25 rzeczy, które w 2025 r. udały się Ministerstwu Obrony Narodowej
Rok 2025 powoli, ale nieubłaganie się kończy. To dobry czas dla podsumowań, list i bilansów. Także dla poszczególnych resortów. A w Ministerstwie Obrony Narodowej działo się w tym roku wyjątkowo dużo – zarówno pod kątem politycznym, jak i merytorycznym.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakimi osiągnięciami może pochwalić się Ministerstwo Obrony Narodowej w mijającym roku.
- Gdzie szukać najmocniejszych punktów zarządzania przez Władysława Kosiniaka-Kamysza tak trudnym resortem.
- Co można byłoby poprawić, aby siły zbrojne funkcjonowały jeszcze lepiej.
Ministerstwo Obrony Narodowej, pod kierownictwem wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza, mierzyło się z wieloma wyzwaniami – od kontynuacji wcześniejszych projektów rozpoczętych przez ministra Mariusza Błaszczaka, po nawigację w zmiennym krajobrazie politycznym, naznaczonym sierpniowymi wyborami prezydenckimi i przejściem od Andrzeja Dudy do bardziej radykalnego (lub bardziej asertywnego) Karola Nawrockiego.
Decyzji o znaczeniu strategicznym wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz podjął stosunkowo niewiele. Efekty dwóch głównych zobaczymy za kilka lat. Wciąż jesteśmy w „sojuszu strategicznym” z USA, choć to partner coraz bardziej niepewny.
Sytuacja w Europie i pogarszające się relacje transatlantyckie wymagają działań szczególnych. Dlatego MON musi się sporo nagimnastykować, by z dań na wskroś europejskich i koreańskich, z dodatkiem kuchni amerykańskiej, ugotować dla armii posiłek zarówno smaczny, jak i strawny.
Polityka na pierwszym miejscu. Relacje MON i Pałacu Prezydenckiego wpływają na resztę
Z tego względu przygotowaliśmy listę 25 największych plusów, jakie po swojej stronie może w tym roku zapisać resort obrony. Dla porządku i uproszczenia, poprzez „plusy MON” rozumiemy tu zarówno dokonania samego resortu, jak i podległej mu – poprzez Ministerstwo Aktywów Państwowych – Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Nie ma na niej (niemalże) tak wielkich umów i kontraktów jak za czasów Mariusza Błaszczaka. Jednak te, które zostały zawarte – choć nie wszystkie aż tak spektakularne – z dużą pewnością wpływają na polskie bezpieczeństwo militarne. Oto zatem autorski przegląd tego, z czym Władysław Kosiniak-Kamysz może pójść do premiera Tuska i poprosić o świąteczną premię.
1. Utrzymanie poprawnych relacji z Karolem Nawrockim – zmiana w Pałacu Prezydenckim zdeterminowała kierunek pracy rządu. Prezydent Nawrocki jest o wiele trudniejszym politykiem do współpracy niż Andrzej Duda. Mimo to min. Kosiniakowi-Kamyszowi udaje się utrzymać co najmniej poprawne relacje ze zwierzchnikiem sił zbrojnych. Na linii między nimi nie widać takich napięć, jak choćby na linii z MSZ.
I to największa siła ministra obrony. Oprócz tego ma powód do zmartwień, bo jego PSL – którego ponownie został przewodniczącym – według sondaży nie wchodzi do Sejmu. Ale jego pozycja w MON nie jest zagrożona. Dodatkowo Kosiniak-Kamysz rządzi resortem stabilnie, mając tych samych wiceministrów od dwóch lat, nie dokonując co chwila zmian i roszad.
2. Satelity wojskowe – najnowsza (i być może najdonioślejsza w dłuższej perspektywie) chwila triumfu MON. Po miesiącach odkładania startu należąca do Elona Muska rakieta SpaceX wyniosła na orbitę trzy satelity wojskowe wyprodukowane przez polsko-fińską firmę ICEYE. Dzięki temu, po dekadach zabiegów, polskie wojsko wreszcie może powiedzieć o sobie „jesteśmy armią kosmiczną”.
3. Powszechne szkolenia obronne – o ich jakości można dyskutować. Można mieć zastrzeżenia, czy nie wpłynie to na programy szkoleniowe samego wojska. Ale nie można odwrócić głowy i powiedzieć, że nie mają znaczenia. Program szkoleń jest jedną z tych inicjatyw (po utworzeniu WOT), które mocniej angażują społeczeństwo we współpracę z siłami zbrojnymi. A skala zainteresowania pokazuje, że był to strzał w dziesiątkę.
