Kategoria artykułu: Polityka

Trzy lata od wyborów. Kto najwięcej stracił, a kto zyskał?

Od ostatnich wyborów sondażowy układ sił zmienił się nie do poznania. Na rok przed kolejnymi wyborami odtworzenie obecnego składu parlamentu wydaje się niemożliwe. Które partie przetrwają, które odpadną?

Sejm
Mijają trzy lata od wyborów. Gdyby wybory odbyły się teraz, układ sił w Sejmie wyglądałby zupełnie inaczej. Fot. PAP/Albert Zawada

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak przez trzy lata zmieniały się notowania partii koalicyjnych.
  2. Jak zmieniał się krajobraz na prawicy.
  3. Co zmiany na scenie politycznej oznaczają w kontekście przyszłorocznych wyborów.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

15 października mijają trzy lata od ostatnich wyborów parlamentarnych. Do kolejnych został już tylko rok. Polska scena polityczna znacznie się przez ten czas zmieniła. Wystarczy spojrzeć na frakcje w parlamencie. W 2023 r. sejmowy próg wyborczy przekroczyło sześć komitetów. Po trzech latach w Sejmie jest osiem klubów parlamentarnych i trzy koła poselskie.

Porównując zmiany w notowaniach, przyjrzymy się każdej z partii osobno ze względu na podziały, do których w tym czasie dochodziło. Przykładowo: z Prawa i Sprawiedliwości odłączyło się stowarzyszenie Rozwój Plus, Konfederacja Korony Polskiej odłączyła się od Konfederacji z Ruchem Narodowym i Nową Nadzieją, z klubu Lewicy oddzieliło się koło Razem, z od Polski 2050 odłączyli się politycy, którzy stworzyli Unię Centrum.

Trzy lata od wyborów

Przypomnijmy najpierw wyniki wyborów. Pierwsze miejsce zajęło PiS, zdobywając 35,38 proc. głosów. Nie wystarczyło to jednak do przejęcia władzy. Mimo powołania przez prezydenta Andrzeja Dudę dwutygodniowego rządu Mateusza Morawieckiego nie był on w stanie zdobyć większości.

Władzę przejęły partie tworzące trzy kolejne komitety. Koalicja Obywatelska, która zdobyła 30,7 proc. głosów, stała się główną partią tworzącą rząd. Jej koalicjantami stały się Polska 2050 i Polskie Stronnictwo Ludowe tworzące Trzecią Drogę, która zdobyła 14,8 proc. głosów oraz Nowa Lewica, która we wspólnym komitecie z partią Razem (dystansującą się jednak od rządu) zdobyła 8,61 proc. Z piątego miejsca do Sejmu weszła Konfederacja z 7,16 proc. głosów.

Analizując zmiany sondażowych notowań, bierzemy pod uwagę wyniki cyklicznych sondaży Centrum Badania Opinii Społecznej. Wybraliśmy dane tej pracowni, ze względu na regularne przeprowadzanie analiz w odstępie nie częstszym niż kilka tygodni.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Jak zmieniły się od tamtej pory słupki poparcia? Zacznijmy od partii tworzących rząd.

KO – liderem...

W badaniach CBOS już na początku 2024 r. na pozycję lidera wysunęła się Koalicja Obywatelska. I od tamtej pory straciła tę pozycję tylko raz (wrzesień 2025 r.), a kilkukrotnie zrównała się z Prawem i Sprawiedliwością.

Najlepszy sondażowo moment dla KO przypadł na kwiecień 2024 r. Wtedy odbyły się wybory samorządowe. KO ich nie wygrała, jednak wraz z mniejszymi koalicjantami stworzyła większość w większej liczbie sejmików wojewódzkich niż PiS, które w tych wyborach było pierwsze.

W tym samym miesiącu partia zaliczyła spadek do 28 proc., jednak już dwa miesiące później dobiła do 32 proc. KO wygrała wtedy wybory do Parlamentu Europejskiego minimalnie wyprzedzając PiS.

