Prawda kryjąca się za greenwashingiem Equinoru. Pole Johan Sverdrup jako symbol kontrastu między deklaracjami a rzeczywistością
Norweski gigant naftowy Equinor w 2026 r. nadal znajduje się pod rosnącą presją organizacji ekologicznych, inwestorów i części opinii publicznej. Firma chętnie podkreśla, że jej największe pole naftowe – Johan Sverdrup – należy do najbardziej efektywnych klimatycznie projektów wydobywczych na świecie. Jednocześnie Equinor kontynuuje plany zwiększania produkcji ropy i gazu, a ponad 95 proc. wytwarzanej przez nią energii wciąż pochodzi ze źródeł kopalnych.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wysoka jest emisyjność pola Johan Sverdrup.
- Skąd biorą się wysokie emisje.
- Jakie są reakcje i plany działań.
Z najnowszych danych Equinor za 2025 r. wynika, że emisje Scope 1 i 2 na polu Johan Sverdrup wynoszą 0,67 kg CO2e na baryłkę wydobytej ropy. Scope 1 obejmuje emisje bezpośrednie, natomiast Scope 2 emisje pośrednie związane z operacjami. W raporcie firmy zaznaczono także, że wynik ten jest rekordowo niski i stanowi około 5 proc. globalnej średniej, która wynosi około 15 kg CO2 na baryłkę.
Sekret niskiej emisyjności pola tkwi w źródle zasilania: całe Johan Sverdrup korzysta z energii elektrycznej dostarczanej z lądu, głównie pochodzącej z norweskiej sieci hydroenergetycznej. Dzięki temu platformy nie spalają gazu na miejscu. To znacząco obniża emisje operacyjne.
„Johan Sverdrup pokazuje, że produkcja ropy może być znacznie czystsza niż średnia światowa. To mniej niż 5 proc. globalnego poziomu emisji na baryłkę” – podkreśla Equinor na swojej stronie poświęconej polu.
W raporcie wskazano także, że najistotniejszym źródłem emisji są jednak emisje Scope 3. Powstają w momencie spalania sprzedanej ropy przez klientów końcowych, czyli np. w transporcie, przemyśle czy ogrzewaniu. Dla samego Johan Sverdrup emisje te szacowane są na dziesiątki milionów ton CO2 rocznie, wielokrotnie przewyższając emisje operacyjne. Dane Equinora pokazują, że w skali całej firmy poziom emisji Scope 3 utrzymuje się od lat w przedziale 250-300 mln ton CO2e rocznie. Zatwierdzona w 2025 r. Phase 3 pola Johan Sverdrup przewiduje jednak dalszą produkcję na kolejne dekady, co wpływa na utrzymanie emisji na wysokim poziomie w kategorii Scope 3.
Greenwashing giganta
W 2018 r. Statoil zmienił nazwę na Equinor, co miało oznaczać przejście w kierunku firmy o szerokim zakresie działalności energetycznej. Do początku lat 20. firma inwestowała w odnawialne źródła energii jedynie niewielką część swojego budżetu, a zainstalowane moce OZE pozostawały na marginalnym poziomie. W tym okresie większość wydatków spółki była jednak skierowana na produkcję ropy i gazu.
W 2025 r. Equinor kontynuuje plany zwiększania wydobycia ropy i gazu. Pole naftowe Johan Sverdrup utrzymało produkcję na poziomie około 755 tys. baryłek dziennie w latach 2023-2025. Planowana decyzja inwestycyjna Phase 3 z 2025 r. ma zwiększyć odzysk o dodatkowe 40-50 mln boe (ang. barrel of oil equivalent, baryłka ekwiwalentu ropy naftowej) począwszy od 2027 r.
Organizacja ClientEarth w raporcie „The Greenwashing Files” uznała, że Equinor spełnia jedynie część kryteriów Net Zero. W raporcie wskazano m.in. brak krótkoterminowych, ambitnych celów dotyczących emisji Scope 3 zgodnych z limitem 1,5 stopnia C oraz brak realnego dostosowania alokacji kapitału do celów porozumienia paryskiego.
– Norwegia zarabia miliardy na ropie, jednocześnie przedstawiając się jako lider zielonej transformacji. Nawet najczystsze technologicznie pole nie zmienia faktu, że produkujemy paliwa kopalne na dekady. A świat potrzebuje szybkiej redukcji – twierdzi w komentarzu dla XYZ, liderka Greenpeace Nordic, Frode Pleym.
Krytyczne głosy dotyczące pola Johan Sverdrup pojawiły się również w norweskim parlamencie. W debacie publicznej przywoływana była kwestia dalszego rozwoju projektu oraz planów związanych z kolejną fazą wydobycia. Zwracano uwagę na zakładany wzrost produkcji ropy oraz konsekwencje wynikające z realizacji tych planów.
– Pole Johan Sverdrup jest klimatyczną bombą zegarową. Żądamy natychmiastowego wstrzymania dalszego rozwoju fazy trzeciego pola – stwierdziła posłanka Partii Czerwonych Sofie Marhaug.
Co Equinor planuje zrobić w najbliższych latach?
Firma zapowiedziała rozwój mocy wytwórczych w sektorze odnawialnych źródeł energii, planując osiągnięcie 4-6 GW do 2026 r. W dalszej perspektywie do 2035 r. moce mają wzrosnąć do 12-16 GW. Przy czym główny udział będzie miała morska energetyka wiatrowa. Zwiększenie mocy wytwórczych ma być realizowane w ramach dotychczasowych i nowych projektów inwestycyjnych w energię odnawialną.
W 2025 r. ma rozpocząć działalność projekt CCS Northern Lights na pełną skalę. Będzie wychwytywał od 1 do 5 mln ton dwutlenku węgla rocznie. Jednakże ilość ta wciąż stanowi jedynie ułamek całkowitych emisji kategorii Scope 3, obejmujących emisje związane z produktami i usługami dostarczanymi przez firmę oraz użytkowanie sprzedanych produktów. Projekt ma służyć do przechwytywania i magazynowania dwutlenku węgla w ramach działań związanych z redukcją emisji w sektorze energetycznym.
Główne wnioski
- Deklaracje Equinoru o niskiej emisyjności pola Johan Sverdrup w dużym stopniu ukrywają rzeczywisty wpływ firmy na klimat. Emisje Scope 3, powstające podczas spalania sprzedanej ropy, są ogromne i wielokrotnie przewyższają emisje operacyjne.
- Johan Sverdrup stał się symbolem greenwashingu, pokazując rozbieżność między publicznymi deklaracjami Equinoru o „czystej ropie” a faktycznym prowadzeniem wydobycia paliw kopalnych na dużą skalę z planami dalszego zwiększania produkcji w ramach Phase 3.
- Obecne działania Equinoru w zakresie odnawialnych źródeł energii i technologii CCS nie zmieniają istotnie śladu węglowego firmy. Rozwój OZE i wychwytywanie CO2 wciąż obejmuje jednak ułamek całkowitych emisji związanych ze spalaniem sprzedanych produktów.