Think tanki apelują ws. reformy PIP. Propozycja, która „leczy przyczyny, nie objawy”
Sześć think tanków opublikowało wspólny list, w którym apelują do ministrów rządu Donalda Tuska o reformę podatkowo-składkową, która zrealizuje zobowiązania względem Komisji Europejskiej. Jednocześnie – jak argumentują – zamiast leczyć objawy, jest szansa, by uleczyć przyczyny patologii na polskim rynku pracy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Co mogło zdecydować, że premier Donald Tusk w ostatniej chwili wycofał się z propozycji reformy Państwowej Inspekcji Pracy (PIP).
- Dlaczego eksperci z sześciu think tanków, którzy napisali w tej sprawie list do ministrów, widzą konieczność podejmowania dalszych działań mających na celu walkę z wypychaniem ludzi z etatów na inne formy zatrudnienia.
- Dlaczego jednak proponują rozwiązanie w tej sprawie, które diametralnie różni się od prób podejmowanych do tej pory.
Pod wspólnym listem zaadresowanym do ministry rodziny, pracy i polityki społecznej, ministry funduszy i polityki regionalnej oraz ministra finansów i gospodarki podpisali się prezes Narodowego Instytutu Społecznego Damian Adamus, prezes Centrum Myśli Gospodarczej Michał Ciesielski, prezes Fundacji INSTRAT Michał Hetmański, prezes Klubu Jagiellońskiego dr Paweł Musiałek, prezes Instytutu Finansów Publicznych prof. Paweł Wojciechowski oraz prezes Warsaw Enterprise Institute Tomasz Wróblewski.
Tusk wycofał się z reformy PIP
Sygnatariusze listu piszą, że „z niepokojem obserwują klincz, w którym rząd znalazł się w sprawie reformy Państwowej Inspekcji Pracy”.
6 stycznia premier Donald Tusk poinformował o rezygnacji z dalszych prac nad reformą PIP. Decyzja była zaskoczeniem, ponieważ miesiąc wcześniej projekt został zaakceptowany przez Stały Komitet Rady Ministrów, co publicznie potwierdzał minister Maciej Berek. Szczególnie negatywnie odebrała ją Nowa Lewica. Dla niej reforma była jednym z kluczowych priorytetów – politycy partii dowiedzieli się o niej z mediów.
Kilka dni później premier zapowiedział, że rząd będzie szukał rozwiązań wzmacniających ochronę pracowników, ale bez nadawania inspekcji „nadmiernych uprawnień”. W jego ocenie przyznanie PIP zbyt szerokich kompetencji mogłoby uderzyć w firmy i przełożyć się na spadek zatrudnienia. Obejmowałoby to m.in. możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B w umowy o pracę. Tusk zaznaczył przy tym, że w tej sprawie różni się z ministrą pracy Agnieszką Dziemianowicz-Bąk.
Co z KPO?
/Jednocześnie przyznanie PIP takich uprawnień jest jednym z tzw. kamieni milowych Krajowego Planu Odbudowy, od których zależy wypłata środków unijnych. Zobowiązanie to zostało przyjęte jeszcze przez rząd Mateusza Morawieckiego.
Autorzy listu wskazują, że rozumieją obawy części rynku. Jednak cele reformy – ograniczenie patologii zatrudnienia i zmniejszenie arbitrażu podatkowo-składkowego – mają znaczenie z punktu widzenia interesu publicznego. Ich zdaniem wycofanie się z reformy oznacza również konkretne koszty fiskalne: fikcyjne samozatrudnienie generuje według Ministerstwa Finansów ok. 2 mld zł strat rocznie. Niewypełnienie kamienia milowego KPO może oznaczać utratę od 4 do 20 mld zł środków europejskich.
Jednocześnie eksperci podkreślają, że zarówno obecna propozycja, jak i wcześniejsze rozwiązania forsowane przez rząd PiS miały charakter doraźny i reaktywny, a nie systemowy. To ogranicza ich skuteczność w zwalczaniu strukturalnych problemów rynku pracy.
