Kategoria artykułu: Społeczeństwo

Ukraińcy w Polsce coraz ostrożniejsi. Co trzeci badany nie poleca przyjazdu

Raport Instytutu Krytyki Politycznej oddaje głos ukraińskim migrantom i uchodźcom mieszkającym w Polsce. Z badania wynika, że wielu z nich dostrzega wzrost niechęci, unika publicznego używania ukraińskiego i ostrożniej ocenia przyjazd do Polski.

Ukraińcy na placu Zamkowym w Warszawie
Uroczystości z okazji Dnia Niepodległości Ukrainy 2024 na pl. Zamkowym w Warszawie. Fot. PAP/Paweł Supernak

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak Ukraińcy mieszkający w Polsce oceniają relacje z Polakami.
  2. Skąd bierze się niechęć części migrantów wojennych do integracji.
  3. Na jakie bariery natrafiają Ukraińcy mieszkający w Polsce.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

26 czerwca gliwicka policja poinformowała o zatrzymaniu 46-letniego mieszkańca Gliwic. Mężczyzna zaatakował kijem bejsbolowym obywatela Ukrainy, a wcześniej znieważył grupę obcokrajowców na tle narodowościowym. Na wniosek prokuratora sąd zdecydował o aresztowaniu podejrzanego na trzy miesiące. Grozi mu kara do pięciu lat więzienia.

20 czerwca, według informacji TOK FM, w Warszawie dorosły Polak pobił 14-latka z Ukrainy. – Wracał z kolegami znad Jeziorka Czerniakowskiego. Stał na przystanku. Miał przy sobie hulajnogę. Dostał kilka ciosów w twarz. Ma podbite oko. Ma też siniaki na rękach i na szyi – relacjonuje TOK FM.

Dzień wcześniej zaplanowano spotkanie marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z 16-letnim Artemem z Ukrainy. Na początku maja chłopak został ciężko pobity przez grupę polskich nastolatków na Moście Świętokrzyskim w Warszawie.

– Trzeba na takie rzeczy zwracać uwagę i trzeba mówić, co jest dobrem, co jest złem – tłumaczył Włodzimierz Czarzasty powody swojego spotkania z zaatakowanym 16-latkiem.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie-Pradze, prokurator Karolina Staros, informowała, że praska prokuratura skierowała wnioski o tymczasowe aresztowanie dwóch podejrzanych o pobicie na moście. Trzech nieletnich uczestników pobicia sąd umieścił w schronisku dla nieletnich.

Zbadano ukraińskich migrantów mieszkających w Polsce

„Ochłodzenie relacji dostrzegają niemal wszyscy ukraińscy migranci i uchodźcy. Wzrost nastrojów antyukraińskich rejestrują niemal wszyscy rozmówcy, w tym osoby mieszkające w Polsce od ponad dekady czy posiadające polskie obywatelstwo” – to jeden z wniosków z zaprezentowanego właśnie raportu „Nie jesteśmy w domu. Ukraińscy migranci i uchodźcy o relacjach z Polakami”, opublikowanego przez Instytut Krytyki Politycznej.

Autorami badania są ukraińska historyczka, dziennikarka i badaczka migracji w krajach Europy Środkowej dr Olena Babakova oraz dr hab. Przemysław Sadura, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

„Raport oddaje głos ukraińskim migrantom i uchodźcom mieszkającym w Polsce i pokazuje, jak dynamicznie zmieniające się relacje polsko-ukraińskie wpływają na ich codzienne życie, a wraz z tym, jakie niosą konsekwencje dla polskiej i międzynarodowej polityki” – przekonują autorzy badania.

Jak przygotowano raport?

Dr Olena Babakova zwraca uwagę, że po raz pierwszy w badaniu na temat Ukraińców w Polsce skupiono się na perspektywie migrantów mieszkających w naszym kraju.

Badanie opiera się na 25 wywiadach z osobami z Ukrainy mieszkającymi w Warszawie i województwie mazowieckim. Do rozmów zgłosiło się 81 kandydatów. Z tej puli dobrano 25 rozmówców. Zadbano o zróżnicowanie respondentów pod względem płci, wieku, stanu cywilnego, aktywności na rynku pracy oraz dalszych planów migracyjnych.

Rozmówcy reprezentowali wszystkie makroregiony Ukrainy, a trzy osoby miały już polskie obywatelstwo.

