Siarczyste mrozy i śnieżyce. Ta zima daje popalić energetyce
W ostatnich dniach odnotowaliśmy rekordowe zapotrzebowanie na energię elektryczną i gaz. Pomimo wymagających warunków system energetyczny pracuje stabilnie, a rezerwy mocy są wystarczające – zapewniają Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Intensywne opady śniegu to jednak problem dla lokalnych sieci. Z masową awarią dostaw prądu mierzyli się mieszkańcy północnej części kraju.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Ile wyniosło najwyższe w historii zapotrzebowanie na energię elektryczną i gaz.
- Jak operatorzy sieci energetycznych i gazowych radzą sobie tej zimy.
- Czy w przyszłości czeka nas zimowy blackout.
Niskie temperatury i zawieje śnieżne to wyzwanie dla wytwórców energii i operatorów sieci. W tym sezonie fala mrozów przyniosła rekordowy popyt na moc z elektrowni. W piątek 9 stycznia o godz. 11:45 zapotrzebowanie sięgnęło 29,2 GW brutto (27,6 GW netto, czyli mocy faktycznie dostępnej dla odbiorców po uwzględnieniu wewnętrznych potrzeb elektrowni). Poprzedni rekord z 9 stycznia 2024 r. wynosił 28,6 GW brutto.
Najwyższy w historii był też popyt na gaz ziemny, który w Polsce wykorzystywany jest m.in. do produkcji energii i ciepła. W czwartek 8 stycznia dobowa wielkość przesyłu tego surowca osiągnęła rekordowy poziom 108 mln m sześc. To suma zapotrzebowania krajowych odbiorców oraz eksportu, który w tym dniu wyniósł 11,3 mln m sześc.
Mróz nie odpuszcza, ale operatorzy sieci energetycznych i gazowych zapewniają, że mają odpowiednie rezerwy na zaspokojenie potrzeb odbiorców.
Węgiel, gaz i OZE
Rekordowy popyt na energię udało się zaspokoić dzięki pracy krajowych elektrowni, ale pomocny był też import, który sięgnął wówczas 732 MW. Najwięcej mocy dostarczyły elektrownie węglowe (58 proc.), a następnie gazowe (15 proc.). Produkcja farm fotowoltaicznych w szczytowym momencie odpowiadała za 12 proc., a elektrownie wiatrowe za 10 proc. krajowej produkcji prądu.
W poprzednich latach na przełomie grudnia i stycznia część dużych bloków węglowych nie pracowała z powodu awarii lub planowych remontów. W tym sezonie niemal wszystkie większe siłownie były dostępne dla operatora systemu. Planowy przestój miał jedynie nowy blok węglowy w Elektrowni Turów (od 21 grudnia do 4 stycznia). Natomiast w dniach 11-24 stycznia okresowy remont przechodzi blok gazowy w Płocku. W ostatnich tygodniach nie doszło natomiast do żadnej większej awarii elektrowni, która spowodowałaby trudności w zaspokojeniu wysokiego zapotrzebowania na energię.
– Krajowy system elektroenergetyczny pracuje stabilnie. Niskie temperatury powodują wzrost zapotrzebowania na energię elektryczną, bezpieczeństwo dostaw pozostaje jednak niezagrożone. Jednostki wytwórcze utrzymują dyspozycyjność, a według aktualnych prognoz w najbliższych dniach wymagana rezerwa mocy będzie zachowana. PSE na bieżąco monitorują sytuację i zgodnie ze standardowymi procedurami planują pracę systemu. Obecnie nie przewidujemy wystąpienia problemów bilansowych w nadchodzącym czasie – zapewnia Aleksandra Dziadykiewicz z biura prasowego Polskich Sieci Elektroenergetycznych.
PSE są operatorem linii najwyższych napięć i dbają o bezpieczeństwo dostaw energii do wszystkich regionów kraju.
Wiało za mocno
Tradycyjnie w okresie świąteczno-noworocznym pojawiły się dni z nadmiarem zielonej energii w systemie. Takie nadwyżki wystąpiły przy silnym wietrze, gdy nie było chętnych na odbiór całej potencjalnej produkcji energii z powodu przestojów w fabrykach i wielu innych zakładach pracy. W kryzysowych godzinach PSE były zmuszone redukować pracę farm wiatrowych. Jak podaje operator, w grudniu 2025 r. redukcja z elektrowni wiatrowych wyniosła ok. 30 GWh (gigawatogodzin).
