Kategoria artykułu: Lifestyle

Od wanilii w dymie po zapach ziemi po deszczu. Perfumowe trendy, które definiują 2026 rok

W świecie perfum podobnie jak w modzie obowiązują trendy, które będą dominować w danym sezonie. O ile pewne nuty zapachowe zdążyły już zbudować swoją pozycję na rynku i trudno sobie wyobrazić bez nich pewne zapachy, to niektóre połączenia jak np. tuberoza z chili lub wiśnia z szafranem mogą zaskakiwać. Sprawdzamy, które perfumowe trendy będą na topie nie tylko w tym roku, ale i w kolejnych latach.

perfumeria Mood Scent Bar
Jednym z tegorocznych trendów w świecie perfum jest łączenie ze sobą nut zapachowych, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się niepasujące do siebie. Fot. Materiały prasowe Mood Scent Bar

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Które rodzaje perfum będą modne w tym sezonie.
  2. Jakie połączenia nut zapachowych wpisują się w tegoroczne trendy.
  3. Co jest kluczowe przy wyborze perfum.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Dobrze dobrane zapachy są jak ponadczasowe ubrania, które służą nam przez kolejne lata i sprawiają, że czujemy się i wyglądamy w nich perfekcyjnie. Co ważne, w przypadku perfum podobnie jak z dobrej jakości ubraniami – nie emanujemy nimi zbyt mocno.

– Perfumy zmieniamy wraz z porami roku. Jesienią i zimą sięgamy po cięższe zapachy, z kolei wiosną i latem po lżejsze. Aczkolwiek są osoby, które pozostają wierne konkretnym perfumom niezależnie od zmieniających się pór roku. Owszem, czasami decydują się na różne marki perfum, ale często gama zapachowa pozostaje bardzo do siebie zbliżona. Rzadko bywa, że ktoś przerzuca się z ciężkich, korzennych, skórzanych aromatów na rzecz cytrusowych. Jeśli preferują wyraziste zapachy, to jedynie ze zmieniającymi się porami roku odrobinę zmniejszają ich stężenie – tłumaczy Maria Jakuszewska, współwłaścicielka sieci perfumerii Mood Scent Bar.

Jej zdaniem zmiana zapachu częściej wynika z konkretnych skojarzeń z daną porą roku, nastrojem niż samym cyklem natury.

– Zapach dobieramy do naszej osobowości. Perfumy mają być naszym uzupełnieniem na co dzień. Dodawać nam pewności, podkreślać nasz charakter i nastrój. Kluczowe są tutaj nuty zapachowe oraz stężenie, które ma sprawiać, że nasze perfumy pięknie rozchodzą się w otoczeniu, ale go nie przytłaczają – dodaje ekspertka.

Wanilia w nowej odsłonie i niestandardowe molekuły

Zdaniem ekspertki wśród nut zapachowych, które będą grać główne rolę w 2026 roku, możemy wskazać te, które zdążyły już zbudować mocną pozycję w świecie perfumiarskim, jak np. tonka i wanilia.

Potwierdzają to ostatnie targi perfum w Cannes. Mimo że wiosna ma nam proponować coś bardziej lżejszego, to jednak tonka utrzymuje się cały czas, w różnych postaciach. Nadal można spotkać wanilię, na którą wrócił mocny trend kilka lat temu, a która właściwie nigdy nie opuszczała półki bestsellerów. W tym sezonie wanilia jest jednak przedstawiona w innej formie niż dotychczas. Jest łączona z dymem, kadzidłem, ze skórą lub dodatkiem innych przypraw, jak np. w przypadku perfum marki BDK Parfums Paris – wylicza Maria Jakuszewska.

Jak dodaje, drugim wyraźnym trendem w tym roku będą również niestandardowe molekuły, jak np. molekuła drewna czy petrichor.

– Mocniej będą rozwijać się „organiczne” molekuły, które dają poczucie np. zapachu świeżej ziemi po deszczu. Tego typu aromaty pojawiły się już w zeszłym roku i teraz jeszcze bardziej zyskują na popularności i ewoluują. Petrichor, czyli charakterystyczny ziemisty zapach, jest łączony z owocami, jak np. w perfumach Fango e Pesca Filippo Sorcinelli – podkreśla ekspertka.

Maria Jakuszewska
Maria Jakuszewska razem z bratem Victorem Kochetovem prowadzą sieć perfumerii Mood Scent Bar. Fot. Materiały prasowe Mood Scent

Powiew świeżości niczym czyste pranie, matcha i aromatyczne zioła

Kolejnym trendem w świecie perfum w 2026 roku są zapachy kojarzące się z czystym, świeżym praniem.

– 10 lat temu wszyscy chcieli się wyróżniać perfumami, nosić cięższe zapachy, jak np. kadzidła, które zresztą dalej są, szczególnie w Polsce, przez wielu pożądane. Dzisiaj, w kontrze do tego, mamy bardzo delikatne zapachy, ale przy tym bardzo eleganckie, które kojarzą nam się z czystością, świeżością czy górskim powietrzem. Świetnym przykładem tego trendu będzie połączenie cytrusów z molekułą drewna – wylicza Maria Jakuszewska.