W kolejnych dwóch latach poparcie dla partii Donalda Tuska oscylowało w okolicach 30 proc., sięgając często 34 proc. Spadki partia zanotowała po przegranej Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich. Latem tego roku notowania KO ponownie poszły nieco w dół. Obecnie poparcie KO wynosi 28,6 proc.

... ale samotnym

Gdyby wybory prezydenckie odbyły się teraz, partia Donalda Tuska byłaby zwycięzcą. To jednak tylko pozornie dobra wiadomość dla KO.

Mogłaby ona powtórzyć los PiS-u sprzed trzech lat. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie stworzyła stabilnego rządu przez brak zdolności koalicyjnej. KO jest jedyną partią tworzącą rząd, której najnowszy sondaż CBOS daje szanse na miejsce w przyszłym Sejmie. Poza nią znalazłyby się w nim jedynie trzy partie prawicowe.

Trzecia Droga szybko przestała być trzecia

Trzecia Droga tylko raz osiągnęła w sondażach CBOS wynik wyższy niż w wyborach w 2023 r. Było to w lutym 2024 r. Jej poparcie wynosiło wówczas 15 proc. Czołowi politycy Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego od grudnia byli w rządzie, a lider Polski 2050 Szymon Hołownia od listopada był marszałkiem Sejmu. Do objęcia funkcji premiera przez Donalda Tuska był chwilowym frontmanem koalicji.

Na spadki nie trzeba było długo czekać. Już w marcu poparcie dla Trzeciej Drogi spadło o 6 pkt proc. W odbywających się w kwietniu wyborach samorządowych Trzecia Droga po raz ostatni zajęła trzecie miejsce, zdobywając 14,25 proc. głosów w wyborach do sejmików.

Potem koalicja Władysława Kosiniaka-Kamysza i Szymona Hołowni wypadała w sondażach CBOS słabo. W grudniu 2024 r. po raz ostatni osiągnęła poparcie na poziomie 8 proc., co jest progiem dla koalicji wyborczych w wyborach do Sejmu. Po wyborach prezydenckich, w których dla Szymona Hołowni nie było miejsca na podium, projekt Trzeciej Drogi został zakończony na poziomie sondażowych 4 proc.

Od tamtej pory partie, które przez dwa lata tworzyły Trzecią Drogę, były w sondażach ujmowane samodzielnie. Polityczny rozbrat nie posłużył ani PSL-owi, ani Polsce 2050. Poparcie dla PSL-u oscyluje zwykle między 1 a 3,6 proc., choć w marcu tego roku spadło nawet poniżej 1 proc. W ostatnim sondażu Ludowcy zanotowali poparcie na poziomie 2,8 proc.

Kryzys sondażowy po Polsce 2050

W gorszej sytuacji są jednak byli partnerzy Ludowców. Polsce 2050 zaszkodziły m.in. spotkania Szymona Hołowni z liderami PiS latem 2025 r. oraz zamieszanie wokół wyborów jego następczyni. Pod wodzą Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz najlepszym sondażowo momentem dla Polski 2050 był sierpień tego roku. Polska 2050 zanotowała wtedy poparcie na poziomie 3,6 proc. W najnowszym sondażu CBOS wyniosło ono jednak zaledwie 1,2 proc.

Od lipca CBOS ujmuje w swoich badaniach również Unię Centrum, partię Pauliny Hennig-Kloski powstałą wskutek rozłamu w Polsce 2050. Jej wyniki są jednak jeszcze niższe niż dawnych partyjnych kolegów. Ugrupowanie nie osiągnęło dotąd w badaniach CBOS nawet 0,5 proc.

We wszystkich tych trzech ugrupowaniach jest łącznie kilkunastu ministrów i wiceministrów, których efekty prac najwyraźniej nie przekładają się na spokój w sondażach.

Obecnie żadna z trzech partii, której politycy weszli do Sejmu z list Trzeciej Drogi, nie byłaby w stanie samodzielnie przekroczyć progu wyborczego. To tendencja trwająca od wielu miesięcy. Konieczne mogą być współpraca z większym partnerem lub szukanie miejsc na listach wyborczych większej partii.

