W drodze do poolu atomowego
Wspólne ryzyko, strategiczna decyzja. Co stoi za ideą polskiego poolu atomowego?
Polska elektrownia jądrowa mogłaby zostać ubezpieczona przez zagraniczne instytucje, ale oznaczałoby to wyższe koszty, mniejszą kontrolę nad kluczowymi decyzjami oraz rezygnację z dostępu do unikalnej wiedzy o ryzyku i technologii. W XYZ rozpoczynamy cykl „W drodze do poolu atomowego”, poświęcony jednej z najbardziej strategicznych i bezprecedensowych inicjatyw w historii polskiej energetyki.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego ubezpieczenie OC za szkody jądrowe jest warunkiem uruchomienia elektrowni jądrowej.
- Czym jest pool atomowy i dlaczego pojedyncze towarzystwo nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć ryzyka jądrowego.
- Jakie konsekwencje finansowe, operacyjne i merytoryczne miałby brak krajowego poolu.
To jedno z kluczowych wyzwań branży ubezpieczeniowej ostatniej dekady. Aby mu sprostać, konkurujące na co dzień towarzystwa kilkukrotnie siadały już wspólnie do stołu, by porozmawiać o bezprecedensowym partnerstwie.
Chodzi o stworzenie poolu atomowego, czyli konsorcjum firm, które podzielą się ryzykiem związanym z ubezpieczeniem odpowiedzialności cywilnej (OC) elektrowni jądrowej. Współpraca jest niezbędna, by nie oddać walkowerem pola zagranicznym graczom.
Ubezpieczenie OC operatora elektrowni jest konieczne do jej rozruchu
Potrzeba stworzenia poolu atomowego to efekt planowanej budowy pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej w gminie Choczewo na Pomorzu. Ma się rozpocząć w 2028 r., a jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, produkcja energii ruszy osiem lat później.
Według polskiego prawa, elektrownia tego typu musi posiadać ubezpieczenie OC za szkodę jądrową. To największe obowiązkowe ubezpieczenie zapisane w polskim prawie. Obejmuje urządzenia jądrowe oraz reaktor, wykorzystywany w elektrowni, a także miejsce składowania i sam transport paliwa jądrowego. Bez takiej polisy Polska Agencja Atomistyki nie wyda operatorowi elektrowni pozwolenia na rozruch.
Oczywiście pool nie musi działać już w momencie startu budowy elektrowni. Wystarczy tu oferta komercyjnych podmiotów. Po raz pierwszy potrzeba posiadania polisy OC pojawia się, gdy budowa jest zaawansowana w ok. 80 proc. To wtedy trafia tam pierwsze paliwo jądrowe.
Standardowe ogólne warunki ubezpieczeń (OWU) nie obejmują w ogóle ryzyka jądrowego. Dlaczego? Prawdopodobieństwo szkód w tym zakresie jest wprawdzie niewielkie i wynosi 1:10 tys., ale gdy takie zdarzenia już nastąpią, to mają charakter masowy. W efekcie żaden ubezpieczyciel nie jest w stanie samodzielnie sobie z tym poradzić. Najpopularniejszym tego typu zjawiskiem była spowodowana trzęsieniem ziemi i falami tsunami katastrofa japońskiej elektrowni Fukushima w 2011 r. Likwidacja szkód trwa do dziś.
Jeśli nie polski pool, to uzależnienie od zagranicy
Co istotne, posiadanie krajowego poolu nie jest konieczne do ubezpieczenia takiej elektrowni. To tylko jedno z rozwiązań. Możliwy jest np. scenariusz frontingu, gdzie polski ubezpieczyciel wystawia jedynie polisę. Faktyczną pojemność ubezpieczeniową (maksymalną wartość ryzyka, które biorą na siebie poszczególni gracze) dostarczałyby wtedy zagraniczne poole jądrowe. W ostateczności odpowiedzialność za potencjalne szkody może wziąć na siebie Skarb Państwa.
