Kategorie artykułu: Biznes Lifestyle Świat

Turystyka w 2026 r. Czy Bangkok i Tokio wyprzedzą Paryż i Rzym?

Bangkok może być w tym roku najpopularniejszym na świecie kierunkiem podróży – wynika z prognoz hiszpańskiej platformy turystycznej eDreams ODIGEO. Także inne badania pokazują, że azjatyckie destynacje będą sobie radziły doskonale. Na szczytach list popularności znalazły się Tokio, wyspa Phuket oraz Bali. Azja skutecznie konkuruje o ruch turystyczny z miastami Europy. Zmienia się przy tym turystyczna mapa Azji, na której pojawili się nowi rekordziści.

Łodzie płynące po rzece na tle wieżowców
Widok na rzekę Chao Phraya w centrum Bangkoku. Mimo rosnącej konkurencji stolica Tajlandii ma być w 2026 r. najpopularniejszym kierunkiem turystycznym na świecie. Fot. Dukas/Universal Images/ Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Bangkok i inne azjatyckie lokalizacje dominują w prognozach turystycznych na 2026 r.
  2. Jakie wydarzenia i trendy mogą ukształtować globalny ruch turystyczny w nadchodzącym roku.
  3. Z jakimi problemami boryka się zajmująca wysokie lokaty Tajlandia i jak zmienia się turystyczna mapa Azji i świata.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Wycieczki łodzią po rzece Chao Phraya albo po odrestaurowanych miejskich kanałach. Odwiedziny w Wielkim Pałacu Królewskim z przylegającą świątynią Wat Phra Kaew, która mieści słynnego Szmaragdowego Buddę. Weekendowe targowiska, nowoczesne centra handlowe, wreszcie restauracje, słynne życie nocne i kulturalne. To nadal mało? Stolica Tajlandii leży też niedaleko parków narodowych, górskich świątyń i słynących ze swoich plaż tropikalnych wysp. Dwa tutejsze lotniska są doskonale skomunikowane z innymi miastami Azji i reszty świata. To wszystko od lat gwarantuje azjatyckiej metropolii wysokie lokaty wśród kierunków wakacyjnych podróży. W opublikowanym w tym tygodniu rankingu destynacji hiszpańskiej platformy turystycznej eDreams ODIGEO Bangkok zajmuje pierwsze miejsce zarówno pod względem liczby rezerwacji na 2026 r., jak i wyszukiwań.

Azja w centrum uwagi

Firma posłużyła się swoimi statystykami rezerwacji biletów lotniczych i pokoi hotelowych. Oprócz Bangkoku na liście kierunków, które mają się w tym roku cieszyć największym zainteresowaniem wśród wczasowiczów, znalazła się też tajska wyspa Phuket, a także stolica Japonii Tokio oraz indonezyjska Bali. Globalni podróżni są coraz bardziej zainteresowani Azją.

Tajlandzka stolica uzyskała pierwszą lokatę zarówno w globalnych statystykach wyszukiwań, jak i rezerwacji biletów lotniczych i pokoi hotelowych.

Kontynent wypada korzystnie w prognozach wszystkich głównych platform, w tym Trip.com i Booking.com. Pierwsza z internetowych agencji wskazuje, że azjatyckie destynacje dominują w rezerwacjach na 2026 r., przy czym oprócz tradycyjnych liderów, takich jak Tajlandia i Japonia, obserwuje się gwałtowny wzrost zainteresowania Koreą Południową, Wietnamem i Malezją. Booking.com potwierdza ten trend, dodając, że turystów przyciąga do Azji połączenie bogatej kultury, stosunkowo przystępnych cen oraz poprawiającej się infrastruktury turystycznej. Szczególnie młodsze pokolenia podróżników – millenialsi i generacja Z – wybierają azjatyckie miasta jako miejsca idealnie łączące tradycję z nowoczesnością.

Warto wiedzieć

Najpopularniejsze destynacje w wynikach wyszukiwań

  1. Bangkok (Tajlandia)
  2. Tokio (Japonia)
  3. Paryż (Francja)
  4. Londyn (Wielka Brytania)
  5. Nowy Jork (Stany Zjednoczone)
  6. Wyspa Phuket (Tajlandia)
  7. Frankfurt (Niemcy)
  8. Wyspa Bali (Indonezja)
  9. Rzym (Włochy)
  10. Madryt (Hiszpania)
Źródło: eDreams ODIGEO

Wydarzenia ukształtują modę

Platforma eDreams zwraca uwagę, że kluczowy wpływ na popularność destynacji będą miały globalne wydarzenia: sportowe, muzyczne i kulturalne. Pokazuje to przykład Rio de Janeiro. Największe miasto Brazylii zajęło trzecie miejsce pod względem liczby rezerwacji biletów. Liczba gości ma osiągnąć szczyt w czasie słynnego karnawału – zaplanowanego na połowę lutego.

