Kategorie artykułu: Biznes Newsy Technologia

Wyścig o cyfrowego klienta. UniCredit goni PKO BP i mBank

UniCredit nie musiał walczyć z archaicznymi systemami IT, więc zbudował cyfrową hipotekę od zera w zaledwie sześć miesięcy. 1 maja udostępni kredytobiorcom opcję finansowania zakupu nieruchomości bez wychodzenia z domu.

Joanna Miśkiewicz i Jakub Dąbrowski na tle oddziału UnICredit
Joanna Miśkiewicz i Jakub Dąbrowski z UniCreditu deklarują, że zbudowana przez ich zespoły cyfrowa hipoteka pozytywnie wyróżni się na tle konkurencji. Fot. Łukasz Sokół

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Na czym polega „odwrócenie logiki procesu” w nowym rozwiązaniu UniCreditu?
  2. Ile wynosi marża oraz stałe oprocentowanie w aktualnej ofercie banku?
  3. Jakie są statystyki i doświadczenia konkurencji (mBank, VeloBank) w zakresie cyfrowych hipotek?
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

UniCredit, najmłodszy kredytodawca hipoteczny na polskim rynku, stawia kolejny krok w rozwoju oferty nad Wisłą. Według informacji XYZ już od 1 maja 2026 r. każdy wniosek o kredyt hipoteczny w tym banku będzie procesowany w pełni cyfrową ścieżką.

UniCredit dołącza tym samym do banków, jak PKO BP, mBank i VeloBank, które w 2025 r. udostępniły wybranym grupom klientów opcję wnioskowania i uzyskania kredytu hipotecznego bez konieczności odwiedzania placówki banku. Nowy gracz na rynku hipotek zapewnia jednak, że mimo pozornych podobieństw znajdzie się kilka różnic względem konkurencyjnych rozwiązań.

Rozwiązanie powstało w nieco ponad sześć miesięcy

Pierwszą z nich jest rekordowy czas stworzenia rozwiązania – powstało w nieco ponad sześć miesięcy. Od początku prace koncentrowały się na stworzeniu procesu w pełni on-line na każdym etapie wnioskowania i finalizacji umowy. Pomógł fakt, że nie trzeba było przebudowywać przestarzałych procedur, które mają tradycyjne banki od lat aktywnie udzielające kredytów hipotecznych.

Dodatkowym atutem banku ma być jego startupowa kultura oraz zaawansowanie technologiczne. Dziś UniCredit w Polsce jest jedynym graczem na lokalnym rynku, który ma infrastrukturę w pełni w chmurze obliczeniowej, a w niej własny system główny (core) napisany i utrzymywany przez zespół Vodeno, spółkę technologiczną należącą do grupy UniCredit. Jak przyznaje nam Joanna Miśkiewicz, chief product officer w Vodeno, to właśnie możliwości technologiczne, jakimi dysponuje bank, miały fundamentalne znaczenie dla tempa wdrożenia cyfrowej hipoteki.

Bank chce odwrócić sposób myślenia o hipotekach

Kolejną różnicą jest zupełnie odmienny sposób zbudowania logiki procesu. Jakub Dąbrowski, lider projektu cyfrowej hipoteki UniCredit wskazuje, że od początku prac bankowi zależało na tym, by klient nie tylko składał wniosek online, ale też na bieżąco wiedział, co się z nim dzieje.

– Klient nie musi czekać, aż analityk, który ręcznie weryfikuje wnioski, sprawdzi dane w Biurze Informacji Kredytowej, co wydłuża cały proces. Już na wczesnym etapie otrzymuje informację o pozytywnej weryfikacji i maksymalnej zdolności kredytowej przy danej nieruchomości lub ewentualnych brakach w dokumentach. W efekcie, gdy sprawa trafia do analityka, jest już w pełni zweryfikowana, a on ma pełny obraz sytuacji klienta – wyjaśnia Jakub Dąbrowski.

Podkreśla, że dzięki takiemu odwróceniu procesu, klient już na początku ma pewność co do możliwości i wysokości uzyskania finansowania. Zmienia to zupełnie pozycję klienta korzystającego z kredytu, który negocjuje zakup konkretnej nieruchomości.

