Kategorie artykułu: Newsy Polityka

Zmiany w gdyńskim porcie. Odwołano dwoje członków zarządu

KPRM i MON mają dosyć. Z zarządu Portu Morskiego Gdynia odwołano dwoje jego członków: Mirosława Czapiewskiego i Katarzynę Gruszecką-Spychałę. To duża zmiana. Oboje byli wiceprezesami zarządu spółki.

Wiceminister Arkadiusz Marchewka: W sprawie Gdyni "trzymamy rękę na pulsie"
Gdynia na celowniku mocarstw. Wiceminister infrastruktury: trzymamy rękę na pulsie. Fot. PAP/Andrzej Jackowski

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Za co odpowiadali w spółce odwołani członkowie zarządu.
  2. Co mogło doprowadzić do takiej decyzji i jakie problemy portu do tego doprowadziły.
  3. Na jakim etapie jest budowa Portu Zewnętrznego w Gdyni.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Katarzyna Gruszecka-Spychała, wiceprezes Portu Gdynia odpowiedzialną za finanse i zarządzenie aktywami, orazł Mirosław Czapiewski, który odpowiadał za infrastrukturę i zarządzanie majątkiem, zostali odwołani.

Oznacza to, że w zarządzie portu pozostał tylko prezes Piotr Gorzeński. To duża zamiana. Wiceprezes Gruszecka-Spychała uchodziła za osobę bliską poprzedniemu prezydentowi Gdyni Wojciechowi Szczurkowi. Z kolei Mirosław Czapiewski miał być bliższy trójmiejskiemu posłowi Markowi Biernackiemu.

Wygląda na to, że politycy w końcu stracili cierpliwości do zarządu portu. Jego główne problemy to przeciągająca się od wielu lat budowa Portu Zewnętrznego i niemożność poradzenia sobie z chińską obecnością. Osobną kwestią jest także bierność w sprawie budowy Drogi Czerwonej. To trasa mająca odciążyć wyjazd z portu. Budowa Drogi Czerwonej miała być mocno wspierana przez resort obrony narodowej.

Ministerstwo mówi stop. Zmiany w Gdyni

O tym, że brak dostatecznej reakcji władz portu złości polityków, pisaliśmy już w październiku. Zirytowany sytuacją miał być także premier Donald Tusk. W końcu mamy zatem reakcję.

– Ktoś pomylił dobroduszność z naiwnością – słyszymy z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

W Gdyni od dawna trwał zaskakujący impas dotyczący Portu Zewnętrznego. W październiku po raz kolejny przesunięto termin składania ofert ostatecznych na udział w jego budowie. A ta inwestycja znalazła się na liście kluczowych w prezydenckim projekcie ustawy „Tak dla polskich portów".

Co ciekawe, impas w budowie tego niezwykle istotnego miejsca trwa od co najmniej czterech lat. Na cztery firmy (port ma być zbudowany w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego) dwie pochodzą z Chin, trzecia (francuska) ma wspólny biznes terminalowy z Chińczykami, a czwarta to Filipińczycy.

Wstrzemięźliwy resort infrastruktury. Gdynia pod lupą polityków?

Co ciekawe, informację o zmianach można znaleźć dopiero wchodząc w Biuletyn Informacji Publicznej portu. Na stronie głównej informacji o zmianach próżno szukać. Podobnie zresztą jak na stronie nadzorującego port Ministerstwa Infrastruktury.

– Nie potrafią zrobić kluczowej dla bezpieczeństwa i obronności inwestycji. Skądinąd słyszałem też, że sposób bycia pani wiceprezes zwanej „konferencja” nie przypadł do gustu wielu osobom. Za dużo słów, za mało roboty – dodaje polityk związany z obozem władzy.

MON wielokrotnie wskazywało, że powstanie Portu Zewnętrznego jest sprawą kluczową dla zdolności obronnych kraju. Sygnalizował to choćby w raporcie Pakt dla Bezpieczeństwa – Pomorze Środkowe.

Mówił o tym również, w projekcie ustawy „„Tak dla polskich portów" prezydent Karol Nawrocki.

Gdynia to jeden z najistotniejszych dla NATO portów na Bałtyku. Przepływają przez nią transporty uzbrojenia, zarówno dla Polski, jak i dla walczącej Ukrainy. 20 hektarów terenu i 550 m nabrzeża znajduje się w użytkowaniu wieczystym (do 2089 r.) chińskiego armatora, co budziło i budzi niepokój Amerykanów.

Chińczycy - co również wielokrotnie opisywaliśmy na łamach XYZ - nie chcą słyszeć o podniesieniu opłaty za użytkowanie terenu. Za rok płacą niecałe 300 tys. zł (!) rocznie. Inni użytkownicy terenów portowych uiszczają opłaty w wysokości idącej w dziesiątki milionów zł. Sprawa w sądzie o podwyższenie opłat toczy się dziewiąty rok. I końca nie widać.

Według danych, opublikowanych na stronie portaltsl.pl, w Porcie Gdynia przeładowano w 2025 r. ok. 25,7 mln ton towarów. To o 4,4 proc. mniej, niż w 2024 r., a spadki dotyczą głównie węgla i koksu. Mimo to, Port zanotował rekord w obsłudze kontenerów, których przeładowano ponad 1 milion.

Główne wnioski

  1. Zmiany w najważniejszym obecnie polskim porcie na Bałtyku. Z zarządu Portu Gdynia odwołano dwoje wiceprezesów: Katarzynę Gruszecką-Spychałę, kojarzoną z poprzednim prezydentem miasta, i uchodzącego za bliskiego Markowi Biernackiemu Mirosława Czapiewskiego.
  2. Według wiedzy XYZ.pl może to być reakcja na opieszałe działania w sprawie inwestycji infrastrukturalnych, głównie w kwestii ciągnącej się od co najmniej pięciu lat budowy Portu Zewnętrznego.
  3. Miniony rok Port Gdynia zakończył spadkiem przeładunków o 4,4 proc. w stosunku do 2024 r. Jak opisuje portaltsl.pl, największe spadki zanotowano w przeładunku węgla i koksu.