Zdaniem eksperta

Problem dość poważny, ale niewidoczny

Raport Babakovej i Sadury jest cenny właśnie z tego punktu widzenia. Udało się w nim „rozgadać” ludzi na temat spraw, których prawie nigdy nam nie zgłaszają. Jeśli spojrzeć na nasze statystyki, rocznie do naszej fundacji zgłasza się najwyżej 10 osób, które doświadczyły aktów agresji – werbalnej lub innej – ze strony społeczeństwa przyjmującego.

Co więcej, zgłaszają oni nie swoje problemy, ale problemy swoich dzieci, które doświadczają podobnych sytuacji i które pragną chronić. Na brak zgłoszeń światło rzuca także raport. Autorzy wskazują, że respondenci pytani o to, jak generalnie żyje im się w Polsce, odpowiadali, że dobrze. Dopiero później, pytani o to, czy spotkały ich niewłaściwe zachowania ze strony Polaków, odpowiadali, że tak. To samo potwierdzają moje obserwacje – prawie nie znam żadnego Ukraińca, który nie doświadczyłby przynajmniej mikroagresji albo nie byłby świadkiem agresywnego zachowania.

Reasumując: problem jest dość poważny, ale niewidoczny.

Jeśli chodzi o przyczyny, można zgodzić się z autorami raportu: działają tu mechanizmy wypierania („to drobnostka”), selektywności („akurat mnie trafiła się zła osoba, ale Polacy na ogół to dobrzy ludzie”) oraz brak zdolności do rozpoznania niewłaściwego zachowania. To ostatnie dotyczy także Polaków. Kiedy urzędnik wyśmiewa petenta mówiącego z akcentem albo komentuje jego sprawę w stylu ultraprawicowej propagandy, może nawet nie uświadamiać sobie, że ubliża tej osobie. Co więcej, ubliża jej w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej.

Badani Ukraińcy starają się nie mówić po ukraińsku i rosyjsku publicznie

W raporcie można znaleźć przykłady wrogości ze strony Polaków, z jaką spotykają się osoby z Ukrainy mieszkające w Polsce. „Formy wrogości wobec Ukraińców są rozpoznawalne i powtarzalne. Od agresji słownej w komunikacji miejskiej, przez mikroagresję w sklepach, donosy sąsiedzkie, bullying w szkołach, po rozczarowanie instytucjonalne” – przekonują autorzy badania.

Przykład z raportu: „Siedziałem w autobusie i rozmawiałem z rodziną przez telefon po ukraińsku. Jacyś pijani Polacy usłyszeli mnie i zaczęli krzyczeć: »Wypierdalaj, Ukraińcy!«. Coraz więcej takich sytuacji” – mówi 28-letni mężczyzna, który przyjechał do Polski przed 2022 r.

Dlatego – jak wynika z raportu – osoby z Ukrainy unikają mówienia po rosyjsku lub ukraińsku w miejscach publicznych, nawet w swoim towarzystwie. Inny mężczyzna wspomina, że kiedy w sklepie spożywczym po ukraińsku poprosił o pomoc pracujących tam Ukraińców, usłyszał: „Nie mówmy po ukraińsku, tylko po polsku, bo patrzą na nas krzywo”.

Glottofobia, czyli zwracanie uwagi na obcy akcent

Ukraińcy w Polsce często uznają mówienie po ukraińsku w miejscach publicznych za ryzykowne i dlatego starają się z niego rezygnować. Jedna z rozmówczyń w wieku emerytalnym opowiada, że w komunikacji miejskiej stara się nie mówić ani po rosyjsku, ani po ukraińsku. Inna respondentka, matka, opisywała, jak po nieprzyjemnym incydencie w autobusie zaczęła uczyć dziecko, by nie rozmawiało po ukraińsku poza określoną, bezpieczną przestrzenią.

Rozmówcy narzekają także, że Polacy często natarczywie komentują ich akcent podczas rozmowy po polsku. „W przypadku Ukraińców w Polsce akcent staje się głównym społecznym wyzwalaczem wrogości w przestrzeni publicznej – częstszym niż wygląd czy nazwisko, bo działa również wtedy, gdy człowiek nie wygląda obco. Glottofobia – czyli komentowanie akcentu – jest formą mikroagresji, której wagi i znaczenia sami doświadczający często nie potrafią nazwać, bo została w Polsce znormalizowana jako naturalna ciekawość” – czytamy w raporcie.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Czy Ukraińcy poleciliby innym migrantom przyjazd do Polski?

Olena Babakova i Przemysław Sadura zwracają uwagę, że Ukraińcy, nawet ci, którzy od lat mieszkają w Polsce i bardzo dobrze posługują się językiem polskim, spędzają bardzo mało czasu z Polakami. „Migranci i uchodźcy nie kontaktują się z Polakami. Żyją obok, nie razem” – przekonują autorzy badania.

