Kategorie artykułu: Kultura Społeczeństwo Świat

10 największych koncertów w historii Europy Środkowej

Największe gwiazdy światowej muzyki potrafią przyciągnąć dziesiątki tysięcy fanów. Jednak w Europie Środkowej rekordy frekwencji wcale nie należą do Coldplay czy Eda Sheerana. Ci artyści mogliby z zazdrością patrzeć na zupełnie innych wykonawców, gdyby tylko o nich słyszeli. Rekordziści są bowiem znani niemal wyłącznie… w swoich ojczyznach.

Michaela Jacksona wraz z tancerzami podczas koncertu.
Michael Jackson podczas występu na warszawskim lotnisku Bemowo we wrześniu 1996 r. Był to jeden z największych popowych koncertów w Europie Środkowej. Fot. PAP/Wojciech Stein

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Którzy artyści przyciągnęli największą publiczność na koncertach zorganizowanych w krajach Europy Środkowej.
  2. Jakie czynniki – poza muzyką – wpływają na frekwencję podczas występów światowych gwiazd i lokalnych wykonawców.
  3. Jakie gatunki muzyczne reprezentują artyści, którzy są najchętniej oglądani i słuchani w naszym regionie.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Największy koncert wszech czasów dał Rod Stewart w sylwestra 1994 r. na plaży Copacabana w Rio de Janeiro. Słuchało go wówczas co najmniej 3,5 miliona, a być może nawet 4 miliony fanów. I właśnie ten występ został zapisany w Księdze Rekordów Guinnessa.

Trzeba jednak podkreślić, że wstęp na ten koncert był wolny. My natomiast skupimy się tu na wydarzeniach komercyjnych, czyli biletowanych. Poza tym interesują nas występy, które odbyły się w naszej części Europy. Choć warto dodać, że największy z nich jest jednocześnie… rekordem świata.

10. Pink Floyd w Pradze 7 września 1994 r. 115 tys. widzów

Na praskim Strahovie – największym piłkarskim stadionie na świecie – zgromadziło się co najmniej 115 tys. fanów brytyjskiej supergrupy. Najzagorzalsi twierdzą nawet, że widownia liczyła ponad 130 tys. osób. Bez wątpienia było to jedno z największych wydarzeń muzycznych w historii Czech.

„Przypomniały mi się obrazy z finałowych scen filmu Stevena Spielberga »Bliskie spotkania trzeciego stopnia«, wnętrze kolosalnego statku kosmicznego Nostromo” – pisał w recenzji publicysta Jan Petřičko. Widzowie trzygodzinnego show, będącego częścią The Division Bell Tour, opisywali je jako „multimedialny fenomen”. Podczas utworu „Another Brick In The Wall” publiczność dosłownie wpadła w euforię. Do dziś, w rocznicę wydarzenia, czeskie media wspominają ten legendarny już koncert.

9. Ceca w Belgradzie, 17 czerwca 2006 r. 120 tys. widzów

Ceca (naprawdę Svetlana Ceca Ražnatović) to pierwsza z naszych rekordzistek, którą można nazwać regionalnym fenomenem. Jest rozpoznawalna właściwie tylko w krajach byłej Jugosławii, ale tam cieszy się gigantyczną popularnością. Do tego stopnia, że bywa określana pseudonimem „Serbska Matka” („Srpska majka”).

Piosenkarka łączy w swoich utworach tradycyjną muzykę bałkańską z popem i dance. Dlatego nazywana jest też „królową turbofolku” – gatunku, który jako zjawisko socjologiczne bywa uważany za bałkański odpowiednik naszego disco polo. W ciągu 38 lat kariery Ceca wydała 16 albumów, które sprzedały się w ponad 7 mln egzemplarzy, co czyni ją jedną z najlepiej zarabiających serbskich artystek wszech czasów.

Jej występ na belgradzkim osiedlu Ušće latem 2006 r. zgromadził około 120 tys. widzów i był pierwszym z jej największych koncertów.

