Kategoria artykułu: Polityka

Umowa o wspólnym pożyciu zamiast związków partnerskich. Ustawa o statusie osoby najbliższej skierowana do sejmu

Tuż przed końcem roku do sejmu trafił rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej i umowie o wspólnym pożyciu. To projekt, który ma częściowo zrealizować postulat wprowadzenia związków partnerskich. Nie ma na nie zgody nawet w koalicji. Rządowy projekt uwzględnia ułatwienia podatkowe i administracyjne dla par, które nie zawarły małżeństwa.

Katarzyna Kotula
Katarzyna Kotula koordynuje prace nad ustawą o statusie osoby najbliższej. Fot. PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co zawiera ustawa o statusie osoby najbliższej.
  2. Jakich praw nie zapewnia.
  3. Co z wyrokiem TSUE w sprawie małżeństw jednopłciowych.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Na ostatnim przed końcem roku posiedzeniu rządu Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. Do publicznego wglądu trafił jeszcze przed świętami. Pełna nazwa projektu brzmi „Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu”.

– Dla mnie to bardzo ważne. Osiągnęliśmy finał, który ma szanse uzyskać większość parlamentarną. Mnie i całemu rządowi chodzi o to, by doszło do praktycznych zmian na lepsze. Możemy, choć na chwilę zapomnieć o burzliwych sporach ideologicznych, po to, by skupić się na tym, co jest możliwe i choć trochę podniesie na wyższy poziom cywilizacyjny relacje państwa z parami nieformalnymi, które wybierają taki status. Nikt nie będzie zadowolony, zdaję sobie z tego sprawę, ale to minimum cywilizacyjne, na które Polskę musi być stać. Naszym zadaniem jest doprowadzenie do tego, żeby życie stało się lżejsze – powiedział premier Donald Tusk przed wtorkowym posiedzeniem rządu.

Nikt nie będzie zadowolony, zdaję sobie z tego sprawę, ale to minimum cywilizacyjne, na które Polskę musi być stać.

Miały być związki partnerskie

Projekt przeszedł długą drogę. Pierwotnie zakładał możliwość zawarcia związku partnerskiego zarówno przez pary heteroseksualne jak i homoseksualne. W kampanii wyborczej w 2023 r. postulat ten podnosiły Nowa Lewica i Koalicja Obywatelska.

Na związki partnerskie nie było jednak zgody ze strony bardziej konserwatywnej części koalicji. Ich zdaniem wprowadzenie możliwości zawarcia związków partnerskich mogłoby zrównać prawa pary jednopłciowej z małżeństwem zawartym przez kobietę i mężczyznę.

Negocjacje Nowej Lewicy z PSL-em

W połowie października ogłoszono porozumienie między PSL-em a Nową Lewicą. Katarzyna Kotula, minister ds. Równości wraz z Włodzimierzem Czarzastym oraz Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i posłanką PSL-u Urszulą Pasławską zaprezentowała główne założenia projektu ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu.

W toku prac legislacyjnych politycy PSL-u wnosili uwagi na poziomie rządowym. W jednej z uwag wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda z PSL-u sugerował, by przepisy o statusie osoby najbliższej w związku wchodziły w życie dopiero rok od zawarcia umowy o wspólnym pożyciu. Uzasadniał to zrównaniem osoby zawierającej umowę o wspólnym pożyciu z osobą będącą w związku małżeńskim, którego – jak twierdził wiceminister obrony z PSL-u – istotną cechą odróżniającą od projektowanej umowy o wspólnym pożyciu jest trwałość.

Po wtorkowym posiedzeniu rządu Katarzyna Kotula wystąpiła na konferencji prasowej wraz z rzecznikiem rządu Adamem Szłapką.

– To krok w kierunku bezpieczeństwa i ochrony prawnej osób żyjących w związkach jednopłciowych. Również dla osób żyjących w związkach heteroseksualnych, które – z jakiegoś powodu – nie sformalizowały swojego związku. To historyczny moment. Nigdy ustawa dotycząca związków nieformalnych nie znalazła większości w sejmie i senacie. Dziękuję wicepremierowi Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi i posłance Urszuli Pasławskiej, która przez wiele tygodni pracowała ze mną nad taką wersją ustawy, która będzie możliwa do przyjęcia na Radzie Ministrów – powiedziała Katarzyna Kotula.

Zielone światło z rządu. Co zawiera projekt?

