Kategoria artykułu: Biznes

L4 na nowych zasadach. „Niezdolny do pracy, ale pracujący”

Rynek pracy w najbliższych miesiącach musi przygotować się na turbulencje. Nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych może konkurować z reformą Państwowej Inspekcji Pracy o tytuł najbardziej kontrowersyjnej zmiany w prawie pracy. Różnica jest jednak zasadnicza: prace nad reformą PIP porzucono, a zmiany dotyczące wystawiania i kontroli L4 zostały podpisane przez prezydenta. Wyjaśniamy, skąd tyle emocji i czy rzeczywiście mamy do czynienia z „zasiłkową rewolucją”.

Zwolnienie lekarskie, L4
Zdaniem ekspertów nowelizacja prawa rozwiązuje kilka problemów z L4, ale także generuje kolejne. Fot. PAP/Tomasz Waszczuk

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie zmiany w warunkach wydawania zwolnień lekarskich i korzystania z nich wynikają z podpisanej nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych.
  2. Jaka jest skala nadużyć w przypadku zasiłków chorobowych.
  3. Co – w świetle nowych przepisów – będzie dozwolone podczas „chorowania”.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Zwolnienia lekarskie w najbliższych miesiącach będą funkcjonować według zmodyfikowanych zasad. Zmieni się definicja pracy zarobkowej, zakres kompetencji urzędników oraz reguły określające, co jest dopuszczalne na L4, a co może zostać uznane za naruszenie.

„Patrząc na to, co stało się z zasadami korzystania ze zwolnień lekarskich, można powiedzieć, że legislacja powinna przechodzić takie testy, jak aplikacje przed premierą. Nikt nie pomyślał o skutkach reformy. Nikt nie zadał sobie pytania, co wydarzy się, jeśli Polacy faktycznie zaczną wykorzystywać L4, by pracować u innego pracodawcy” – mówi Mikołaj Zając, prezes firmy konsultingowej Conperio, zajmującej się absencją pracowników.

W praktyce istotą sporu jest to, że nowe przepisy dopuszczają możliwość podjęcia innej pracy zarobkowej w trakcie L4 – oczywiście pod określonymi warunkami. To jedna z co najmniej czterech zmian, o których rozmawiamy z ekspertami.

Zmiany w L4 a praca zarobkowa

Ustawodawca wprowadza zmiany nie tylko w systemie orzecznictwa lekarskiego, lecz także w samych zasadach korzystania z L4. Najbardziej kontrowersyjna dotyczy pracy zarobkowej. Dotąd – zgodnie z art. 17 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego – wykonywanie jakiejkolwiek pracy w czasie zwolnienia lekarskiego było podstawą do odebrania prawa do zasiłku.

W nowelizacji ustawodawca odchodzi od zasady, „zgodnie z którą każde wykonywanie pracy zarobkowej na rzecz jednego płatnika składek w okresie pobierania zasiłku chorobowego z tytułu zatrudnienia u innego płatnika składek pozbawia ubezpieczonego prawa do zasiłku”. W praktyce oznacza to, że w trakcie L4 będzie można podjąć pracę u innego pracodawcy – pod warunkiem, że jej charakter nie wpływa negatywnie na proces leczenia.

Jak wyjaśnia uzasadnienie do ustawy, dotychczas sytuacja osób zatrudnionych w kilku miejscach była szczególnie restrykcyjna:

„Praca na rzecz jednego pracodawcy, przy jednoczesnym przebywaniu na zwolnieniu u innego pracodawcy, powoduje utratę prawa do zasiłku za cały okres. Zatem dla chorego pracownika oznacza to, że u żadnego pracodawcy nie może pracować w czasie trwania zwolnienia”.

