Kategorie artykułu: Biznes Newsy

Wątpliwości wokół rekordowego przetargu PKP PLK. W grze miliardy złotych

Narastają wątpliwości wokół przetargu na przebudowę odcinka Białystok – Ełk, największego kontraktu w historii polskiej infrastruktury kolejowej. Walka wykonawców o warty niemal 5 mld zł fragment trasy Rail Baltica przybiera ostrą formę. Zwycięskie konsorcjum Mirbudu może stracić potężny kontrakt przez nałożoną na niego przed laty karę środowiskową w wysokości… 15 tys. zł. Nad firmami wisi widmo procesu sądowego. Zażarte walki wykonawców nie dziwią jednak ekspertów branżowych.

Linia Białystok – Ełk
Władze Mirbudu obawiają się, że z powodu niegdyś zasądzonej kary w wysokości 15 tys. zł, spółka może zostać odsunięta od rekordowego przetargu PKP PLK. Fot. PKP PLK

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego największy w historii PKP PLK przetarg może utknąć w sporze wykonawców.
  2. Jak kara finansowa z przeszłości może zdecydować o losie inwestycji wartej miliardy.
  3. Dlaczego wybór Budimeksu może okazać się kontrowersyjny w kontekście wcześniejszego orzeczenia o nieuczciwej konkurencji.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Postępowanie na modernizację linii Białystok – Ełk zostało ogłoszone na początku ubiegłego roku przez PKP Polskie Linie Kolejowe, państwową spółkę, która zarządza infrastrukturą kolejową w Polsce. To największy w historii PKP PLK przetarg, którego wartość zamawiający wycenił na 6 mld zł. Inwestycja dotyczy modernizacji 100 km linii kolejowej wraz z dobudowaniem drugiego toru, a także powstania sześciu stacji i 10 przystanków w podwyższonym standardzie.

Linia kolejowa Białystok – Ełk jest częścią międzynarodowej, już i tak opóźnionej inwestycji – korytarza transportowego Rail Baltica. W przyszłości połączy on koleją Niemcy, Polskę, Litwę, Łotwę, Estonię oraz w dalszej perspektywie – Finlandię. Dzięki modernizacji trasa będzie spełniać ogólne standardy linii kolejowych obowiązujących w krajach Unii Europejskiej.

Na terenie Polski inwestycja została podzielona na pięć etapów. Jedynie dwa z nich (Warszawa – Rembertów i Sadowne – Czyżew) zostały już ukończone. Odcinek od Białegostoku do Ełku jest najdłuższym, a zarazem najdroższym ze wszystkich pięciu. Prace na nim miały zakończyć się w 2029 r. Okazuje się jednak, że realizacja odcinka może się opóźnić.

Walka wykonawców

W listopadzie 2025 r. zamawiający, czyli PKP PLK, wybrał konsorcjum polskich firm Torpol i Mirbud jako wykonawcę linii kolejowej z Białegostoku do Ełku. W postępowaniu wzięło udział w sumie pięć podmiotów, z czego konsorcjum Torpol-Mirbud zaoferowało najniższą cenę – niespełna 4,5 mld zł.

Nieoczekiwanie do gry wkroczył inny oferent. Konsorcjum firm Budimex, Budimex Kolejnictwo i PORR, które w przetargu złożyło drugą najtańszą ofertę opiewającą na 4,9 mld zł, odwołało się od decyzji PKP PLK o wyborze wykonawcy. Argumentem przeciwko zwycięskiemu konsorcjum jest kara środowiskowa, którą w 2022 r. dostał Mirbud. Jej wysokość to… 15 tys. zł.

Sprawa trafiła do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), gdzie toczy się postępowanie. I choć wyrok w sprawie ma zapaść w poniedziałek 19 stycznia, Mirbud jest pewien, że PKP PLK podjęło już decyzję o rezygnacji z usług spółki.

– Mecenas reprezentujący PKP PLK podczas posiedzenia KIO powiedział wprost, że „jest mu przykro, iż będą musieli zawrzeć umowę z firmą proponującą o 400 mln zł większą ofertę”, a więc z Budimeksem. KIO zazwyczaj kieruje się stanowiskiem zamawiającego – mówi w rozmowie z portalem XYZ Anna Więzowska, członkini zarządu, dyrektorka działu prawnego i roszczeń w firmie Mirbud.

Poprosiliśmy PKP PLK o komentarz na temat kontrowersji wokół przetargu.