Tej zimy w niewielkim zakresie konieczne było także ograniczenie pracy elektrowni słonecznych. Zdarzyło się to 30 grudnia w godz. 11-12 i dotyczyło zaledwie 2,8 MW mocy. To niewielka wartość, ale godna odnotowania, bo redukcja mocy fotowoltaicznych w okresie zimowym jest rzadkością.
Dostawy gazu bez zakłóceń
Bez zakłóceń z rekordowym zapotrzebowaniem na gaz poradził sobie Gaz-System, operator krajowej sieci gazowej.
„Dzięki konsekwentnie realizowanej strategii inwestycyjnej oraz utrzymaniu wysokich standardów eksploatacyjnych system przesyłowy działa niezawodnie, z zachowaniem wszystkich wymaganych parametrów jakościowych i technologicznych. Infrastruktura, obejmująca gazociągi wysokiego ciśnienia, tłocznie, stacje gazowe oraz połączenia transgraniczne, pracuje bez zakłóceń i jest przygotowana na dalszy wzrost zapotrzebowania, nawet w przypadku prognozowanych, bardziej wymagających warunków atmosferycznych” – zapewnia biuro prasowe Gaz-Systemu.
Gaz trafia do odbiorców dzięki bieżącym zakupom surowca, a także zapasom przygotowanym specjalnie na sezon grzewczy. Obecnie krajowe magazyny są wypełnione w około 76 proc.
Masowa awaria na Warmii i Mazurach
Lokalnie jednak występowały problemy z dostawami prądu, spowodowane trudnymi warunkami pogodowymi. W ostatnich tygodniach śnieżyce objęły przede wszystkim północne regiony kraju. W sylwestra w rejonie Olsztyna na Warmii i Mazurach opady śniegu były tak intensywne, że tamtejszy operator sieci dystrybucyjnej Energa Operator ogłosił awarię masową. Linie energetyczne oblepione lodem, powalone drzewa i zasypane drogi sprawiły, że w szczycie awarii bez zasilania było około 5 tys. odbiorców.
– Ogłosiliśmy awarię masową nie ze względu na jej zasięg, bo w całym regionie olsztyńskim mamy aż 600 tys. odbiorców, ale przede wszystkim dlatego, że z powodu zasypanych i nieprzejezdnych dróg nie byliśmy w stanie przewidzieć czasu usunięcia awarii. Nasze brygady miały problem z dojazdem do miejsc napraw. Do udrażniania dróg dojazdowych wykorzystywaliśmy koparki, które często również okazywały się niewystarczające i trzeba było ściągać ciężki sprzęt gąsienicowy. Również przed przystąpieniem do właściwej naprawy należało usunąć zalegające drzewa i gałęzie oraz wyciąć kolejne, pochylone i zagrażające upadkiem. Wszystko przy wciąż padającym śniegu, ograniczonej widoczności i szybko zapadającym zmroku. Te utrudnienia prowadziły do wydłużenia czasu usuwania awarii – wyjaśnia Beata Ostrowska, rzeczniczka Energi Operatora.
Dodaje, że obecny sezon zimowy nie jest trudniejszy od poprzednich. Poza wspomnianym zdarzeniem na Warmii i Mazurach Energa Operator nie mierzy się ze zwiększoną liczbą awarii. Mimo ostatnich intensywnych opadów śniegu m.in. na Pomorzu, szczególnie w Słupsku i okolicach, spółka nie odnotowała większych incydentów.
Służby techniczne w akcji
Znaczących problemów nie ma także Tauron Dystrybucja, który zarządza sieciami dystrybucyjnymi w południowej części kraju. Spółka zapewnia, że pojedyncze awarie, które się pojawiają, są na bieżąco usuwane przez służby techniczne.
„W okresach bardzo niskich temperatur odwołujemy planowe prace na sieci, które mogłyby skutkować przerwami w dostawach energii. Realizujemy wyłącznie te działania, które są niezbędne dla zapewnienia bezpiecznej i niezawodnej pracy sieci. To kolejny przykład, jak kluczowe znaczenie ma elastyczne zarządzanie infrastrukturą energetyczną – szczególnie w momentach zwiększonego obciążenia systemu. Stabilność dostaw w takich warunkach nie dzieje się ‘sama z siebie’ – to efekt planowania, doświadczenia i pracy zespołów w terenie oraz w centrach nadzoru” – podkreśla biuro prasowe Tauronu Dystrybucji.
Operatorzy sieci dystrybucyjnych prowadzą monitoring pogody i mają do dyspozycji specjalistyczny sprzęt oraz przeszkolonych pracowników.
