Kategorie artykułu: Lifestyle Świat

Trzy niezwykłe kraje Azji. Co oferują turystom?

Od malezyjskich lasów deszczowych, przez wulkaniczne krajobrazy Japonii, aż po plaże i świątynie Sri Lanki. Każdy z tych krajów proponuje zupełnie inną podróż po Azji.

Buddyjski kompleks świątynni z wieloma wieżami otoczony roślinnością
Eklektyczna świątynia Kek Lok Si na wyspie Penang, w północnej części Malezji. Fot. Mike Fuchslocher / Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Malezja bywa nazywana Azją w pigułce.
  2. Jak Japonia łączy dziedzictwo wielowiekowej izolacji z rosnącą otwartością na świat.
  3. Co sprawia, że Sri Lanka uchodzi za perłę sztuki buddyjskiej.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Malezyjska agencja promocji turystyki wróciła w tym roku do kultowego hasła „Malaysia – Truly Asia”. Trudno o trafniejszy slogan. Malezja jest Azją w pigułce – krajem, w którym spotykają się skrajnie różne kultury, religie i języki. W ciągu jednego dnia można tu spróbować malajskiej kuchni, zobaczyć chiński taniec lwów i operę kantońską, odwiedzić hinduistyczne świątynie oraz eklektyczne meczety, a później zanurzyć się w świecie borneańskich wsi i lasów deszczowych.

W 2025 r. ten tropikalny kraj po raz pierwszy wyprzedził pod względem liczby zagranicznych gości sąsiednią Tajlandię, od dekad będącą turystycznym liderem regionu. Malezję odwiedziło ponad 42 mln osób.

Jeszcze niedawno pozostawała białą plamą na mentalnej mapie mieszkańców naszej części Europy. Dziś intensywnie promuje swoją niezwykłą różnorodność, a jednocześnie wyraźnie podnosi jakość usług turystycznych. Dlatego umieszczam ją na początku mojego prywatnego przeglądu miejsc, które warto odwiedzić, aby lepiej poznać zarówno dawną, jak i współczesną Azję.

Scena z azjatyckiego miasta z kolejką miejską, wieżowcami i ruchem ulicznym
Handlowa i turystyczna dzielnica Bukit Bintang w centrum Kuala Lumpur. Dawne „Wzgórze Gwiazd” przeistoczyło się w tłoczne i rozkrzyczane serce malezyjskiej stolicy. Fot. Wichian Duangsri/ Getty Images

Wielokulturowy tygiel

Malezja nie jest krajem prastarych, kamiennych świątyń. Najstarsze zachowane budowle murowane pochodzą przeważnie z XIX wieku, choć można znaleźć pojedyncze drewniane meczety i rezydencje sułtanów z końca XVIII stulecia. Nie należy się jednak tym zniechęcać. Pod względem architektonicznym jest to kraj niezwykle interesujący. Europejski kolonializm oraz trwające przez blisko 200 lat migracje doprowadziły do powstania fascynującej mieszanki stylów i tradycji.

Bogactwo najlepiej widać na wyspie Penang, gdzie kolonialna przeszłość i osadnictwo przybyszów z różnych części Azji zapisały się w charakterystycznych kamienicach łączących wpływy chińskie i europejskie. W nieco odrapanej, a dzięki temu pełnej uroku starej części George Town – miasta założonego przez Brytyjczyków w 1786 r. – łatwo odnaleźć miejsca, w których czas jakby się zatrzymał.

Tradycyjne chińskie kopitiamy, serwujące miejscową kawę kopi oraz tosty z jajkiem na półmiękko, sąsiadują tu z warsztatami rzemieślniczymi i świątyniami. Od mieszkańców można wiele dowiedzieć się o historii migracji z południowych Chin. Bez większego trudu da się porozumieć w mangliszu, lokalnej odmianie angielskiego, a także po mandaryńsku – najlepiej wplatając przy tym kilka słów w dialekcie hokkien.