Twórcy perfum stawiają także na eksperymenty, idąc w kierunku wyszukanych dodatków, jak np. aromatyczne zioła.

Dodawanie do perfum nietypowych składników – przypraw takich jak np. oregano czy tymianek, to jeden z trendów przyszłości w perfumiarstwie. Ostatnio pojawiła się także matcha i inne aromaty herbaciane, ale nie tylko w połączeniu zielonej herbaty z cytrusami, ale też czarnej herbaty zestawionej z akordem przypraw i drewna – dodaje ekspertka.

Prawdziwy mężczyzna pachnie kwiatami

Kontynuując wątek eksperymentów, warto wspomnieć o coraz częstszej ofercie perfum dla mężczyzn opartych na aromatach kwiatowych. Ma to w pewien sposób obalać stereotypy i zachęcać panów do otwartości na zapachy, który wydawałoby się, że są zarezerwowane wyłącznie dla kobiet.

– Rzeczywiście do tej pory mężczyźni obawiali się kwiatów i stawiali na ciężkie, męskie zapachy. Teraz to się zmienia i panowie zaczęli sięgać po kwiaty, zwłaszcza białe, które tworzą piękne zapachy, jak np. lipa, która bardzo zyskuje na męskiej skórze – zaznacza Maria Jakuszewska.

Jak dodaje, w Mood Scent Barze sprzedaż kwiatowych perfum, jak np. Tilia, która jest uniseksem, rozkłada się mniej więcej po równo na kobiety i mężczyzn. Co ciekawe, o ile panom proponuje się zapachy kwiatowe, to kobiety coraz częściej stawiają na bardziej wyraziste, ciężkie perfumy.

– Panie wybierają raczej mniej słodkie zapachy, chociaż to jest bardzo indywidualny odbiór słodyczy. Często stawiają na inne aromaty – mniej kwiatów, a więcej drewna, skóry, aromatów ziołowych, morskich, mineralnych czy kadzidła – wylicza ekspertka.

perfumeria Mood Scent Bar
Aromaty kwiatowe wśród propozycji dla mężczyzn to jeden z tegorocznych trendów, łamiących stereotypy związane z tym, że perfumy oparta na kwiatach są zarezerwowane wyłącznie dla kobiet. Fot. Materiały prasowe Mood Scent Bar

Tuberoza ze szczyptą chili, wiśnia w różnych odsłonach i aromaty suszonych owoców

Kolejnym tegorocznym trendem w perfumiarstwie jest tuberoza, ale podobnie jak w przypadku wspomnianej wcześniej wanilii, również podana w innej formie.

Tuberoza bywa bardzo wyrazista, wręcz narkotyczna. W tym sezonie dalej taka pozostaje, ale jest przy tym łączona z mocnym przeciwieństwem jak: skóra, kadzidło, różne zioła i przyprawy, np. chili. Mamy dwa różne światy, które z jednej strony dają nam świeżość i kwiatową słodycz, a z drugiej ostrość przypraw. Moim zdaniem tego typu połączenia to mocna przyszłość perfumiarstwa, zaś tuberoza będzie wśród bardzo widocznych trendów nie tylko w tym sezonie, ale także w kolejnych – ocenia współwłaścicielka sieci perfumerii Mood Scent Bar.

Nadal w świecie perfum są doceniane także owoce, z wiśnią i śliwką na czele.

Wiśnia jest przedstawiona w różnych formach. Bywa łączona z czymś lekkim lub całkowicie przeciwnie, np. ze skórą, tabaką albo szafranem, który również nadaje nam często akord skórzany, jak np. w perfumach Cherry Punk od marki Room 1015. Śliwka również pojawia nam się w wielu odsłonach. Może być suszona, palona lub lekko wędzona. W takich formach świetnie łączy się ze skórą lub kadzidłami – podkreśla Maria Jakuszewska.

Latem tego roku możemy także pachnieć olejkiem do opalania i owocami.

Nuty zapachowe, które ma w sobie olejek do opalania, będą jednymi z popularniejszych tego lata. Widać, że wiele marek inspiruje się tym trendem. Do tego dochodzi figa i molekuła porzeczki, które nadal są bardzo lubiane i z pewnością będą pożądane latem – dodaje ekspertka.

2026 to nowy 2016. Czy tęsknimy za zapachami sprzed dekady?

Styczeń w mediach społecznościowych upływa pod znakiem wiralowej nostalgii za tym, co cieszyło i bawiło nas 10 lat temu. A jak to przekłada się na świat perfum?

