Drobni inwestorzy znów rozpalają giełdę. Kursy rosną nawet o 700 procent
Aktywność spekulantów rośnie z każdym tygodniem. Dokonują masowych skupów akcji kolejnych spółek i doprowadzają do coraz wyższych wzrostów notowań. Jednocześnie Gamestop – spółka uwielbiana przez spekulantów – ogłosiła plan przejęcia platformy eBay. Dawno za oceanem nie było widać tak dużej siły drobnych inwestorów.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego aktywność spekulantów na rynku akcji ponownie rośnie i jakie są jej przyczyny.
- W jaki sposób działania inwestorów indywidualnych wpływają na kursy spółek i decyzje funduszy.
- Czy spekulacyjny wzrost notowań może przełożyć się na długoterminową poprawę sytuacji finansowej firm.
Gamestop, sieć sklepów z grami wideo, ogłosiła chęć przejęcia platformy eBay. Oferta opiewa na 56 mld dolarów i ma być sfinansowana gotówką, finansowaniem dłużnym i pieniędzmi z dodatkowej emisji akcji. Propozycja transakcji wywołała duże poruszenie na rynku. Dlaczego?
Obie spółki – Gamestop i eBay – wyceniane są na dokładnie tę samą kwotę około 46 mld dolarów. Ponadto Gamestop ma tylko 9 mld dolarów gotówki i 20 mld dolarów kredytu, a resztę musiałby uzyskać z emisji akcji, doprowadzając do dużego rozwodnienia akcji obecnych akcjonariuszy. Co najważniejsze i najbardziej symboliczne, spółka kilkukrotnie uciekała przed bankructwem, a dziś chce ratować biznes innego podmiotu.
Historia Gamestopu i początek trendu inwestorów indywidualnych
Gamestop uratowała sława, jaką zyskał, gdy po pandemii spekulanci zaczęli masowo skupować jego akcje. Chcieli nie tylko szybko zarobić, ale też zrobić na złość funduszom, które grały na spadek akcji. Były to pierwsze w historii tego typu zmowy, które dały początek całej serii podobnych działań wykonywanych przez uczestników forum WallStreetBets.
Spekulanci za cel najczęściej obierają spółkę, która właśnie zmieniła działalność lub taką, której upadek zaczęły wieszczyć duże fundusze. Masowo, często tego samego dnia, skupują akcje na potęgę. Chcą w ten sposób maksymalnie podbić kurs. Liczą, że rozmiar wzrostu skłoni innych inwestorów do podłączenia się do ruchu i zmusi też fundusze do zamknięcia pozycji nastawionych na spadek notowań. Jak się zamyka takie pozycje? Odkupując akcje z rynku i dalej napędzając kurs.
News związany z Gamestopem przypomniał wielu osobom o działalności spekulantów. Tak się akurat złożyło, że ich aktywność od kilku tygodni się zwiększa. Dokonują skupów kolejnych spółek i robią to w coraz bardziej zdecydowany sposób. Piszą już o tym już m.in. ekonomiści z JPMorgana i Vanda Research, wskazując, że to pokłosie zwrotów z podatków, który Amerykanie lubią wydawać na giełdzie, niczym na loterii.
Na pewno zauważył to właśnie Ryan Cohen, prezes Gamestopu, zwany królem spekulantów. W końcu, kiedy zapowiadać potencjalne duże emisje akcji, jeśli nie u szczytu szału spekulacyjnego?
Spółki memowe wracają do łask inwestorów
Trudno stwierdzić, kiedy dokładnie rozpoczęło się tegoroczne wzmożone zainteresowanie spółkami memowymi (tak nazywa się podmioty, które, często dla żartu, kupują spekulanci). Na pewno kwiecień był dla tego typu podmiotów wyjątkowo dobry. Jeśli spojrzymy na kursy spółek, które często wymieniane są na forum WallStreetBets, to większość z nich będzie w minionym miesiącu świeciła się na zielono. Fundusz Roundhill Meme Stocks, inwestujący w najpopularniejsze cele spekulantów z ostatnich lat, urósł w tym czasie o ponad 30 proc.
