Wpływ to nie to, co robisz, ale to, co zostaje w drugim człowieku. Martyna Wojciechowska gościem podcastu „Jesteś Marką. Leadership Factor"
Wpływ nie zaczyna się wtedy, gdy zdobywasz rozpoznawalność. Zaczyna się wtedy, gdy bierzesz odpowiedzialność za to, co zostaje po tobie w drugim człowieku. W rozmowie z Joanną Malinowską-Parzydło Martyna Wojciechowska opowiada nie o podróżach na krańce świata, ale o znacznie trudniejszej wyprawie — podróży do wnętrza siebie. O uczeniu się odwagi, przyznawaniu do błędów, świadomym korzystaniu z własnego wpływu i budowaniu przywództwa opartego na uważności, a nie na władzy.
Z tego odcinka dowiesz się…
- Dlaczego rozpoznawalność bez odpowiedzialności jest pustą walutą.
- Czym różni się lider od osoby posiadającej władzę lub zasięgi.
- Dlaczego słowa mogą być „pierwszą pomocą” albo „pierwszą przemocą”.
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
Leadership Factor – sprawdzamy wpływ, nie wizerunek
To nie jest wywiad. To sprawdzian przywództwa. Nie pytamy liderów, kim są. Sprawdzamy, dlaczego jedni mają wpływ, a inni tylko stanowiska.
Gościnią tego odcinka jest Martyna Wojciechowska – dziennikarka, podróżniczka, założycielka Fundacji Unaweza i twórczyni projektu Młode Głowy. To także autorka programów i książek, od lat zaangażowana społecznie w działania związane z prawami kobiet, edukacją i zdrowiem psychicznym młodych ludzi. Tym razem nie rozmawiamy o krańcach świata. Rozmawiamy o wpływie. O odpowiedzialności. O tym, co zostaje po człowieku w innych ludziach.
„Nie interesują mnie już zasięgi. Interesuje mnie wpływ”
Jedno z pierwszych zdań ustawia ton całej rozmowy.
– Chcę być influencerką w pierwotnym znaczeniu słowa influence – czyli mieć wpływ – mówi Martyna Wojciechowicz.
Chcę być influencerką w pierwotnym znaczeniu słowa influence – czyli mieć wpływ.
I właśnie dlatego ten odcinek jest tak ważny. Pokazuje fundamentalną różnicę między rozpoznawalnością a autorytetem, między obecnością w mediach a odpowiedzialnością za to, co ta obecność robi z ludźmi.
– Rozpoznawalność możesz przepie...ć na głupoty albo zrobić z nią coś ważnego – mówi gościni XYZ.
To zdanie powinno dziś wybrzmieć szerzej – szczególnie w świecie, który coraz częściej nagradza emocję zamiast odpowiedzialności.
„Najbardziej boimy się ludzkiej oceny”
W rozmowie wraca także temat odwagi. Martyna opowiada o sobie jako o dziecku wycofanym, nieśmiałym, „siedzącym w kącie”. I mówi coś niezwykle ważnego.
– Odwaga bierze się też ze zgody bliskich osób na popełnianie błędów – twierdzi założycielka Fundacji Unaweza.
To jedna z najmocniejszych lekcji tego odcinka, bo pokazuje, że przywództwo nie zaczyna się od pewności siebie. Zaczyna się od środowiska, które pozwala człowiekowi próbować, mylić się i nadal czuć swoją wartość.
Odwaga bierze się też ze zgody bliskich osób na popełnianie błędów.
„Słowa lidera mogą być pierwszą pomocą albo pierwszą przemocą”
W odcinku mocno wybrzmiewa również odpowiedzialność za język, sposób komunikacji i emocjonalne konsekwencje słów.
– Każdy odpowiada za swoje słowa. Nie odpowiadam za wszystkie emocje innych ludzi. Ale chcę mieć poczucie, że zrobiłam wszystko, żeby mój komunikat nie był raniący, tylko rozwijający – mówi Martyna Wojciechowska.
