Trendy bezalkoholowe zmieniają ludzi i branże. „Na tego typu produkty Polacy wydali już niemal 2 mld zł”
Dry January, Dry Tripping, Sober October czy NoLo umacniają pozycję w społeczeństwie i mają wpływ na portfolio wielu producentów z branży alkoholowej oraz oferty lokali gastronomicznych. Na sklepowych półkach pojawia się coraz więcej bezalkoholowych piw i win, a w menu wielu restauracji – mocktaile.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na czym polega Dry January.
- Jaki wpływ na społeczeństwo i branżę alkoholową mają trendy bezalkoholowe.
- Jakie będą koktajlowe i mocktailowe trendy w 2026 roku.
Dry January to jeden z trendów podobnych do Dry Tripping, Sober October czy NoLo, polegających na rezygnacji lub ograniczeniu spożywania alkoholu. Za prekursorkę Dry January uważa się Brytyjkę Emily Robinson, która 15 lat temu świadomie zrezygnowała z picia alkoholu przez cały styczeń, aby poprawić swoją wydolność podczas przygotowań do półmaratonu, który odbył się miesiąc później. W kolejnych latach Emily Robinson powtórzyła swoje miesięczne bezalkoholowe wyzwanie, zyskując przy tym grono naśladowców. Tak zrodził się pomysł, aby po świątecznych i sylwestrowych szaleństwach ograniczyć spożycie alkoholu i zachęcić do tego większą grupę ludzi. Dry January oficjalnie zadebiutowało w 2013 r. w Wielkiej Brytanii, a w ramach akcji 4 tys. osób zrezygnowało z alkoholu przez miesiąc. W kolejnych latach akcja rosła w siłę i znalazła swoich zwolenników w kolejnych krajach, w tym w Polsce.
Sprzedaż alkoholi spada...
Jak przyznają zgodnie trzy największe browary w Polsce: Kompania Piwowarska, Grupa Żywiec oraz Carlsberg Polska w 2025 r. najlepiej sprzedawały się piwa bezalkoholowe oraz smakowe – o obniżonej zawartości alkoholu. Popularność tego rodzaju piw dostrzegły również browary rzemieślnicze, które coraz mocniej poszerzają swoje oferty o piwa praktycznie w pełni pozbawione alkoholu.
– Tempo rozwoju całego segmentu bezalkoholowego nadal nadają piwa. Odpowiadają one za 91 proc. wartości sprzedaży wszystkich bezalkoholowych trunków i 8 proc. wszystkich wydatków na piwa. Ich wartość sprzedaży rok temu rosła o ponad 15 proc., teraz o niemal 3 proc – wylicza Anna Wagner, partnerka biznesowa ds. klientów w firmie badawczej NielsenIQ.
Co ciekawe, w wielu sklepach obecnie można zauważyć specjalne strefy, gdzie znajdziemy nie tylko piwa zero, ale również bezalkoholowe wina, giny i inne odpowiedniki popularnych alkoholi.
– Klienci coraz częściej i bardziej świadomie sięgają po produkty 0 proc., traktując je jako naturalną alternatywę w sytuacjach, w których rezygnują ze spożywania alkoholu, a niekoniecznie jako zamiennik „z konieczności”. Cały trend systematycznie nabiera siły, a rynek produktowy konsekwentnie podąża za zmieniającymi się preferencjami konsumentów i ich podejściem do konsumpcji alkoholu – mówi Hanna Bertnatowicz, dyrektor komunikacji w sieci sklepów Auchan Polska.
...bezalkoholowych wariantów rośnie
Jak wynika z danych firmy badawczej NielsenIQ, sprzedaż alkoholi maleje zarówno pod względem wartości jak i wielkości, odpowiednio o –1,7 proc. i –5,2 proc. Tymczasem warianty bezalkoholowe są na przeciwnym biegunie.
– Na tego typu produkty Polacy wydali już niemal 2 mld zł. Taki wynik plasuje je w top 40 kategoriach FMCG w Polsce, jakie monitorujemy, w rankingu pomiędzy wydatkami na makarony i na olej. W ciągu ostatnich 12 miesięcy odnotowaliśmy wzrost wartości sprzedaży o 4,8 proc. w porównaniu do analogicznego okresu sprzed roku. Ponadto rośnie również wolumen sprzedaży (+3,4 proc.), a tym to niewiele obszarów z branży alkoholowej może się pochwalić – podkreśla przedstawicielka NielsenIQ.