SAFE znaczy bezpieczny. Polska wchodzi szerzej w unijne i NATO-wskie programy
4. Przygotowanie listy wniosków do instrumentu SAFE – zwycięstwo przede wszystkim polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, ale także MON, które dostanie więcej pieniędzy na zakupy. A tych potrzeba bardzo. Z instrumentu SAFE ma popłynąć do Polski niemal 44 mld euro, a beneficjentami będą firmy państwowe i prywatne, a także MON, MSWiA i kilka innych resortów. W pierwszej połowie grudnia rozmawialiśmy w XYZ o szczegółach z pełnomocniczką rządu, min. Magdaleną Sobkowiak-Czarnecką. To rzadki przykład sytuacji win-win – minister obrony dostanie środki na zakupy, a spłacać je będą… jego następcy.
5. Środki na military mobility – decyzja pozostająca nieco w cieniu, a jednak istotna. Z Unii ma trafić do krajów członkowskich aż 17 mld euro na rozbudowę infrastruktury transportowej dla armii, czyli „po ludzku” – dróg. Taką drogą ma być forsowana przez MON Via Pomerania, łącząca Polskę północną i centralną. Taką drogą będzie też słynna Droga Czerwona w Gdyni. Liczący 9 km odcinek ma odciążyć wyjazd ze strategicznego portu w Gdyni, a finansowo będzie w nim partycypować MON. Ważna inicjatywa, nadzorowana przez służby. Doprowadzenie jej do końca będzie punktem dla MON.
6. Wejście w program CEPIS – realnie jedna z kilku decyzji MON o znaczeniu strategicznym. CEPIS to Central Europe Pipeline System: system wojskowych rurociągów do dostaw paliw płynnych. Polska od dawna czekała na wydłużenie nitki rurociągów, które kończyły się de facto na Odrze. W październiku podjęto wreszcie decyzję kierunkową, która ma zaowocować wpięciem naszego kraju w system dostaw NATO z Europy Zachodniej. W realiach podwyższonego napięcia międzynarodowego i problemów z dostawami paliw – rzecz o znaczeniu kluczowym.
7. Zwiększenie zainteresowania kwestią dronów – Ukraina pokazała, że systemy bezzałogowe to jedna z dróg przyszłości sił zbrojnych. Popularnie (choć nie całkiem precyzyjnie) nazywane dronami bezzałogowce powietrzne, lądowe i wodne są ważne. MON widzi to i dlatego 1 stycznia powołał do życia Inspektorat Wojsk Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia. Do producentów takich systemów mogą trafić środki z SAFE. A producenci prywatni coraz śmielej pukają do drzwi resortu.
Minister z Krakowa, ale pilnuje Bałtyku
8. Zielony okręg przemysłowy Kaszubia i Pakt Dla Bezpieczeństwa Polski: Pomorze Środkowe – inicjatywa doradcy szefa MON, mająca przenieść środek ciężkości polskiego przemysłu na północ kraju. Kaszubia to opus magnum Macieja Samsonowicza, który chce rozwijać przemysł (w tym także obronny) oraz infrastrukturę wojskową w regionie Pomorza Środkowego. Inwestorów i przedsiębiorców Pomorze ma kusić przede wszystkim niskimi cenami energii z farm wiatrowych i przyszłej energetyki jądrowej.
9. Nowa architektura bezpieczeństwa basenu Bałtyku – Bałtyk znowu staje się istotny. Widzi to resort obrony, który podpisał m.in. Deklarację Bałtycką, a inicjatywa wyszła ze strony polskiej. Kraje regionu mają w jej ramach zacieśnić współpracę gospodarczo-wojskową. W Polsce ma powstać m.in. fabryka norweskiego Kongsberga produkująca systemy antydronowe we współpracy z polskim przemysłem.
Istotnym graczem w tej architekturze ma być Szwecja, z którą wiążemy się coraz mocniejszymi porozumieniami o współpracy wojskowej (okręty podwodne, samoloty rozpoznawcze, granatniki w jedną stronę, w drugą – pociski Piorun i okręt ratowniczy). Warto pamiętać także o operacji Baltic Sentry, której celem jest wzmocnienie bezpieczeństwa infrastruktury krytycznej.
Jeździ, strzela i ma czym – wojska zmechanizowane i pancerne dopieszczone
10. Pozyskanie bojowego wozu piechoty Borsuk – „Panie premierze, mamy w końcu Borsuka!” I to nie tego, który… Nieważne. W marcu podpisano umowę wykonawczą na dostawę bojowych wozów piechoty Borsuk dla SZ RP. Na początek 111 sztuk, a negocjowane są kolejne. Do armii trafiło na razie pierwszych 15, ale Huta Stalowa Wola będzie miała co robić przez wiele lat. Żołnierze wojsk zmechanizowanych w końcu dostaną nowe wozy bojowe – przynajmniej część z nich. Stare, poradzieckie BWP-1, którymi jeździli jeszcze ich dziadkowie, w końcu zaczną znikać z Wojska Polskiego, co będzie największym sukcesem od wyjścia wojsk radzieckich z Polski w 1993 r.