„Sprawa jest w KIO, czekamy na wyrok, który jest planowany na 19 stycznia. Dostosujemy się do wyroku” – napisała Rusłana Krzemińska, rzeczniczka PKP PLK, w odpowiedzi przesłanej do naszej redakcji.

KIO: Budimex już dopuścił się nieuczciwej konkurencji

Władze Mirbudu nie kryją oburzenia faktem, że PKP PLK może wykluczyć spółkę z miliardowego przetargu z powodu kary środowiskowej sprzed trzech lat. Zwracają uwagę, że jest to niewspółmierne wobec ogromu inwestycji. Dla Mirbudu przetarg jest łakomym kąskiem. Wartość portfela zamówień grupy za 2025 r. to ponad 8 mld zł. Dla porównania: portfel Budimeksu to ok. 18 mld zł.

– W toku największego z postępowań kolejowych w kraju zamawiający doprowadza do sytuacji, w której oferta konsorcjum Torpol-Mirbud zostaje odrzucona z powodu kary w wysokości 15 tys. zł. Ponadto zamierza zawrzeć umowę z wykonawcą, którego oferta jest o 410 mln zł większa niż oferta Mirbudu – komentuje dla portalu XYZ Jerzy Mirgos, prezes Mirbudu.

Pikanterii sprawie dodaje fakt, że KIO uznała niedawno Budimex, do którego oferty ma rzekomo przychylać się PKP PLK, winnym nieuczciwej konkurencji. W grudniu 2025 r. spółki z grupy Budimex dopuściły się porozumienia w postępowaniu na budowę linii wysokiego napięcia z morskich farm wiatrowych. KIO uznała wówczas, że porozumienie to było niedozwolone. Wyrok KIO potwierdził także Sąd Okręgowy w Warszawie. Sprawa jest w toku, Budimex będzie starał się o kasację.

– PKP PLK zestawia więc wykonawcę ukaranego karą w wysokości 15 tys. zł z pomiotem, który prawomocnie został uznany za winnego zmowy przetargowej. Z punktu widzenia wydatkowania środków publicznych i długości trwania postępowania to dziwna sytuacja – dodaje Jerzy Mirgos.

Mirbud: Nie ma podstaw do wykluczenia nas z przetargu

Mirbud tłumaczy również, że nałożona na firmę przed laty kara środowiskowa nie może być podstawą do wykluczenia z przetargu.

Sprawa dotyczy budowy odcinka drogi S1 i zanieczyszczenia rzeki Soły na dystansie 100 m. W piśmie do KIO Mirbud tłumaczy, że nie doszło do zanieczyszczenia rzeki w sensie prawnym ani środowiskowym, a jedynie do naturalnego zjawiska hydrologicznego. Przedstawiciel spółki powołuje się przy tym na opinię niezależnego radcy prawnego, specjalizującego się w prawie ochrony środowiska.

– Nie każde naruszenie wynikające z „przepisów środowiskowych”, nawet jeżeli zostanie stwierdzone decyzją administracyjną i sankcjonowane jest karą pieniężną, świadczy o tym, że doszło do naruszenia obowiązków w dziedzinie prawa ochrony środowiska, powodujących wykluczenie z postępowania na podstawie art. 109 ust. 1 pkt 2 lit. c) Pzp. – mówi Anna Więzowska.

Jak dodaje, decyzja Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z 2022 r. odnosiła się „wyłącznie do naruszenia warunków realizacji przedsięwzięcia w postaci zabezpieczenia wykopów”. Nie może więc być podstawą wykluczenia. Ponadto, w momencie podejmowania przez PKP PLK decyzji o wyborze oferty, upłynął trzyletni okres od wydania decyzji o stwierdzeniu naruszenia.

– Wykluczenie konsorcjum Torpol-Mirbud z jednego z największych przetargów kolejowych w kraju, byłoby wręcz modelowym przykładem naruszenia zasady proporcjonalności w prawie zamówień publicznych – uważa Anna Więzowska.

Na pytanie, co firma zrobi w momencie niekorzystnego wyroku KIO, prezes Jerzy Mirgos nie pozostawia złudzeń.

Zamierzamy złożyć skargę do sądu powszechnego i poddać te okoliczności ocenie niezależnego sądu – odpowiada szef Mirbudu.

Budimex: Chodzi o zatajenie kary

– Złożone przez nas odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej (KIO) wynika z faktu, że wykonawca wybrany w postępowaniu – na etapie składania dokumentów – nie przedstawił informacji o nałożonej na niego karze środowiskowej – komentuje dla XYZ Martyna Wróbel, rzeczniczka Budimeksu.