Nowe przepisy mają to zmienić. W uzasadnieniu podano przykład chirurga ze złamanym palcem, który nie może operować w szpitalu, ale może prowadzić wykłady na uczelni. W teorii chodzi więc o racjonalne dopasowanie pracy do stanu zdrowia. Nasz rozmówca wątpi jednak, by liberalizacja prawa zasiłkowego była wykorzystywana zgodnie z zamiarem ustawodawcy.

Furtka do wyłudzeń?

Zdaniem Mikołaja Zająca w praktyce może to otworzyć pole do masowych nadużyć.

– Z jednej strony ustawodawca mówi, że na L4 nie wolno pracować. Z drugiej dodaje: „chyba że dla innego pracodawcy”. Za kilka miesięcy spodziewałbym się nagłego przyrostu „chorujących” pracowników. Wystarczy wizyta u psychiatry, L4 i możliwość pracy u innego pracodawcy przy jednoczesnym pobieraniu zasiłku – mówi prezes Conperio.

Ekspert wskazuje, że w przypadku pracy umysłowej czy kreatywnej bardzo łatwo będzie uzasadnić, iż jedna praca „szkodzi zdrowiu”, a druga – paradoksalnie – „pomaga w terapii”. Co więcej, także firmy mogą być skłonne „kombinować”, oferując pracownikom na L4 dodatkowe zlecenia, by pozyskać tanią siłę roboczą.

W praktyce oznacza to, że nowa definicja pracy zarobkowej może osłabić podstawowy sens zwolnienia lekarskiego – czyli czasowej rezygnacji z aktywności zawodowej na rzecz powrotu do zdrowia – i przekształcić L4 w instrument optymalizacji dochodu i kosztów pracy.

Warto wiedzieć

Ze skrajności w skrajność. Tak „chorują” Polacy

19 proc. respondentów przyznaje, że korzystało ze zwolnienia lekarskiego po to, by załatwić prywatne sprawy lub z powodu pogorszonego samopoczucia, które nie uniemożliwiało pracy.

Jednocześnie aż 62 proc. Polaków deklaruje, że mimo choroby nie bierze L4 i przychodzi do pracy. Główną przyczyną jest obawa przed narastającą „kulą śnieżną” obowiązków po powrocie. Wskazywane są także brak realnych zastępstw oraz lęk przed utratą pracy lub negatywną oceną ze strony przełożonych.

Raport enel-med „Łączy nas zdrowie” 2025

ZUS wyjaśnia: chodzi tylko o działalność niezgodną z celem zwolnienia

Zakład Ubezpieczeń Społecznych odniósł się do zamieszania wokół nowych przepisów, podkreślając, że kluczowa zasada dotycząca pracy zarobkowej na L4 pozostaje bez zmian.

„Nie zmieni się obowiązująca obecnie zasada, że ubezpieczony traci prawo do zasiłku chorobowego za cały okres zwolnienia lekarskiego od pracy, jeśli w okresie orzeczonej niezdolności do pracy wykonuje pracę zarobkową. Zmieni się, a właściwie będzie precyzyjniej wyrażona, druga przesłanka do utraty prawa do zasiłku. Ubezpieczony utraci zasiłek chorobowy, jeżeli będzie podejmował aktywność niezgodną z celem tego zwolnienia” – wyjaśnia ZUS w komunikacie.

W praktyce oznacza to, że kluczowe pozostaje nie samo wykonywanie jakiejkolwiek aktywności, lecz to, czy jest ona sprzeczna z procesem leczenia.

Na ten sam kierunek interpretacyjny wskazuje adwokatka Elżbieta Niezgódka, przywołując orzecznictwo Sądu Najwyższego z lat 1995–1998, które do dziś bywa podstawą rozstrzygnięć sądów pracy. Już wówczas SN dopuścił możliwość wykonywania dodatkowej pracy zarobkowej w czasie L4, o ile nie utrudnia ona powrotu do zdrowia.

SN: praca na L4 już obecnie nie jest zabroniona

W wyroku z 1997 r. (sygn. I PKN 486/97) Sąd Najwyższy stwierdził wprost:

„Nie stanowi ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych wykonywanie w czasie zwolnienia chorobowego pracy, która nie jest sprzeczna z zaleceniami lekarskimi”.