Popularność bezalkoholowych trendów, takich jak choćby wspomniany Dry January, mocno odczuł m.in. rynek win, na którym sektor bezalkoholowych wariantów według NielsenIQ rośnie o ponad 30 proc. rok do roku, z czego najlepiej radzą sobie wina musujące.
– Wina są drugą kategorią, gdzie istotność wariantów bezalkoholowych jest największa. Tutaj takiego rażącego spowolnienia jednak nie widać. Wzrosty wartości sprzedaży win bezalkoholowych z ubiegłego r. były na poziomie 38 proc., obecnie to nieco ponad 31 proc. Wśród nich królują wina musujące, których sprzedaż rośnie o 26 proc. i 20 proc. odpowiednio pod względem wartości i wielkości sprzedaży – podsumowuje Anna Wagner.
Warto wiedzieć
Badanie NielsenIQ
NIQ Market Track obejmuje całą Polskę, w tym: hipermarkety, supermarkety, dyskonty, duże, średnie i małe sklepy spożywcze, kioski oraz stacje benzynowe. Panel Handlu Detalicznego pokazuje wartość i wielkość sprzedaży z ostatniego r., a dokładnie 52 tygodnie kończące się 14 grudnia 2025 r., oraz porównanie do analogicznego okresu sprzed r. w kategorii: alkohole bezalkoholowe.
NIQ Strategic Planner obejmuje cały świat: 57 krajów, w tym 29 w Europie. Dane dla wartości sprzedaży kończą się 30 listopada 2025 r.
Lampka wina bez procentów, czyli celebracja bez wyrzeczeń
I choć o trendzie NoLo często mówi się w kontekście takich akcji jak choćby Dry January, to dla wielu osób jest to coś znacznie więcej niż miesiąc abstynencji – to zmiana stylu życia na lata.
– Dziś konsumenci traktują produkty bezalkoholowe jako realną alternatywę w codziennych i celebracyjnych sytuacjach. Wpływ na to mają między innymi zmiany pokoleniowe, rosnąca świadomość zdrowotna, inwestycje w nowe technologie produkcyjne, a także większa widoczność tej oferty w sklepach i gastronomii – twierdzi Tomasz Potrzebowski, międzynarodowy ekspert ds. rozwoju rynku wina.
Jak dodaje, na popularność tego typu produktów wpływ ma także rozwój technologii. Nowoczesne metody, takie jak np. destylacja próżniowa, pozwalają z wina usunąć alkohol, zachowując przy tym aromaty i strukturę wina, co sprawia, że obecnie bezalkoholowe wersje wina są lepszej jakości niż jeszcze kilka lat temu.
– Pamiętajmy jednak, że nawet najlepsza technologia nie zastąpi jakościowego surowca. Punktem wyjścia zawsze pozostają wysokiej jakości winogrona i dobrze zrobione wino bazowe. Bez tego nawet najbardziej zaawansowany proces technologiczny nie przyniesie satysfakcjonującego efektu końcowego. Dobrej jakości wina 0 proc. powstają na bazie pełnoprawnych win, dlatego jakość owocu, terroir i styl wina są równie istotne jak sam proces dealkoholizacji. W praktyce oznacza to, że najlepsze warianty bezalkoholowe powstają tam, gdzie technologia idzie w parze z doświadczeniem winiarskim i dbałością o jakość winogron – dodaje Tomasz Potrzebowski.
Dry January manifestem świadomej konsumpcji
Czy rosnąca popularność trendów i produktów bezalkoholowych może sprawić, że będziemy po nie sięgać częściej niż po alkoholowe warianty? Według Krzysztofa Apostolidisa, prezesa firmy Partner Center, będącej dystrybutorem win, Dry January i inne tego typu działania nie są wyzwaniem dla branży alkoholowej, a manifestem świadomej konsumpcji.
– Idea Dry January, która z każdym rokiem zyskuje na popularności, nie jest dla nas – profesjonalistów z branży winiarskiej i alkoholowej – powodem do obaw, lecz sygnałem do dumy. Jako firma, która od lat buduje swoją pozycję w oparciu o jakość, rzemiosło i kulturę picia, w pełni popieramy inicjatywy promujące świadomość i umiar. W świecie wina od zawsze wyznajemy zasadę „pij mniej, ale lepiej”. Wierzymy, że alkohol powinien być dopełnieniem celebracji, a nie jej głównym celem – ocenia Krzysztof Apostolidis.
Jego zdaniem miesięczna przerwa od konsumpcji to odpowiedni moment, aby przypomnieć, że butelka dobrego wina to praca ludzi, historia regionu i rzemiosło, a nie tylko procenty.