Brak powodów do radości z lewej strony

Powodów do spokoju nie ma Nowa Lewica. Mimo widoczności polityków Lewicy w rządzie, sondaże partii nie dają gwarancji spokoju przed przyszłorocznymi wyborami. Do parlamentu weszła, dzieląc listy wyborcze z partią Razem, podobnie jak zresztą w poprzedniej kadencji. Przez rok dzieliły one sondażową pozycję.

Już w kwietniu 2024 r. poparcie Nowej Lewicy spadło do 5 proc. W wyborach samorządowych zdobyła niewiele więcej, bo ok. 6 proc. w wyborach do sejmików. Najlepszym sondażowo momentem dla Nowej Lewicy był lipiec 2024 r. Było to miesiąc po wyborach do Parlamentu Europejskiego, w których Lewica zajęła piąte miejsce wśród komitetów, które przekroczyły próg. Zdobyła wtedy 6,3 proc. głosów.

Drugim najlepszym sondażowo momentem dla Nowej Lewicy był czerwiec 2025 r. Miesiąc wcześniej miały miejsce wybory prezydenckie, w których kandydatka Lewicy Magdalena Biejat miała najniższy wynik na tle kandydatów największych partii. Sondażowe poparcie Nowej Lewicy wynosiło wtedy 8 proc.

Lekkie odbicie po rotacji na stanowisku marszałka

W listopadzie 2025 r. poparcie Nowej Lewicy wynosiło 3,5 proc. Wtedy Włodzimierz Czarzasty został marszałkiem Sejmu i już miesiąc później wzrosło ono do 5,2 proc. W kolejnych miesiącach Nowa Lewica nie miała w badaniach CBOS poparcia wyższego niż 5,9 proc. Najnowszy sondaż daje jej zaledwie 3 proc. Gdyby więc wybory parlamentarne odbyły się dziś, w Sejmie mogłoby zabraknąć Lewicy.

Plan minimum dla Razem

Od listopada 2024 r. partia Razem jest ujmowana w sondażach samodzielnie. Wtedy jej posłowie wyszli z klubu Nowej Lewicy, a część posłów i senatorów Razem pozostało w tym klubie. Poparcie dla partii Razem nie przekracza jednak w najlepszych momentach 6 proc. Takim momentem był choćby maj 2025 r., gdy Adrian Zandberg zdobył w wyborach prezydenckich więcej głosów niż Magdalena Biejat.

Poparcie dla partii Razem oscyluje w okolicach 5 proc., choć w ostatnim badaniu było ono nieco niższe. Partia Adriana Zandberga i Aleksandry Owcy miałaby dziś niewielkie szanse na przekroczenie progu wyborczego. To jednak zbyt mało, by czuć spokój na rok przed wyborami.

PiS – falowanie i spadanie

W ciągu trzech lat największe straty sondażowe poniosło PiS. W najgorszym sondażowo momencie partia Jarosława Kaczyńskiego miała notowania na poziomie o 20 pkt proc. niższych niż wynik wyborów.

Pierwszy mocny spadek nastąpił już miesiąc po wyborach parlamentarnych. W lutym 2024 r. PiS miało już tylko 22 proc. Wiosną tego samego roku udało się na krótko wrócić na poziom 30 proc., a w 2025 r. kilkukrotnie udało się na ten poziom wrócić lub zanotować wynik nieco wyższy.

Sondażowe wzrosty miały miejsce choćby wtedy, gdy partia ogłaszała kandydaturę Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich, w trakcie jego kampanii wyborczej i na samym początku jego prezydentury.

Ostatni rok przynosi partii Jarosława Kaczyńskiego notowania, które nie powinny wywoływać przy Nowogrodzkiej zadowolenia. PiS coraz częściej spada poniżej 20 proc., co nie zdarzało się od wielu lat. Przemysław Czarnek, który w marcu został ogłoszony kandydatem PiS na premiera, nie odbudowuje notowań partii. Na jej niekorzyść działa też rozłam, w wyniku którego latem z partii odszedł Mateusz Morawiecki wraz z grupą parlamentarzystów.

Gdyby wybory odbyły się dziś, PiS zajęłoby drugie miejsce. Może nawet miałoby szansę na stworzenie rządu z pozostałymi partiami prawicowymi. Przewaga nad koalicjantami nie byłaby jednak bardzo wysoka.