„W innym fragmencie podkreślono, że oceniając pracę na L4 należy badać, czy wykonywane czynności są uciążliwe i czy mogą przedłużyć okres niezdolności do pracy, albo czy są niezgodne z celem zwolnienia.

W skrócie: już dziś, a tym bardziej po nowelizacji, praca u innego pracodawcy nie musi automatycznie oznaczać utraty zasiłku – o ile nie stoi w sprzeczności z procesem leczenia i celem zwolnienia lekarskiego.

To żadna rewolucja. Już obecnie na mocy wyroku Sądu Najwyższego można pracować w czasie zwolnienia lekarskiego.


– Można by powiedzieć, że z perspektywy tych orzeczeń to żadna rewolucja. Już obecnie dawały one furtkę, by można było pracować w czasie zwolnienia lekarskiego. Niemniej jednak przez lata przeważała – zwłaszcza w ZUS – inna interpretacja, niekorzystna dla pracowników. W jej myśl wykluczona była jakakolwiek dodatkowa praca zarobkowa. Nowe przepisy mają usunąć te rozbieżności w interpretacji i utwierdzić ubezpieczonych w przekonaniu, że wolno im podjąć dodatkową aktywność, również zarobkową. Dotąd nie było to dla pracowników oczywiste, dlatego bali się podejmować innej pracy – wyjaśnia Elżbieta Niezgódka.

Nasza rozmówczyni podkreśla, że celem zwolnienia lekarskiego i zasiłku chorobowego nie jest „zakaz pracy”, lecz umożliwienie pracownikowi powrotu do aktywności zawodowej.

– Zasada jest taka, by państwo zainwestowało w to, aby pracownik jak najszybciej wrócił na rynek. Jeśli dodatkowa praca w czasie zwolnienia opóźnia proces zdrowienia, wówczas jest to wykorzystanie L4 niezgodne z jego celem. Pracownik fizyczny ze złamaną ręką nie powinien podejmować pracy fizycznej, ale może np. występować jako mówca i prowadzić odpłatne wykłady – dodaje ekspertka.

Nowością jest natomiast to, że pracownik będzie musiał poinformować o takiej aktywności lekarza już w chwili wystawiania L4. To lekarz zdecyduje, z którego tytułu zatrudnienia zwolnienie ma zostać udzielone – i w jakim zakresie.

Chcieliśmy rozwiązać jeden problem? Stworzyliśmy kilka kolejnych

Zdaniem Mikołaja Zająca nowelizacja przepisów o L4 może wygenerować nowe napięcia zarówno dla pracowników, jak i dla urzędników oraz pracodawców. Kluczowy problem dotyczy praktyki kontroli zwolnień lekarskich.

– Co stanie się w czasie kontroli pracownika na L4, jeśli fizycznie będzie on wtedy w innej firmie? Urzędnicy nie zastaną ubezpieczonego w domu, tylko u innego pracodawcy. ZUS będzie musiał sprawdzić, czy istnieje drugi płatnik składek i czy praca wykonywana w tym miejscu nie narusza warunków zwolnienia. Do czasu wyjaśnienia sprawy firma, w której pracownik przebywa na L4, może wstrzymać wypłatę zasiłku. To bardzo nieprzemyślana zmiana i źródło dodatkowych komplikacji – wyjaśnia ekspert.

Dodatkową kwestią będą rosnące koszty nadużyć. Nasz rozmówca przypomina, że nie kończą się one na wysokości wypłacanego zasiłku.

– Pracodawca traci możliwości produkcyjne. To kwoty wielokrotnie wyższe od kwoty zasiłku. Czy zatrudni kogoś na zastępstwo? Co z przeszkoleniem? Czy przeciąży pozostałych pracowników? Puste etaty i niezrealizowana produkcja – to prawdziwy koszt L4 – podsumowuje Mikołaj Zając.