Nie są to jednak realne i pożądane scenariusze. Powód? Brak krajowego poolu miałby szereg negatywnych konsekwencji. Mówi o tym Daniel Krajewski, dyrektor ds. klientów kluczowych i ryzyk nuklearnych w TUW PZUW. Twierdzi, że w razie rezygnacji z budowy własnego poolu konieczne byłoby poleganie wyłącznie na ochronie z zagranicy.
– Oznaczałoby to pełne uzależnienie potencjalnych decyzji odszkodowawczych od podmiotów zewnętrznych. Polska pozostałaby odbiorcą ochrony ubezpieczeniowej z zagranicy. Nie brałaby udziału w pracach underwritingowych, ocenie ryzyka, budowie specjalistycznych procedur likwidacyjnych, czy współtworzeniu standardów dotyczących transportów i paliwa – komentuje Daniel Krajewski.
Komentarz partnera cyklu
Dzięki budowie poolu w Polsce pozostanie cenne know-how
Pool skupia lokalnych ubezpieczycieli. Nie tylko gromadzi odpowiednią pojemność ubezpieczeniową, ale też pozwala na efektywne zarządzanie ryzykiem o charakterze wyjątkowym i długoterminowym. Ponadto nasz polski pool budujemy na podstawie i w ramach międzynarodowych standardów. To otwiera możliwość na światową współpracę w szeroko pojętym zakresie ubezpieczenia ryzyk nuklearnych.
Utworzenie poolu otworzy możliwość ubezpieczania ryzyk jądrowych w Polsce. Pozwoli także zbudować krajowe kompetencje. Powstanie grupa wyspecjalizowanych ekspertów, a cenne know‑how pozostanie w kraju.
Oddanie pola zagranicy to gorszy dostęp do wiedzy
Podkreśla, że dla państwa budowa poolu to nie tylko kwestia bezpieczeństwa finansowego infrastruktury krytycznej, ale też wpływ na kształtowanie przyszłości polskiej energetyki jądrowej.
Na podobny aspekt zwraca uwagę Andrzej Liwacz, dyrektor zarządzający ds. ubezpieczeń korporacyjnych w Generali Polska.
– Polski pool będzie tworzony przez zakłady ubezpieczeń działające w kraju. Dzięki temu lokalna obecność i decyzyjność w Polsce będzie połączona z możliwością korzystania przez członków poolu z wiedzy zdobytej w ramach międzynarodowej współpracy. Mechanizm poolowy jest ze swej natury oparty na współdzieleniu ryzyka i wymianie doświadczeń między różnymi rynkami. To powszechna praktyka na świecie – wskazuje Andrzej Liwacz.
Jak zaznacza udział w ocenie, monitoringu i ubezpieczaniu takich projektów daje członkom poolu wyjątkowe możliwości. Chodzi o zapoznanie się z technologiami, oceną ich ryzyk i praktycznym zastosowaniem nowoczesnych metod analitycznych. Wpływa to pozytywnie na rozwój lokalnych kompetencji underwritingowych. Wiedzę można później wykorzystać także w ubezpieczeniach innych rodzajów działalności, podnosząc ogólny poziom rynku ubezpieczeniowego.
Brak porozumienia to wyższe koszty i mniejsza kontrola
Swoje przemyślenia w tym obszarze ma też Tomasz Libront, prezes SmarttRe, jednej z czterech firm brokerskich wybranych przez Polskie Elektrownie Jądrowe (operatora elektrowni w Choczewie) do tworzenia programu ubezpieczeniowo-reasekuracyjnego elektrowni na Pomorzu. Jak zaznacza, brak krajowego poolu jądrowego miałby istotne konsekwencje dla kosztu, kontroli i udziału polskiego rynku w takim przedsięwzięciu.