Jak dodaje, liczy się nie wysokość kary, a sam fakt jej nałożenia. Zdaniem Budimeksu konsorcjum Mirbud-Torpol zataiło karę już na etapie składania oferty, nie ujawniło jej także później.

– Orzeczenie Izby przesądzi, czy oferta konsorcjum została złożona zgodnie z wymaganiami oraz który z wykonawców przedstawił najkorzystniejszą i zgodną z przepisami prawa ofertę – podkreśla.

Eksperci: Ta walka wcale nie dziwi

O opinię poprosiliśmy prawnika związanego z branżą infrastrukturalną, który chce jednak pozostać anonimowy. Przytoczona historia wcale go nie dziwi. Jak mówi, zamówienia publiczne to „walka wykonawców, w której wszystkie chwyty są dozwolone”.

Jego zdaniem kontrowersje budzi jednak fakt, czy rzeczywiście tak niska kara, jaką przed laty zasądzono Mirbudowi, może przesądzać o wyniku ogromnego postępowania kolejowego.

– PKP PLK musi mieć swoje stanowisko odnośnie tego, kto ma być wykonawcą, przed wynikiem rozprawy w Krajowej Izbie Odwoławczej. Nie dziwi więc, że podczas posiedzenia KIO przedstawiciele spółki opowiadali się po konkretnej ze stron – odpowiada na pytanie o ewentualną stronniczość zamawiającego.  

Zdaniem eksperta

Paweł Rydzyński: Celem armii prawników jest wygranie kontraktu

To absolutnie standardowa sytuacja, że wielcy gracze rywalizują o wielkie kontrakty. Mają do tego zatrudnioną armię prawników, których rolą jest właśnie to, żeby chwytać się wszystkiego, by postępowanie wygrać. To normalne, powszechne i zrozumiałe.

Budowa Rail Baltiki stała się kwestią o znaczeniu polityczno-strategicznym. Nie powiedziałbym jednak, że jej budowa jest dramatycznie opóźniona. Natomiast takich opóźnień w realizacji inwestycji infrastrukturalnych było już mnóstwo. Pierwszym z brzegu przykładem może być chociażby autostrada A2. Ale czy po latach ktoś to rozpamiętuje?

To tylko potwierdza, że duże inwestycje infrastrukturalne z wielu powodów lubią się opóźniać. To mogą być powody prawne, czyli to, że zespoły prawników wojują o kontrakt. Mogą to być kwestie finansowe, kiedy wykonawcy proponują znacznie wyższe kwoty, niż są w budżecie. Wtedy inwestor musi kombinować, co z tym zrobić. Przyczyną mogą być także nierzetelni wykonawcy, którzy opóźniają realizację robót, ewentualnie protesty lokalnej społeczności. To wszystko wydłuża inwestycje i składa się na powtarzalny proceder w przypadku największych projektów.

Batalie między wykonawcami oczywiście przestawią nieco harmonogram, ale długofalowo, przy dużych inwestycjach, tak często się dzieje. Nie jest to idealna sytuacja. Każdy musi mieć jednak prawo do ewentualnego odwołania i zaprezentowania, również sądownie, swojego stanowiska. Na tym polega cywilizowany świat.

Główne wnioski

  1. Przetarg na modernizację Białystok – Ełk jest największą inwestycją PKP PLK w historii. Jej wartość szacuje się na 5 mld zł. Obejmuje ona przebudowę 100 km linii, budowę drugiego toru oraz nowe stacje i przystanki. Wybór wykonawcy stał się przedmiotem sporów, w tym odwołań do Krajowej Izby Odwoławczej. Pokazuje to, że przy ogromnych projektach publicznych decyzje administracyjne i wcześniejsze przewinienia firm mogą mocno komplikować realizację inwestycji.
  2. W przypadku Mirbudu, którego oferta okazała się zwycięską, konkurent podniósł argument kary środowiskowej sprzed trzech lat, wynoszącej zaledwie 15 tys. zł. Pomimo niewielkiej wartości sankcji, może ona posłużyć jako podstawa do odrzucenia oferty w miliardowym przetargu. Sytuacja ta wywołuje wątpliwości co do stosowania zasady proporcjonalności przy ocenie wykonawców.
  3. Wybór droższego wykonawcy wzbudza zastrzeżenia dotyczące uczciwości zamówienia publicznego. Mirbud uważa, że PKP PLK rozważa zawarcie umowy z Budimeksem, którego grupę KIO i sąd uznały wcześniej za winnego nieuczciwej konkurencji.