Adwokat Paweł Krzykowski, partner w kancelarii BKB Baran Książek Bigaj, dodaje, że kwestia ewentualnych nadużyć będzie zależała od praktyki. Ważne będzie to, jak nowe przepisy będą stosowane i egzekwowane.

– Wszystko zależy od tego, jak zachowają się płatnicy, ZUS i sądy pracy. Nawet przed nowelizacją, w ostatnim czasie w orzecznictwie sądów często był wyrażany jasny pogląd, szczególnie wobec osób na jednoosobowej działalności gospodarczej. Wskazywano, że praca zarobkowa jako negatywna przesłanka prawa do zasiłku chorobowego nie może być utożsamiana z każdą aktywnością ludzką zmierzającą do osiągnięcia zarobku, realizowaną na każdej podstawie prawnej – wyjaśnia Paweł Krzykowski.

Warto wiedzieć

L4 okiem ZUS. W grudniu zwolnień przybywa

W 2024 r. ZUS zarejestrował 27,4 mln zwolnień lekarskich, obejmujących łącznie 290,0 mln dni absencji z tytułu choroby, opieki nad dzieckiem oraz opieki nad innym członkiem rodziny.

W ujęciu rocznym liczba dni nieobecności w pracy wzrosła o 1 proc., a liczba zwolnień lekarskich o 1,5 proc.

Wyraźny wzrost nastąpił w grudniu. W samym tym miesiącu wystawiono 2,5 mln zwolnień, obejmujących 25,5 mln dni absencji. W porównaniu z listopadem liczba dni nieobecności zwiększyła się o 9,3 proc., a liczba zaświadczeń o 5,4 proc.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych, „Absencja chorobowa w 2024 roku”.

„Czynności incydentalne” w czasie L4 dozwolone

W praktyce spory sądowe wielokrotnie dotyczyły sytuacji, w których pracownik na L4 wykonał pojedynczą, pilną czynność – np. księgowa podpisała dokument albo członek zarządu zaakceptował sprawozdanie. Nowelizacja porządkuje te przypadki, wprowadzając pojęcie tzw. czynności incydentalnych, czyli działań wymuszonych istotnymi okolicznościami. Telefon, e-mail czy podpis dokumentu nie powinny być już automatycznie traktowane jako praca zarobkowa w czasie zwolnienia.

– Przepisy zostały uelastycznione w sposób pro-pracowniczy. Dopuszczają one wykonanie pojedynczych czynności podczas zwolnienia chorobowego bez utraty prawa do zasiłku, o ile wynikają one z wyjątkowych okoliczności, a nie z polecenia pracodawcy – wyjaśnia Paweł Krzykowski.

Chodzi o to, by zaniechanie takich działań nie prowadziło do istotnych strat finansowych, np. wynikających z braku podpisu na fakturach, listach przewozowych czy innych kluczowych dokumentach.

Obawa, że nowe przepisy mogą prowadzić do nakładania dodatkowych obowiązków przez pracodawców w trakcie choroby, wydaje się nieuzasadniona.

– Obawa, że nowe przepisy mogą prowadzić do nakładania dodatkowych obowiązków przez pracodawców w trakcie choroby, wydaje się nieuzasadniona. W przypadku dozwolonych czynności incydentalnych związanych z istotnymi okolicznościami z tych okoliczności wyraźnie wyłączono polecenie pracodawcy – podsumowuje Paweł Krzykowski.

„Na L4 boimy się wyjść z domu”

Obok kwestii związanych z aktywnością zawodową w nowelizacji poruszono także kwestię wykonywania innych, niezarobkowych czynności na L4. Jak określono, tzw. „zwykłe czynności dnia codziennego” nie powinny być przesłanką do utraty prawa do zasiłku.