– Po pierwsze to mniejszy udział polskiego rynku w programie, potencjalnie wyższy koszt (wyższa premia za import pojemności), mniejsza kontrola operacyjna (procesy, standardy i tempo uzgodnień) i większe ryzyko realizacji harmonogramu w momentach, gdy rynek się zaostrza [wzrost składek i ograniczona dostępność polis – red.] – komentuje menedżer.
Komentarz partnera cyklu
Brokerzy przy poolu pełnią rolę architekta i łącznika
W praktyce rola brokera przy poolach jądrowych różni się w zależności od kraju.
W wielu państwach poole działają bez klasycznego wsparcia brokerskiego, opierając się na bezpośrednich relacjach z rynkiem i współpracy w ramach systemu pooli. W innych krajach poole współpracują z brokerami, szczególnie w obszarze przygotowania dokumentacji dla rynku, organizacji reasekuracji i obsługi procesu plasowania i odnowień.
Poole atomowe na świecie mają długą historię
Polska ma skąd czerpać wzorce funkcjonowania pooli. Na całym świecie działa ok. 30 tego typu inicjatyw. Największym z nich jest brytyjski Nuclear Risk Insurers (NRI), który od 70 lat chroni cywilne instalacje jądrowe. Przedstawiciele NRI uczestniczyli m.in. w organizowanej przez SmarttRe w 2025 r. konferencji Nuclear Insurance Day.
Prezes SmarttRe zauważa, że wiele pooli powstało w drugiej połowie XX w. Działo się to równolegle z rozwojem energetyki jądrowej i regulacji odpowiedzialności za szkody jądrowe. Daniel Krajewski przypomina, że rozwój systemu pooli przyspieszył w Europie w latach 90. To wtedy Czechy, Słowacja, Rumunia, Bułgaria, Chorwacja, czy Ukraina budowały swoje struktury i nowelizowały prawo jądrowe, dostosowując je do międzynarodowych konwencji.
– Budowa poolu od zera po 2000 r. są rzadsze. Zwykle pojawiają się w krajach, które dopiero rozpoczynają program jądrowy lub reaktywują ambicje w tym zakresie – zaznacza Libront, zwracając uwagę na specyficzną sytuację Polski.
Krajewski dodaje, że po 2000 r. poole budowały Zjednoczone Emiraty Arabskie, Turcja, czy Egipt.
Budowa takiego poolu to wyzwanie na kilka lat
– Organizacja poolu trwa od kilkunastu miesięcy do kilku lat. Dla przykładu pool egipski tworzony jest od 2016 r., czeski organizowany był w latach 1988 -1995 – mówi dyrektor z TUW PZUW.
Tomasz Libront podkreśla, że sama decyzja o stworzeniu poolu może być szybka. Większym wyzwaniem jest praktyczne zorganizowanie poolu i uczynienie go narzędziem realnie działającym może trwać lata, a nie miesiące.
– W Polsce od rozpoczęcia rozmów branżowych o potrzebie utworzenia krajowego poolu jądrowego mijają w tym roku dwa lata – przypomina dyrektor z TUW PZUW.
Komentarz partnera cyklu
Utworzenie poolu to fundamentalne porozumienie dla bezpieczeństwa energetycznego i suwerenności finansowej
W Compensie mamy dostęp do grupowych doświadczeń w zakresie ryzyk atomowych. Ich specyfika, charakteryzująca się bardzo niskim prawdopodobieństwem wystąpienia szkody o wręcz katastrofalnych skutkach ekologicznych, społecznych i finansowych, wymaga zastosowania mechanizmu poolingu lub gwarancji państwowych jako zabezpieczenia.
Skala potencjalnych odszkodowań przekracza możliwości kapitałowe nawet największych komercyjnych ubezpieczycieli. Katastrofa w japońskiej Fukushimie wygenerowała łączne koszty przekraczające 180 mld dolarów. Z tego same wypłaty odszkodowań dla 160 tys. ewakuowanych mieszkańców sięgnęły ponad 50 mld dolarów. Nawet przy maksymalnym wykorzystaniu globalnego rynku reasekuracyjnego, żaden pojedynczy ubezpieczyciel w Polsce nie jest w stanie pokryć samodzielnie takiej ekspozycji.