W ciągu jednego dnia można poznać malajską kuchnię, zobaczyć chińskie tańce lwów i operę kantońską, zwiedzić hinduistyczne świątynie i eklektyczne meczety.

W pobliżu, w promieniu kilkuset metrów, można znaleźć świątynie taoistyczne i buddyjskie (w tym najstarszą, poświęconą bogini Guan Yin), kościół anglikański, hinduistyczny przybytek w stylu drawidyjskim, a także meczet inspirowany stylem z północy subkontynentu indyjskiego oraz ogrom ulicznych restauracji.

Harmonia wymuszona historią

Dawna brytyjska kolonia ma unikalny system polityczny: to monarchia konstytucyjna, w której co pięć lat rotacyjnie wybierany jest spośród dziewięciu malajskich sułtanów król całego kraju. Po krwawych zamieszkach chińsko-malajskich z 1969 r. wprowadzono system Bumiputra, przyznający Malajom i rdzennej ludności specjalne przywileje. To on, wraz z narodowym kultem harmonii etnicznej, utrzymuje kraj we względnej równowadze.

W spisie z 2020 r. ponad 63 proc. mieszkańców deklarowało islam, prawie 19 proc. buddyzm, 9 proc. chrześcijaństwo, a 6 proc. hinduizm. Choć islam wydaje się dominować, nie jest to wersja tej religii znana z Zatoki Perskiej. Jej malajska odmiana przez wieki przenikała się z lokalnymi tradycjami i pozostaje stosunkowo liberalna. Mimo to w stanach Terengganu i Kelantan weekend przypada w piątek i sobotę, a język malajski bywa zapisywany pismem jawi, opartym na alfabecie arabskim.

Dzięki kulturowej przychylności dla wszystkiego co arabskie w miejscowych targach i centrach handlowych, łatwo zaopatrzyć się w importowane produkty pochodzące z Bliskiego Wschodu. Także architektura bywa inspirowana motywami bliskowschodnimi.

Detale wykończenia dachu z fragmentem dachówek i kolorowymi ceramicznymi smokrami
Detal z dachu świątyni Thean Hou w George Town w Malezji, z ceramicznymi wyobrażeniami smoków. Fot. Getty Images

Miasta, dżungle i rafy

Wpływy arabskie i mogolskie – arabeski, kopuły oraz ornamenty geometryczne – najlepiej widać w położonej nieopodal Kuala Lumpur Putrajayi, budowanej od 1995 r. jako nowa siedziba władz państwowych.

Samo Kuala Lumpur, nazywane przez mieszkańców z angielska KL, jest nowoczesną, choć chaotyczną metropolią. Wieczorami nawoływania muezzinów mieszają się tu z gwarem targowisk i muzyką dobiegającą z klubów. Centrum oferuje spektakularne widoki z dachów pięciogwiazdkowych hoteli oraz z basenów znajdujących się na nich. Nocą bez trudu można znaleźć pierwszorzędne bary i kluby, a za dnia odwiedzić kilka dobrych muzeów i galerii sztuki. Ponieważ malezyjska stolica wznosi się na pagórkach, co utrudniało masową wycinkę drzew, pozostaje wyjątkowo zielona i wręcz usiana parkami.

Wieczorami nawoływania muezzinów mieszają się z gwarem targowisk i muzyką dobiegającą z klubów.

Miłośnik przyrody nie powinien jednak ograniczać się do miasta. Warto odwiedzić Taman Negara, jeden z najstarszych lasów deszczowych świata, rezerwaty orangutanów na Borneo albo rafy wokół wyspy Tioman lub Sipadan. Ta ostatnia jest uznawana za jedno z najlepszych miejsc do nurkowania na świecie.

Żółw morski płynie nad rafą koralową
Zielony żółw morski przepływa nad rafą koralową u wybrzeży wyspy Sipadan w rejonie malezyjskiej części Borneo. Sipadan słynie z różnorodności fauny i flory morskiej i jest popularna wśród nurków. Fot. Tahsin Ceylan / PAP/ Abaca / Anadolu

Japonia – izolacja i uchylone drzwi

O Japonii można by napisać całe tomy. Kraj kojarzy się z górą Fudżi, wysublimowaną tradycją i ceremonią parzenia herbaty, ale także z drapaczami chmur Tokio oraz pociągami Shinkansen, osiągającymi prędkość ponad 300 km/h.