– Czym są czynności dnia codziennego? Przepisy nie są doprecyzowane. Czy ze złamaną nogą mogę iść z psem na spacer? Czy może ze złamaną lewą ręką mogę myć okna prawą? – dopytuje Mikołaj Zając.

„Z analizy orzecznictwa sądowego wynika, że orzeczona niezdolność do pracy
„Z analizy orzecznictwa sądowego wynika, że orzeczona niezdolność do pracy z możliwością poruszania się stanowi przede wszystkim o możliwości wykonywania zwykłych czynności dnia codziennego, tj. m.in. dokonania zakupów żywności, zakupu leków, materiałów medycznych, udania się na zabieg medyczny czy kontrolę lekarską. W związku z tym pojęcie aktywności niezgodnej z celem zwolnienia od pracy zostało zdefiniowane. Dodano wskazanie, że aktywnością taką są wszelkie działania utrudniające lub wydłużające proces leczenia lub rekonwalescencję” – czytamy w uzasadnieniu ustawy.

– Dotąd ZUS żądał dowodów, że w czasie choroby wyszliśmy do apteki lub sklepu. Wystarczył paragon, by rozwiać wątpliwości. Ale co w przypadku, gdy wyszliśmy na spacer? Bez świadków, bez dowodów. Ubezpieczeni w obawie przed kontrolą bali się podejmowania jakichkolwiek aktywności poza domem. To korzystna dla pracowników zmiana – dodaje Elżbieta Niezgódka.

Zmiany w L4. „Dzień dobry, dowód proszę”

W myśl nowych przepisów kontrolerzy zyskają uprawnienia do legitymowania osoby kontrolowanej podczas L4. Będą też uprawnieni do wstępu do miejsca przeprowadzania kontroli. Będą także mogli odbierać informacje od osoby kontrolowanej, jej płatnika składek oraz od lekarza leczącego.

– Nie wyobrażam sobie, żeby któryś z pracowników potraktował na poważnie prośbę o wylegitymowanie. Nie mam ze sobą pałki ani munduru. Widać, że zabrakło oceny od strony praktycznej, logicznej i merytorycznej. W mojej ocenie to niezgodne z konstytucją – mówi Mikołaj Zając.

Warto wiedzieć

Zmiany w L4. Kalendarium

27 stycznia 2026 r. – wchodzą w życie zmiany dotyczące uprawnień ZUS w trakcie kontroli, w tym możliwość żądania od ubezpieczonego wyjaśnień i informacji na potrzeby weryfikacji zwolnienia lekarskiego.

13 kwietnia 2026 r. – zaczynają obowiązywać nowe zasady dotyczące aktywności na L4, obejmujące czynności incydentalne oraz zwykłe czynności dnia codziennego.

1 stycznia 2027 r. – wchodzą w życie zmiany dotyczące osób posiadających co najmniej dwa tytuły do ubezpieczeń. Lekarz nie będzie musiał wystawiać zwolnienia dla każdego z nich, jeśli praca w jednym z miejsc może być wykonywana ze względu na jej charakter.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych

Masowe L4. Nie ma recepty na wysyp zwolnień

Nasi rozmówcy są zgodni, że nowelizacja – mimo kilku pozytywnie ocenianych zmian – nie rozwiązuje problemu nadużyć. W rozmowach z ekspertami na pierwszy plan wysuwają się dwie kwestie: teleporady i zwolnienia od psychiatry.

- Zwolnienia od psychiatry to furtka do nadużyć. Jeśli dany pracownik jest w konflikcie z jednym pracodawcą, gdzie środowisko pracy jest toksyczne, może skorzystać z L4 i pracować u drugiego. Będzie argumentował, że sama praca zawodowa nie jest dla niego problemem lecz warunki w konkretnej firmie czy zespole. Ciężko będzie skontrolować takie okoliczności – wyjaśnia Elżbieta Niezgódka.

