Kategoria artykułu: Biznes

Zagraniczna spółka chce budować kopalnię węgla w Polsce. Górniczy związkowcy pytają: o co tutaj chodzi?

Coal Energy nie zraża się sytuacją na europejskim rynku węgla i zapowiada ekspansję w Polsce. W planach ma budowę kopalni na Śląsku oraz świadczenie usług wydobywczych dla krajowych firm. Te zapowiedzi ze zdumieniem przyjęli zarówno analitycy, jak i górnicze związki zawodowe. – Zamykamy państwowe kopalnie, bo ponoć nie potrzebujemy już węgla, a jednocześnie mamy otwierać prywatne? O co tu właściwie chodzi? – pyta Bogusław Hutek, szef górniczej „Solidarności”.

Wykorzystanie węgla kamiennego w polskiej energetyce kurczy się z roku na rok. Fot. PAP/Zbigniew Meissner

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jaką strategię na polskim rynku ma Coal Energy.
  2. Jakie spółka realizuje w innych krajach Europy.
  3. Jak jej zapowiedzi oceniają eksperci i górnicze związki zawodowe.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Pod koniec 2026 r. Coal Energy chce złożyć wniosek o koncesję na rozpoznanie lub eksploatację złoża węgla kamiennego Bobrek–Miechowice, położonego na granicy Zabrza i Bytomia. Spółka została zarejestrowana w Luksemburgu, ale kojarzona jest przede wszystkim z Ukrainą, gdzie przed wybuchem wojny prowadziła dziesięć kopalń. Jest też dobrze znana polskim inwestorom – od 2011 r. jej akcje są notowane na warszawskiej giełdzie.

– W związku z wojną musieliśmy przenieść działalność z Ukrainy do innych krajów Europy, głównie do Polski. Mamy już w Polsce spółkę zależną, która świadczy usługi dla sektora górniczego. Nasze ambicje są jednak znacznie większe. Nowa strategia na lata 2025–2027 zakłada powrót do wydobycia w Europie – i mówimy tu nie tylko o węglu, ale także o innych surowcach. Koncentrujemy się na Polsce, Rumunii i Albanii – zapowiada Aleksander Reznyk, dyrektor ds. rozwoju biznesu Coal Energy.

Nowa kopalnia

Plan Coal Energy w Polsce obejmuje uruchomienie kopalni węgla na Śląsku. Spółka dysponuje już analizą prawno-techniczną, która potwierdza możliwość eksploatacji złoża Bobrek–Miechowice. Szacunkowe zasoby w rejonie planowanego pierwszego etapu wydobycia przekraczają 9 mln ton, a łączne zasoby oceniane są na około 25 mln ton. To – według spółki – daje perspektywę wieloletniej działalności.

Pod koniec 2026 r. Coal Energy chce złożyć wniosek o koncesję – albo na rozpoznanie złoża, albo bezpośrednio na wydobycie. Ostateczna decyzja ma zapaść po analizie wariantu, który okaże się najszybszy i najmniej skomplikowany proceduralnie. Wcześniej konieczne będzie przygotowanie m.in. raportu oddziaływania na środowisko oraz projektu zagospodarowania złoża.

Spółka zapewnia, że dysponuje środkami na realizację procedur koncesyjnych i prace przygotowawcze. W listopadzie 2025 r. otrzymała pierwsze transze finansowania w ramach umowy z funduszem należącym do grupy ABO Securities. Jak dotąd pozyskała 4,5 mln zł na realizację swoich projektów.

Bez politycznych przeszkód?

W poprzednich latach na polskim rynku pojawiali się zagraniczni inwestorzy, którzy chcieli budować u nas kopalnie węgla. Były to m.in. australijski Prairie Mining (dziś: GreenX Metals), australijski Balamara Resources oraz niemiecki HMS Bergbau. Wszystkie te podmioty napotkały poważne trudności w uzyskaniu wymaganych pozwoleń. Prairie Mining skierował sprawę przeciwko Polsce do międzynarodowego arbitrażu i uzyskał odszkodowanie w wysokości około 1,3 mld zł. Polska może jeszcze złożyć apelację od wyroku.

Nieudane projekty poprzedników nie zniechęcają jednak władz Coal Energy.

