Materiał partnera

Wymarzone Costa del Sol

Dlaczego Marbella jest jednym z najbardziej międzynarodowych rynków nieruchomości w Europie? Co warto tam kupować i dla kogo inwestycja ma dziś największy sens? Wyjaśnia Tatiana Pękala, założycielka Dream Property Marbella, działająca na Costa del Sol od 2007 r.

Marbella przyciąga coraz młodszych przedsiębiorców i specjalistów, którzy szukają drugiego domu, większej swobody życia w kilku krajach oraz inwestycji łączącej prywatne potrzeby z potencjałem ekonomicznym Fot. materiały prasowe

Ten artykuł jest częścią GQ The Business Issue powered by XYZ.

Przeczytaj inne teksty
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Co tak naprawdę kupuje się dziś w Marbelli poza nieruchomością?

Przede wszystkim możliwość wyboru. Można mieć drugi dom w miejscu, w którym spędza się kilka miesięcy w roku, pracować stąd, przyjeżdżać zimą albo traktować nieruchomość jako część portfela inwestycyjnego. Po 2022 roku doszedł jeszcze jeden element: własny plan B i świadomość, że ma się drugie miejsce na świecie na wszelki wypadek. 

Kto teraz kupuje?

Kiedy zaczynałam, dużą grupę stanowili klienci 50+, którzy sprzedali biznes i szukali miejsca na kolejny etap życia. Dzisiaj są wśród nich również przedsiębiorcy, osoby z branży technologicznej, finansowej czy medycznej, często dużo młodsze. Mają kapitał, ale przede wszystkim mają mobilność. I nie chcą już wybierać między Warszawą lub Krakowem a Marbellą – chcą mieć możliwość funkcjonowania w kilku miejscach.

Jaką grupą klientów są Polacy?

Znajdują się na ósmym miejscu wśród zagranicznych kupujących. 
Costa del Sol to dla nich najczęściej drugi dom, a nie emigracja wiążąca się ze zmianą rezydencji podatkowej. Kupują nieruchomość, z której chcą korzystać przez część roku, ale jednocześnie oceniają jej potencjał najmu, wzrostu wartości i późniejszej odsprzedaży. To zakup lifestyle’owy, który od początku musi mieć również ekonomiczne uzasadnienie.

Tatiana Pękala
O życiu i nieruchomościach w Marbelli bez filtra posłuchasz w podcaście Tatiany Pękali "Dream Propery Talks" Fot. materiały prasowe

Marbella jest jednolitym rynkiem czy kilkoma różnymi światami?

Zdecydowanie tym drugim i te światy różnią się nie tylko charakterem, lecz także cenami. Golden Mile to prestiż i ograniczona podaż, Nueva Andalucía – wille i golf, Sierra Blanca – luksusowe rezydencje, a wschodnia Marbella i San Pedro oferują spokojniejszy, bardziej całoroczny styl życia. Dobrej klasy nieruchomości kosztują od 400–500 tysięcy euro, wille i pent-
house’y kilka milionów, a najbardziej ekskluzywne obiekty nawet kilkadziesiąt milionów euro. Do najwyższego segmentu należą branded residences – projekty mieszkaniowe sygnowane przez marki takie jak Dolce & Gabbana, Fendi Casa, Karl Lagerfeld czy Lamborghini, które współtworzą ich design, standard i ofertę usług. 

Po latach wzrostów Marbella nadal jest miejscem, w którym warto lokować kapitał?

Tak, ale dziś jeszcze ważniejsza jest selekcja. Pierwszym argumentem jest międzynarodowy popyt – Costa del Sol nie zależy od jednej gospodarki czy jednej narodowości kupujących. Drugim jest użyteczność samego aktywa. Można posiadać nieruchomość, korzystać z niej i jednocześnie budować jej wartość w czasie. To bardzo mocne połączenie pod warunkiem, że wybierze się właściwy produkt.

Artykuł powstał na zlecenie Dream Property Marbella