Z badania wynika, że szczególnie uchodźcy wojenni częściej zamykają się w rodzinie i własnych bańkach, wybierając eskapistyczne podejście do polskiej polityki i społeczeństwa.

Wniosek z raportu nie jest optymistyczny. Aż 8 na 25 respondentów powiedziało, że odradza przyjazd do naszego kraju albo tylko warunkowo rekomenduje go innym Ukraińcom. Wśród nich było 6 osób mieszkających w Polsce od ponad pięciu lat.

Dr Mateusz Kamionka: kryzys polityczny na linii Kijów–Warszawa wpływa na nastroje społeczne

– Trzeba otwarcie powiedzieć, że od około roku obserwujemy coraz większy kryzys polityczny na linii Kijów–Warszawa, który niestety wpływa na nastroje części społeczeństwa zarówno polskiego, jak i ukraińskiego – przypomina dr Mateusz Kamionka z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego, politolog specjalizujący się w relacjach polsko-ukraińskich.

Ekspert zwraca uwagę, że w internecie pojawiają się fale wzajemnego hejtu. Także ostatnie napięcia związane z polityką historyczną dodatkowo zradykalizowały część opinii publicznej.

– Dlatego, niestety, bywa prawdą, że niektórzy obywatele Ukrainy unikają mówienia po ukraińsku w przestrzeni publicznej. Nie dlatego, że wszyscy Polacy reagują negatywnie, lecz z obawy, że mogą trafić na osobę uprzedzoną lub wrogo nastawioną. Trudno to skomentować inaczej niż wyrażając sprzeciw wobec wszelkich przejawów ksenofobii – mówi dr Mateusz Kamionka.

W jego ocenie Polska powinna mocniej wspierać bezpłatną i powszechnie dostępną naukę języka polskiego dla osób z doświadczeniem uchodźczym. Można wzorować się m.in. na rozwiązaniach stosowanych w Niemczech. Takie kursy są tam szeroko rozwinięte i stanowią ważny element polityki integracyjnej.

– Ukraina także dobrze rozumie, że polityka językowa jest jednym z istotnych fundamentów funkcjonowania każdego niepodległego państwa – mówi ekspert z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Całe życie osoby z Ukrainy w jej telefonie?

Dlaczego – jak wynika z raportu – migranci z Ukrainy, którzy przyjechali do Polski, słabo integrują się z Polakami?

– Przyczyny tej sytuacji są przeróżne, ale do najważniejszych należy zaliczyć osobliwości naszego współczesnego społeczeństwa, brak zasobów i chęci do integracji oraz brak zachęt i polityki integracyjnej – mówi Oleksandr Pestrykov z Fundacji „Ukraiński Dom”, która działa na rzecz integracji cudzoziemców.

W ocenie eksperta żyjemy w świecie, w którym komfortowo jest być samotnym. Można pracować zdalnie, zamawiać produkty przez kuriera, nawet utrzymywać relacje intymne bez konieczności fizycznego kontaktu z innymi ludźmi. Niezbędny krąg kontaktów wraz z życiem społecznym i politycznym swojej ojczyzny można przywieźć ze sobą w telefonie.

Większość Polaków uważa, że Ukraińcy to zjawisko tymczasowe

– To także problem współczesnych Polaków: zawsze można poukładać sobie życie bez konieczności kontaktu z kimkolwiek innym. Relacje wymagają inwestowania. O ile w czasach studenckich mamy na to czas i inspirację, o tyle w wieku dojrzałym, żyjąc w trybie: osiem godzin snu, osiem godzin pracy, osiem godzin odpoczynku, nie każdy jest gotów przeznaczać te ostatnie godziny na nawiązywanie znajomości i podtrzymywanie relacji. Dochodzi do tego niepewność jutra – tłumaczy ekspert.

Oleksandr Pestrykov wylicza, że część osób z Ukrainy nadal rozważa powrót lub przeprowadzkę. Większość Polaków uważa, że Ukraińcy to zjawisko tymczasowe.

– Nie inwestujemy w nawiązywanie relacji. Wreszcie mamy też brak zachęt. Na przykład w życiu gmin nic nie jest wart głos ani dobrze zintegrowanego cudzoziemca, ani źle zintegrowanego, a droga do obywatelstwa zajmie tyle samo czasu osobie, która się integruje – na przykład jej dzieci są harcerzami, babcia działa w klubie seniora, mąż jest w ochotniczej straży pożarnej, a żona jest aktywistką społeczną – co osobie, która tego wszystkiego nie robi – zauważa Oleksandr Pestrykov.