8. Michael Jackson w Warszawie, 20 września 1996 r. 120 tys. widzów

Jedyny polski punkt w naszym zestawieniu. Jest swoistym paradoksem, że będącego u szczytu kariery króla popu na koncercie w Warszawie oglądało dokładnie tyle samo fanów, ilu zgromadziła lokalna, bałkańska gwiazda podczas swojego występu w serbskiej stolicy.

Występ Michaela Jacksona na bemowskim lotnisku był częścią trzeciej, i jak się potem okazało, ostatniej jego trasy koncertowej „HIStory Tour”. „Kapsuła pojazdu kosmicznego zjechała z góry. Ludzi ogarnęła histeria – kilkadziesiąt tysięcy gardeł krzyknęło: »Michael«. Kosmita wyszedł z kapsuły i znowu tłum krzyknął: »Michael«” – relacjonowali dziennikarze. Podczas dwuipółgodzinnego, pełnego efektów specjalnych i pirotechniki show artysta wykonał ponad dwadzieścia piosenek. Wydarzenie do dziś nazywane jest u nas koncertem wszech czasów.

Wśród czytelników XYZ z pewnością jest wiele osób, które widziały i słyszały wtedy na żywo Michaela Jacksona. Ciekawe, kto jeszcze pamięta, że króla popu supportowały bardzo popularna wtedy Formacja Nieżywych Schabuff oraz DJ Bobo.

7. Lepa Brena w Sofii, 24 lipca 1990 r. 122 tys. widzów

Naprawdę nazywa się Fahreta Jahić Živojinović i jest kolejną wykonującą turbofolk bałkańską gwiazdą, która gromadzi na koncertach ponad stutysięczne tłumy. Karierę zaczęła w 1980 r. i bardzo szybko – m.in. dzięki epatowaniu seksapilem – zyskała wielką popularność. Dawała wtedy nawet 350 koncertów rocznie. Lepa Brena (czyli „Piękna Brena”) była uosobieniem bałkańskiego ideału kobiecej urody i dzięki temu zyskała przydomek „jugosłowiańskiej Barbie. Z czasem coraz częściej zaczęto ją jednak nazywać „jugosłowiańską Madonną”, choć jej muzyka brzmi zupełnie inaczej niż muzyka amerykańskiej gwiazdy.

Koncert na sofijskim stadionie Lewskiego w lipcu 1990 r. zgromadził ponad 120 tys. widzów. Jest to kultowe, do dziś wspominane wydarzenie w karierze Lepy Breny.

6. Michael Jackson w Pradze , 7 września 1996 r. 125 tys. widzów

Wspomniana już światowa trasa koncertowa „HIStory TourMichaela Jacksona zaczęła się właśnie za naszą południową granicą. W praskim parku Letenské sady króla popu podziwiało 125 tys., a niektórzy mówią, że nawet 127 tys. widzów. Oprócz tego przebojów artysty słuchały tłumy zgromadzone za ogrodzeniem.

Choć był to jeden z największych koncertów, jakie kiedykolwiek zorganizowano w Pradze, Czesi wizytę Michaela Jacksona wspominają z nutą goryczy. Wielkie tłumy fanów niemal sparaliżowały stolicę. Hotel InterContinental, w którym artysta nocował, był dzień i noc oblegany przez jego wielbicieli. W tłoku dochodziło do różnych incydentów, m.in. – jak informował serwis ct24.cz – samochód niemieckiej telewizji potrącił małego chłopca. 8 września na opuszczającego Czechy Michaela Jacksona czekały na praskim lotnisku setki fanów. Jednak muzyk zupełnie ich zlekceważył i nawet gestem nie pozdrowił tłumów.