Mikołaj Zając przywołuje z kolei sprawę mężczyzny z Rybnika, któremu ZUS chciał odebrać zasiłek. Powód? Ubezpieczony wyjechał do Meksyku na leczenie traumy i stresu. Ostatecznie sąd uznał jednak, że wyjazd ten był zgodny z zaleceniami lekarza. Przypadki budzące wątpliwości można mnożyć. Zdaniem naszego rozmówcy liberalizacja prawa doprowadzi do nadużyć.

– Stan psychiatrii pozostawia wiele do życzenia. Można leczyć traumę w Meksyku, inny lekarz z kolei może uznać, że praca u innego szefa może mieć działanie terapeutyczne. Nie rozwiązaliśmy problemu wysypu zwolnień wystawianych online. Jeśli pracownik chce mieć „wolne” i otrzymywać zasiłek, to może to dziś osiągnąć – i to w majestacie prawa – mówi Mikołaj Zając.

L4 od psychiatry? Lekarze boją się odmówić

Problem zbyt pochopnie wystawianych zwolnień zdaje się nie mieć oczywistego rozwiązania. Jak dodaje Elżbieta Niezgódka, lekarze boją się ich nie wystawiać.

– Z jednej strony mamy do czynienia z masówką. Niech jednak jeden na stu symulantów będzie w kryzysie zdrowia psychicznego. Lekarze muszą reagować w każdym przypadku. A niestety wszyscy płacimy za nadużywanie zwolnień lekarskich – podsumowuje ekspertka.

Wnioski? System będzie działać pod warunkiem uczciwości stron – zarówno pracowników, jak i lekarzy. Wówczas organy kontrolujące być może nie będą doszukiwać się nadużyć w każdym wyjściu z domu na L4, a pracownicy nie będą obawiać się korzystać ze swojego prawa do zasiłku chorobowego.

Warto wiedzieć

L4 w liczbach. Nadużycia i „wydłużony weekend”

Z „Barometru absencji chorobowej w Polsce w 2024 r.” firmy Conperio wynika, że co trzecie skontrolowane zwolnienie lekarskie budziło wątpliwości kontrolerów. W 34 proc. przypadków pracownicy na L4 nie przebywali we wskazanych miejscach lub wykonywali czynności, których powinni się powstrzymać w okresie choroby.

W 2024 r. odnotowano spadek średniego rocznego wskaźnika absencji chorobowej we wszystkich analizowanych grupach wiekowych, co wskazuje na ogólną poprawę obecności pracowników w pracy.

Na uwagę zasługują także dane dotyczące jednodniowych zwolnień. Ich największy odsetek przypadał na poniedziałek i piątek, osiągając najwyższy poziom w piątek – 22,8 proc. w 2024 r.

Conperio „Barometr absencji chorobowej w Polsce w 2024 roku”

Główne wnioski

  1. Nowelizacja ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych rodzi pytania o zasadność umożliwienia ubezpieczonym dodatkowej pracy w czasie zwolnienia chorobowego. W praktyce jednak nowela utrwala kierunek już wcześniej wyznaczony przez orzecznictwo Sądu Najwyższego. Praca podczas L4 była możliwa także wcześniej – pod warunkiem, że nie kolidowała z celem zwolnienia. Nowe przepisy formalnie to potwierdzają.
  2. Nowe przepisy rozszerzają także katalog dozwolonych czynności na L4. Wyjście do sklepu czy do apteki nie powinno odtąd sprowadzać na ubezpieczonego ryzyka utraty prawa do zasiłku. Ta sama zasada ma dotyczyć incydentalnych czynności służbowych, np. podpisywania pilnych dokumentów.
  3. Eksperci obawiają się, że liberalizacja przepisów będzie furtką do nadużyć. Nie będzie już wątpliwości pod hasłem „czy wolno”, lecz „jak urzędnik to oceni”. Taka wątpliwość może pojawić się przy ocenie, czy dana działalność zarobkowa faktycznie nie stoi w sprzeczności z celem zwolnienia.