– Styczeń to w naszych prognozach czas celebracji smaku niezależnie od tego, czy w kieliszku znajduje się alkohol, czy wino 0 proc. Zachęcamy wszystkich do spędzenia „Suchego Stycznia” na odkrywaniu historii winiarstwa, nauce o terroir [zespół naturalnych i ludzkich czynników danego miejsca – takich jak gleba, klimat i sposób uprawy – które nadają winu jego unikalny smak i charakter – przyp. red] .i docenianiu jakości, która broni się sama – nawet bez udziału procentów. Prawdziwa kultura picia to przede wszystkim kultura wyboru – dodaje Krzysztof Apostolidis.
Mocktaile budują swoją pozycję w kartach menu
Znaczenie bezalkoholowych wariantów popularnych alkoholi rośnie również w gastronomii.
– Wyjście do baru nie musi oznaczać konieczności spożywania alkoholu. To przestrzeń doświadczeń – od smaku i aromatu, po sposób podania i historię produktu – które mogą istnieć także w wersjach bezalkoholowych. Obecnie widzimy wyraźny wzrost zainteresowania produktami bezalkoholowymi – podkreśla Filip Bołtowicz, jeden z założycieli marki Ginnery Gin.
Z roku na rok przybywa lokali gastronomicznych, które w swoich kartach menu stawiają na koktajle o niższej zawartości alkoholu lub w pełni pozbawionych procentów.
– Coraz więcej gości, szczególnie młodsze pokolenie, pije mniej alkoholu albo całkiem rezygnuje z niego podczas wieczoru. Obecnie modne są napoje z niskim procentem, spritzy, mini koktajle, które często są proponowane w menu koktajlowym, żeby można było spróbować każdego koktajlu w mniejszych porcjach oraz lekkie koktajle, które dają smak i vibe bez ciężkiego poranka następnego dnia – zaznacza barmanka Olga Gnatyk.
Jak dodaje, rozwój bezalkoholowych trendów przełożył się na lepszą jakość bezalkoholowych drinków oferowanych przez koktajlbary.
– Mocktaile już dawno przestały być „słodkimi lemoniadami”. W 2026 r. to pełnoprawne koktajle, które mają strukturę, gorycz, zioła, aromaty i głębię. Często robi się je na bazie niskoprocentowych aperitifów, kompozycji aromatycznych toniców i bittersów lub ziół. Jest to trend, który zatrzymuje gości, którzy chcą pić odpowiedzialnie, ale nie nudno – mówi barmanka.
Koktajlowe i mocktailowe trendy 2026 r.
Zdaniem Olgi Gnatyk rosnąca popularność bezalkoholowych wariantów znanych koktajli to dobry moment, by pokazać klasykę z polotem, taką jak np. Margarita z esencją lokalnych owoców albo Martini z niestandardowym twistem.
– Trend na „wielkie przedstawienie” wraca. Koktajle mają być nie tylko pyszne, ale też wizualne, z dekoracjami, warstwami smaków i zabawnymi dodatkami. Obecnie bar jest miejscem, w którym każdy drink jest pewnego rodzaju wydarzeniem – ocenia barmanka.
Jak dodaje, dzisiaj koktajle w dużej mierze czerpią z kuchni świata.
– Widzimy coraz więcej smaków Azji, Bliskiego Wschodu czy Ameryki Łacińskiej w drinkach – od egzotycznych owoców, przez przyprawy, po nietypowe składniki fermentowane. To oznacza, że w menu mogą pojawiać się np. koktajle z yuzu ( japońskim cytrusem o intensywnie kwaśnym aromacie), lychee (słodkim owocem tropikalnym z Chin) oraz miso (fermentowaną pastą z soi, charakterystyczną dla kuchni japońskiej) – podsumowuje Olga Gnatyk.
Główne wnioski
- Dry January i inne bezalkoholowe trendy mają duży wpływ na społeczeństwo, co potwierdzają m.in. rosnąca oferta bezalkoholowych wariantów popularnych alkoholi oraz dane sprzedażowe.
- Tego typu trendy dla wielu osób są symbolem zmiany stylu życia, gdzie coraz częściej stawia się na umiar, jakość i zdrowie. W wielu przypadkach alkohol jest ograniczany do minimum lub całkowicie eliminowany.
- Popularność bezalkoholowych trendów poważnie traktują producenci alkoholi, którzy inwestują w rozwój jakościowych bezalkoholowych piw, win i innych produktów, na bazie których można przygotować coraz częściej serwowane w lokalach gastronomicznych mocktaile.


