Kategoria artykułu: Analizy

4-procentowy wzrost PKB. Inflacja w celu. Prognozy dla polskiej gospodarki na 2026 r.

Rynek zakłada na przyszły rok przyspieszenie gospodarcze i umiarkowaną inflację. My jesteśmy jeszcze bardziej optymistyczni niż mediana prognoz (3,6 proc.) i stawiamy na wzrost realnego PKB z czwórką z przodu.

Neon obrazujący nadejście 2026 r.
2026 r. przyniesie najpewniej przyspieszenie dynamiki realnego PKB. Fot. Spencer Platt/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak kształtują się oczekiwania rynkowe w zakresie podstawowych wskaźników makroekonomicznych na 2026 r.
  2. Jakie czynniki będą odpowiadały za przyspieszenie wzrostu.
  3. Jakie są nasze oczekiwania.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Zacznijmy od dobrych wiadomości. 2026 r. przyniesie najpewniej przyspieszenie dynamiki realnego PKB. Tak wynika z 20 prognoz makroekonomicznych, które przeanalizowaliśmy.

Mediana wzrostu realnego PKB wynosi w naszej próbie projekcji instytucji publicznych oraz komercyjnych 3,6 proc. To nieco więcej niż podają prognozy na 2025 r. (dane poznamy na wiosnę), które wahają się w przedziale 3,2-3,6 proc., tak jak pisaliśmy w podsumowaniu minionego roku. Gorsza wiadomość jest taka, że najprawdopodobniej będzie to najwyższy wzrost realnego PKB w tym cyklu – w kolejnych latach dynamika gospodarcza spowolni.

Realny PKB: przyspieszenie

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Instytucje krajowe z większym optymizmem spoglądają na polską gospodarkę w 2026 r. niż zagraniczne. Prognozują zwiększenie się realnego PKB o 3,7 proc., natomiast zagraniczne instytucje o 3,4 proc. Ze względu na większą liczbę instytucji krajowych niż zagranicznych bardziej miarodajna wydaje się ta pierwsza liczba i dlatego też jest ona bliższa ogólnej medianie prognoz.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Jak widać na powyższym wykresie, prognozy wzrostu realnego PKB na przyszły rok wahają się w przedziale 3,1-4,2 proc. Spośród instytucji zagranicznych najwyższą prognozę ma Komisja Europejska (3,5 proc.) a z polskich mBank (4,2 proc.).

Spowolnienie inflacji

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Znacznie mniejsze dysproporcje dotyczą kształtowania się inflacji. Mediana prognoz wynosi 2,6 proc. Na jej najniższą wartość wskazują analitycy Pekao BP (2,2 proc.), a najwyższa jest w ustawie budżetowej przygotowanej przez Ministerstwo Finansów (3 proc.). Należy pamiętać też, że prognoza Narodowego Banku Polski (NBP) obowiązuje przy założeniu niezmienionych stóp względem publikacji raportu, a zatem przy ich poziomie wyższym niż obecnie.

Inflacja budzi coraz mniejsze emocje społeczne ze względu na jej spadek wobec oczekiwań w 2025 r. Podobnie ma być w przyszłym roku – oczywiście pod warunkiem braku nieprzewidzianych szoków podażowych. W zasadzie wszystkie prognozy zakładają, że inflacja będzie w celu NBP (2,5 proc. z pasmem wahań +/- 1 pkt proc.).

Konsumpcja prywatna

Największą częścią PKB jest oczywiście konsumpcja prywatna (ok. 56 proc. w 2024 r.) i jej dynamika ma najistotniejszy potencjalny wpływ na kształtowanie się PKB. Na nią z kolei wpływa wzrost realnych dochodów ludności, a także społeczeństwa do konsumpcji.

Zgodnie z prognozą Ministerstwa Finansów (MF) do ustawy budżetowej na 2026 r. przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej ma wzrosnąć o 6,4 proc. Taką samą dynamikę przewiduje Narodowy Bank Polski (NBP) w listopadowej projekcji. Zatrudnienie w gospodarce narodowej ma za to pozostać na zbliżonym poziomie do tego z minionego roku. Przy relatywnie niskiej inflacji (niższej niż w 2025 r.) oznaczać to będzie solidny wzrost dochodów realnych. Będzie on zatem nieco niższy niż w 2025 r., ale wciąż relatywnie wysoki – rzędu 3,5-4 proc.

Realne emerytury i renty będą rosły w zbliżonym stopniu co w 2025 r. Wskaźniki ich waloryzacji poznamy ok. połowy lutego, ale obecne przewidywania wahają się w granicach 4,5-5 proc. Zależy ona bowiem od wyższego z dwóch wskaźników (inflacji lub tzw. inflacji emeryckiej z 2025 r.), a także 20 proc. wzrostu realnych wynagrodzeń w tym okresie.

W 2025 r. waloryzacja wyniosła 5,5 proc., ale przy wyższej inflacji w ciągu roku. Podobne oddziaływanie makroekonomiczne co w zeszłym roku powinny mieć renty wdowie, które zaczęły być wypłacane od lipca 2025 r. – teraz większe w pierwszym półroczu.

Ogółem, konsumpcja prywatna powinna zatem rosnąć w tempie zbliżonym do tego z 2025 r. NBP spodziewa się wzrostu tej kategorii o 3,6 proc. w ujęciu realnym a MF 3,3 proc. W obu przypadkach jest to wartość niższa o zaledwie 0,1 pkt. proc. niższa niż w 2025 r.