Nie odpowiadam za wszystkie emocje innych ludzi. Ale chcę mieć poczucie, że zrobiłam wszystko, żeby mój komunikat nie był raniący, tylko rozwijający.
To szczególnie ważne dziś – w świecie permanentnej ekspozycji, social mediów i komunikacji opartej na szybkości, a nie uważności.
„Najlepszy zespół to nie zbiór najmocniejszych ludzi”
Jednym z najbardziej praktycznych momentów rozmowy jest refleksja Martyny po wyprawie na Mount Everest. Przyznaje, że kiedyś sądziła, że najlepszy zespół to zbiór najsilniejszych jednostek. Dziś myśli inaczej.
– Najlepszy zespół to taki, który najlepiej pracuje na wspólny cel – uważa podróżniczka.
Najlepszy zespół to taki, który najlepiej pracuje na wspólny cel.
To ważne szczególnie dla liderów biznesu, bo wiele organizacji nadal buduje kulturę opartą na indywidualnych gwiazdach, zamiast na jakości relacji i współpracy.
DNA przywództwa wg Gallupa
Styl przywództwa Martyny opiera się na domenie Executing i Strategic Thinking, ale
warto zwrócić uwagę, że są to cechy związane przede wszystkim z ideami i
wartościami. Kluczowe dla niej jest poczucie spójności działań z wewnętrznym
przekonaniem o ich słuszności – inspirujące przywództwo z misją czynienia dobra.
Martyna nie zbiera doświadczeń dla adrenaliny. Ona zbiera historie ludzi. I właśnie
dlatego jej wpływ nie kończy się na podróżach.

„Pomaganie może być formą przemocy”
Jednym z bardziej wymagających fragmentów rozmowy jest refleksja o pomaganiu. Martyna mówi wprost, że dużo osób pomaga dlatego, że im to dobrze robi na ego.
– Wywieranie wpływu na innych pod pretekstem uszczęśliwiania ich jest formą przemocy – uważa nasza gościni.
Wywieranie wpływu na innych pod pretekstem uszczęśliwiania ich jest formą przemocy.
To niezwykle ważna refleksja – nie tylko dla liderów społecznych, ale także dla menedżerów, rodziców i szefów.
Najważniejsze jest zaufanie
W rozmowie pojawia się też temat odpowiedzialności mediów, platform społecznościowych i współczesnej kultury uwagi.
– Mogę sobie poradzić bez chwilowego większego zasięgu. Najważniejsze jest to, że ludzie mają do mnie zaufanie – twierdzi Martyna Wojciechowska.
To zdanie brzmi dziś niemal kontrkulturowo i dlatego jest tak ważne.
Zapytana o to, czego oczekuje dziś od liderów, odpowiada bardzo konkretnie: wizji, odpowiedzialności, odwagi przyznawania się do niewiedzy, otwartości na feedback i gotowości uczenia się od innych. I podkreśla, że lider nie musi wiedzieć wszystkiego najlepiej. Musi natomiast dawać ludziom poczucie kierunku.
Lider nie musi wiedzieć wszystkiego najlepiej.
„W życiu najważniejszy jest czas”
Ostatnie słowa zamykają cały odcinek wyjątkowo mocno.
– Nie ma dziś nic ważniejszego niż czas. Jeśli ktoś daje ci swój czas – daje ci coś najcenniejszego – mówi Martyna Wojciechowicz.
I być może właśnie o tym jest ten odcinek. O tym, jak żyć i działać tak, żeby ludzie po spotkaniu z tobą czuli się bardziej wartościowi, a nie mniejsi.
Jeśli ktoś daje ci swój czas – daje ci coś najcenniejszego.
Świat nie potrzebuje dziś kolejnych ludzi z zasięgami. Potrzebuje ludzi, którzy rozumieją konsekwencje własnego wpływu. Bo prawdziwy Leadership Factor nie zaczyna się od tego, ilu ludzi cię słucha. Tylko od tego, co zostaje w nich po spotkaniu z tobą.