Kategorie artykułu: Biznes Newsy Technologia

W Europie powstaje hub do szybkich transakcji. BLIK idzie własną drogą, z giełdą na horyzoncie (WYWIAD)

Gdy w Europie nabiera tempa projekt jednego systemu płatności, BLIK stawia na niezależność i regionalne sojusze. Prezes Dariusz Mazurkiewicz mówi o polityce w finansach, zaawansowanych rozmowach z największymi bankami za granicą oraz o tym, czy firma potrzebuje nowego kapitału.

Dariusz Mazurkiewicz, prezes PSP buduje strategię ekspansji na osiem rynków, opartą na współpracy z czterema największymi grupami bankowymi Europy Środkowej. Fot. PSP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak BLIK odpowiada na lutową inicjatywę EPI i czy mówi Zachodowi twarde „nie”.
  2. Jaką rolę w strategii BLIKA odgrywają cztery największe grupy bankowe regionu i jaki jest plan na ich zaangażowanie w polską spółkę.
  3. Czy spółka potrzebuje nowego kapitału i czy możliwy jest debiut giełdowy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Piotr Sobolewski, XYZ: Jak panu z nową paneuropejską konkurencją? 2 lutego należąca m.in. do dużych francuskich, niemieckich i hiszpańskich banków Europejska Inicjatywa Płatnicza (EPI), operator systemu płatniczego Wero oraz cztery inne systemy płatnicze z UE podpisały porozumienie o stworzeniu wspólnego huba do szybkich wzajemnych transakcji.

Dariusz Mazurkiewicz, prezes Polskiego Standardu Płatności (PSP), operatora systemu płatności mobilnych BLIK: Nie powstaje w chwili obecnej żadna nowa inicjatywa w segmencie paneuropejskich cyfrowych płatności, w której nie uczestniczyłby aktywnie BLIK. Od maja 2025 mówimy o specyficznym rynku przelewów między użytkownikami (P2P, peer-to-peer) na skalę europejską. Uważam, że rynek dostawców tej usługi staje się coraz bardziej konkurencyjny.

Są na tym rynku dostawcy systemów, jak BLIK, którego rozwiązania się przyjęły, wygrywają na lokalnym rynku i są na nim powszechnie znane. Nasze rozwiązanie w Polsce jest liderem w Europie pod względem liczby transakcji, czy udziału w krajowym handlu detalicznym. Ale wciąż są w regionie miejsca, gdzie nie ma podobnych, wyskalowanych rozwiązań.

Warto wiedzieć

Dariusz Mazurkiewicz

Stoi na czele Polskiego Standardu Płatności, operatora systemu BLIK, od czerwca 2017 roku. W tym czasie PSP zaraportował skokowy wzrost biznesu w Polsce, wprowadzając nowe usługi, jak płatności odroczone i powtarzalne. Ruszył też za granicę, m.in. przejmując słowackie Viamo, debiutując na rumuńskim rynku i zwiększając grono akcjonariuszy o Mastercard, który ma pomóc w ekspansji międzynarodowej systemu płatniczego.

Zanim został prezesem PSP, przez dwa lata był wiceprezesem tej spółki. Wcześniej przez ponad cztery lata kierował SkyCash, platformą płatności mobilnych m.in. za bilety miejskie, opłaty parkingowe i przejazdy koleją.

BLIK przetestował Hiszpanię i Portugalię, teraz Włochy. Niemcy i Francja są znakiem zapytania

Ucieka pan od odpowiedzi.

Nasze wychodzenie za granicę to mieszanka współpracy z głównymi graczami płatności cyfrowych na lokalnych rynkach i ekspansji rozwiązania własnego. Pracujemy nad interoperacyjnością z systemami płatności mobilnych z Europy Zachodniej, a jednocześnie proponujemy swoje rozwiązanie na nowych rynkach Europy Środkowo-Wschodniej. Zgodziliśmy się z innymi dostawcami płatności z Europy, że przelewy na telefon to najbardziej oczekiwana przez użytkowników funkcjonalność na tych rynkach. Stwierdziliśmy, że w tym zakresie chcemy się łączyć i z tą myślą przystąpiliśmy do sojuszu EuroPA [w maju 2025 roku - red.].

