Uhura Bionics idzie po wariant premium. Polski startup zamienia medyczną misję w globalny biznes
Utrata głosu dla wielu brzmi jak wyrok. Ale dla Konrada Zielińskiego, współzałożyciela i prezesa Uhura Bionics, była punktem wyjścia do założenia startupu zajmującego się produkcją bionicznej krtani. Spółka zbiera fundusze na upgrade swojego produktu.
Z tego artykułu dowiesz się…
- W jaki sposób Uhura Bionics zbudowała międzynarodową dystrybucję swojego produktu.
- Z jakiego powodu spółka zdecydowała się na ekspansję do Stanów Zjednoczonych i w jakie rynki wschodzące celuje w niedalekiej przyszłości.
- Ile pieniędzy Uhura Bionics pozyskała na rozwój produktu premium i jakie inne produkty ma w zanadrzu.
Uhura Bionics zwyciężyła w Konkursie dla polskich startupów organizowanym przez kongres Infoshare. Rozwiązanie stworzone przez spółkę pozwala na swobodną komunikację osobom, które z różnych przyczyn utraciły naturalną zdolność mówienia.
– Kilka lat temu przeszedłem chorobę nowotworową, w wyniku której straciłem własne fałdy głosowe. Zderzyłem się z rynkiem, na którym dostępne opcje przypominały rozwiązania sprzed trzech dekad, dawały albo bardzo zrobotyzowane brzmienie, albo zmuszały do inwazyjnych zabiegów. Prowadzę niezwykle aktywny tryb życia, zarówno prywatnie, jak i zawodowo, więc po prostu musiałem znaleźć dla siebie coś znacznie lepszego – tłumaczy Konrad Zieliński.
Biznesowy pragmatyzm i globalne sojusze
Uhura początkowo zmagała się z wyzwaniem stworzenia kanałów dystrybucji dla swojego rozwiązania. Zespół skupił się na relacjach ze środowiskiem medycznym – lekarzami oraz logopedami. Przełomem było nawiązanie współpracy z dystrybutorem, który również działał na rynku sztucznych krtani.
– Układ jest taki: my robimy technologię i produkt, a oni sprzedaż i marketing. Dzięki temu produkt sprzedajemy w sporych partiach i jednocześnie mamy zapewnioną międzynarodową dystrybucję ze sprawdzonym partnerem – tłumaczy Konrad Zieliński.
Wybór rynku amerykańskiego na ekspansję nie był skokiem na głęboką wodę, lecz świadomym wyborem.
– Poza wielkością rynku, regulacyjnie jest tam trochę łatwiej niż w Europie. Łatwiej jest sprzedawać nowe rozwiązania. Warto mieć jednak na uwadze, że legislacja między poszczególnymi stanami się różni i uruchomienie sprzedaży w Kalifornii czy Nevadzie nie oznacza, że będzie ona możliwa w Wisconsin czy Kentucky. Różne są też zasady refundacyjne – wyjaśnia prezes Uhura Bionics.
Największy potencjał dla spółki mają rynki z korzystnymi zasadami refundacji dla pacjentów. Dlatego Unia Europejska jest dla Uhury ważnym obszarem sprzedaży. Firma myśli jednak o ekspansji na rynki wschodzące, zwłaszcza z dużą populacją – Brazylię, Indie i Chiny.
W dzisiejszych realiach hasło o globalnym myśleniu od samego początku przestało być tylko pustym frazesem. O ile tradycyjne, lokalne biznesy usługowe słusznie skupiają się na rodzimym podwórku, o tyle nowoczesne polskie startupy całkowicie pozbyły się tego ograniczenia
– W dzisiejszych realiach hasło o globalnym myśleniu od samego początku przestało być tylko pustym frazesem. O ile tradycyjne, lokalne biznesy usługowe słusznie skupiają się na rodzimym podwórku, o tyle nowoczesne polskie startupy całkowicie pozbyły się tego ograniczenia – uważa Konrad Zieliński.
Zbieranie funduszy
Ekspansja zagraniczna to jedno, ale Uhura pracuje nad rozwojem swojego produktu. Kolejnym etapem ma być opracowanie wersji premium umożliwiającej nie tylko zrozumiałe mówienie, ale i różnicowanie tonalne dźwięku, co otwiera drogę chociażby do śpiewania.
– Właśnie uzyskaliśmy 2 mln zł dofinansowania w formie grantu. Do tego pozyskaliśmy 1,6 mln dolarów, czyli ok. 6 mln zł, zarówno w Polsce, jak i w Kalifornii, gdzie jesteśmy uczestnikiem jednego z programów akceleracyjnych. Chciałbym mieć możliwość na święta Bożego Narodzenia zaśpiewać kolędy. To jest mój cel technologiczny – mówi Konrad Zieliński.
Uhura Bionics myśli też o rozszerzeniu swojej gamy produktów i funkcjonalności. Jednym z pomysłów jest stworzenie cyfrowego asystenta głosowego pełniącego funkcję „okularów dla głosu”, zdolnego do tłumaczenia w czasie rzeczywistym rozmów w obcych językach.
Na pytanie czy Uhura to projekt bardziej misyjny czy biznesowy, Konrad Zieliński odpowiada bez wahania.
Zbudowanie potężnej firmy wycenianej w miliardach dolarów i generującej przychody liczone w setkach milionów dolarów to mój absolutny priorytet. Tylko to da nam realne narzędzia do realizowania misji.
– Zbudowanie potężnej firmy wycenianej w miliardach dolarów i generującej przychody liczone w setkach milionów dolarów to mój absolutny priorytet. Tylko to da nam realne narzędzia do realizowania misji. Odrzucam romantyczne podejście stawiające misję przed biznesem. Musimy najpierw stworzyć rentowną technologię dla każdego, aby ta niezwykle ważna, ludzka misja mogła ostatecznie zakończyć się sukcesem – podsumowuje.
Główne wnioski
- Uhura Bionics nawiązała strategiczną współpracę z branżowym dystrybutorem w USA, który przejął na siebie sprzedaż i marketing bionicznych krtani produkowanych przez polską spółkę.
- Ekspansja na rynek amerykański była spowodowana łatwiejszymi uwarunkowaniami regulacyjnymi, w porównaniu do Europy. Docelowo polski startup planuje jednak wejść także na najbardziej zaludnione rynki wschodzące, takie jak Indie, Chiny czy Brazylia.
- Kolejnym celem technologicznym startupu jest stworzenie urządzenia klasy premium pozwalającego na różnicowanie tonalne i śpiewanie. Do sfinansowania tych celów spółka pozyskała niedawno 2 mln z grantu i 1,6 mln dolarów z finansowania prywatnego. Współzałożyciel firmy odrzuca przy tym romantyczne podejście do biznesu. Jego zdaniem tylko potężny i rentowny biznes dostarczy narzędzi do skutecznego zrealizowania medycznej misji.