CBOS ujmuje w swoich sondażach stowarzyszenie Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego od sierpnia. Nowy ruch nie ma w tych sondażach poparcia gwarantującego przekroczenie progu wyborczego.

Konfederacja pewną trzecią siłą

Szybko miejsce w hierarchii Trzeciej Drogi przejęła Konfederacja. Do Sejmu weszła jako piąta siła z wynikiem 7,16 proc., jednak już w kwietniu 2024 r. sondaże dawały jej 14 proc., a w sierpniu 16 proc.

Konfederacja zadomowiła się na trzecim miejscu w sondażach. Już w wyborach europejskich z czerwca 2024 r. Konfederacja zajęła trzecie miejsce (12,08 proc. głosów).

W marcu 2025 r. jej poparcie sięgnęło 18 proc. Dziś poparcie na podobnym poziomie ma PiS. Wtedy trwała jednak kampania prezydencka, w której Sławomir Mentzen odgrywał coraz większą rolę. Nie tylko był popularnym kandydatem, ale również stanowił punkt odniesienia dla większych rywali. Tegoroczne poparcie dla Konfederacji oscyluje między 11 a 15,3 proc.

Gdyby wybory parlamentarne odbyły się dziś, to Konfederacja Mentzena i Bosaka byłaby trzecią siłą polityczną.

Stabilna pozycja partii Brauna

Od połowy 2025 r. sondaże ujmują samodzielnie Konfederację Korony Polskiej, której lider Grzegorz Braun wystartował w wyborach prezydenckich wbrew Sławomirowi Mentzenowi. W czerwcu 2025 r. miesiąc po tym, jak Braun zajął czwarte miejsce w tych wyborach, 1 proc. badanych wskazywało jego partię badaczom CBOS-u.

Już miesiąc później partię Brauna popierało 8 proc. respondentów. W kolejnych miesiącach zdarzały się słabsze sondażowo momenty, jednak od roku Konfederacja Korony Polskiej ani razu nie zeszła w badaniach CBOS poniżej progu wyborczego. Co więcej, w marcu tego roku zanotowała ona poparcie na poziomie ponad 11 proc.

Obecne poparcie dla partii Brauna jest niższe, jednak w przeciwieństwie do partii dawnej Trzeciej Drogi przekracza ona próg. Dzisiejsze notowania partii Grzegorza Brauna są porównywalne z wynikiem wyborczym Konfederacji z 2023 r., kiedy to partia Brauna szła do wyborów pod jednym szyldem z Mentzenem i Bosakiem.

Główne wnioski

  1. KO stała się główną siłą polityczną, jednak jej koalicjanci mają powody do obaw o polityczne przetrwanie. Według CBOS KO, od kiedy na początku 2024 r. wyprzedziła PiS, tylko raz straciła pozycję lidera. Zdarzały się jednak spadki, jak choćby po przegranej Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich, czy ostatniego lata. Z partii tworzących rząd jedynie KO może być spokojne reelekcji. Samodzielne zwycięstwo nie gwarantowałoby jednak utrzymania władzy w sytuacji, gdy koalicjanci nie przekroczyliby progu.
  2. PiS poniosło największe straty. Już w rok po wyborach poparcie dla PiS spadło o kilkanaście pkt proc. Lekkie wzrosty nie przyniosły trwałej odbudowy notowań. Kilkukrotnie notowania PiS spadły poniżej 20 proc. Na prawicy coraz większą rolę odgrywa Konfederacja, która szybko stała się trzecią siłą polityczną. Po wyborach prezydenckich w sondażach zyskuje też partia Grzegorza Brauna, która według najnowszych badań również mogłaby znaleźć się w nowym Sejmie.
  3. Trzy lata po ostatnich wyborach i na rok przed kolejnymi polska scena polityczna jest bardziej rozdrobniona. Część ugrupowań, która obecnie jest w parlamencie, może za rok się w nim nie znaleźć. Wynik przyszłorocznych wyborów może zależeć nie tylko od indywidualnych popularności największych partii, ale też od tego, które z mniejszych ugrupowań przekroczą próg wyborczy.