Zrobiliśmy już pierwsze takie transakcje - najpierw testowy przelew z Portugalii do Polski, na początku lutego z Hiszpanii do Polski. To oznacza, że technicznie jest to już możliwe i teraz po prostu trzeba to rozwiązanie skalować. Następni w kolejności są Włosi.

No i tu pojawia się duże pytanie, czy podobnie będzie z Niemcami i Francuzami. Już kilka lat temu zdaliśmy sobie sprawę, że rynki Francji i Niemiec są bardzo szczelne i zamknięte na nasze rozwiązanie. Wero to ich kolejna inicjatywa, której celem jest wyskalowanie w Europie własnego niezależnego rozwiązania.

Zachodnie banki sprzeciwiają się cyfrowemu euro

Po co to robią?

Z powodu cyfrowego euro. W Polsce nie żyjemy tak bardzo tym tematem, ale w Europie Zachodniej jest ono dużym wyzwaniem. Zachodnie banki mu się sprzeciwiają i powołują taką inicjatywę, by pokazać, że możliwa jest alternatywna ścieżka wobec cyfrowego euro. Ma to zniechęcić Europejski Bank Centralny (EBC) do dalszego naciskania na realizację tej inicjatywy. Toczy się w tym obszarze proces legislacyjny w Parlamencie Europejskim. Na jego potrzeby stworzyła się kolejna ad hoc podgrupa, która deklaruje, że chce pracować nad interoperacyjnością nie tylko w zakresie P2P, ale też zwykłych płatności codziennych, czyli w o wiele szerszym zakresie niż ten, o którym rozmawialiśmy niecały rok temu.

Dlaczego cyfrowe euro jest zagrożeniem?

Samo cyfrowe euro nie jest „zagrożeniem” w prostym sensie. To projekt banku centralnego, więc z definicji działa w innej logice niż rynkowe systemy płatnicze. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczyna się je projektować tak, jakby miało zastąpić to, co już dziś działa, albo na lata skupić uwagę i zasoby banków komercyjnych na jego wprowadzeniu. Europa ma już własne systemy, które powstały lokalnie, zdobyły zaufanie użytkowników i są głęboko wpięte w infrastrukturę bankową. Jeśli cyfrowe euro nie będzie z nimi dobrze zintegrowane, tylko budowane obok, grozi nam dalsza fragmentacja płatności. A ten rynek już teraz jest bardzo rozdrobniony.

Nie trzeba budować od nowa wspólnego systemu

I BLIK się jasno sprzeciwia szerszej współpracy, wychodzącej poza P2P?

Nasze zdanie jest jasne: mamy ponad 70 proc. płatności w polskim rynku e-commerce i usługę, do której przekonaliśmy 21 mln aktywnych użytkowników. Jesteśmy najbardziej transakcyjnym systemem płatności cyfrowych w Europie w pełni zintegrowanym z bankowością mobilną. Nie wyobrażam sobie rozwiązania, które miałoby być zaprojektowane w taki sposób, aby docelowo zastąpić rozwiązania narodowe. Zadeklarowaliśmy, że P2P jest wspólnym mianownikiem, jesteśmy otwarci na takie transakcje. Nie ma jednak dziś potrzeby, by tworzyć jedną, wspólną, europejską metodę płatności i proponować ją jako „nowy przycisk” w e-commerce. Taki projekt wymagałby wielu lat pracy. Z dzisiejszej perspektywy byłby zatem kolejnym rozwiązaniem, konkurującym z wyskalowanymi już rozwiązaniami lokalnymi.

Jako BLIK stawiamy na ekspansję z naszymi produktami, które znamy z Polski. To inne podejście niż kilku systemów, które zadeklarowały na początku lutego porozumienie. Jego owocem miałoby być rozwiązanie, pozwalające porzucić prace nad cyfrowym euro albo przynajmniej je opóźnić. Takie działanie ograniczone do  „wąskiego klubu” w strefie euro nas nie satysfakcjonuje.