Klasyczne spółki memowe to takie, które nie rosną stabilnie, ale zaliczają nagłe wzrosty i spadki. Co ciekawe, wieloletni ulubieńcy spekulantów – Palantir, Carvana, Reddit, Coinbase czy Robinhood – nie mają już tak mocnych wahań kursów jak kiedyś. Zaczęto te spółki postrzegać jako bardziej rozwinięte. W ich przypadku liczą się też fundamenty biznesowe, a nie tylko: żart, chęć podbicia kursu i zrobienia na złość funduszom.
Większość głośnych celów spekulantów dojrzewa z czasem. Ich kursy zaczynają poruszać się nie tylko na bazie zrywów, ale także przed publikacją wyników, po ogłoszeniu ważnej informacji dla biznesu czy w związku z sytuacją w branży lub na świecie.
Zazwyczaj to nowe cele spekulantów mają najbardziej klasyczne cechy spółki memowej, czysto spekulacyjnej. Właśnie one przyciągają największe zainteresowanie do szerokiej grupy spółek powiązanych ze spekulantami, bo wiążą się z najbardziej spektakularnymi wzrostami kursów.
Nowe cele spekulantów i wpływ sztucznej inteligencji
Ciekawym nowym celem spekulantów jest spółka Allbirds. To producent obuwia, który wszedł na giełdę w 2021 r. W każdym roku działalności miał stratę. Teraz ogłosił, że przestanie sprzedawać buty. Zmieni nazwę na NewBird AI i zajmie się sztuczną inteligencją po otrzymaniu na ten cel 50 mln dolarów od tajemniczego inwestora instytucjonalnego. Notowania jednego dnia podskoczyły 600 proc., ale dziś są już 50 proc. niżej od zaliczonego wówczas szczytu.
W tym przypadku ewidentnie spekulantów przyciągnęła nagła zmiana działalności i skupienie się na AI. Podobnie było dwa tygodnie ze spółką Myseum, która również ogłosiła pivot w kierunku AI i zaliczyła 150 proc. wzrostu kursu. Dotychczas działała jako medium społecznościowe skupiające się na prywatności przesyłanych przez użytkowników treści.
Zmianę działalności, też na częściowo powiązaną z technologią, ogłosiła spółka Algorhythm Hodlings. Raptem rok temu sprzedawała maszyny do karaoke i nazywała się Singing Machine. Po sprzedaży podstawowego biznesu zaczęła zajmować się logistyką, wspieraną przez AI. Ogłosiła właśnie, że udało jej się zwiększyć efektywność wykorzystania platformy logistycznej SemiCab i poprawić wolumen przypadający na jeden transport o co najmniej 300 proc., w dodatku bez zwiększania zatrudnienia. Inwestorzy zareagowali euforią, podbijając kurs o ponad 30 proc. i zwiększając wycenę spółki do 6 mld dolarów.
Spekulacje kontra fundamenty. Przypadki Avisa i Hertza
Tego typu historie zawsze działały spekulantom na wyobraźnię. Niemal tak bardzo, jak możliwość zrobienia na złość funduszom grającym na spadek. Właśnie to było motywacją podczas masowego skupu akcji spółki Avis. W szczytowym momencie aż 9 z 35 mln akcji w wolnym obrocie tej wypożyczalni aut było pożyczonych funduszom, które krótkimi pozycjami chciały zarobić na spadku notowań. Było więc komu grać na nosie. Inwestorzy raptem w tydzień podbili notowania Avisa o 700 proc., w międzyczasie zmuszając wiele funduszy do kapitulacji i zamykania krótkich pozycji.
