UE chce zrównać snus z papierosami – Szwecja broni sukcesu w redukcji palenia
Blisko 19 tys. Europejczyków wzięło udział w publicznych konsultacjach Komisji Europejskiej dotyczących nowego podatku na bezdymne produkty nikotynowe, w tym snus, saszetki nikotynowe i e-papierosy. 5 tys. odpowiedzi pochodziło ze Szwecji. Propozycja rozszerzenia dyrektywy o opodatkowaniu wyrobów tytoniowych na produkty bezdymne budzi obawy, że zrównanie podatków na te alternatywy wobec tradycyjnych papierosów cofnie postępy w walce z paleniem.
Z tego artykułu dowiesz się…
- UE planuje objąć snus, saszetki nikotynowe i e-papierosy wysoką akcyzą, zbliżoną do podatków na papierosy, co może podnieść ceny nawet o kilkadziesiąt procent i zniechęcić do korzystania z mniej szkodliwych alternatyw.
- Szwecja sprzeciwia się propozycji KE, wskazując na swój sukces w redukcji palenia – odsetek palaczy spadł tam poniżej 5 proc. dzięki strategii redukcji szkód i niższym podatkom na produkty bezdymne.
- Krytycy ostrzegają przed skutkami ubocznymi nowych podatków, takimi jak rozwój czarnego rynku oraz powrót części konsumentów do tradycyjnych papierosów, co mogłoby podważyć cele zdrowotne UE.
Publiczne konsultacje Komisji Europejskiej w sprawie opodatkowania bezdymnych wyrobów nikotynowych okazały się wyjątkowo głośne. Wpłynęło około 19 tys. odpowiedzi, z czego około 5 tys. pochodziło ze Szwecji. To dziewięć razy więcej niż średnia dla podobnych konsultacji unijnych. Dominują głosy sprzeciwu wobec zrównania podatków na snus, saszetki nikotynowe czy e-papierosy z podatkami na tradycyjne papierosy. Respondenci argumentują, że produkty bezdymne są znacząco mniej szkodliwe. Podatki powinny być więc odpowiednio niższe, a polityka fiskalna – odzwierciedlać zasadę redukcji szkód.
Szwecja, skąd pochodzi wyjątkowo dużo opinii, jest tu ważnym przykładem. Snus i saszetki nikotynowe są tam powszechnie stosowane jako alternatywa dla palenia. Blisko 20 proc. populacji używa snusu lub vape'a, a większość z nich to byli palacze. Nic więc dziwnego, że wiele osób chce zabrać głos w sprawie propozycji, która podniosłaby cenę puszki o prawie 50 proc.
Konsultacje, trwające do końca 2025 r., pokazały autentyczne zaangażowanie konsumentów. Analiza przesłanych odpowiedzi wykazała, że tylko około 1 proc. zgłoszeń zawierało gotowe, powielone formułki. Pozostałe to indywidualne historie użytkowników, najczęściej byłych palaczy, którzy opisują, że snus lub saszetki nikotynowe pomogły im odejść od tradycyjnych papierosów.
Sukces Szwecji
Szwecja ma najniższy odsetek palaczy w całej Unii Europejskiej: poniżej 5 proc. Jest tam 44 proc. mniej zgonów związanych z paleniem. Wskaźnik zachorowań na raka jest o 41 proc. niższy od średniej unijnej. Według władz to rezultat strategii opartej na redukcji szkód, czyli stosunkowo niskiego opodatkowania snusu oraz saszetek nikotynowych, które stały się alternatywą dla około 20 proc. mieszkańców. Choć w UE snus jest zakazany od 1992 r., Szwecja wynegocjowała dla siebie wyjątek.
Koncepcje minimalizowania szkód i bezdymnego użycia nikotyny są powszechne w Szwecji, gdzie snus odgrywa kluczową rolę w ograniczaniu palenia papierosów. Szwecja jest pierwszym krajem UE, który osiągnął status „wolnego od dymu”, i chce chronić dotychczasowe osiągnięcia w redukcji palenia. Minister finansów Elisabeth Svantesson określiła propozycję jako „całkowicie nie do przyjęcia”.
Propozycja KE
Komisja Europejska planuje wprowadzenie nowego unijnego podatku obejmującego snus, e-papierosy i tytoń do żucia, z którego wpływy liczono by w miliardach euro. Propozycja nowelizacji dyrektywy UE dotyczącej opodatkowania wyrobów tytoniowych (TED) przewiduje znaczące rozszerzenie akcyzy na e-papierosy i saszetki nikotynowe. Wprowadza przy tym dodatkowy podatek TEDOR. Szacuje się, że jego wpływy mogłyby wynieść 11,2 mld euro rocznie, trafiając do budżetu Unii Europejskiej.