Może brak zaproszenia do tego wspólnego grona to efekt tego, że instytucje założyły z góry, że i tak do tego nie przystąpicie?

Pracujemy w ramach wszystkich inicjatyw nad tzw. interoperacyjnością w płatnościach. Bierzemy aktywny udział we wszystkich inicjatywach dot. płatności cyfrowych w Europie. W centrum naszych działań i decyzji zawsze jednak stawiamy użytkownika. Dyskusje polityczne często toczą się w oderwaniu od perspektywy osób, dla których realnie tworzymy nasze rozwiązania płatnicze.

Głos z Europy Środkowo-Wschodniej też się liczy

Mówi pan zdecydowane "nie" pogłębianiu współpracy z EPI i innymi zachodnimi systemami?

Nie można organizować cyfrowych płatności mobilnych bez uwzględnienia głosu z Europy Środkowej. I taki głos jest i będzie brany pod uwagę. Nie uczestniczymy w stricte politycznych eventach, nastawionych wyłącznie na opóźnienie wdrożenia digital euro. Prowadzimy realne prace związane z interoperacyjnością systemów płatności mobilnych w Europie. Włączenie Niemiec i Francji do grona państw umożliwiających mieszkańcom międzynarodowe przelewy P2P jest ważne z punktu widzenia całej Europy. 

Może trzeba zbudować stanowisko drugiej podgrupy, tej środkowoeuropejskiej?

Oczywiście nie zależy nam na tym, by tworzyć dodatkową fragmentację rynku. W długim terminie to nikomu nie służy. Dla BLIK-a ważne jest to, by podejmować konkretne kroki biznesowe. W końcu tylko użytkownicy decydują, czy będą chcieli z danego rozwiązania skorzystać, czy nie. Do tego żadna polityka ich nie przymusi.

Mocna pozycja BLIK-a wynika właśnie z tego „społecznego mandatu popularności”. Żaden z systemów z Europy Zachodniej, które podpisały niedawne porozumienie, nie zdobył jeszcze takiej popularności w swoim rynku detalicznym jak BLIK w Polsce. Patrzą na nas z podziwem.

Żaden z systemów z Europy Zachodniej, które podpisywały porozumienie nie zdobył takiej popularności na swoim rynku jak BLIK w Polsce. Patrzą na nas z podziwem.

Priorytetem pozostaje Europa Środkowo-Wschodnia

Tyle tylko, że z ich punktu widzenia ośrodek decyzyjny jest nie tam, gdzie powinien. Musiałby być w Niemczech albo Francji.

Rzeczywiście, wciąż dominuje podejście, że kraje te są duże i powinny decydować same, a nie korzystać ze sprawdzonych rozwiązań.

Co to oznacza w kontekście biznesowym? Mocniej skupicie się na Europie Środkowej?

Skupiamy się na tym regionie od około trzech lat, a porozumienie z początku lutego jest jedynie dowodem na słuszność naszej strategii. Naszym priorytetem jest Europa Środkowa i Wschodnia. W maju 2025 r. na konferencji Impact mówiłem, że pora zburzyć mur berliński w płatnościach. My to naprawdę robimy, ale niektórym się to nie podoba.

P2P da dostęp nawet do 130 mln nowych obywateli

Wspomniał pan o współpracy przy P2P. Jak miałoby to działać?

Po to, żeby zrobić pierwsze transakcje na realnych pieniądzach, trzeba formalnie połączyć systemy, pokonać bariery regulacyjne. Kolejnym zadaniem będzie wyskalowanie i zakomunikowanie na rynku tego rozwiązania.

To duże wyzwanie?

Niełatwe, ale łatwiejsze niż pokazanie, że jest taka techniczna możliwość. Żaden użytkownik BLIK-a jadący na wakacje, do pracy, czy Erasmusa nie powinien mieć żadnego problemu, by za pośrednictwem BLIK-a wysyłać pieniądze w różne kierunki Europy. Chcemy by klienci wiedzieli, że BLIK z Polski jest na tyle dobrze zintegrowany, że pozwala na tę możliwość.