Niezwykle silną pozycję od dziesięcioleci utrzymuje Paryż. Nie zmienia się to pomimo faktu, że w najbliższych dwunastu miesiącach nie zaplanowano tam żadnych dużych wielkich wydarzeń. Stolica Francji przyciąga jednak turystów swoimi muzeami i wizerunkiem. Według rankingu Mastercard Global Destination Cities Index Paryż konsekwentnie zajmuje czołowe miejsca wśród najchętniej odwiedzanych miast świata, a dane z 2024 r. potwierdzają, że miasto nad Sekwaną pozostaje w ścisłej czołówce europejskich destynacji turystycznych.

Kobiety w kimono pozują do fotografii
Turystki przed świątynią Sensō-ji w Tokio. W 2025 r. Japonia pobiła historyczny rekord goszcząc 40 mln zagranicznych przyjezdnych. Fot. Franck Robichon / EPA / PAP

Warto wiedzieć

Globalne trendy turystyczne

Na podstawie danych o rezerwacjach na nadchodzący rok szanghajska Grupa Trip.com przewiduje wzrost popularności miast w Azji i Europie. Według analiz firmy, w nadchodzących miesiącach globalni podróżni będą preferować „mikroprzygody”– krótkie, ale intensywne wyjazdy do miejsc mających do zaoferowania autentyczne kulturowe doświadczenia. Trip.com zauważa także rosnący trend określany jako set-jetting, czyli wybierania destynacji inspirowanych popularnymi serialami i filmami. W Azji platforma przewiduje wzrost zainteresowania mniej znanymi lokalizacjami w Wietnamie, Korei Południowej oraz na Filipinach, które oferują alternatywę dla tradycyjnych, mocno zatłoczonych kurortów.

Holenderska internetowa agencja turystyczna Booking.com przepytała blisko 30 tys. swoich użytkowników o turystyczne preferencje w 2026 r. Z badania wynika, że w globalnych podróżach nastąpi „era indywidualizacji”. Podróżni coraz częściej poszukują spersonalizowanych doświadczeń dostosowanych do ich unikalnych zainteresowań i wartości. 48 proc. respondentów zadeklarowało, że szuka miejsc poza utartymi szlakami turystycznymi.

Badanie Booking.com pokazuje również, że 37 proc. podróżnych zadeklarowało, że motywacją dla ich wypraw będzie chęć rozwoju osobistego. Wymienili przy tym kursy kulinarne, warsztaty rzemieślnicze oraz turnusy odnowy biologicznej (wczasy typu wellness).

Rosnącą rolę w planowaniu podróży mają odgrywać narzędzia oparte na sztucznej inteligencji. 43 proc. respondentów wyraziło zainteresowanie wykorzystaniem AI do tworzenia spersonalizowanych tras.

Źródło: XYZ na podstawie Booking.com, Trip.com.

W Azji większa konkurencja

Jeszcze w 2019 r. Tajlandia była prawdziwą turystyczną gwiazdą. Tropikalne królestwo przyjęło wówczas 39,9 mln obcokrajowców. Branża wygenerowała około 1,9 bln bahtów przychodów. To w przeliczeniu 60 mld dolarów. Był to historyczny rekord, który – według Światowej Organizacji Turystyki – uplasował kraj na ósmym miejscu wśród najtłumniej odwiedzanych państw świata. Wszystko zmieniła pandemia, po której przemysł podróży do dziś nie zdołał powrócić do dawnej skali. W 2024 r. Tajlandia zanotowała tylko 35,5 mln gości, a 2025 r. – zgodnie z prognozami XYZ – okazał się jeszcze słabszy.

Od czasu ponownego otwarcia granic Tajlandia boryka się z silną konkurencją sąsiedniej Malezji, Japonii oraz Wietnamu. Pierwsze dwa z wymienionych krajów w 2025 r. prześcignęły tropikalne królestwo pod względem liczby zagranicznych przyjezdnych. Każdy odwiedziło ponad 40 mln zagranicznych wczasowiczów. W obu wypadkach to historyczny rekord. Dynamicznie rośnie też popularność Wietnamu, który zanotował ponad 21 mln odwiedzających.

Kilka miesięcy temu opisywaliśmy, jak wzmocnienie bahta, zniechęcenie wczasowiczów z Chin i azjatycka konkurencja wpłynęły na spadkowy trend w Tajlandii.

