7 dużych spółek, które dały zarobić po ataku USA na Iran. Trzy branże na prowadzeniu
Kiedy giełdy pogrążyły się w strachu, notowania kilku podmiotów wystrzeliły. W obliczu konfliktu na Bliskim Wschodzie inwestorzy spojrzeli z innej strony na ich model biznesowy, który i tak cieszył się powodzeniem w ostatnich miesiącach. Kursy wskoczyły na niespotykany dotychczas poziom, a lider wzrostów jest w tym roku 60 proc. na plusie.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego niektóre spółki z branży chemicznej zyskały na konflikcie na Bliskim Wschodzie.
- W jaki sposób sektor energetyczny reaguje na zaburzenia podaży ropy związane z wojną.
- Dlaczego firmy z branży IT, szczególnie cyberbezpieczeństwa, odnotowują wzrosty mimo konfliktu.
Na giełdzie za oceanem widać oznaki stabilizacji. Ten tydzień indeksy zaczęły na zielono. Najważniejszy S&P 500 nieśmiało wygenerował niecały 1 proc. wzrostu. To dobre wieści, światełko w tunelu po naprawdę trudnym okresie. Wciąż jednak długa droga do odrobienia strat wygenerowanych po ataku USA na Iran. Od 27 lutego, ostatniej sesji przed weekendem, kiedy wystrzelono pierwszą rakietę, około 80 proc. spółek z głównego amerykańskiego indeksu akcji jest na minusie.
Skalę marazmu pokazują indeksy sektorowe. Wskaźniki dla 9 z 11 kluczowych branż amerykańskiej giełdy są na minusie od momentu wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Na zielono świeci się przede wszystkim, czego można było się spodziewać, indeks sektora energetycznego, ale też, co zaskakujące, delikatnie ten powiązany z IT. Choć uśredniając, jest na minusie, to dobrze radzi sobie też inna, bardziej niszowa branża, czyli przemysł chemiczny.
Spółki chemiczne zyskują na zaburzeniach podaży po konflikcie na Bliskim Wschodzie
To właśnie przedstawiciel przemysłu chemicznego po ataku USA na Iran stał się jedną z gwiazd nowojorskiej giełdy. Jego notowania podskoczyły w tym roku o ponad 50 proc. Mowa o CF Industries, wycenianym na niecałe 19 mld dolarów producencie nawozu mocznikowego. Globalnie głównym eksporterem tego nawozu są państwa z Bliskiego Wschodu, odpowiadając za nawet 40 proc. światowej podaży. To większa dominacja niż w przypadku podaży ropy. Inwestorzy zapałali więc nadzieją, że amerykańskiej spółce przypadnie największa część tego nawozowego tortu, jeśli Bliski Wschód wypadnie z gry przez trudności z produkcją i transportem.
Innym amerykańskim faworytem inwestorów z branży chemicznej jest gigant LyondellBasell. Jego notowania na przestrzeni ostatnich trzech miesięcy podskoczyły o ponad 60 proc. Spółka międzynarodowa, ale z amerykańskim rodowodem, jest jednym z największych producentów polietylenu i polipropylenu. Jej przedstawiciele zapowiedzieli, że podniosą ceny, a w efekcie marże swoich produktów w związku z wyższym popytem, który nadejdzie w wyniku globalnych zakłóceń w dostawach polimerów i powiązanych z nimi surowców, spowodowanych wojną z Iranem.
Podobna historia dotyczy innej spółki chemicznej, o nazwie Dow. Inwestorzy zainteresowali się nią w związku z cięciami kosztów i agresywnymi prognozami, dającymi nadzieję na poprawę biznesu. Szał wzbudziła jednak teoria, że wysokie ceny ropy naftowej, które windują ceny tworzyw sztucznych, przy stosunkowo niskich cenach gazu wykorzystywanego do produkcji chemicznej, mogą pomóc spółce podnieść marżę ze sprzedaży plastiku.
Sektor energetyczny beneficjentem wzrostu cen ropy
Nie można pominąć branży energetycznej, a szczególnie biznesu naftowego, którego sytuacja w obliczu wojny na bogatym w ropę Bliskim Wschodzie może drastycznie się zmienić. Przy licznych pozytywnych rekomendacjach analityków o ponad 40 proc. urósł kurs Marathon Petroleum. Spółka jest postrzegana jako główny i najbardziej dotychczas niedoceniany potencjalny beneficjent zaburzeń na Bliskim Wschodzie. Na co dzień zajmuje się przetwarzaniem, transportem i sprzedażą ropy, zarówno hurtowo, jak i w detalu.
Podobnie wygląda sytuacja Valero Energy. Spółka produkująca paliwa i etanol również przyciąga pozytywne opinie analityków, a jej kurs jest w tym roku wyższy o ponad 40 proc. Specjaliści wierzą, że dobrze poradzi sobie przy ewentualnych problemach z podażą ropy naftowej wywołanych wojną na Bliskim Wschodzie.
Branża IT zyskuje na rosnącym znaczeniu cyberbezpieczeństwa w czasie konfliktów
W branży IT paradoksalnie nastroje również są stosunkowo dobre od czasu wybuchu wojny. Chociaż konflikt nie wpływa na nią bezpośrednio, to podkreśla wagę bezpieczeństwa, także w sieci. Liderem wzrostów jest Crowdstrike, producent oprogramowania związanego z cyberbezpieczeństwem. Opublikował niedawno wyniki, w których zaskoczyły wyższe całoroczne przychody rok do roku oraz pierwszy w historii kwartalny zysk netto. Ogłosił też skup akcji i nowe, powiązane z AI, produkty. Jego notowania od 27 lutego wzrosły o około 20 proc.
Nieco mniej, bo 15 proc., w tym czasie podskoczył kurs akcji innego podmiotu z branży, spółki Datadog. W tym przypadku inwestorów również zadowoliła publikacja wyników, a w szczególności dynamicznie rosnąca liczba klientów i wskaźnik powtarzalnych przychodów przypadających na jednego z nich. Twórca chmurowej platformy służącej do analityki i zapewniania bezpieczeństwa firmowej infrastrukturze w ciągu ostatniego roku zaliczył 25 proc. wzrostu notowań.
Główne wnioski
- Widoczna jest wyraźna dywergencja na rynku akcji po wybuchu konfliktu. Mimo że większość spółek z indeksu S&P 500 odnotowała spadki, wybrane branże zdołały skorzystać na nowej sytuacji geopolitycznej. Szczególnie widoczne jest to w sektorach powiązanych z surowcami i bezpieczeństwem, gdzie inwestorzy zaczęli dostrzegać potencjalne przewagi wynikające z zakłóceń globalnych łańcuchów dostaw.
- Rośnie znaczenie przemysłu chemicznego jako beneficjenta ograniczeń podaży z Bliskiego Wschodu. Firmy produkujące nawozy i tworzywa sztuczne zyskują dzięki przewidywanym niedoborom oraz możliwości podnoszenia cen. Inwestorzy uwzględniają w wycenach zarówno zmiany w globalnym handlu, jak i relacje cenowe między ropą a gazem, które mogą poprawić rentowność produkcji.
- Sektor technologiczny mimo braku bezpośredniego wpływu konfliktu również odnotowuje wzrosty. Kluczowym czynnikiem jest rosnące znaczenie cyberbezpieczeństwa w warunkach napięć geopolitycznych. Ponadto dobre wyniki finansowe i rozwój nowych produktów wzmacniają zaufanie inwestorów do firm z tej branży, co przekłada się na wzrost ich notowań.