Warto wiedzieć

Badanie CBOS: Polacy czują się niesprawiedliwie traktowani we własnym kraju

Wątek ukraiński mocno wybrzmiał w niedawnym badaniu fokusowym przeprowadzonym przez Centrum Badania Opinii Społecznej. Badacze przeprowadzili rozmowy w sześciu grupach fokusowych w Chełmie, Ełku i Warszawie. Analitycy CBOS zapytali respondentów o najważniejsze ich zdaniem obecne bolączki polityczne i społeczne. Respondenci wśród najważniejszych ich zdaniem obecnie bolączek wymienili wysoką nieufność do polityków, kryzys w ochronie zdrowia, sytuację mieszkaniową oraz właśnie negatywny stosunek do obywateli Ukrainy. Wielokrotnie pojawiały się postulaty ograniczenia wypłacania świadczeń socjalnych Ukraińcom. Poparcie dla takich rozwiązań wynika w dużej mierze z poczucia niesprawiedliwości – część Polaków uważa, że są traktowani gorzej we własnym kraju i stają się „obywatelami drugiej kategorii”. W narracjach badanych Polaków dominują postulaty twardej obrony interesu narodowego.
Więcej o badaniu przeczytacie na w naszym artykule: https://xyz.pl/niezly-cyrk-i-studnia-bez-dna-badanie-jakosciowe-cbos-czerwona-kartka-dla-polskiej-klasy-politycznej

XYZ

Brakuje działań oddolnych ukierunkowanych na integracje

– Ukraińcy w Polsce nie stanowią jednolitej grupy. Są osoby, które przyjechały do naszego kraju jeszcze w 2014 r. lub wcześniej i bardzo dobrze zintegrowały się ze społeczeństwem. Często trudno na pierwszy rzut oka zauważyć, że pochodzą z Ukrainy. Są jednak także osoby, które przyjechały kilka lat temu, a mimo to wciąż funkcjonują głównie w ukraińskich bańkach informacyjnych. Zarówno pod względem źródeł informacji, jak i relacji towarzyskich – zwraca uwagę dr Mateusz Kamionka.

Ekspert z Uniwersytetu Jagiellońskiego podkreśla, że takie osoby często nawet nie odczuwają potrzeby budowania bliższych kontaktów z Polakami. Nie zauważają, że z biegiem czasu coraz bardziej się alienują, jednocześnie zmniejszając swoje perspektywy pełnej integracji lub ewentualnego powrotu.

– Paradoksalnie, w tym samym czasie ich dzieci bardzo dobrze integrują się w szkołach z polskimi rówieśnikami. Często same wolą zostać w Polsce. Brakuje jednak działań oddolnych ukierunkowanych na integrację, szczególnie młodzieży – mówi dr Mateusz Kamionka.

Jego zdaniem warto rozwijać harcerstwo oraz aktywności sportowe i kulturalne nastawione na budowanie relacji między młodymi Polakami i Ukraińcami.

– Największą barierą w integracji osób starszych pozostaje wciąż niewystarczająca znajomość języka polskiego – dodaje ekspert.

Główne wnioski

  1. Co trzeci badany Ukrainiec mieszkający w naszym kraju odradza lub jedynie warunkowo rekomenduje innym Ukraińcom przyjazd do Polski. Tak wynika z raportu „Nie jesteśmy w domu. Ukraińscy migranci i uchodźcy o relacjach z Polakami”, opublikowanego przez Instytut Krytyki Politycznej. Autorami badania są ukraińska historyczka, dziennikarka i badaczka migracji w krajach Europy Środkowej dr Olena Babakova oraz dr hab. Przemysław Sadura, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Zbadano jedynie 25 osób mieszkających w województwie mazowieckim, ale to – jak zauważają autorzy – pierwsze takie badanie, które skupia się na perspektywie Ukraińców mieszkających w Polsce.
  2. Badani zwracali uwagę na werbalne i internetowe ataki ze strony Polaków. Część z nich rezygnuje z mówienia po ukraińsku i rosyjsku w miejscach publicznych, by nie prowokować ataków. Niektórzy narzekają na notoryczne uwagi ze strony Polaków na temat ich akcentu, gdy mówią po polsku.
  3. Dr Mateusz Kamionka z Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego przekonuje, że od około roku obserwujemy coraz większy kryzys polityczny na linii Kijów–Warszawa, który wpływa na nastroje części społeczeństwa zarówno polskiego, jak i ukraińskiego.