Wyraziła również nadzieję, że pierwsze czytanie jej projektu będzie mogło nastąpić podczas drugiego styczniowego posiedzenia sejmu (21-23 stycznia). Tak, by na sejmowej galerii mogli zasiąść przedstawiciele organizacji działających na rzecz osób LGBT.

– Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej, jak sama nazwa wskazuje, tworzy status osoby najbliższej. Dziś dwie osoby żyjące w związku jednopłciowym czy też pary hetero, mogą się udać do notariusza, ale wielu praw na mocy takiej umowy nie mogą nabyć. I ta ustawa te kwestie reguluje – powiedziała Katarzyna Kotula.

W środę marszałek sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował o nadaniu biegu projektowi ustawy o statusie osoby najbliższej.

Według danych rządowych projekt może dotyczyć ok. 162 tys. osób żyjących w parach jednopłciowych oraz ok. 2,207 mln kobiet i mężczyzn mieszkających wspólnie. Może dotyczyć również ok. 34,6 tys. osób z niepełnosprawnością intelektualną, psychiczną lub orzeczeniem o niepełnosprawności.

W konsultacjach publicznych wpłynęło łącznie 5800 wiadomości z uwagami. Kancelaria Premiera podaje, że ok. 95 proc. z nich wskazywało na zbyt wąski zakres ochrony par jednopłciowych. Kiedy projekt dotyczył związków partnerskich, a nie statusu osoby najbliższej, autorzy uwag wskazywali, że wąski zakres dotyczy choćby braku możliwości przysposobienia dziecka partnera lub partnerki.

Wspólne rozliczanie się z podatku. Brak adopcji i przysposobienia

Główne założenia projektu:

  1. Dwie pełnoletnie osoby będą mogły, bez względu na płeć, zawrzeć umowę cywilnoprawną o wspólnym pożyciu.
  2. Będzie można ją zawrzeć nie w urzędzie stanu cywilnego, a u notariusza. Umowa zostanie następnie zarejestrowana w urzędzie stanu cywilnego, dzięki czemu obie osoby tworzące parę uzyskają status osoby najbliższej w związku.
  3. Umożliwienie wspólnego rozliczania podatku PIT.
  4. Zwolnienie z podatku od spadków i darowizn.
  5. Prawo do korzystania ze wspólnego mieszkania.
  6. Dziedziczenie testamentowe.
  7. Prawo do pochówku.
  8. Przyznanie uprawnień dotyczących m.in. renty rodzinnej, zasiłku opiekuńczego i ubezpieczenia zdrowotnego.
  9. Prawo do dostępu do informacji i dokumentacji medycznej.
  10. Uzyskanie pełnomocnictwa do reprezentowania osoby najbliższej przed sądem i administracją publiczną.
  11. Ustanowienie obowiązku alimentacyjnego w przypadku rozwiązania umowy o wspólnym pożyciu.
  12. Rozwiązanie umowy będzie możliwe na podstawie oświadczeń złożonych przed notariuszem. Nie będzie potrzebne postępowanie sądowe.
  13. Umowa o wspólnym pożyciu nie daje możliwości wspólnej adopcji dzieci.
  14. Umowa nie daje również możliwości przysposobienia dziecka jednej z osób tworzących parę, która jest rodzicem.

Umowa o wspólnym pożyciu – skutki dla budżetu państwa

Z rządowych wyliczeń wynika także, że w wyniku wspólnego rozliczania podatku PIT przez osoby zawierające umowę o wspólnym pożyciu, dochody państwa mogą zostać uszczuplone w 2029 r. o 15,2 mln zł. Wtedy właśnie – jeżeli ustawa wejdzie w życie z początkiem 2027 r. – pary zawierające tę umowę – będą mogły po raz pierwszy wspólnie się rozliczyć. W 2030 r. ubytek w dochodach ma wynieść 31,3 mln zł i co roku ma być coraz większy. W 2039 r. szacowany jest na 1,183 mld zł.

Rządowe szacunki opierają się jednak o założenie wariantu maksimum, w którym wszystkie pary niebędące małżeństwami, zawarłyby cywilnoprawne umowy o wspólnym pożyciu.

Wpływ na dochody państwa z tytułu podatku od spadku i darowizn może być odczuwalny już w roku wejścia ustawy w życie. W 2027 r. ubytek może wynieść 1,2 mln zł.