11. Kolejne umowy wykonawcze na dostawy czołgów K2 i zakończenie dostaw czołgów z pierwszej mowy wykonawczej – prawdziwa epopeja zakończona sukcesem. Do Polski trafią kolejne koreańskie czołgi K2 oraz wozy towarzyszące: inżynieryjne, amunicyjne itp. W tym r. zakończono również dostawy z pierwszej umowy opiewającej na 180 wozów. W kolejce czeka jeszcze około 800, a zarobią na tym także polskie zakłady zbrojeniowe.
Do Polski trafiło w tym r. mnóstwo sprzętu pancernego – głównie z Korei (czołgi K2 i armatohaubice K9), ale także z Huty Stalowa Wola (Krab). Szkoda tylko, że HSW wciąż nie jest traktowana priorytetowo względem koreańskiej Hanwhi i nadal nie przekazano wszystkich obiecanych środków na rozbudowę zakładów.
12. Umowa z BAE Systems na produkcję amunicji – wrzesień, oprócz umowy na radary PET/PCL, przyniósł także mniej spektakularne, ale niezwykle istotne porozumienie z brytyjskim BAE. Dotyczy ono produkcji amunicji artyleryjskiej do armatohaubic Krab i K9, co ma skutkować transferem technologii i uruchomieniem krajowej produkcji amunicji artyleryjskiej. Duży krok do przodu dla polskiego przemysłu.
Latać, wykrywać, neutralizować. Dobry rok Sił Powietrznych
13. Rozpoczęcie szkoleń pilotów na F-35 – nic dodać, nic ująć. W USA szkolą się pierwsi piloci, którzy w przyszłości zasiądą za sterami polskich „Husarzy”, czyli wielozadaniowych samolotów F-35. Szkolenia trwają w Fort Ebbing w stanie Arkansas, ale nie mają nic wspólnego z wakacjami. 32 samoloty warte 4,6 mld dolarów to przyszłe kły Sił Powietrznych RP.
14. Dozbrojenie samolotów FA-50 w pociski Sidewinder i zakup amunicji 20 mm – kolejna epopeja, zakończona (połowicznym, ale jednak) sukcesem. Do samolotów FA-50GF dostarczono w końcu pociski przeciwlotnicze AIM-9 Sidewinder. Nie udało się to MON za czasów ministra Błaszczaka. Plusem jest to, że pociski są leasingowane – jeśli ich nie zużyjemy, po prostu je zwrócimy i nie zapłacimy milionów za ich utylizację.
15. MLU samolotów F-16 – polskie Jastrzębie przejdą tzw. mid-life upgrade, czyli bardzo zaawansowaną modernizację obejmującą wymianę komputerów misji, systemów uzbrojenia, radarów itp. Modernizacja przedłuży ich żywotność o kolejne 20 lat. Minusy: cena (4 mld dolarów) i długi czas oczekiwania. Część obsług ma zostać wykonana w polskich zakładach.
16. Umowy na eksport pocisków Piorun – tajne przez poufne. Ale sprzedaż naszego Przenośnego Przeciwlotniczego Zestawu Rakietowego Piorun (kupiły go: Szwecja, Belgia i Mołdawia) z radomskich zakładów MESKO to sukces MON, polskiej zbrojeniówki oraz dyplomacji. I kropka. A wszystko wskazuje na to, że pojawią się kolejne kontrakty.
17. Umowa na radary PET/PCL – również w cieniu, a jednak niezwykle istotna. Do zestawów przeciwlotniczych z programu „Narew” trafią nowe, bardzo nowoczesne systemy pasywnej lokacji produkowane w polskich zakładach PGZ. Wartość? Niebagatelna – 3,9 mld zł za 28 podstawowych zestawów oraz 1,9 mld zł za kolejne 18 opcjonalnych. Te radary mogą (i powinny) stać się w przyszłości polskim hitem eksportowym.
18. Umowy na pociski AIM-120 D3 i AGM-88G – pierwsza, warta pół miliarda dolarów netto, to umowa na dostawy pocisków rakietowych powietrze–powietrze. Polska chce pozyskać 200 sztuk – nowoczesnych, skutecznych i sprawdzonych w boju pocisków dla samolotów F-35A. Druga umowa (choć podpisana wcześniej, w styczniu) dotyczy dostaw pocisków przeciwradarowych. Dzięki nim polskie samoloty zyskają zdolność niszczenia wrogich radarów, pozostając poza ich zasięgiem. Ile ich kupimy? To niejawne.