Krytycy ostrzegają jednak, że może to spowolnić innowacje w produktach redukujących szkody. Może także zniechęcić część użytkowników, którzy powrócą do tradycyjnych papierosów. Planowane podniesienie cen saszetek, popularnej formy konsumpcji nikotyny alternatywnej dla papierosów, mogłoby spowodować drastyczny wzrost kosztów zakupu. Jest szacowany nawet na 700–800 proc. w stosunku do obecnej ceny.
Tak znacząca podwyżka cen stworzyłaby absurdalną sytuację. Saszetki stałyby się droższe od tradycyjnych wyrobów tytoniowych, które uznawano za znacznie bardziej szkodliwe dla zdrowia. Konsumenci mogliby wrócić do palenia papierosów. Byłoby to działaniem wprost sprzecznym z polityką zdrowotną i celami ograniczania szkód związanych z nikotyną.
Ryzyko czarnego rynku i powrotu do papierosów
Jak podkreśla Europol, nadmierna akcyza i wysokie ceny stymulują rozwój czarnego rynku i przemytu. Produktów dostępnych nielegalnie nie poddaje się żadnym kontrolom jakości ani sanitarnym, co zwiększa ryzyko zdrowotne dla konsumentów. W praktyce oznacza to, że nie tylko rośnie liczba przestępczych sieci zajmujących się handlem. Konsumenci mogą też przypadkowo kupować wyroby o nieznanym składzie chemicznym. Zwiększa to zagrożenie toksycznym lub niebezpiecznym działaniem takich produktów.
Branża podkreśla, że tak duża liczba zgłoszeń to autentyczny oddolny sprzeciw, a nie efekt działań lobbingowych. Podobne reakcje pojawiły się również we Włoszech czy Francji. Konsumenci argumentują, że wyższe podatki na nikotynowe produkty bezdymne mogą zwiększyć szarą strefę i utrudnić dostęp do mniej szkodliwych zamienników palenia.
Haypp Group, właściciel Snusbolaget, największego szwedzkiego detalisty produktów bezdymnych, stosuje podobną taktykę komunikacyjną jak inni gracze z branży nikotynowej. Firma rozesłała newsletter z gotowymi inspiracjami do komentarzy.
„Produkty bezdymne, które są znacznie mniej szkodliwe dla zdrowia niż papierosy, powinny być opodatkowane znacznie niżej niż papierosy" – brzmi jeden z nich.
Z analizy wynika jednak, że mimo wysiłków firmy tę konkretną frazę konsumenci użyli jedynie w 48 komentarzach. Sugeruje to ograniczoną skuteczność kampanii mobilizującej użytkowników.
Oskarżenia o kampanię
Samuel Lundell, prezes organizacji non-profit Snusarnas Riksförbund, nie kryje oburzenia na oskarżenia o sztuczną kampanię.
– Oskarżają szwedzkich wolontariuszy o to, że zostali kupieni lub że są botami internetowymi. Dla mnie jako konsumenta to jak cios w brzuch – mówi XYZ Lundell.
Szwedzkie organizacje, m.in. Krajowe Stowarzyszenie Snusu, tłumaczą, że nie tworzyły sztucznej kampanii mailowej. Zachęcały jedynie swoich członków do udziału w konsultacjach i informowały o planowanych zmianach.
Krytycy twierdzą, że część odpowiedzi zainspirował przemysł tytoniowy. Snusarnas Riksförbund i producenci podkreślają jednak, że zdecydowana większość komentarzy była spontaniczna i indywidualna.
– UE powinna oklaskiwać osiągnięcia Szwecji, a nie demontować samego podejścia, które je umożliwiło. Szwecja pokazała światu, że redukcja szkód ratuje życie. To szwedzki sukces i powód do dumy narodowej, którego należy bronić przed nadużyciami ze strony UE – podkreśla Dr Delon Human ze Smoke Free Sweden
Główne wnioski
- Zrównanie podatków na produkty bezdymne z papierosami może zaszkodzić zdrowiu publicznemu, bo osłabi motywację do przechodzenia na mniej szkodliwe alternatywy i może zwiększyć liczbę palaczy.
- Model szwedzki pokazuje, że polityka oparta na redukcji szkód działa, a niskie podatki na snus i saszetki nikotynowe realnie przyczyniły się do najniższego poziomu palenia w UE.
- Jednolita polityka podatkowa UE może ignorować różnice między krajami, podważając suwerenność fiskalną państw i ryzykując rozwój czarnego rynku zamiast ograniczenia konsumpcji nikotyny. Blisko 19 tys. odpowiedzi wpłynęło w konsultacjach UE na temat podatku na bezdymne produkty nikotynowe, ok. 5 tys. ze Szwecji.