Kategoria artykułu: Polityka

Co po odejściu Berka z rządu? W koalicji zaskoczenie: „Być może to pierwsza cegiełka zmian"

Maciej Berek, jeden z najbliższych współpracowników premiera Donalda Tuska, odchodzi z rządu. Zastąpi go Joanna Knapińska, która będzie łączyć więcej funkcji.

Premier Donald Tusk określał Macieja Berka jako swoją prawą rękę. Fot. Rafał Guz/PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak ogłoszono informację o odejściu ministra Macieja Berka.
  2. Co wiadomo o jego następczyni.
  3. Co dla rządu oznacza odejście Macieja Berka.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Przed wtorkowym posiedzeniem rządu premier Donald Tusk poinformował o odejściu z rządu ministra Macieja Berka. Dodał, że wspólnie ustalili, że zajmie się on innymi zadaniami.

– Zwrócił się do mnie o zwolnienie go z obowiązków, jakie pełnił do tej pory. Jak wiecie, był moją prawą ręką – powiedział premier Donald Tusk podczas jawnej części posiedzenia.

Berek od powołania obecnego rządu Tuska (grudzień 2023 r.) pełnił funkcję szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów. W marcu 2025 r. został szefem rządowego zespołu ds. deregulacji.

Zdaniem prof. Danuty Pleckiej, kierowniczki Zakładu Systemów Politycznych z Uniwersytetu Gdańskiego, odejście Berka z rządu nie jest jego politycznym końcem.

– Trudno teraz to interpretować: czy chciał odejść, czy został do tego namówiony. To był cień Donalda Tuska. Sam premier powiedział, że ma dla niego inne zadanie – uważa prof. Danuta Plecka.

Wniosek wysłany do prezydenta

Przy okazji rekonstrukcji rządu w lipcu 2025 r. został ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Miał koordynować realizację zadań przez poszczególne resorty oraz rozliczać ministrów z ich pracy. Od ubiegłorocznej rekonstrukcji aż dotąd żaden minister nie pożegnał się ze stanowiskiem.

W marcu 2025 roku stanął zaś na czele powołanego w kancelarii premiera rządowego zespołu ds. deregulacji. Od tego czasu patronował przygotowywanym przez rząd projektom deregulacyjnym. W lipcu 2025 roku, przy okazji rekonstrukcji rządu, został ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Premier postawił przed nim wówczas zadanie kontroli i rozliczania pracy ministrów.

Maciej Berek pracował już w poprzednich rządach Donalda Tuska. W latach 2007-2015 kierował Rządowym Centrum Legislacji. Ma za sobą również pracę w Najwyższej Izbie Kontroli, biurze Rzecznika Praw Obywatelskich (dyrektor generalny), a także jako główny legislator Pracodawców RP.

Już po posiedzeniu Rady Ministrów rzecznik rządu Adam Szłapka odniósł się do tej rezygnacji. Nie mówił jednak zbyt wiele. Przyznał, że wniosek o przyjęcie rezygnacji Macieja Berka został wysłany do prezydenta Karola Nawrockiego.

Bez prawej ręki. Kto za Macieja Berka?

Macieja Berka zastąpi Joanna Knapińska. To prawniczka, która od powołania obecnego rządu stoi na czele Rządowego Centrum Legislacji. W RCL-u przeszła przez wszystkie szczeble awansu zawodowego. Ma za sobą również pracę w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii oraz w Urzędzie Zamówień Publicznych (jako wiceprezeska).

Będzie odpowiadać za więcej zadań niż jej poprzednik. Jak zapowiedział Adam Szłapka, Joanna Knapińska będzie łączyć funkcje szefowej Komitetu Stałego Rady Ministrów i koordynatorki wdrażania polityki rządu z funkcją szefowej RCL-u.

Zaskoczenie w koalicji

Odejście Macieja Berka wywołało w koalicji niemałe zaskoczenie. Odchodzący minister odgrywał istotną rolę w pracach rządu.

– Bardzo cenię ministra Berka. Pracowałem z nim w Najwyższej Izbie Kontroli. Mogę powiedzieć, że to osoba niezwykle kompetentna, profesjonalnie wykonująca swoje obowiązki i pilnująca dotrzymania terminów związanych z realizacją zobowiązań legislacyjnych i innych planów instytucji, w które jest zaangażowany. Miałem okazję przekonać się o tym osobiście jako minister sprawiedliwości – mówi senator Koalicji Obywatelskiej Krzysztof Kwiatkowski.

Posłowie KO, z którymi rozmawiamy nieoficjalnie, twierdzą, że nie było wcześniej sygnałów zapowiadających tę rezygnację. Nie znają też powodów tej decyzji.

– Nie chcę spekulować – ucina ważny poseł KO.

Inny przyznaje, że nie wiedział wcześniej o tej decyzji. Dowiedział się o odejściu Macieja Berka, gdy odebrał od nas telefon z prośbą o komentarz.