Na razie rynek wtórny, refinansowanie i pożyczka

Proces jest omnikanałowy. To znaczy, że klient będzie mógł w dowolnym momencie zmienić kanał, przez który kontaktuje się z bankiem w sprawie hipoteki. Może to robić zdalnie (aplikacja, serwis www) lub w oddziale bankowym. Z identycznego procesu będą w przyszłości korzystać także pośrednicy kredytowi, którzy zawnioskują o finansowanie w imieniu klienta. UniCredit zdaje sobie bowiem sprawę z faktu, że to właśnie za pośrednictwem graczy jak Expander, Lendi i mFinanse, klienci zaciągają nawet 70 proc. kredytów hipotecznych w Polsce. Bank na razie oferuje hipoteki bezpośrednio, ale zamierza rozwijać współpracę z pośrednikami.

W początkowym etapie cyfrowa hipoteka została wdrożona dla trzech rodzajów produktów. Chodzi o kredyty finansujące zakup nieruchomości na rynku wtórnym, refinansowanie istniejącego kredytu hipotecznego i pożyczkę hipoteczną na dowolny cel. Klienci będą też mogli wybrać, czy chcą skorzystać z produktu z oprocentowaniem zmiennym opartych o stawkę WIBOR 6M, czy oprocentowaniem stałym na pięć lat. Na razie bank nie zapowiada, kiedy w jego ofercie pojawią się kredyty ze stawką POLSTR. To właśnie ona docelowo zastąpi wskaźnik WIBOR.

Bank przetestował już rozwiązanie w praktyce, ale klienci podpisywali umowy w oddziale

UniCredit udzieli kredytów hipotecznych od 80 tys. zł do kwoty, na jaką pozwala zdolność klienta i parametry nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie. Maksymalny okres finansowania to 35 lat. W przypadku kredytów hipotecznych ze zmienną stopą bank przewiduje oprocentowanie równe WIBOR 6M + marża równa 1,86 proc., zaś w sytuacji stopy stałej 6,04 proc. przez pierwsze pięć lat spłaty. Przykłady reprezentatywne, które podaje bank, wskazują, że RRSO mogłoby się wahać od 6 do 6,9 proc., przy czym najwyższe byłoby przy pożyczce hipotecznej.

Bank nie przewiduje prowizji za udzielanie kredytów, więc będzie bazował wyłącznie na odsetkach. Nie chce wymuszać na klientach zakupu ubezpieczeń powiązanych z kredytem. Jedynym wymogiem będzie założenie konta osobistego, które i tak będzie całkowicie darmowe i bez dodatkowych warunków. Inaczej niż część banków, nie uzależnia zatem wysokości marży kredytu od np. przekroczenia limitu miesięcznych transakcji na karcie płatniczej.

– Kończymy etap friends & family i mamy już pierwsze kredyty, których udzieliliśmy w ten sposób zaprzyjaźnionym klientom. Do tej pory nie mieli oni jednak opcji podpisu elektronicznego, więc umowy podpisywaliśmy w oddziałach. Taka możliwość pojawia się właśnie dla wniosków złożonych od 1 maja. Cyfrowy proces zakończony e-podpisem na umowie będzie od tego momentu naszą domyślną ścieżką wnioskowania o kredyt hipoteczny, o ile klient nie wybierze drogi ze wsparciem oddziału – wskazuje Jakub Dąbrowski.

„Mając dostęp do technologii XXI w., możemy stworzyć proces na miarę XXI w.”

Bank chce używać e-podpisu jednego z dużych dostawców tego rozwiązania. Weryfikacja tożsamości klienta odbędzie się przez mObywatela. Z kolei dane o dochodach klienta i część parametrów nieruchomości będą weryfikowane automatycznie przez dostęp do informacji o rachunku w innych bankach (zezwala na to dyrektywa o usługach płatniczych), PSD2 i dostęp do baz danych i ksiąg wieczystych.

Jak podkreśla Jakub Dąbrowski, bank maksymalnie wykorzystał możliwości automatyzacji pozyskiwania informacji niezbędnych do procesu oceny wniosku kredytowego, jakie umożliwiają aktualne przepisy i cyfryzacja wielu sfer życia.