Z Europą Zachodnią łączymy się w zakresie P2P. I prace w kierunku stworzenia technicznej możliwości realizacji takich transakcji trwają. Liczę, że w perspektywie dwóch lat, będziemy mieli łącznie 130 mln nowych obywateli, którzy będą mogli przekazywać środki przelewem na telefon zarejestrowany także w BLIK-u. Mówimy tu o krajach, z którymi już dziś budujemy interoperacyjność systemów. Ale patrzymy na to szeroko. Wyobrażamy sobie Europę, w której swobodnie wysyłamy pieniądze na numer telefonu znajomym z Rzymu, Madrytu, Lizbony czy Sztokholmu i bez żadnych barier odbieramy przelew od nich. Taki jest sens tych działań – żeby przelew na telefon przestał kończyć się na granicy państwa, a zaczął działać na całym kontynencie.

Wyobraźmy sobie Europę, w której swobodnie wysyłamy pieniądze na numer telefonu i bez żadnych barier odbieramy przelewy. Sensem tych działań jest to, by przelew na telefon przestał kończyć się na granicy państwa, a zaczął działać na całym kontynencie

Po drodze trzeba jeszcze przewalutować środki. Wero, będąc standardem strefy euro ,nie ma takiego wyzwania.

Dbamy o to, by kurs przewalutowania nie był barierą. Już prawie zapomnieliśmy o wizytach w kantorze przed wyjazdem za granicę. Płacąc BLIK-iem zbliżeniowym za granicą możemy liczyć na korzystne kursy przewalutowania i podobnie będzie to działać przy przelewach w innej walucie.

mBank może udostępnić BLIK w Słowacji w 2026 r.

jaki jest teraz plan na słowacką spółę BLIK SK, dawniej Viamo? To ona miała odpowiadać za wyjście na rynki strefy euro.

To w praktyce nasza słowacka spółka operacyjna, a nie osobny projekt. Jej rola od początku była szersza niż sama Słowacja. Zintegrowaliśmy ją nie tylko po to, żeby obsługiwać lokalny rynek, ale żeby zbudować w strefie euro zaplecze do rozliczeń i wdrażania BLIK-a na innych rynkach. Dziś to zespół skoncentrowany na integracjach z bankami, rozwoju infrastruktury i skalowaniu akceptacji.

Słowacja dobrze pokazuje model, który chcemy powielać. Tam cztery grupy bankowe odpowiadają za około 90 proc. sektora. BLIK działa w Tatra Banku z grupy RBI, a liczba akceptantów i transakcji systematycznie rośnie. Zakładamy, że mBank udostępni BLIKA na Słowacji w 2026 roku, co będzie kolejnym ważnym krokiem w budowaniu skali.

Równolegle skupiliśmy się na Rumunii, gdzie wdrożenie wymagało więcej czasu. Najpierw musieliśmy uzyskać zgodę regulatora, potem przez kolejny rok integrowaliśmy się z lokalnymi systemami bankowymi. W międzyczasie ten sam regulator stworzył konkurencyjny system płatniczy RoPAY i zmusił banki, by do niego przystąpiły. W nadchodzącym kwartale zyskamy operacyjną możliwość podłączenia banków do naszego systemu i tym samym otworzymy rynkową alternatywę na rynku rumuńskim.

Państwa regionu dążą do suwerenności płatniczej

Czyli tutaj też weszła polityka?

Tej polityki jest bardzo dużo. W Europie, także tej Środkowej, dużo mówi się o tzw. suwerenności płatniczej. Płatności są postrzegane jako element bezpieczeństwa narodowego. Nikt nie chce znaleźć się w takiej sytuacji, w której odcięcie od infrastruktury amerykańskiej Visy i Mastercarda oznaczałoby konieczność powrotu do wyłącznie gotówkowych rozliczeń. W efekcie taka ekspansja polskiego BLIK-a niekoniecznie jest każdemu w smak.