Od tego czasu kurs spółki wyraźnie się jednak skurczył. Jej zarząd ogłosił bowiem chęć wykorzystania większego zainteresowania swoimi akcjami i dokonania dodatkowej emisji, by poprawić sytuację finansową spółki, która ma 6 mld dolarów długu. Naturalnie rozwodniłoby to kapitał, co się inwestorom nie podoba.
Spekulanci przenieśli więc swoją uwagę na spółkę Hertz. Konkurent Avisa ogłosił współpracę z Uberem, a to inwestorom wystarczyło jako pretekst, by podbić notowania o ponad 20 proc. Warto też wspomnieć, że Hertz również ma problem z short-sellerami, bo aż jedna piąta jego akcji jest pożyczona funduszom grającym na spadek.
Czy spekulacja może wspierać rozwój spółek
Dziś notowania Avisa są 70 proc. poniżej szczytu, zaliczonego raptem kilka tygodni temu. Jego wycena nadal jest pokaźna. W momencie pisania tego tekstu notowany jest 40-krotnie wyżej od prognozowanego zysku na akcje za 2026 r., wynoszącego 4 dolary. Ma wycenę pięć razy wyższą od wycenianego na 2,1 mld dolarów Hertza, chociaż Hertz ma tylko 25 proc. niższe roczne przychody.
W przeszłości wielokrotnie zdarzało się, że dawny cel spekulantów przez długi czas był notowany z premią do swoich konkurentów, nawet gdy przestał być już spółką czysto spekulacyjną. Wiele podmiotów, jak teraz Avis, biznesowo wykorzystuje sławę zagwarantowaną przez spekulantów, by poprawić swoją sytuację finansową i wyjść na prostą.
Jednym się to udaje, a drugim nie. Wspomniane przez nas wcześniej podmioty Palantir, Coinbase czy Carvana dzięki spekulantom zyskały finansowanie, które pozwoliło im na ustabilizowanie nie tylko biznesu, ale też notowań i zerwanie z łątką spółki wyłącznie memowej. Są jednak takie firmy, jak zeszłoroczni faworyci spekulantów Beyond Meat czy Kohl’s, których notowania po spekulacyjnym zrywie wróciły do marazmu, w którym trwa też ich biznes. By w długim terminie historia danego celu spekulacyjnego zakończyła się sukcesem, czyli długoterminowym wzrostem notowań i poprawą sytuacji biznesowej, potrzebne są paradoksalnie... fundamenty biznesowe i zdolny zarząd.
Główne wnioski
- Aktywność inwestorów indywidualnych ponownie wyraźnie wpływa na rynki finansowe, prowadząc do gwałtownych wzrostów kursów akcji wybranych spółek. Mechanizm opiera się na skoordynowanych zakupach, które podbijają ceny i zmuszają fundusze grające na spadki do zamykania pozycji. Zjawisko to przypomina wcześniejsze epizody związane z Gamestopem i pokazuje rosnącą siłę drobnych inwestorów, szczególnie w okresach zwiększonej płynności finansowej.
- Spółki określane jako memowe ewoluują wraz z rynkiem i inwestorami. Część z nich przestaje być wyłącznie obiektem spekulacji i zaczyna być oceniana także przez pryzmat fundamentów biznesowych. Jednocześnie pojawiają się nowe cele spekulacyjne, często związane z modnymi trendami, takimi jak sztuczna inteligencja lub nagłe zmiany modelu biznesowego. To właśnie te czynniki najczęściej przyciągają kapitał spekulacyjny i generują największe, choć krótkotrwałe, wzrosty kursów.
- Długoterminowe skutki spekulacji są zróżnicowane i zależą od realnej kondycji przedsiębiorstw. Niektóre firmy wykorzystują zwiększone zainteresowanie do pozyskania kapitału i poprawy sytuacji finansowej. Inne nie są w stanie utrzymać wzrostów i wracają do wcześniejszych problemów operacyjnych. Tekst wskazuje, że trwały sukces rynkowy wymaga solidnych fundamentów oraz skutecznego zarządzania, niezależnie od chwilowego zainteresowania inwestorów.