– Wymienione spółki próbowały uzyskać koncesje na wydobycie węgla za czasów poprzedniego rządu. Prowadził on politykę, w ramach której uzyskanie koncesji na wydobycie istotnych surowców mineralnych przez podmiot prywatny – a tym bardziej zagraniczny – było w praktyce niemal niemożliwe. W konsekwencji doprowadziło to do kierowania spraw na drogę sądową w celu ochrony swoich praw. Obecnie takie bariery nie występują. Kluczowym czynnikiem pozostaje wyłącznie ekonomiczna opłacalność projektu – przekonuje Aleksander Reznyk.

Pytanie jednak, czy ten projekt rzeczywiście ma szanse być rentowny. Wyniki krajowych producentów węgla są bowiem bardzo słabe. Polska Grupa Górnicza, Południowy Koncern Węglowy czy Jastrzębska Spółka Węglowa nie są w stanie funkcjonować bez systemowego wsparcia państwa. Koszty wydobycia rosną, a popyt na węgiel ze strony energetyki systematycznie maleje.

– My koncentrujemy się na wydobyciu węgla wysokiej jakości w relatywnie niewielkich wolumenach – rzędu 150-300 tys. ton rocznie. Zakładamy, że istotna część produkcji trafi na rynek ukraiński oraz do odbiorców takich jak producenci cementu, cukru czy wyrobów ceramicznych – tłumaczy Aleksander Reznyk.

Plan trudny do realizacji

Mniej optymizmu wykazuje Michał Sztabler, analityk Noble Securities. Jego zdaniem plan budowy kopalni węgla przez Coal Energy będzie trudny do realizacji zarówno ze względów społecznych, jak i biznesowych.

– Europa odchodzi od węgla, więc pojawia się pytanie: po co inwestować miliardy złotych w nową kopalnię? Nawet jeśli taki zakład byłby efektywniejszy od państwowych kopalń, nowocześniejszy i przynosiłby zyski w pierwszych latach działalności, trudno sobie wyobrazić, by w długim terminie był przedsięwzięciem rentownym. Problem może pojawić się już na etapie pozyskania finansowania, ponieważ banki w Europie niechętnie kredytują projekty węglowe. Opór może pojawić się także ze strony związków zawodowych, które walczą o utrzymanie miejsc pracy w państwowych kopalniach – argumentuje Michał Sztabler.

Górniczy związkowcy ze zdumieniem przyjęli informacje o planach zagranicznego inwestora. Podkreślają, że na tym samym złożu działała państwowa kopalnia Bobrek, która jest właśnie likwidowana. Po silnym wstrząsie podziemnym Wyższy Urząd Górniczy zakazał w tym rejonie dalszej działalności wydobywczej.

– Czyli my zamykamy kopalnię, a ktoś inny tuż obok ma budować nową? Na to na pewno nie będzie naszej zgody. To mogłoby wyglądać jak celowe działanie, mające na celu udostępnienie złoża zagranicznej firmie. Mamy umowę społeczną, która przewiduje stopniowe zamykanie polskich kopalń. Likwidujemy Bobrek, za chwilę zamkniemy kopalnie Wujek i Bielszowice. Zamykamy państwowe kopalnie, bo ponoć nie potrzebujemy już węgla, a jednocześnie mamy otwierać prywatne? O co tutaj chodzi? Niech Ministerstwo Energii przed wydaniem decyzji jasno określi, czy polski węgiel jest potrzebny, czy nie – komentuje Bogusław Hutek, szef krajowej sekcji górnictwa węgla kamiennego „Solidarności”.

Nie tylko własna kopalnia

Plany Coal Energy w Polsce sięgają jednak dalej. Spółka chce również rozwinąć działalność swojej firmy usługowej Advanced Industrial Technologies, która realizuje pod ziemią prace takie jak drążenie wyrobisk czy montaż infrastruktury górniczej – m.in. dla Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Celem jest rozszerzenie oferty o specjalistyczne usługi wydobywcze.

Tu jednak ponownie pojawia się pytanie, czy związki zawodowe zgodzą się na to, by państwowe kopalnie zlecały część prac zagranicznej firmie.

Coal Energy tłumaczy, że chce w ten sposób wykorzystać doświadczenie zdobyte w Ukrainie i skoncentrować się na najbardziej wymagających projektach górniczych – takich jak pokłady zalegające w trudnych warunkach geologicznych lub złoża, których nie da się eksploatować klasycznymi metodami.