5. Rolling Stones w Pradze, 5 sierpnia 1995 r. 126,7 tys. widzów

Latem 1995 r. legenda rock and rolla po raz drugi odwiedziła czeską stolicę (pierwszy raz była tam pięć lat wcześniej, a później przyjeżdżała jeszcze dwukrotnie). To jednak właśnie koncert na stadionie Strahov przeszedł do historii Pragi jako największe muzyczne wydarzenie. Na występ sprzedano dokładnie 126 742 bilety. Jednak – jak to bywa w przypadku tego typu imprez – liczba widzów bywa zawyżana i mówi się, że było ich ponad 130 tys.

Mick Jagger wszedł na scenę w ekstrawaganckiej czerwonej marynarce, a potem kilkakrotnie zmieniał kostium. "Stonsi" w ciągu dwóch i pół godziny zagrali łącznie 23 utwory, w tym m.in. z nowego wtedy albumu „Voodoo Lounge”. Zabisowali, a występ zakończyli pokazem fajerwerków.

4. Marko Perković Thompson w Sinj, 4 sierpnia 2025 r. 150 tys. widzów

Chorwacki muzyk, który używa pseudonimu Thompson (to nawiązanie do nazwy pistoletu maszynowego), jest przedstawicielem bałkańskiego folk-rocka i tzw. rocka patriotycznego. To niekwestionowana megagwiazda tamtejszej sceny muzycznej – tygodnik „Globus” uznał go za trzecią najbardziej wpływową osobę w chorwackim show-biznesie. Jednocześnie budzi ogromne kontrowersje. Powodem są nacjonalistyczne poglądy artysty, którym daje on wyraz w swych utworach. Muzyk krytykuje w nich wyroki Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii, a nawet przebieg granic Chorwacji. Ponadto w jego piosenkach można odnaleźć nawiązania do faszystowskiego, ultranacjonalistycznego i ultrakonserwatywnego Chorwackiego Ruchu Rewolucyjnego Ustaszy z lat 1930–1945. Z powodu eksponowania symboli tej organizacji podczas koncertów i z powodu tekstów piosenek Centrum Szymona Wiesenthala oskarża Thompsona o „gloryfikowanie ludobójstwa”.

Największym hitem Marko Perkovića jest „Bojna Čavoglave” („Batalion Čavoglave”), pieśń chwaląca obronę miejscowości o tej nazwie podczas wojny w Chorwacji na początku lat 90. zeszłego wieku. Muzyk był zresztą wtedy żołnierzem oddziału Gwardii Narodowej, który walczył przeciwko Serbom. Z kolei utwór „Lijepa li si” („Czy jesteś piękna”) to nieoficjalny hymn chorwackiej reprezentacji piłkarskiej.

Na zeszłoroczny występ Marko Perkovića w mieście Sinj przyjechało około 150 tys. fanów. To 13 razy więcej niż liczy ta położona w Dalmacji miejscowość.

3. Ceca w Belgradzie, 28 czerwca 2013 r. 150,5 tys. widzów

„Serbską Matkę” już znamy z koncertu, jaki dała w serbskiej stolicy latem 2006 r. Oklaskiwało ją wtedy 120 tys. widzów, ale – jak już wiemy – nie było to jej największe show. Siedem lat później, dokładnie w tym samym miejscu, dała bowiem jeszcze większy koncert, na którym przyszło ponad 30 tys. fanów więcej.

Ceca – podobnie jak Marko Perković Thompson – to również postać budząca kontrowersje. Jednym z powodów jest to, że artystka była żoną serbskiego polityka i dowódcy wojskowego Željko „Arkana” Ražnatovicia, oskarżonego o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości. Mężczyzna zmarł w 2000 r. w wyniku postrzelenia przez czterech uzbrojonych napastników.

Gdy trzy lata później zamordowano premiera Serbii Zorana Đinđicia, w ramach akcji mającej rozbić siatkę przestępców zamieszanych w zabójstwo przeszukano dom artystki. Ze względu na znalezienie nielegalnego arsenału broni Ceca została aresztowana i spędziła trzy miesiące w więzieniu.