W stolicy wyraźnie widać, że Japonia przechodzi historyczną transformację. Dotychczas zamknięte i starzejące się społeczeństwo coraz szerzej otwiera się na turystów oraz imigrantów, których liczba ostatnio bije rekordy. Proces ten jednak nie przebiega bez napięć.

Przez wieki Kraj Kwitnącej Wiśni należał do najbardziej odizolowanych państw w regionie. W okresie sakoku, trwającym od XVII do XIX wieku, kontakty z zagranicą podlegały ścisłej kontroli. Wpływy zewnętrzne docierały do Japonii, lecz zawsze były filtrowane przez wyspiarską estetykę i wrażliwość.

Tak powstała choćby japońska odmiana curry – łagodniejsza i słodsza od indyjskiego pierwowzoru, przywiezionego przez Brytyjczyków w epoce Meiji. Również współczesne anime i manga nie pojawiły się w próżni kulturowej. Wyrastają z tradycji drzeworytów ukiyo-e, rodzimego teatru oraz charakterystycznego dla Japonii sposobu tworzenia obrazów i opowieści.

Klasyka i popkultura

Najlepszym miejscem, by zetknąć się z klasyczną Japonią, jest bez dwóch zdań Kioto. Miasto przyciąga setkami świątyń, zabytkowymi dzielnicami oraz ogrodami zen, z których najsłynniejszy znajduje się przy świątyni Ryōan-ji.

W kulturalnym sercu kraju warto obejrzeć spektakl teatru kabuki albo bardziej hermetycznego , opartego na maskach, symbolice i minimalistycznych gestach. Spacerując po historycznych uliczkach, można niemal na własnej skórze poczuć świat opisany w klasycznych dziełach literatury japońskiej. W dzielnicy Gion nadal można spotkać geiko lub maiko, które spieszą się na wieczorne spotkanie.

Miłośnicy popkultury powinni odwiedzić Międzynarodowe Muzeum Mangi. Największy wybór mang, gadżetów związanych z anime i grami wideo oraz strojów do cosplayu oferuje jednak tokijska Akihabara.

Japońska pagoda nad jeziorem
Srebrny Pawilon (lub Ginkaku-ji) w Kioto. Na fotografii widoczny w sezonie jesiennym. To popularna wśród turystów XV-wieczna świątynia buddyzmu zen. Fot. PAP

Cuda natury i tradycyjna kuchnia

Miłośnicy natury poza górą Fudżi zachwycą się Alpami Japońskimi, wulkanicznymi pejzażami Hokkaido oraz górskimi miasteczkami na Honsiu ze źródłami onsen. Zimą, w kąpieli na wolnym powietrzu, można patrzeć na padający śnieg.

Dawniej japońskie kontakty z zagranicą ściśle reglamentowano. Wpływy zewnętrzne docierały, ale zawsze przefiltrowane przez wyspiarską estetykę i wrażliwość.

Aby jeszcze mocniej zanurzyć się w miejscowej kulturze, warto choć na jedną noc zatrzymać się w tradycyjnej gospodzie ryokan i spróbować wielodaniowego posiłku kaiseki. Pozwala to poczuć atmosferę Japonii sprzed stu lat. Warto również przejechać się szybką koleją między dwoma wyraźnie różniącymi się miastami oraz odwiedzić targ rybny. Tam, przy odrobinie szczęścia, można zjeść najświeższe sushi w życiu. Miłośnicy ulicznych doświadczeń kulinarnych powinni natomiast wybrać się do Osaki.

Wielokulturowość Japonii jest znacznie subtelniejsza niż malezyjska, ale można ją dostrzec, jeśli wie się, dokąd patrzeć. W Jokohamie i Kobe od XIX wieku rozwijają się historyczne dzielnice chińskie. Z kolei w Tokio – zwłaszcza w Shin-Ōkubo – powstały liczne enklawy koreańskie. Widoczna jest tam również rosnąca społeczność indyjska.

