Użytkownicy Nextbike’a wykręcili 8 mln przejazdów
Miejskie systemy rowerowe stały się ważnym elementem transportu. Nextbike, czołowy operator systemów rowerowych, liczy na wzrost napędzany zdrowiem.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Które segmenty klientów będą najbardziej napędzały biznes Nextbike w najbliższym czasie.
- W jaki sposób cyrkularny odzysk części obniża koszty samorządów i uniezależnia spółkę od niestabilności w łańcuchach dostaw.
- Jaką rolę edukacyjną pełnią systemy współdzielone.
Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.
Miejskie rowery w kilkudziesięciu aglomeracjach stały się stałą alternatywą dla samochodów i komunikacji zbiorowej. Nextbike, czołowy dostawca systemów wynajmu i zarządzania flotą rowerową uważa, że polski rynek może się jeszcze powiększyć.
– Rower publiczny przeszedł w Polsce ogromną ewolucję, przestając być sprzętem rekreacyjnym, a stając się pełnoprawnym elementem codziennego transportu miejskiego. Każdego roku nasi użytkownicy realizują ponad 8 mln podróży, a 20-minutowy przejazd do pracy czy na uczelnię zapewnia im niezbędną dawkę codziennej aktywności fizycznej. Inwestycja samorządów w systemy rowerowe jest więc w rzeczywistości bezpośrednią inwestycją w zdrowie mieszkańców oraz najskuteczniejszym sposobem na skracanie czasu spędzanego w korkach – mówi Jakub Giza, dyrektor ds. rozwoju zrównoważonej mobilności miejskiej w Nextbike.
Jego zdaniem to wciąż największe ośrodki miejskie będą nakręcać ten rynek poprzez rosnącą bazę użytkowników, przede wszystkim podmiejskich.
– Zauważamy, że duże systemy „obudowywane” są usługami w mniejszych miejscowościach w ramach tej samej aglomeracji. Już teraz wielu użytkowników z podwarszawskiego Piaseczna zostawia swoje rowery na stacjach w Warszawie. Odpływ mieszkańców z dużych miast do miejscowości podmiejskich będzie zasilał nasz biznes – prognozuje Jakub Giza.
Rowery wielokrotnego użytku
Dodatkowo w Warszawie Nextbike uruchomił zakład mobilnościowy. Zlokalizowano w nim produkcję rowerów, ale także odzysk części z rowerów wycofywanych z użytku. Trafiają tam jednostki, których serwisowanie nie jest już możliwe, dzięki czemu spółka odzyskuje podzespoły ze zużytej floty.
To z kolei napędza kontrakty w miejscowościach dysponujących skromniejszymi budżetami.
– W obecnej sytuacji rynkowej ponowne wykorzystanie bezpiecznych i w pełni sprawnych podzespołów skraca czas reakcji na potrzeby miast i generuje dla samorządów oszczędności rzędu od kilkunastu do nawet 20 proc. Coś, co kilkanaście lat temu budziło zdziwienie, dziś staje się rynkowym standardem. A przy okazji redukujemy ślad węglowy, ilość odpadów. Pozwoliło nam to uniezależnić się od dostaw z Azji – wylicza Jakub Giza.
Ponowne wykorzystanie bezpiecznych i w pełni sprawnych podzespołów skraca czas reakcji na potrzeby miast i generuje dla samorządów oszczędności rzędu od kilkunastu do nawet 20 proc.
Ostatnia mila na obrzeżach i wyzwania budżetowe gmin
Nextbike liczy, że tańsze użytkowanie floty skłoni również mniejsze miejscowości do inwestycji w miejskie rowery. W mniejszych ośrodkach jednoślad bywa często jedyną alternatywą dla komunikacji zbiorowej, a w przypadku jej braku – jedyną alternatywą dla własnego samochodu.
– W mniejszych miejscowościach oraz gminach wokół dużych aglomeracji rower publiczny pełni bardzo konkretne zadanie: zastępuje brakującą komunikację zbiorową lub umożliwia sprawny dojazd do stacji kolejowej. Główną barierą w rozwoju tych systemów pozostają wyzwania budżetowe samorządów, które często muszą wybierać między finansowaniem podstawowych usług publicznych a transportem rowerowym. Nadchodzący budżet unijny dedykowany mobilności stwarza jednak dla lokalnych władz doskonałą szansę na pozyskanie środków i domknięcie luk w infrastrukturze przesiadkowej – uważa Jakub Giza.
Główną barierą w rozwoju tych systemów pozostają wyzwania budżetowe mniejszych samorządów, które często muszą wybierać między finansowaniem podstawowych usług publicznych a transportem rowerowym.
Szkoła miejskiego rowerzysty
Z danych Nextbike wynika, że w minionym roku aktywność rowerzystów powróciła do poziomów sprzed pandemii. Ale w międzyczasie mocno zwiększyła się konkurencja – w wielu miastach pojawiły się hulajnogi elektryczne, a urządzenia transportu osobistego zabrały nieco rynku rowerom. Miejskie systemy rowerowe wciąż jednak odgrywają ważną rolę edukacyjną.
– Obserwujemy, że rower publiczny działa jak profesjonalny poligon testowy, na którym mieszkańcy przełamują pierwsze obawy i sprawdzają, czy dwukołowy transport sprawdza się w ich codziennym życiu. Z naszych analiz wynika, że po ok. 2,5-3 latach regularnego korzystania z floty współdzielonej klienci decydują się na zakup własnego jednośladu. I choć rzadziej sięgają wtedy po nasze usługi, stają się trwałymi uczestnikami ruchu rowerowego, co jest najwspanialszym dowodem na skuteczność edukacyjnej roli naszych systemów – mówi Jakub Giza.
Główne wnioski
- Rower publiczny stał się pełnoprawnym elementem codziennego transportu miejskiego, generując w sieci Nextbike ponad 8 mln podróży rocznie. Rozwój sieci jest napędzany przez mieszkańców stref podmiejskich, którzy wykorzystują jednoślady do dojazdów do pracy i węzłów przesiadkowych.
- Odzysk podzespołów ze zużytych rowerów w zakładzie mobilnościowym generuje dla samorządów oszczędności sięgające do 20 proc. Ponowne wykorzystanie części skraca czas realizacji zamówień, redukuje ślad węglowy oraz uniezależnia dostawy od rynków azjatyckich.
- Miejskie jednoślady pełnią funkcję edukacyjną i po około 2,5-3 latach użytkowania skłaniają klientów do zakupu własnego roweru. Szansą na przełamanie barier budżetowych w mniejszych gminach są nadchodzące fundusze unijne dedykowane mobilności.
Artykuł powstał na zlecenie Grupy LUX MED.