– Obecnie realizacja takich prac własnymi siłami jest dla kopalń nieopłacalna. Koncentrują się one na wydobyciu węgla w ścianach zapewniających najlepsze wskaźniki operacyjne. Zasoby trudniejsze technicznie mogą jednak stanowić dodatkowe źródło przychodu, o ile zostaną powierzone wyspecjalizowanej firmie zewnętrznej. Nie oznacza to zastępowania pracowników, lecz uzupełnienie działalności wydobywczej, co w efekcie może zwiększyć całkowitą produkcję – wyjaśnia Aleksander Reznyk z Coal Energy.

Zdaniem analityków właśnie ten model działalności ma większe szanse powodzenia niż budowa nowej kopalni.

– Skorzystać mogą na tym wszystkie strony: kopalnie lepiej wykorzystają zasoby, a górnicy zyskają dodatkowe zlecenia. Kluczowe pozostaje jednak to, jak zagraniczny inwestor zostanie przyjęty przez polski rząd oraz związki zawodowe – podsumowuje Michał Sztabler z Noble Securities.

Ekspansja zagraniczna

Plany Coal Energy wybiegają także poza Polskę. W 2026 r. spółka chce wziąć udział w aukcjach dotyczących uzyskania koncesji na prace poszukiwawczo-rozpoznawcze złóż węgla kamiennego w Rumunii. Obecnie pozyskuje i analizuje dane geologiczne z tego kraju.

Z kolei w Albanii spółka podpisała porozumienie o współpracy z dwiema firmami należącymi do rumuńskiego partnera. Współpraca dotyczy potencjalnego wydobycia miedzi, złota i kobaltu, a także analizy możliwości pozyskiwania metali ziem rzadkich.

Coal Energy nie wyklucza również powrotu do Ukrainy. Wcześniej prowadziła tam dziesięć kopalń w regionie Donbasu, jednak działalność została wstrzymana po wybuchu wojny wywołanej rosyjską agresją. Spółka monitoruje sytuację i po zakończeniu działań wojennych zamierza analizować możliwość udziału w projektach związanych z wydobyciem surowców krytycznych dla Europy.

Unia Europejska jasno określiła, jakich surowców potrzebuje do przeprowadzenia transformacji energetycznej i dalszego rozwoju przemysłu. Musimy to brać pod uwagę. Jeśli UE potrzebuje surowców krytycznych, to właśnie w tym kierunku powinniśmy się rozwijać. Również w Polsce, obok węgla, szukamy innych surowców – deklaruje Wiktor Wiśniowiecki, prezes i założyciel Coal Energy.

Główne wnioski

  1. Zarząd Coal Energy zapowiedział budowę kopalni węgla kamiennego w Polsce. Miałaby ona powstać na złożu Bobrek–Miechowice, na granicy Zabrza i Bytomia. Pod koniec 2026 r. spółka planuje złożyć wniosek o koncesję na rozpoznanie lub wydobycie tego złoża. Oznaczałoby to powrót Coal Energy do działalności węglowej. Wcześniej firma posiadała dziesięć kopalń w Ukrainie, które utraciła w wyniku wojny.
  2. Władze spółki zarejestrowanej w Luksemburgu nie obawiają się problemów z uzyskaniem koncesji – mimo że kilka lat temu na polski rynek bezskutecznie próbowały wejść podmioty z Australii i Niemiec. Zarząd Coal Energy podkreśla, że było to efektem polityki poprzedniego rządu, niechętnego zagranicznym inwestorom. – Obecnie takie problemy i ograniczenia nie występują. Kluczowym czynnikiem pozostaje wyłącznie ekonomiczna opłacalność projektu – zapewnia Aleksander Reznyk, dyrektor ds. rozwoju biznesu Coal Energy.
  3. Analitycy pozostają jednak sceptyczni. Zwracają uwagę, że w sytuacji, gdy Europa konsekwentnie odchodzi od węgla, nowa kopalnia może okazać się nieopłacalna w długim horyzoncie. Przeciwni inwestycji są także górniczy związkowcy, którzy przypominają o obowiązującym planie wygaszania wydobycia węgla energetycznego w Polsce. – Zamykamy państwowe kopalnie, bo ponoć nie potrzebujemy już węgla, a jednocześnie mamy otwierać prywatne? O co tutaj chodzi? – pyta Bogusław Hutek, szef górniczej „Solidarności”.