Grupa ludzi stoi przed świątynią na tle panoramy miasta
Turyści fotografują liście klonów obok świątyni Kiyomizu-dera w Kioto podczas zachodu słońca. Fot. Cheng Feng Chiang / Getty Images

Sri Lanka – klejnot z popiołów

Syngalezi – buddyjska większość mieszkańców Sri Lanki – są dumni z roli, jaką ich wyspa odegrała w zachowaniu nauk Buddy. To właśnie tam przez stulecia rozwijała się tradycja therawady. Około I wieku p.n.e. po raz pierwszy spisano w języku palijskim kanon buddyjski, wcześniej przekazywany ustnie.

Sri Lanka nie jest jednak krajem wyłącznie buddyjskim. To wielokulturowa i wielojęzyczna wspólnota. Obok Syngalezów żyje tam liczna mniejszość tamilska, w większości wyznająca hinduizm. Są także muzułmanie, z których wielu posługuje się językiem tamilskim.

Napięcia etniczne doprowadziły do wybuchu wojny domowej, która trwała ponad ćwierć wieku i zakończyła się dopiero w 2009 r. Po kolejnych latach napięć, katastrof i kryzysów, zwieńczonych załamaniem gospodarczym w 2022 r., wyspa, nazywana perłą Oceanu Indyjskiego, ponownie zaczyna rozkwitać.

Mężczyzna na słoniu na tle natury
Mahut dosiadający słonia na tle Lwiej Skały w środkowej Sri Lance. Fot. Getty Images

Plantacje herbaty, architektura tropików i Lwia Skała

Na dawnym Cejlonie, mimo jego kompaktowych rozmiarów, są aż trzy strefy klimatyczne. Krajobraz środkowej, górskiej części wyspy to intensywnie zielone plantacje herbaty zasadzone przez Brytyjczyków w XIX wieku. Wilgotne wybrzeża na południowym zachodzie i wschodzie słyną z pięknych plaż. Płaska i sucha północ oraz wschód to ostoja hinduizmu, zakorzenionego tu od ponad tysiąclecia.

Na Sri Lance tworzył Geoffrey Bawa, architekt uznawany za twórcę tropikalnego modernizmu. Kierunek ten łączy miejscowe materiały i przewiewne wnętrza z nowoczesną formą. Jego dzieła, w tym posiadłość Lunuganga czy hotele wtopione w klify i dżunglę, ukształtowały estetykę południowoazjatyckiej architektury hotelowej.

Ze swoich wybitnych fresków i niezwykłej historii słynie Sigiriya – Lwia Skała. Ten 200-metrowy granitowy głaz król Kasjapa I przekształcił w V wieku w warowną rezydencję z ogrodami, malowidłami i wypolerowaną lustrzaną ścianą. Do dziś są na niej czytelne starożytne graffiti odwiedzających. Miejsce to, wpisane na listę UNESCO, bywa nazywane ósmym cudem świata. To pomnik kunsztu inżynieryjnego i świadectwo obsesji władzy jednego człowieka. Dziś na szczycie formacji można zobaczyć już tylko pozostałości dawnej fortecy.

Historyczne stolice

Najważniejsze lankijskie zabytki można znaleźć w jego dwóch starożytnych stolicach. Pierwsza to Anuradhapura, druga – Pollonaruwa.  Niedaleko leży też Mihintale – kolebka lankijskiego buddyzmu. W pobliżu góry, pod którą dawny władca ponad dwa tysiące lat temu przyjął nową religię, warto usiąść nad jeziorem i zanurzyć się w medytacji. Tutejsi mnisi chętnie wprowadzają przybyszów w jej podstawy.