19. Pierwsze dostawy zestawów Pilica Plus – last but not least. Dostawy pierwszych zestawów przeciwlotniczych bardzo krótkiego zasięgu rozpoczęły się w listopadzie. To zestawy artyleryjsko-rakietowe przeznaczone do punktowej ochrony obiektów, takich jak fabryki czy infrastruktura krytyczna. Dodatkowo mają zdolność przeciwdziałania bezzałogowcom. Kolejny plus za to, że większość elementów powstaje w polskim przemyśle zbrojeniowym.
20. Działania w sprawie zakupu samolotów MRTT – prawdziwy skok generacyjny, możliwy dzięki SAFE. Do Polski mają trafić samoloty do tankowania w powietrzu, posiadające także możliwości transportu żołnierzy i ładunku. Najprawdopodobniej będą to Airbusy A330MRTT+, czyli maszyny o zwiększonym zasięgu i możliwościach. Dla unowocześnienia Sił Powietrznych – warunek sine qua non. A gdyby tak w pakiecie pojawiły się jeszcze nowe samoloty transportu ciężkiego…
Nie samą Orką żyje Pomorze. Marynarka Wojenna wreszcie widzi światełko w tunelu
21. Decyzja kierunkowa w sprawie programu „Orka” –nie ma co dyskutować: najdłuższy i najbardziej komentowany program modernizacyjny w historii Sił Zbrojnych przechodzi wreszcie w fazę wykonawczą. Po 30 latach rozmów, ustaleń, planów, odwołań, zawieszeń i przesunięć, 26 listopada usłyszeliśmy z ust szefa MON: „tak, jest decyzja, Orka będzie ze Szwecji”. Można debatować, czy to wybór najlepszy z możliwych, ale decyzja w końcu zapadła. A odpowiedzialność i polityczne konsekwencje spływają na Kosiniaka-Kamysza, który pokazał, że słowa „sprawa honoru” mogą wciąż coś znaczyć w polityce.
22. Początek budowy drugiej fregaty Miecznik – wydarzenie świeże, z 18 grudnia. W należącej do PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni uroczyście położono stępkę pod drugą fregatę rakietową programu „Miecznik”. Niecałe dwa tygodnie wcześniej ze stoczni CRIST do PGZ SW dostarczono sekcję dziobową pierwszego z trzech okrętów – przyszłego ORP „Wicher”. Jego wodowanie ma nastąpić w przyszłym roku.
23. Początek budowy okrętu Ratownik i wodowanie okrętu SIGINT – to naprawdę dobry rok dla Marynarki Wojennej. Oprócz programów „Orka” i „Miecznik” ruszyła budowa okrętu ratowniczego (który mają od nas kupić również Szwedzi), a w lipcu zwodowano pierwszy z dwóch okrętów rozpoznania radioelektronicznego w programie „Delfin”. Na każdy z nich czekaliśmy od dekad.
„Ci od klikania w komputer". Cyber-wojska po cichu robią swoje
24. Testy poligonowe BMS Legion – obecny już na ok. 100 czołgach K2 Battlefield Management System został opracowany przez Dowództwo Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni. BMS jest w pełni polski, bezpieczny i bardzo zaawansowany technologicznie. Zdecydowany plus dla DK WOC i MON, które umożliwiło jego rozwój. W tym obszarze polskie rozwiązania naprawdę mogą konkurować ze światowymi.
DK WOC może też być dumne z działalności warszawskiego Centrum Implementacji Sztucznej Inteligencji oraz prowadzonych prac nad komputerami kwantowymi, kryptografią kwantową i postkwantową.
25. Cyber-Legion – jeszcze jedna inicjatywa DK WOC, które – choć młode – coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność na wojskowej mapie Polski. Cyber-Legion to opisywany przez XYZ program współpracy wojska z cywilami, którzy niekoniecznie chcą zakładać mundur, lecz są gotowi wspierać MON. To eksperci IT i programiści, mogący współpracować z WOC, jednocześnie pracując „na co dzień” w swoich zawodach. To właśnie Cyber-Legion stał się podstawą do stworzenia Dron-Legionu i Med-Legionu.
Główne wnioski
- Za resortem obrony całkiem udany rok. Najważniejsze osiągnięcia MON to decyzja kierunkowa w sprawie programu Orka, dopięcie sprawy wojskowych satelitów oraz utrzymanie w miarę spokojnej relacji z prezydentem Karolem Nawrockim.
- Nadzieją (i wyzwaniem) na przyszłość jest sprawiedliwy podział środków z europejskich funduszy SAFE, które mają przynieść Polsce niemal 44 mld zł.
- Obawy może budzić kondycja polskiej zbrojeniówki. Nie licząc pewnych optymistycznych wyjątków (jak HSW, NITRO-Chem, PIT-Radwar, MESKO), przemysł obronny wciąż jest mało wydolny. Szansą może być większa otwartość i współpraca z sektorem prywatnym.