– Jestem zaskoczony. Na ostatnim lipcowym posiedzeniu sejmu wszystkie tematy wymagające koordynacji szły przez niego. Niedawno podsumowywał też rok działania rządu – mówi polityk KO.

Zaskoczenia nie kryją również przedstawiciele partii koalicyjnych.

– Spora strata. To był gigant intelektu i pracy – mówi jeden z wiceministrów, który chce pozostać anonimowy.

Zmian będzie więcej?

Od przedstawicielki jednego z mniejszych koalicjantów słyszymy sugestie, że odejście Berka może być początkiem szerszych zmian w rządzie. Miałyby one nadejść po wakacjach. Zwraca uwagę, że w poniedziałek doszło do spotkania liderów Koalicji Obywatelskiej, Nowej Lewicy i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

– Po raz pierwszy było szczelnie trzymane w tajemnicy. Prawie nic nie wydostało się na zewnątrz. Rzadko takie spotkanie zdarza się na wniosek premiera. Minister Berek jeszcze niedawno opowiadał w mediach o tym, co przez rok zrobiono w rządzie. To on spinał pracę ministrów i trudno mi sobie wyobrazić pracę rządu bez niego. W kontekście wczorajszego spotkania liderów można wnioskować, że to początek zmian, a premier będzie je trzymał do końca w tajemnicy. Nie ma wyjścia. Podziały w PiS nam nie pomagają, a prawica ma dobre sondaże – słyszymy nieoficjalnie.

W ramach zmian do rządu miałby wejść Szymon Hołownia, o czym niedawno pisała Interia. Jeden z posłów Polski 2050, którego pytamy o sprawę, nie chce tego potwierdzić.

W kolejnej partii koalicyjnej słyszymy jednak, że miałaby to być próba odbudowy notowań Polski 2050. Wejście Hołowni do rządu mogłoby oznaczać także marginalizację Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.

– Być może to pierwsza cegiełka zmian, nawet jeżeli nieintencjonalna. Przed nami kluczowy rok. Premier na pewno zastanawia się, co jeszcze można zrobić. Przygląda się temu, co chciałby zrobić Szymon Hołownia. To może być początek zmian, które może nie są jeszcze teraz do końca zaplanowane. Potrzebujemy czegoś nowego. Rząd robi dobre rzeczy, ale łatwo sypiemy sobie piach w tryby – słyszymy w koalicji.

Rzecznik rządu tonuje

Rzecznik rządu Adam Szłapka na wtorkowej konferencji prasowej przyznał, że poza spotkaniem z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i Włodzimierzem Czarzastym, premier spotkał się także w poniedziałek z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz i we wtorek Pauliną Hennig-Kloską, która szefuje Unii Centrum. Zastrzegł również, że nie ma na razie informacji o rekonstrukcji, a ewentualne zmiany w rządzie nie są zaplanowane.

Niedługo po ogłoszeniu odejścia Macieja Berka z rządu, serwis Polityka Insight podał nieoficjalnie, że może on zostać nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego. W połowie września dziewięcioletnią kadencję kończy sędzia-dubler Justyn Piskorski i koalicja będzie wybierać nowego sędziego.

Pytani przez nas politycy koalicji traktują te doniesienia w kategorii plotki. Gdy pytamy w jednej z partii koalicyjnych, czy jej członkowie podnieśliby rękę za taką kandydaturą, to w odpowiedzi słychać zaskoczenie nie mniejsze niż w reakcji na odejście Macieja Berka z rządu.

Do tej medialnej spekulacji odniosła się Anna Maria Żukowska, szefowa klubu parlamentarnego Lewicy. Zapowiedziała, że jeżeli Maciej Berek kandydowałby na sędziego TK, Lewica nie poparłaby go, ponieważ sprzeciwia się wysyłaniu do TK polityków. Przyznała również, że pomysł takiej nominacji byłby krzywdzący dla Macieja Berka.

Główne wnioski

  1. Premier Donald Tusk ogłosił odejście Macieja Berka z rządu przed wtorkowym posiedzeniem Rady Ministrów. Określił go jako swoją prawą rękę. Maciej Berek kierował Komitetem Stałym Rady Ministrów, a od roku nadzorował realizację polityki rządu przez ministrów. Premier przyznał, że to sam Berek poprosił go o zwolnienie z obowiązków. Maciej Berek współpracował blisko z premierem również w jego poprzednich rządach.
  2. Macieja Berka zastąpi Joanna Knapińska, dotychczasowa szefowa Rządowego Centrum Legislacji. Będzie łączyć nowe funkcje z dotychczasowymi obowiązkami. Joanna Knapińska to prawniczka, która w RCL-u przeszła przez wszystkie etapy rozwoju zawodowego.
  3. Odejście Macieja Berka z rządu wywołało zaskoczenie – zarówno w KO, jak i innych partiach koalicyjnych. Niektórzy spodziewają się, że będzie to początek szerszych zmian, które miałyby nadejść po wakacjach. Ich celem miałyby być poprawa notowań i skuteczności rządu w roku przedwyborczym.