– Mając dostęp do technologii XXI w., w tym AI, mogliśmy stworzyć proces na miarę właśnie XXI w. – komentuje Jakub Dąbrowski.

Jedynym etapem, na którym niezbędny będzie papier, jest wpisanie hipoteki do księgi wieczystej, ponieważ jest to wymagane przepisami prawa, o ile transakcja nie odbywa się u notariusza.

W kolejce do wdrożenia czeka jeszcze finansowanie na rynku pierwotnym oraz e-promesa kredytowa

W kolejnych miesiącach bank planuje rozszerzyć ofertę o kolejne rozwiązania hipoteczne. Jak ujawnia nam Jakub Dąbrowski, kredytobiorcy będą mogli skorzystać z identycznego procesu dla kredytów finansujących zakup nieruchomości na rynku pierwotnym. W takiej opcji zeskanują umowę przedwstępną z deweloperem. Jeśli chodzi o wycenę nieruchomości, bank na razie nie ujawnia szczegółów procesu, jednak deklaruje, że będzie dążył do automatyzacji tego etapu.

Kolejną nowością ma być wystawienie promesy kredytowej online. To obietnica banku dotycząca udzielenia kredytu na wskazanych warunkach, co ułatwia kredytobiorcy negocjacje ze sprzedawcą nieruchomości i jej zakup. Rozwiązanie ma trafić do klientów już w trzecim kwartale 2026 r. Wiadomo już, że taka promesa byłaby ważna przez minimum 30 dni.

Nasi rozmówcy nie chcą ujawniać jakiego zainteresowania cyfrową hipoteką się spodziewają. Wskazują jedynie, że bank chce być poważnym graczem na tym rynku. Jakub Dąbrowski liczy, że klienci będą już otwarci na taki proces. Jak wskazuje, o kredyt hipoteczny wnioskują osoby między 30. a 50. rokiem życia korzystający z technologii i ceniący wygodę.

Cyfrowa hipoteka na razie nie trafi na półkę BaaS

Równolegle do własnej oferty UniCredit rozbudowuje w Polsce usługę Banking-as-a-Service, czyli usług i produktów finansowych udostępnianych partnerom finansowym i niefinansowym, którzy chcą je oferować. W takiej formie klienci mogą korzystać m.in. z lokalnych rachunków płatniczych, pożyczek gotówkowych, płatności odroczonych czy opcji wydawania kart płatniczych. Czy w podobnej formie UniCredit będzie oferował cyfrową hipotekę?

– Podobnie jak wszystkie produkty, które rozwijamy, także cyfrową hipotekę zbudowaliśmy w taki sposób, aby była skalowalna, a przez to łatwa do wdrożenia u naszych partnerów. Zgodnie z tym założeniem nasz wystandaryzowany proces jest potem integrowany z lokalnymi systemami i dostawcami, dzięki czemu staje się dostosowany do poszczególnych rynków czy tamtejszych wymogów prawnych – podkreśla Joanna Miśkiewicz.

Jak jednak podkreśla, w przypadku kredytów hipotecznych, zanim produkt trafiłby na półkę usług BaaS, konieczne jest sprawdzenie w praktyce jak działa. W porównaniu do innych usług BaaS udzielenie kredytu hipotecznego to dość skomplikowany proces, a ponadto przez lata niedostępny w wersji cyfrowej. Bank chce zatem dać sobie czas na obserwację ewentualnych problemów i zagrożeń oraz ich naprawę. Z tego powodu na ten moment ogranicza się do jego oferowania w modelu direct-to-customer.

– Na razie nie widzimy dużego popytu na takie rozwiązanie po stronie naszych partnerów BaaS, ale docelowo wierzymy, że jest przyszłość dla udostępniania tego typu produktu w tym modelu, analogicznie jak pozostałych elementów naszej oferty – wskazuje Joanna Miśkiewicz.

Cyfrowa hipoteka przyciąga pierwszych chętnych

Przy okazji debiutu usługi UniCreditu zapytaliśmy trzech bardziej doświadczonych konkurentów, jakie mają refleksje związane ze wdrożeniem usługi. PKO BP chwali się, że cyfrową hipotekę udostępnił jako pierwszy pod koniec 2024 r. Obecnie mogą z niej korzystać osoby finansujące zakup na rynku wtórnym, pierwotnym oraz refinansowanie kredytu z innego banku.