Właśnie w tej części kraju można podziwiać szczytowe osiągnięcia miejscowej sztuki, w tym arcydzieła rzeźby w kamieniu. W skalnej świątyni Gal Vihara emanujące spokojem wizerunki Buddy wykuto w jednej, monumentalnej skale granitu. W chłodnych jaskiniach Dambulli tysiące malowanych buddów i surowe freski – przedstawiające sceny historyczne i mitologiczne – tworzą w półmroku intymne sanktuarium.

Fresk skalny przedstawiający dwie kobiety z koszami owoców
Fragment freksów ze skalnej twierdzy Sigiriya. Lwia Skała od 1982 r. znajduje się na liście światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO. Fot. Maurizio Gambarini PAP/DPA

Słonie, dżungla i fale

W Parku Narodowym Udawalawe dzikie słonie można obserwować z odległości zaledwie kilku metrów. Warto jednak wsiąść do dżipa z doświadczonym kierowcą i przewodnikiem. Gdy słońce zaczyna zachodzić, zwierzęta wychodzą na gruntowe drogi, a niektóre potrafią ruszyć w pogoń za samochodem pełnym turystów.

Do lankijskich doświadczeń nie do podrobienia należą nocleg w hotelu zaprojektowanym w duchu Geoffreya Bawy lub w kolonialnym bungalowie, przejazd powolną, ale niezwykle malowniczą koleją między Kandy a jednym z górskich miasteczek oraz zjedzenie curry z ryżem podanego na liściu bananowca.

Las deszczowy Sinharaja, ostatni większy fragment pierwotnego lasu nizinnego na wyspie, jest rajem dla obserwatorów ptaków. Południowe wybrzeże, zwłaszcza okolice Weligamy i Hikkaduwy, przyciąga surferów z całego świata. Z kolei w Galle zachowała się dawna holenderska twierdza, dziś otoczona hotelami, restauracjami i galeriami.

Do lankijskich doświadczeń nie do podrobienia należą nocleg w hotelu zaprojektowanym w duchu Geoffreya Bawy lub w kolonialnym bungalowie, przejazd powolną, ale niezwykle malowniczą koleją między Kandy a jednym z górskich miasteczek oraz zjedzenie curry z ryżem podanego na liściu bananowca.

Podsumowanie

Nasza krótka podróż objęła zaledwie trzy kraje. Odwiedziliśmy jednak trzy odmienne regiony i zetknęliśmy się z kilkunastoma kulturami. Na liście zabrakło znacznie bardziej wymagających dla podróżnych Indii, rozległych i trudnych do poznania podczas jednej wyprawy Chin oraz szybko rozwijającego się Wietnamu. Mimo to osoby, dla których Azja jest nowym kierunkiem podróży, z pewnością docenią różnorodność tej trasy.

Kto chciałby pogłębić wiedzę o największym kontynencie świata, powinien sięgnąć po literaturę reporterską oraz bogatą prozę azjatycką, coraz częściej wydawaną po polsku. Poznawaniu nowych miejsc sprzyjają również umiarkowane tempo podróży, spędzanie czasu poza utartymi szlakami i rozmowy z mieszkańcami – najlepiej prowadzone poza szczelną turystyczną bańką.

Główne wnioski

  1. Malezja, Japonia i Sri Lanka pokazują trzy odmienne oblicza azjatyckiej wielokulturowości. Pierwsza jest żywiołową mieszanką religii, języków i narodowości. Druga pozostaje społeczeństwem stosunkowo homogenicznym, przez stulecia kształtowanym w warunkach izolacji. Trzecia stanowi miejsce spotkania dwóch wielkich tradycji religijnych i kulturowych.
  2. Każdy z tych krajów oferuje wyjątkowe dziedzictwo oraz spektakularną przyrodę – od raf koralowych i lasów deszczowych po wulkaniczne szczyty, górskie plantacje i tropikalne plaże.
  3. Żaden z nich nie jest już „białą plamą” na turystycznej mapie świata. Wszystkie trzy przeżywają boom, dlatego warto je odwiedzić, zanim rosnąca liczba podróżnych jeszcze mocniej zmieni charakter najpopularniejszych miejsc.