– Jeżeli jest to możliwe, w miejscach, w których czas przywrócenia zasilania się wydłuża, wykorzystujemy agregaty prądotwórcze. Zwiększamy również odporność naszej sieci, m.in. poprzez dostosowanie infrastruktury do standardów sieci inteligentnej. Dzięki temu możliwe jest zdalne i błyskawiczne wyizolowanie uszkodzonych odcinków, a tym samym ograniczenie liczby odbiorców objętych brakiem dostaw energii oraz zlokalizowanie samego uszkodzenia. Dzięki nowoczesnym systemom dyspozytorskim oraz sieci inteligentnej możemy szybko wskazać uszkodzony odcinek bez konieczności wysyłania ekip w teren – tłumaczy Beata Ostrowska.
Czy w przyszłości czeka nas zimowy blackout?
Atak zimy wywołał lawinę pytań na temat bezpieczeństwa pracy naszego systemu energetycznego. W mediach społecznościowych pojawiają się pytania, czy rezygnacja z elektrowni węglowych i szybki rozwój odnawialnych źródeł energii to dobra recepta na przetrwanie ostrych zim w przyszłości. Zapytaliśmy o to operatora systemu.
– Rolą operatora jest przygotowanie systemu do bezpiecznej pracy w każdych możliwych scenariuszach rozwoju miksu wytwórczego energii elektrycznej. To centralny element nowej strategii PSE, którą opublikowaliśmy w grudniu 2025 r. – podkreśla Konrad Purchała, wiceprezes PSE.
Wyjaśnia on, że kluczowe dla bezpieczeństwa pracy systemu są tzw. moce dyspozycyjne, czyli takie, które mogą zostać uruchomione zawsze, gdy odbiorcy potrzebują energii elektrycznej.
– Dlatego też oprócz dalszego rozwoju OZE oraz magazynów energii musimy budować nowe, elastyczne moce gazowe, które zapewnią skuteczne bilansowanie systemu. Zastąpią one niektóre wyeksploatowane i nierentowne bloki węglowe i stanowić będą moce rezerwowe uzupełniające OZE i magazyny energii, zwłaszcza jeśli będą one rozwijane w takim tempie jak dotychczas. W dalszej perspektywie niezbędny jest także rozwój energetyki jądrowej – dodaje Konrad Purchała.
Narzędziem, które stymuluje odpowiednie inwestycje w energetyce, jest rynek mocy. Wynagradza on źródła wytwórcze za samą gotowość do produkcji energii. Z punktu widzenia operatora ważne jest także, aby utrzymać w eksploatacji odpowiednią liczbę bloków energetycznych i mocy dyspozycyjnych, potrzebnych do zaspokajania potrzeb odbiorców.
– Równolegle z dalszym rozwojem OZE niezbędne stanie się także wdrażanie technologii, które pozwolą zachować najwyższy poziom bezpieczeństwa pracy sieci. W przyszłości źródła odnawialne i magazyny będą wspierać system, aktywnie kształtując parametry pracy sieci. Przygotowanie i wdrożenie odpowiednich rozwiązań to jedno z kluczowych zadań, które stawia sobie PSE w nowej strategii do 2040 r. – przekonuje Konrad Purchała.
Główne wnioski
- W piątek 9 stycznia 2026 r. o godz. 11:45 Polska odnotowała najwyższe w historii zapotrzebowanie na energię, sięgające 29,2 GW brutto. Poprzedni rekord z 9 stycznia 2024 r. wynosił 28,6 GW. Na tak wysokie zapotrzebowanie wpłynęła przede wszystkim niska temperatura powietrza. Z kolei 8 stycznia padł rekord przesyłu gazu ziemnego, który osiągnął poziom 108 mln m sześc.
- Pomimo trudnych warunków operatorzy sieci energetycznych i gazowych zapewniają, że dobrze przygotowali się na zimę, a dostawy do odbiorców są niezagrożone. Polskie Sieci Elektroenergetyczne informują o wystarczającej rezerwie mocy w elektrowniach. Natomiast Gaz-System zapewnia, że jest przygotowany na dalszy wzrost zapotrzebowania na gaz, nawet w przypadku bardziej wymagających warunków atmosferycznych.
- Lokalnie jednak wystąpiły problemy z dostawami energii. W sylwestra do masowej awarii doszło w rejonie Olsztyna – linie energetyczne oblepione lodem, powalone drzewa i zasypane drogi sprawiły, że w szczycie awarii bez zasilania było około 5 tys. odbiorców. Operatorzy lokalnych sieci energetycznych zapewniają, że pozostałe pojedyncze awarie są na bieżąco usuwane przez ich służby techniczne.