Spożycie publiczne

Mniejsze znaczenie niż w 2025 r. będzie miało spożycie publiczne, którego udział w PKB wyniósł w 2024 r. ponad 20 proc. PKB. W latach 2024-2025 jego wysoka dynamika (odpowiednio 8,2 proc. i 5,8 proc. według prognozy NBP) podtrzymywała wzrost realnego PKB. Konieczność lekkiego zacieśnienia fiskalnego spowoduje, że dynamika tej kategorii będzie niższa niż dynamika PKB.

Inwestycje

Już 2025 r. miał przynieść przyspieszenie w inwestycjach, ale te nadzieje się ziściły tylko częściowo. W I połowie roku dynamika inwestycji była niska, a w III kw. tego roku (ostatnie dostępne dane) wyniosła 7,1 proc. Odpowiadały za to w dużym stopniu wydatki zbrojeniowe. W przyszłym roku inwestycje powinny mocniej pociągnąć za sobą produkcję budowlano-montażową, która również słabo radziła sobie w ubiegłym roku.

Czynnikami napędzającymi ożywienie inwestycyjne będzie przede wszystkim napływ środków unijnych. Zarówno z funduszu spójności, jak i z Krajowego Planu Odbudowy – będzie to ostatni rok na wydatkowanie tych środków. Do tego dojdą inwestycje infrastrukturalne, takie jak Port Polska (dawne CPK), czy w obszarze energetyki.

Można się również spodziewać kontrybucji inwestycji ze strony prywatnych przedsiębiorstw, być może na nieco wyższym poziomie niż w 2025 r. Jak wskazali w swoich prognozach ekonomiści PKO BP: „kontynuowane zapewne będą także inwestycje związane z automatyzacją i transformacją energetyczną, czemu sprzyjać będzie poprawa wyników finansowych firm”.

Inwestycje ogółem powinny rosnąć w tempie ok. 10 proc. To oznacza, że ich wkład do wzrostu PKB znajdzie się w okolicach 2 pkt. proc. Obok konsumpcji, będą stanowić główny motor napędowy gospodarki w 2026 r.

Eksport netto

W trzecim kwartale 2025 r. polski eksport odnotował wzrost o 6,1 proc. r/r, co pozwoliło na przełamanie trwającej pięć kwartałów passy ujemnego wpływu handlu zagranicznego na dynamikę gospodarki. Dzięki temu eksport netto dodał 0,2 pkt proc. do rocznej dynamiki PKB w tym okresie. Poprawa ta, widoczna szczególnie w miesiącach jesiennych, była w dużym stopniu napędzana przez coraz powszechniejszy reeksport dóbr konsumpcyjnych pochodzących z Azji.

Głównym problemem eksportu jest cały czas słaby popyt na kluczowych rynkach zagranicznych, czyli w strefie euro, a zwłaszcza w Niemczech. Jednocześnie polscy eksporterzy mierzą się z rosnącą konkurencją ze strony chińskich producentów na rynku europejskim (m.in. artykuły wyposażenia domu).

Perspektywy na 2026 r. wskazują na dalsze ożywienie sprzedaży zagranicznej. mBank spodziewa się, że eksport będzie rósł w tempie około 6 proc., licząc na szybszy wzrost PKB Niemiec oraz rozwój sprzedaży na rynki takie jak Ukraina, Słowacja czy Węgry. Na nieco niższą dynamikę wskazują inne banki.

Pomimo nominalnego wzrostu eksportu, wkład eksportu do PKB ma być ujemny. Wynika to z faktu, że prognozowany wzrost importu będzie przewyższał dynamikę eksportu. Główną przyczyną będzie wysoka importochłonność inwestycji, a także mocny złoty, który obniża ceny importu.

Optyka XYZ

W zakresie wzrostu realnego PKB opowiadamy się zdecydowanie po stronie tych analityków, którzy są optymistami. Sądzimy, że może on wynieść 4 proc. Podstawowymi argumentami, które za tym stoją, są: przyspieszenie inwestycji w większym stopniu niż rynek, możliwy spadek skłonności do oszczędzania oraz silniejsze odbicie gospodarcze w Niemczech związane z luźniejszą polityką fiskalną naszego zachodniego sąsiada.

Ryzykiem dla naszego spojrzenia są mniejsze niż obecnie oczekiwane przez rynek wzrosty wynagrodzeń. Czynnikiem je hamującym mogą być relatywnie niewielkie wzrosty płacy minimalnej oraz w sferze budżetowej (3 proc.).

W zakresie inflacji plasujemy się w okolicach konsensusu – bez wystąpienia nieprzewidzianych szoków podażowych – wzrost cen będzie kształtował się blisko 2,5 proc. Głównymi czynnikami ryzyka będą wyższe ceny surowców energetycznych oraz żywności, zmiany strukturalne w Chinach eksportujących deflację, a także nieoczekiwane osłabienie złotego.

Główne wnioski

  1. Mediana wzrostu realnego PKB w projekcjach 20 instytucji publicznych oraz komercyjnych wynosi 3,6 proc. W zasadzie wszystkie prognozy zakładają, że inflacja będzie w celu NBP (2,5 proc. z pasmem wahań +/- 1 pkt proc.).
  2. Czynnikami napędzającymi ożywienie będą przede wszystkim inwestycje. Przede wszystkim ze względu na napływ środków unijnych, szczególnie z KPO, które musi być wykorzystane do końca 2026 r. Nadal solidna pozostanie konsumpcja – wzrost realnych dochodów pozostanie wysoki, a niewykluczony jest spadek stopy oszczędności.
  3. W zakresie wzrostu realnego PKB opowiadamy się zdecydowanie po stronie tych analityków, którzy są optymistami. Sądzimy, że może on wynieść 4 proc. W zakresie inflacji plasujemy się w okolicach konsensusu – bez wystąpienia nieprzewidzianych szoków podażowych – wzrost cen będzie kształtował się blisko 2,5 proc.