Jednak budowa własnych krajowych rozwiązań zajęłaby lata.

Odpowiedniej skali takiego rozwiązania rzeczywiście nie buduje się w kilka miesięcy. Nie ma drogi na skróty. My potrzebowaliśmy konsekwencji przez ponad 10 lat, by znaleźć się w miejscu, w którym jesteśmy dziś.

Zdajemy sobie sprawę, że Europa Środkowa bardzo różni się od samej Polski. Nasz sektor bankowy jest bardzo decyzyjny lokalnie, nie musi pytać o zgodę międzynarodowego głównego akcjonariusza. W Europie Środkowej, być może poza Węgrami, aby zyskać przychylność działania, trzeba zdobyć zaufanie ponadnarodowych zarządów banków. Z perspektywy mniejszych od Polski krajów BLIK jest dziś hegemonem - mamy wolumeny, które są w regionie nieosiągalne. Podejmowanie współpracy z gigantem nie jest decydowane w Pradze, Bratysławie, Ljubljanie, ale w Wiedniu i Mediolanie.

W Europie Środkowej, poza Węgrami, aby zyskać przychylność działania, trzeba zdobyć zaufanie ponadnarodowych zarządów banków. Z perspektywy tych krajów BLIK jest dziś hegemonem. Podejmowanie współpracy z gigantem nie jest decydowane w Pradze i Bratysławie, ale w Wiedniu i Mediolanie.

PSP może skorzystać na ambicjach Erste i UniCredit

W Wiedniu siedzibę mają Erste i Raiffeisen, a w Mediolanie UniCredit i Intesa SanPaolo. Mówiąc wprost: duży musi się dogadać z dużym?

Zorientowaliśmy się, że dla tych grup bankowych możliwość zaoferowania usług w Rumunii i Słowacji jest niewystarczająca. Erste jest np. obecne na ośmiu rynkach regionu. Musieliśmy się zastanowić, kogo tak naprawdę chcemy zachęcić do współpracy z nami i co zrobić, by od razu ruszyć na wszystkie rynki regionu. Bierzemy zatem nasze doświadczenia z Polski i wychodzimy z założenia, że można je zaimplementować także na rynkach, na których działają największe grupy bankowe. Mamy gotową infrastrukturę, za chwilę ruszamy z działaniami operacyjnymi w Rumunii, Słowację możemy od razu integrować. To się teraz liczy.

Takie rozmowy mogą się ciągnąć miesiącami, albo i latami.

Rozumiemy dynamikę. Są pewne rzeczy, które nam sprzyjają, np. to, że dwie z tych grup mocno aktywizują działalność w Polsce. Od dawna mówi się, że polski sektor czeka duża konsolidacja, nie jest wykluczone, że niektóre kolejne grupy nie będą chciały być bardziej aktywne. Być może nadal zostanie szóstka dużych banków w Polsce, ale może ich akcjonariusze staną się istotnymi graczami w ramach szerszego regionu. Erste ogłaszało już na konferencji prasowej, że zaimplementuje BLIK-a tam, gdzie jest obecny. UniCredit nie może z kolei funkcjonować na polskim rynku bez BLIK-a. Wojciech Sobieraj – obecnie przewodniczący rady nadzorczej UniCredit – był jednym z założycieli BLIK-a w czasach, gdy był jeszcze związany z Alior Bankiem. Mamy wszystkie elementy tej układanki w ręku.

Do pierwszej fazy ekspansji wystarczą dwie grupy

To kiedy poinformujecie o pierwszych umowach z tymi graczami?

Bardzo chcielibyśmy jeszcze w tym kwartale przekazać pierwsze pozytywne informacje. Cały czas nad tym pracujemy i chcemy dać sygnał rynkowi, że realizujemy naszą strategię. Już nawet dwie grupy bankowe dałyby nam duże możliwości rozwoju. To z kolei zachęciłoby kolejne podmioty do współpracy.

Trzeba całej czwórki, by to wypaliło?

