Sprawdź relację:
Dzieje się!
Analizy

Wskaźnik PMI sygnalizuje ożywienie w polskim przemyśle. Koniec prawie trzyletniej recesji

Odczyt wskaźnika PMI za luty sygnalizuje, że przemysł w Polsce wkracza w fazę ożywienia. Odpowiada za to przede wszystkim solidny popyt wewnętrzny, w tym odbudowująca się konsumpcja i rosnące inwestycje. Ryzyka koncentrują się przede wszystkim wokół polityki Donalda Trumpa.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Ile wyniósł wskaźnik PMI dla przemysłu w lutym i co spowodowało jego wzrost.
  2. Jakie czynniki sprawiają, że firmy bardziej optymistycznie patrzą w przyszłość.
  3. Jakie są ryzyka, które mogą powstrzymać dalsze ożywienie w przemyśle.

Odczyt wskaźnika PMI dla przetwórstwa przemysłowego w Polsce wyniósł 50,6 pkt., a więc znalazł się powyżej poziomu 50 pkt. oddzielającego ożywienie od recesji. To pierwszy odczyt wskazujący na poprawę sytuacji w przemyśle od prawie trzech lat. Wskaźnik znajdował się ostatnio w obszarze sygnalizującym ożywienie w kwietniu 2022 r.

Poprawa sytuacji w przemyśle wynikała ze wzrostu produkcji przy jednoczesnym wzroście nowych zamówień oraz zatrudnienia. Ustabilizował się także poziom zapasów. Taka kombinacja czynników wskazuje, że poprawa sytuacja może mieć trwały charakter.

Liczba nowych zamówień w przemyśle wzrosła po raz pierwszy od marca 2022 r. Tempo tego wzrostu nie było silne, jednak zdecydowanie jest to pozytywny sygnał. Nadal spadały jednak zamówienia eksportowe, co oznacza, że ogólny wzrost był spowodowany rosnącymi zamówieniami krajowymi.

Zatrudnienie w przemyśle wzrosło po raz czwarty w ciągu ostatnich pięciu miesięcy. Badane firmy zwiększały zatrudnienie zarówno w pełnym wymiarze czasu, jak i na czas określony.

Wzrost zatrudnienia jest wynikiem zdecydowanej poprawy prognoz na najbliższe dwanaście miesięcy. Wśród czynników, które się do tego przyczyniają, firmy wskazywały na rosnący popyt, lepsze warunki w Niemczech, ożywienie na rynkach, a także nowe produkty.

Dobrym sygnałem w kontekście koniunktury w przemyśle jest także wzrost cen wyrobów gotowych. Taki ruch producentów wskazuje na poprawę siły nabywczej odbiorców. To pierwszy wyraźny wzrost od ponad dwóch lat. Jednocześnie w lutym kolejny raz spadły koszty produkcji.

Odczyt był wyraźnym i pozytywnym zaskoczeniem. Analitycy prognozowali, że PMI za luty wyniesie 49 pkt.

Optyka XYZ

Polski przemysł przeszedł w ostatnich latach bardzo długą drogę. Widać to na wykresie: to była najdłuższa recesja w historii badań PMI, które są prowadzone w Polsce od 1998 r. Wskaźnik znajdował się na poziomie poniżej 50 pkt. aż przez 33 miesiące z rzędu. Już zakończenie tej spadkowej serii jest naprawdę dobrym znakiem. Na tyle dobrym, że na X (dawniej twitter) odniósł się do nich nawet premier Donald Tusk.

Przemysł zmagał się z wieloma problemami jednocześnie, poczynając od pandemicznych zaburzeń w łańcuchach dostaw i wysokich kosztów energii, przez spadek konsumpcji w kraju po słabą koniunkturę na rynkach eksportowych. Obecnie te zjawiska powoli zaczynają się normować. Pandemiczne zaburzenia już w dużej mierze zaniknęły, szok energetyczny nieco osłabł, wyraźnie poprawia się popyt wewnętrzny, który napędza obecny wzrost zamówień w przemyśle. Jest to spowodowane zarówno odbudową konsumpcji, jak i rosnącymi inwestycjami, m.in. ze środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO).

Są też sygnały poprawiającej się sytuacji w strefie euro. Wskazują na to m.in. odczyty PMI w Niemczech, które w lutym znalazły się na najwyższym poziomie od dwóch lat. Wydaje się też, że znaczenie dla poprawy oczekiwań przez firmy ma perspektywa zakończenia wojny w Ukrainie czy bardziej prawdopodobny scenariusz zawieszenia broni. Firmy mogą liczyć na spadki cen energii, a także poprawę nastrojów w gospodarce, przynajmniej w krótkim terminie.

Jednak w tym przypływie optymizmu nadal trzeba pamiętać o ryzykach. Koncentrują się przede wszystkim wokół decyzji jednej postaci – Donalda Trumpa. Pierwszym z nich są zapowiedziane przez niego cła w wysokości 25 proc. na import samochodów i innych bliżej nieokreślonych towarów z UE. Prawdopodobnie to początkowo podniesie popyt na europejskie towary, ponieważ firmy z USA będą robiły zapasy. To na chwilę poprawi nastroje w przemyśle, zwłaszcza w zachodniej Europie, ale później samo wprowadzenie ceł je obniży. Poprawa koniunktury może nie być zatem bardzo trwała.

Drugim ryzykiem związanym z decyzjami prezydenta USA jest szeroko pojęta geopolityka. Po piątkowym spotkaniu z prezydentem Ukrainy w Białym Domu trzeba brać pod uwagę, że Donald Trump potrafi być nieobliczalny. A to oznacza, że może np. zupełnie wstrzymać pomoc dla Ukrainy lub też podejmować decyzję wręcz wrogie w stosunku do Europy (np. dalsze eskalowanie kwestii zakupu Grenlandii od Danii). To mogłoby mieć negatywne przełożenie na przemysł.

To ryzyko może się jednak okazać także czynnikiem poprawiającym sytuację. Po piątkowym zamieszaniu i niedzielnym szczycie państw europejskich w Londynie rośnie przekonanie, że do europejskich spółek zbrojeniowych popłynie strumień pieniędzy. To z kolei sprawiłoby, że koniunktura w europejskim, a także polskim przemyśle będzie się dalej poprawiać.

Główne wnioski

  1. Wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu w lutym 2025 r. wzrósł do 50,6 pkt., co wskazuje na ożywienie po niemal trzech latach recesji. Poprawa była wynikiem wzrostu nowych zamówień, produkcji oraz zatrudnienia przy jednoczesnej stabilizacji zapasów.
  2. Głównym motorem wzrostu były zamówienia krajowe, gdyż zamówienia eksportowe wciąż spadały. Optymistyczne prognozy na kolejne 12 miesięcy, wspierane przez lepsze warunki gospodarcze w Niemczech oraz rosnący popyt, przyczyniły się do wzrostu zatrudnienia w sektorze.
  3. Ryzyka dla trwałości ożywienia w polskim przemyśle obejmują możliwe cła na import z UE oraz niepewność geopolityczną związaną z decyzjami Donalda Trumpa, choć rosnące wydatki na zbrojenia mogą wspierać dalszą poprawę w sektorze.