Na tym nie skończyły się jej problemy z prawem. W 2011 r. przyznała się do defraudacji milionów euro z transferów piłkarzy klubu FK Obilić, który odziedziczyła po mężu. Prokuratura zarzuciła jej przyjęcie pieniędzy za sprzedaż 15 zawodników (m.in. do FK Fenerbahçe). W wyniku ugody spędziła osiem miesięcy w areszcie domowym, unikając maksymalnego możliwego wyroku 12 lat pozbawienia wolności.

2. Bijelo Dugme w Belgradzie, 28 czerwca 2005 r. 220 tys. widzów

Nazwa jugosłowiańskiego zespołu Bijelo Dugme („Biały Guzik”) większości czytelników może niewiele mówić. Inaczej jest z jego założycielem i liderem – Goranem Bregovićem, bośniackim kompozytorem, wokalistą i autorem tekstów, który na przełomie wieków był w Polsce wyjątkowo popularny. Głównie za sprawą albumu „Kayah i Bregović” z 1999 r. oraz płyty „Daj mi drugie życie”, nagranej dwa lata później z Krzysztofem Krawczykiem.

Już wcześniej Bregović był jednak postacią rozpoznawalną. Pod koniec lat 80. nawiązał współpracę z serbskim reżyserem Emirem Kusturicą, komponując muzykę do filmów „Czas Cyganów” (1988 r.), „Arizona Dream” (1993 r.) oraz „Underground” (1995 r.). Jest także autorem ścieżki dźwiękowej do polsko-tureckiej produkcji „Operacja Samum” z 1999 r., wyreżyserowanej przez Władysława Pasikowskiego.

Bregović współpracował również z artystami światowej sławy, m.in. z Iggym Popem, Cesárią Évorą oraz Ofrą Hazą.

Zespół Bijelo Dugme, który jest uważany za kluczowego przedstawiciela nurtu muzycznego nazywanego sarajewskim popem, działał w latach 1974–1989. Rozpadł się dwa lata przed wybuchem wojny w Jugosławii i Goran Bregović wielokrotnie później deklarował, że nie ma zamiaru reaktywować grupy. Mimo to w 2005 r. większość dawnych członków zespołu zeszła się i ruszyła w pożegnalną trasę koncertową. Przy tej okazji nagrano ostatnią płytę „Turneja 2005 Sarajevo–Zagreb–Beograd”.

Zespół dał tylko trzy koncerty – właśnie w tych miastach. Największy był ten ostatni w serbskiej stolicy. Według oficjalnych danych na występ sprzedano ponad 220 tys. biletów, ale później szacowano, że w wydarzeniu uczestniczyło ponad 250 tys. osób. Niestety, cieniem na ostatnim publicznym występie Bijelo Dugme położyło się to, że pod względem technicznym, a co za tym idzie, także brzmieniowym, był to wyjątkowo niedopracowany koncert.

Warto wiedzieć

Bruce Springsteen w Berlinie 19 lipca 1988 r.

Czy Berlin leży w Europie Środkowej? Według jednych tak, według innych nie. Mówimy jednak o czasach, gdy miasto było podzielone na dwie części – zachodnią, kapitalistyczną i wschodnią, socjalistyczną. A że Bruce Springsteen zagrał w tej drugiej, uznaliśmy, że o jego koncercie trzeba tu wspomnieć przynajmniej na marginesie. Trudno jednoznacznie określić, na której pozycji naszego zestawienia powinien się znaleźć występ amerykańskiego artysty. Był to bowiem koncert półotwarty i tylko część widzów miała bilety. Sprzedano ich łącznie około 160 tys. Jednak drugie tyle fanów bawiło się za darmo. Ile dokładnie? Nie wiadomo. Część uczestników wydarzenia mówi o 300 tys. fanów, ale „Deutsche Welle” twierdziło, że tłum mógł liczyć nawet 500 tys. osób.