Nie trzeba. Można zacząć od części i stopniowo poszerzać działanie na kolejne instytucje. Muszą uwierzyć, że jesteśmy w stanie powalczyć o rynek z bigtechami – z Google Pay i Apple Pay. Po to jest BLIK. Naszym zadaniem jest tchnięcie tej nadziei na ośmiu innych rynkach równolegle. Chcemy pokazać, że Polska nie jest ewenementem, i że ten model można wdrożyć także w innych krajach. Chcemy udowodnić, że tu nie chodzi o jakiś wyjątkowy klimat w Polsce. Tę technologię można wyskalować w całym regionie, szczególnie w obszarze e-commerce.

Dzisiaj równolegle skupiamy się zarówno na pracy na poszczególnych rynkach – rumuńskim i słowackim, jak i działaniach zmierzających do tego, by stać się częścią strategii płatniczej grup bankowych w całym regionie.

BLIK będzie potrzebował dokapitalizowania

Będziecie potrzebować dokapitalizowania na ekspansję? Pojawią się nowe emisje akcji, które obejmą nowi akcjonariusze?

Będziemy, ale wszystko zależy od ustaleń z potencjalnymi nowymi inwestorami, bo mówimy o zaangażowaniu kapitałowym. Przy czym zwracam uwagę, że zaangażowanie inwestorów nie zawsze musi mieć formę gotówkową - to również wniesienie technologii, która może mieć dla nas dużą wartość w kontekście międzynarodowej ekspansji.

Trzeba stworzyć w tym celu strukturę holdingową? Osobna spółka w Polsce i osobna od ekspansji za granicą?

W taki sposób nad tym pracujemy.

Czyli struktura właścicielska międzynarodowego podmiotu, nazwijmy go, BLIK International, byłaby zupełnie inna niż PSP w Polsce?

Tak, polskie banki uczestniczyłyby w tym pośrednio poprzez fakt, że są akcjonariuszem PSP, który wychodzi za granicę.

A możliwy jest debiut PSP na giełdzie? Ten temat pojawia się co najmniej od kilku lat.

Nie można tego wykluczyć. Wszystko będzie zależało od akcjonariuszy. W mojej opinii poza wątkiem kapitałowym, takie IPO mogłoby przynieść większą rozpoznawalność marki, również w oczach inwestorów zagranicznych.

Na korzyść BLIK działa rosnąca sieć akceptacji

Na razie cały czas skupiamy się na bankach, które uruchomiłyby u siebie możliwość płacenia BLIK-iem, ale jest jeszcze druga strona medalu, czyli sieć akceptacji. BLIK musi być dostępny w bramkach płatniczych i w sklepach e-commerce. Jak idzie w tym obszarze?

To nasza ogromna przewaga, że przychodzimy do regionu z ogromnym bagażem już istniejących integracji. Nie potrzebujemy lat na dogrywanie partnerstw i organizowanie nowych. Mówimy zatem bankom: BLIK dziś to już nie tylko technologia, ale też ogromna sieć akceptacji, którą możemy aktywować w dużej części choćby natychmiast.

To kwestia obecności w regionie takich platform jak PayU, Stripe, Adyen i PPRO?

To gracze, z którymi współpracujemy i którzy są już aktywni w regionie. Rosnący BLIK to dla nich dobra wiadomość i sami wręcz pytają nas, kiedy pojawimy się na kolejnych rynkach, bo chcieliby nas włączyć. E-commerce staje się coraz bardziej międzynarodowy. Płatności BLIK są dostępne m.in. w popularnych na całym świecie Uberze, Bolcie, Airbnb czy Amazonie. Wszystko to wykorzystujemy przy ekspansji.

Na początku podstawowa usługa, potem reszta

Wychodząc na nowe rynki trzeba będzie wnioskować o licencje?

W Rumunii musieliśmy uzyskać licencję systemu płatności, bo taka jest specyfika rynku rumuńskiego. W modelu na Słowacji funkcjonujemy jako instytucja płatnicza paszportowana na wielu rynkach europejskich.

Celem jest osiem rynków, tak?