Jakie jest rozwiązanie? Propozycja modelu tzw. jednolitej daniny
Autorzy listu wskazują, że obecna sytuacja tworzy przestrzeń do kompleksowej reformy systemu podatkowo-składkowego w kierunku modelu jednolitej daniny.
Jej rdzeniem byłoby połączenie podatków i składek w jeden mechanizm, który upraszczałby system, likwidował równoległe reżimy oraz zwiększał przejrzystość rozliczeń. Kluczowym efektem miałoby być zbliżenie obciążeń pomiędzy osobami zatrudnionymi na umowie o pracę a samozatrudnionymi oraz ujednolicenie zasad opodatkowania pracy najemnej.
W takim układzie zniknęłaby główna przyczyna patologii rynku pracy: nierówne opodatkowanie różnych form zatrudnienia. Dzięki temu nie trzeba byłoby zwalczać jedynie jego skutków, takich jak umowy pozornie zastępujące etat.
Według sygnatariuszy reforma mogłaby jednocześnie posłużyć do realizacji kamienia milowego Krajowego Planu Odbudowy.
Ponieważ jej wdrożenie wykraczałoby poza jedną kadencję parlamentu, eksperci proponują model etapowy. W negocjacjach z Komisją Europejską rząd miałby zaproponować zastąpienie obecnych zobowiązań przygotowaniem w 2026 r. Białej Księgi Jednolitej Daniny, zawierającej szczegółową mapę drogową reformy z harmonogramem.
Równolegle Sejm przyjąłby uchwałę zobowiązującą kolejne rządy do realizacji reformy zgodnie z przyjętymi założeniami i terminami.
Śladem Danii i Litwy?
Autorzy listu deklarują gotowość do budowania ponadpartyjnego poparcia dla takiego rozwiązania. Jako precedens wskazują niedawne pakty zawarte w Danii i na Litwie. W tamtych krajach rządy i opozycja uzgodniły wieloletnie reformy w obszarze bezpieczeństwa.
„Co równie istotne – reforma taka jest niezbędna, by za pomocą zmian w systemie podatkowo-składkowym państwo mogło skutecznie osiągać założone cele w zakresie polityki publicznej. Dzisiejsze skomplikowanie i arbitralność tego systemu de facto ogranicza podmiotowość rządu w realizacji swoich ambicji, a jednocześnie generuje chaos wśród pracowników i przedsiębiorców, co obserwowaliśmy wszyscy w chwili wdrożenia tzw. Polskiego Ładu" – czytamy w liście.
Główne wnioski
- Wycofanie przez premiera Donalda Tuska reformy PIP wywołało istotny kryzys, ale środowiska eksperckie traktują je jako szansę na głębszą, systemową zmianę. Zaskakująca – szczególnie w kontekście wcześniejszej akceptacji projektu przez SKRM – decyzja premiera jest w ich ocenie okazją do odejścia od „punktowych” korekt na rzecz całościowej przebudowy systemu podatkowo-składkowego.
- Brak reformy niesie dalsze poważne ryzyko finansowe dla państwa – zarówno w postaci strat w bieżących dochodach, jak i środkach z KPO. Zaniechanie zmian w PIP oznacza m.in. dalsze straty wynikające z fikcyjnego samozatrudnienia (ok. 2 mld zł rocznie) oraz groźbę niewypłacenia Polsce części funduszy unijnych – od 4 do 20 mld zł – jeśli nie zostanie zrealizowany kamień milowy uzgodniony wcześniej z Komisją Europejską.
- Eksperci z sześciu think tanków proponują kompleksową reformę w postaci modelu jednolitej daniny, która w ich ocenie mogłaby zastąpić doraźne działania i zlikwidować strukturalne źródła patologii rynku pracy. Ich zdaniem jednolita danina – integrująca podatki i składki – uprościłaby system, zredukowała arbitraż podatkowo-składkowy, wyrównała klin między etatami a B2B i mogłaby stać się nowym kamieniem milowym KPO. Zakładają też zdolność polskiego Sejmu do ponadpartyjnej współpracy.