Model poolingowy umożliwia rozłożenie ryzyka, agregację limitów ubezpieczeniowych przy jednoczesnym zachowaniu centrum decyzyjnego i obsługowego w Polsce. Compensa jest zainteresowana udziałem w poolu atomowym.
Zainteresowanie poolem wyraża kilkunastu graczy
Ile czasu potrwa budowa poolu w Polsce? Po kilku rozmowach w środowisku pojawiają się pierwsze szczegóły współpracy. Na koniec października prezes TUW PZUW Andrzej Jarczyk (to właśnie ta instytucja będzie liderem poolu) deklarował w XYZ, że ma wstępne deklaracje 13 chętnych towarzystw. Część z nich zadeklarowała nawet pojemności netto, które byliby gotowi zapewnić.
Menedżer liczy, że do 2026 r. będą już znane wszystkie szczegóły współpracy. Na razie nie chce ujawniać, w jakiej formie działałby pool. Na świecie dominują dwa modele. Pierwszy to departament jądrowy w strukturach firmy będącej liderem projektu (tak działa to np. w Czechach i na Słowacji). Drugie rozwiązanie to osobna spółka (np. w Niemczech i Wielkiej Brytanii).
Liczy, że w 2027 r., czyli pierwszym roku działalności, polski pool wejdzie do światowej siatki podobnych konsorcjów ubezpieczających elektrownie jądrowe.
– Dzięki temu eksperci z polskich zakładów ubezpieczeń będą mogli poznać i zrozumieć specyfikę ubezpieczeń na etapie budowy i eksploatacji. Jesteśmy pewni, że będziemy gotowi z poolem nuklearnym, zanim zostanie położony pierwszy beton w Choczewie – zapewniał wtedy menedżer.
Komentarz partnera cyklu
Poole z różnych państw reasekurują się nawzajem
Polski pool będzie tworzony przez zakłady ubezpieczeń działające na rynku krajowym, w tym także te należące do międzynarodowych grup kapitałowych – co stanowi dodatkową korzyść. Dzięki temu lokalna obecność i decyzyjność w Polsce będzie połączona z możliwością korzystania przez członków poolu z wiedzy zdobytej w ramach międzynarodowej współpracy. Dla przykładu w Europie Środkowo-Wschodniej Generali jest już członkiem pooli jądrowych w Czechach, Słowacji, Rumunii oraz na Węgrzech.
Główne wnioski
- Pool atomowy to konsorcjum ubezpieczycieli, które wspólnie dzielą ryzyko odpowiedzialności cywilnej elektrowni jądrowej. Jest niezbędny, ponieważ potencjalne szkody jądrowe mają charakter katastrofalny i przekraczają możliwości kapitałowe pojedynczych firm. Dość wspomnieć, że katastrofa w japońskiej Fukushimie wygenerowała łączne koszty przekraczające 180 mld dolarów.
- Rezygnacja z tworzenia krajowego poolu oznaczałaby uzależnienie od zagranicznych rynków, wyższe koszty ochrony, mniejszą kontrolę nad procesami odszkodowawczymi oraz utratę szansy na budowę strategicznych kompetencji w Polsce.
- Liderem projektu jest TUW PZUW, który zebrał wstępne deklaracje od kilkunastu towarzystw. Szczegóły inicjatywy mają być znane do końca 2026 r., a w 2027 r. polski pool ma rozpocząć działalność i wejść do globalnej sieci pooli jądrowych – jeszcze przed rozpoczęciem kluczowych prac w Choczewie. Od pierwszych rozmów na temat inicjatywy miną niebawem dwa lata.