Taka jest nasza ambicja. Pierwsze rynki to Słowacja i Rumunia.

I skąd ludzie mają wiedzieć, że tam wchodzicie? Szykujecie duże kampanie?

Aktywacji BLIK na każdym rynku zdecydowanie będą towarzyszyły odpowiednie działania marketingowe.

Na początku klienci za granicą będą mogli korzystać tylko z płatności BLIK? Bez opcji odraczania, czy płatności powtarzalnych?

W pierwszej kolejności trzeba wdrożyć podstawowy model BLIK-a. Docelowo zaoferujemy wszystkie nasze produkty, ale zdajemy sobie sprawę, że pełna integracja może wymagać czasu. Zwracam uwagę, że tylko te cztery grupy bankowe posiadają w regionie łącznie 26 banków krajowych. Nie wszędzie funkcjonują na tych samych platformach, w związku z tym niektóre integracje mogą trwać dłużej niż inne.

W Polsce wciąż jest potencjał do wzrostu BLIK-a

Skupiliśmy się na zagranicy. Ale jednocześnie w Polsce BLIK za kilka dni zapewne poinformuje o kolejnym rekordowym roku. Jest jeszcze potencjał do wzrostu w kraju? Skoro macie 21 mln aktywnych użytkowników, to trudno przekonać kolejne miliony.

Będziemy dalej wzmacniać nawyk płacenia BLIK-iem u dotychczasowych użytkowników – wciąż jest duży potencjał wzrostu i aktywizacji klientów w niemal 35 mln aplikacji bankowych. Wiemy, że na rynku wciąż występują scenariusze płatnicze, które nie wykorzystują BLIK-a. Przykładem jest automatyzacja płatności za wszelkie rachunki w Polsce, które wciąż pozostają poza tym systemem. Na tym polu brakuje standardów i szybkości, i wierzę, że właśnie dzięki BLIK-owi można to zmienić.

Widzimy, że bardzo szybko rośnie rynek e-commerce usług. To różne abonamenty, subskrypcje, hotele, usługi rozrywkowe.

No i przed nami jeszcze jedna batalia, chodzi o wejście na urządzenia Apple. Mówimy o możliwości korzystania z płatności zbliżeniowych poza aplikacją Apple Pay. Liczę, że ruszymy w połowie tego roku. Jestem przekonany, że zaskoczymy rynek tym jak wygodnie będzie można płacić na iPhone'ach. To kolejny obszar, na którym skorzystają przede wszystkim konsumenci.

W Polsce na rynku wciąż są scenariusze, które nie wykorzystują BLIK-a. Przykładem są płatności za wszelkie rachunki. Brakuje standardów i szybkości, i dzięki BLIK można to zmienić.

Główne wnioski

  1. Odpowiedź BLIKA na inicjatywę z 2 lutego: PSP nie zamierza tworzyć jednej europejskiej metody płatności ani uczestniczyć w projektach nastawionych na polityczne blokowanie cyfrowego euro. Zamiast tego stawia na interoperacyjność P2P i własną ekspansję produktową, podkreślając 70 proc. udziału w polskim e-commerce i 21 mln aktywnych użytkowników jako mandat rynkowy.
  2. Wyzwania ekspansji zagranicznej: Planując ekspansję w regionie Europy Środkowo-Wschodniej kluczowe są decyzje czterech grup bankowych posiadających łącznie 26 banków w regionie. Dlatego PSP toczy z nimi rozmowy na temat potencjalnej współpracy. Sytuację na poszczególnych rynkach pogarsza polityka "suwerenności płatniczej", która oznacza uniezależnianie się od zewnętrznych systemów. Z takim wyzwaniem BLIK spotkał się w Rumunii.
  3. Debiut giełdowy i akcjonariat: PSP w celu dalszej ekspansji będzie potrzebował dokapitalizowania. Nie wyklucza debiutu giełdowego, rozważa budowę struktury holdingowej dla działalności międzynarodowej, w której polskie banki uczestniczyłyby pośrednio jako akcjonariusze PSP.