Wydatki państwa na wdrożenie ustawy, przed wejściem jej w życie w 2027 r., mogą wynieść 53,2 mln zł. W 2027 r. wyniosą one 4,6 mln zł.

Wydatki Narodowego Funduszu Zdrowia z tytułu wspólnego ubezpieczenia osób zawierających umowę o wspólnym pożyciu mogą wynieść 7,286 mln zł w 2027 r. Rok później mogą wynieść 13,821 mln zł.

Co zrobi prezydent?

Jeszcze w kampanii wyborczej Karol Nawrocki powiedział, że jako prezydent byłby bardziej skłonny dyskutować o ustawie o statusie osoby najbliższej niż o ustawie o związkach partnerskich.

Odniósł się do sprawy w październiku, gdy zaprezentowano główne założenia ustawy. Prezydent zadeklarował, że nie podpisze żadnej ustawy „która podważa wyjątkowy i chroniony konstytucją status małżeństwa”. Politycy prawicy zwracają uwagę na art. 18 Konstytucji RP, który mówi o szczególnej państwowej ochronie małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

We wtorek, po przyjęciu ustawy przez rząd, do tematu odniósł się Paweł Szefernaker, szef gabinetu prezydenta Karola Nawrockiego. Prezydencki minister powiedział w Polsat News, że ustawa o statusie osoby najbliższej zostanie zawetowana, jeżeli nie zostaną wprowadzone korekty. Stwierdził, że strona rządowa wie, jakie elementy ustawy są nie do przyjęcia przez pałac prezydencki.

Katarzyna Kotula pytana przez media o poparcie prezydenta dla ustawy powiedziała, że wraz z Urszulą Pasławską z PSL-u deklarowały chęć rozmów z prezydentem.

Wyrok TSUE o jednopłciowych małżeństwach

Równolegle w rządzie trwają prace nad wdrożeniem wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z listopada. TSUE orzekł wtedy, że Polska ma obowiązek respektować małżeństwa jednopłciowe zawarte w innych krajach członkowskich Unii Europejskiej. Orzeczenie dotyczy pary mężczyzn z Polski. Zawarli oni jednopłciowe małżeństwo w Niemczech i chcieli w Polsce uzyskać transkrypcję aktu zawarcia małżeństwa. O wyroku TSUE pisaliśmy w XYZ.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński poinformował przed świętami, że trwają prace nad doprecyzowaniem przepisów pozwalających na stosowanie wyroku TSUE. W międzyresortowym zespole pracują nad tym przedstawiciele MSWiA, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Sprawiedliwości i Kancelarii Premiera.

Ustawa o statusie osoby najbliższej nie ma związku z wyrokiem TSUE o respektowaniu małżeństw jednopłciowych zawartych w innych krajach członkowskich UE. Jeżeli ustawa zostanie uchwalona przez parlament i podpisana przez prezydenta, będzie mogła wejść w życie z początkiem 2027 r.

Polska jest obecnie jednym z pięciu państw Unii Europejskiej, w których pary jednopłciowe nie mogą zawrzeć zinstytucjonalizowanego związku. Oprócz Polski to również Bułgaria, Litwa, Słowacja i Rumunia. Pary jednopłciowe mogą zawrzeć związek partnerski także w krajach europejskich nienależących do Unii Europejskiej. To choćby Norwegia, Islandia, Szwajcaria, Czarnogóra, Liechtenstein, San Marino.

Pierwszym krajem, który wprowadził możliwość zawarcia związku partnerskiego przez pary jednopłciowe, była Dania. Miało to miejsce w 1989 r. Najnowsza w tym gronie jest Łotwa, która wprowadziła takie prawo w 2024 r.

Główne wnioski

  1. Projekt daje osobom będącym w związkach nieformalnych możliwość zawarcia u notariusza cywilnoprawnej umowy o wspólnym pożyciu. Ma zapewnić parze możliwość wspólnego rozliczania się z podatków, prawo do korzystania ze wspólnego mieszkania, prawo do świadczeń, dziedziczenia i pochówku.
  2. Umowa o wspólnym pożyciu nie będzie zawierana w urzędzie stanu cywilnego jak małżeństwa cywilne. Nie daje też parze prawa do adopcji dzieci, a także przysposobienia dziecka jednej ze stron umowy.
  3. Równolegle rząd pracuje nad wdrożeniem wyroku TSUE, który nakazuje Polsce respektować małżeństwa jednopłciowe zawarte w innych krajach Unii Europejskiej.