Z kolei Kraj Kwitnącej Wiśni prowadzi na całym świecie intensywną kampanię promocyjną. Reklamy zachęcające do odwiedzenia Tokio, Kioto czy Osaki można zobaczyć choćby w pociągach metra w Bangkoku. Jak pisaliśmy w październiku, choć japońskie władze promują masową turystykę, to mieszkańcy borykają się z przesytem, zatłoczonymi środkami transportu publicznego i różnicami kulturowymi w zachowaniu przyjezdnych.

W Chinach liczba turystów przekroczyła w 2025 r. 140 mln, ale większość stanowili przyjezdni z Hongkongu, Makau i Tajwanu. Tylko ok. 40 mln to „cudzoziemcy”. Wzrost liczby gości z zagranicy Państwo Środka zawdzięcza głównie liberalizacji polityki wizowej.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Tajlandia: poniżej oczekiwań

Tajlandia padła tymczasem ofiarą własnej popularności. Chociaż baza hotelowa jest rozbudowana, a kraj słynie z wysokiej jakości usług, to największe atrakcje turystyczne mają opinię zbyt zatłoczonych. W dodatku według ubiegłorocznego raportu Centrum Badawczego Kasikorn Tajlandia stopniowo traci przewagę pod względem stosunku jakości do ceny. Na przykład ceny w hotelach w 2024 r. wzrosły o 34 proc. w porównaniu z 2019 r., a w mediach społecznościowych mnożą się skargi na nieuzasadnione – według internautów – podwyżki.

Ze wstępnych statystyk Tajlandzkiego Urzędu ds. Turystyki (TAT) wynika, że w 2025 r. kraj odwiedziły nieco ponad 33 mln cudzoziemskich gości. To spadek o 6 proc. rok do roku. Przychody sektora zmniejszyły się z kolei o ok. 5 proc.

TAT, który na ubiegły rok – jak się okazało, mocno na wyrost – planował przekroczenie progu 40 mln przyjezdnych, teraz planuje już znacznie ostrożniej. Prognozuje, że w nowej branżowej rzeczywistości Kraina Uśmiechów może liczyć na 36,7 mln gości. Wbrew deklaracjom o skupieniu się na urlopowiczach o grubszych portfelach, to skala nadal wydaje się kluczowa dla tajlandzkiego przemysłu podróży.

Lotniska trzeszczą w szwach

Analitycy pytają, jak tropikalne królestwo poradzi sobie z tłumami, które nadal stara się przyciągnąć. Tajlandzkie lotniska, kilkanaście lat temu nowoczesne i wystarczające, dziś borykają się z przeciążeniem. Szczególnie widać to w przypadku największego stołecznego portu Suvarnabhumi. Do niedawna jego przepustowość wynosiła 45 mln pasażerów rocznie. W 2024 r., po pełnym otwarciu nowego terminala, teoretyczna pojemność wzrosła do 60 mln, ale przez lotnisko przewinęły się wtedy już ponad 62 mln osób.

Także popularne kurorty na Phuket i w Pattayi odczuwają napięcia związane z zatłoczeniem, brakami wody i problemami z utylizacją odpadów. Dziennik „Khaosod” zwraca też uwagę na rosnącą frustrację mieszkańców Bangkoku, którzy skarżą się na przeciążenie ulic i wzrost cen wynajmu mieszkań w dzielnicach popularnych wśród turystów. Rząd chce rozłożyć ruch poza główne ośrodki. Planuje inwestycje w infrastrukturę, w tym rozbudowę lotnisk regionalnych i modernizację sieci kolejowej. Ale realizacja tych zamierzeń potrwa co najmniej kilka lat. Pozostaje pytanie jak z podobnymi problemami poradzi sobie konkurencja.

Główne wnioski

  1. Bangkok i inne azjatyckie destynacje dominują w prognozach turystycznych na 2026 r., wyprzedzając wiele europejskich miast. Według danych głównych platform rezerwacyjnych azjatyckie kierunki cieszą się rekordowym zainteresowaniem.
  2. Mapa turystyczna Azji ulega przekształceniu. Tajlandia, mimo silnej pozycji w rankingach, traci udział w rynku na rzecz Japonii, Malezji i Wietnamu, które w 2025 r. zanotowały historyczne rekordy liczby odwiedzających. Wszyscy rekordziści stoją jednak przed wyzwaniami infrastrukturalnymi.
  3. Najbliższa przyszłość turystyki to indywidualizacja i zrównoważony rozwój. Podróżni coraz częściej poszukują autentycznych, spersonalizowanych doświadczeń poza utartymi szlakami, co stawia przed popularnymi destynacjami wyzwanie pogodzenia masowej turystyki z oczekiwaniami coraz bardziej wymagających gości.