Nie ma jednak wątpliwości, że było to wydarzenie historyczne. Bruce Springsteen stanął na scenie przed Berlińczykami w momencie, gdy żelazna kurtyna już bardzo mocno się chwiała. A kilkanaście miesięcy po jego występie Mur Berliński ostatecznie upadł.

xyz.pl
Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

1. Marko Perković Thompson w Zagrzebiu, 5 lipca 2025 r. 504 tys. widzów

Fani 60-letniego dziś Marko Perkovića Thompsona to w przeważającej większości jego rodacy – ci z samej Chorwacji, ale również z chorwackiej części Bośni i Hercegowiny oraz z Serbii i Austrii. Łącznie chodzi więc o niespełna 4 mln ludzi. Tymczasem w lipcu zeszłego roku na koncercie artysty na torze wyścigów konnych w Zagrzebiu zgromadziło się ponad pół miliona fanów (nawet policja oszacowała ich liczbę na co najmniej 450 tys.). To oznacza, że Thompsona oklaskiwał tam statystycznie co ósmy Chorwat.

Marko Perković Thompson z mikrofonem podczas scenicznego występu.
Marko Perković Thompson to charyzmatyczny chorwacki wykonawca muzyki folkrockowej z ultranacjonalistycznymi akcentami, który ma w kraju rzesze fanów. (fot. Oliver Bunic/Bloomberg via Getty Images)

Lewicowe środowiska apelowały do burmistrza chorwackiej stolicy, Tomislava Tomaševića, o to, by nie dopuścił do występu kontrowersyjnego artysty. Magistrat uznał jednak, że wprowadzenie takiego zakazu byłoby „kontrproduktywne”.

Dodajmy, że – jak podała AFP, powołując się na internetową platformę Entrio – wszystkie bilety na koncert Marko Perkovića sprzedały się w ciągu zaledwie kilku dni. Wśród nabywców najwięcej było ludzi młodych. Jedna trzecia nie przekroczyła 28. roku życia.

Ludzie go uwielbiają za jego patriotyczne pieśni i miłość do Chorwacji” – mówił cytowany przez francuską agencję dwudziestokilkuletni Nikola. W jego ocenie utwory Thompsona po prostu odzwierciedlają czasy wojny, w których powstały.

Również historyk Hrvoje Klasić jest zdania, że publiczność widzi w muzyku po prostu „patriotę, który reprezentuje tradycyjne wartości, takie jak ojczyzna, religia, rodzina”. W jego ocenie popularność piosenkarza wcale nie oznacza, że Chorwaci gremialnie popierają skrajnie prawicowe ruchy.

Główne wnioski

  1. Największą publiczność na koncertach w Europie Środkowej gromadzą lokalni artyści. Rekordy frekwencji w naszym regionie należą do rodzimych wykonawców takich jak Marko Perković Thompson, Ceca czy Lepa Brena. Show, jakie dawały ikony światowej popkultury – jak Michael Jackson czy Pink Floyd – przyciągały mniejsze tłumy.
  2. Koncerty bałkańskich artystów nie są wyłącznie wydarzeniami muzycznymi. Wysoka frekwencja na występach chorwackich i serbskich wykonawców wynika często nie tylko z popularności ich twórczości, lecz także z historycznego, patriotycznego i religijnego przesłania obecnego w utworach.
  3. Frekwencyjne TOP 3 tworzą artyści czerpiący z lokalnego folkloru. Muzyka wykonywana przez piosenkarzy i zespoły z krajów byłej Jugosławii to najczęściej turbofolk lub folk rock. To właśnie oni przyciągają publiczność liczoną w setkach tysięcy. Na koncert zespołu Bijelo Dugme w Belgradzie przyszło około ćwierć miliona osób, a na występ Marka Perkovića Thompsona w Zagrzebiu – ponad pół miliona fanów.