„Od uruchomienia cyfrowej hipoteki wydaliśmy 6 tys. pozytywnych decyzji kredytowych, co przełożyło się na 5 tys. umów w tym kanale. Z tego większość przypada na 2026 r. Widzimy więc wzrost zainteresowania tym sposobem ubiegania się o kredyt hipoteczny. W pierwszym kwartale udostępniliśmy kolejny cel kredytowania – budowę domu w systemie gospodarczym, w technologii tradycyjnej oraz możliwość spłaty kredytu hipotecznego z innego banku” – wskazuje biuro prasowe PKO BP w odpowiedzi na nasze pytania.

W konkurencyjnych podmiotach: mBanku i VeloBanku cyfrowa hipoteka dotyczy na razie wyłącznie procesu refinansowania kredytów hipotecznych. Pierwszy z banków udostępnił tę opcję we wrześniu 2025 r., a drugi zrobił to w czerwcu.

– Z cyfrowej ścieżki hipotecznej skorzystało dotychczas blisko 700 klientów, a liczba składanych wniosków systematycznie rośnie. Obserwujemy stabilne i rosnące zainteresowanie tym modelem obsługi, szczególnie wśród klientów, dla których kluczowe są szybkość, dostępność i wygoda kanałów zdalnych. Równolegle pracujemy nad dalszym rozwojem usługi cyfrowej ścieżki hipotecznej. Od kwietnia tego roku wprowadziliśmy ofertę cenową dla klientów, którzy samodzielnie przechodzą proces online. Prowadzimy również prace nad skalowaniem rozwiązania oraz wdrożeniem zdalnego zawarcia umowy – wskazuje Katarzyna Gralewicz, menedżerka kierującą wydziałem doświadczenia klienta i procesów kredytów hipotecznych w mBanku.

– Dotychczasowe wyniki są satysfakcjonujące. Obserwujemy coraz większą otwartość klientów na procesy zdalne i sukcesywny wzrost zainteresowania cyfrową hipoteką. Każdego dnia około 166 klientów wchodzi w proces cyfrowej hipoteki, a 57 proc. klientów, którzy zostali zakwalifikowani, wybiera proces zdalny od początku do końca (E2E) – dodaje z kolei Anna Rek-Dębicka, dyrektor departamentu kredytów hipotecznych w VeloBanku.

Główne wnioski

  1. Technologiczny fundament i tempo wdrożenia. UniCredit zbudował w pełni cyfrowy proces hipoteczny w rekordowe sześć miesięcy. Pomógł brak archaicznych narzędzi sprzedażowych i infrastruktura dostępna w pełni w chmurze obliczeniowej. Od 1 maja 2026 r. e-podpis i zdalna weryfikacja tożsamości przez mObywatela stają się domyślnym standardem obsługi wniosków.
  2. Nowa logika procesu i parametry oferty. Bank odwraca rynkowy standard, dając klientowi pełną informację o zdolności kredytowej i weryfikacji nieruchomości już na wczesnym etapie, zanim sprawa trafi do analityka. Na początku oferta obejmuje rynek wtórny, refinansowanie oraz pożyczkę hipoteczną z marżą 1,86 proc. (WIBOR 6M) lub stałą stopą 6,04 proc. Instytucja rezygnuje z prowizji za udzielenie zakupu ubezpieczeń, stawiając na darmowe konto osobiste jako jedyny warunek dodatkowy.
  3. Strategia rozwoju i otoczenie rynkowe. UniCredit planuje wdrożenie finansowania rynku pierwotnego oraz e-promesy kredytowej jeszcze w 2026 r., dążą też do pełnej automatyzacji wyceny nieruchomości. Choć rozwiązanie jest skalowalne, bank na razie nie udostępni go partnerom zewnętrznym w modelu BaaS, skupiając się na dopracowaniu procesu bezpośredniego. Konkurencja, taka jak mBank i VeloBank, również rozwija cyfrowe ścieżki, jednak obecnie ograniczają się one głównie do procesów refinansowych.