W 2016 niszowe perfumerie naprawdę były niszą, bo teraz stają się coraz bardziej popularne, wręcz mainstreamowe, co potwierdza fakt, że duże sieci perfumeryjne w swojej ofercie zaczynają coraz bardziej stawiać na niszowe marki perfum. Na pewno dekadę temu bardzo popularne, przynajmniej wśród naszych klientów, były zapachy kadzidlane, jak np. słynne już perfumy Black, Avignon czy Kioto od Comme des Garçons. Bardzo popularne wtedy stawały się takie nuty jak np. kadzidło z lukrecją, skóra z paczulą, która jest ponadczasowa, a do tego: róża, drzewo sandałowe i czarny pieprz – wspomina Maria Jakuszewska.

Ciężko zatem wskazać tęsknotę za tymi zapachami i konkretnymi aromatami, bo one mimo upływu lat, są nadal bardzo chętnie wybierane przez wiele osób.

– Porównując 2026 do 2016, można zaobserwować, że poszczególne nuty zapachowe przez ten czas zbudowały swoją pozycję i są dalej pożądane przez społeczeństwo. Natomiast ich forma się trochę zmieniła. Kadzidła w 2016 roku były mocną niszą i służyły do tego, żeby się wyraźnie wyróżnić. Dzisiaj oczywiście dalej chcemy się wyróżniać, ale w inny sposób. Nie zależy nam już tylko i wyłącznie na jednej mocnej, charakterystycznej nucie jak kadzidło, ale bardziej chcemy zostawiać po sobie taki mineralny akord w przestrzeni, w której przebywamy – piękny zapach, nie za ciężki, nie za lekki, który się podoba, nie chcę powiedzieć wszystkim, ale który jest pociągający dla wielu. Świetnym przykładem będą tutaj perfumy Ganymede Marc-Antoine Barrois. Jest to zapach, po który wraca wiele osób, niezależnie od płci. To są perfumy, które zostawiają na długo lekko zamszowe, drewniane i mineralne aromaty – tłumaczy ekspertka.

Maria Jakuszewska wskazuje jeszcze dalszą podróż do przeszłości, nie o dekadę, a do lat 90. jako jeden z tegorocznych trendów.

– Widać w świecie perfum trend vintage, czyli powrót do zapachów lżejszych, kwiatowych, cytrusowych. Perfumy niszowe bardzo często kojarzą się z taką wyrazistą, charakterystyczną nutą, stąd inspiracje zapachami z lat 90, kiedy to mieliśmy bogaty bukiet kwiatów i ciężko było wyczuć np. bardzo charakterystyczną różę czy inne kwiaty, co daje fajny efekt zaskoczenia – wyjaśnia ekspertka.

perfumy
Zdaniem Marii Jakuszewskiej dodawanie do perfum nietypowych składników – przypraw takich jak np. oregano czy tymianek, to jeden z trendów nie tylko na ten rok, ale także na kolejne lata w perfumiarstwie. Fot. Materiały prasowe Mood Scent Bar

Jedne perfumy to za mało

Patrząc na te wszystkie trendy oraz ogromny wybór przepięknych zapachów oferowanych przez perfumerie, nikogo nie powinno dziwić, że wiele osób ma problem z wybraniem dla siebie tylko jednego zapachu.

– Zdarza się, że niektóre osoby mają na sobie miks czterech różnych perfum, eksperymentują – mówi Maria Jakuszewska.

Dopytuję zatem, czy w takim przypadku obowiązują pewne zasady, jak np. w modzie dotyczące łączenia konkretnych fasonów, materiałów czy kolorów.

– Nie ma takiej zasady. Można eksperymentować w pełni, czyli np. połączyć kadzidło z cytrusem lub różne rodzaje kwiatów, na pierwszy rzut oka niekoniecznie do siebie pasujące. Oczywiście takim klasykiem miksów jest połączenie zapachów molekularnych z czymś mocniejszym, co ostatecznie daje nam efekt przestrzeni, czyli jeden z tegorocznych trendów – dodaje ekspertka.

Główne wnioski

  1. Zapach wyrazem osobowości. Coraz rzadziej zależy nam na jednym, dominującym akordzie, który „krzyczy” o obecności. W 2026 roku perfumy mają budować aurę subtelną, mineralną, przestrzenną, która przyciąga, ale nie przytłacza.
  2. Zacierają się granice między kobiecym a męskim zapachem. Kwiaty na męskiej skórze i ciężkie, drzewno-skórzane kompozycje wybierane przez kobiety pokazują, że płeć przestaje być wyznacznikiem wyboru perfum. Ostatecznym kryterium stają się emocje, osobowość i indywidualna chemia skóry.
  3. Świat perfum lubuje się w eksperymentach. Miksowanie zapachów, łączenie nut zapachowych, które wydawałoby się, że kompletnie do siebie nie pasują, to jeden z tegorocznych trendów w perfumiarstwie, który jest bardzo doceniany przez społeczeństwo. Sięganie po różne, zaskakujące kompozycje w zależności od nastroju czy pory dnia świadczą o rosnącej świadomości dotyczącej dobrze dobranych perfum przez konsumentów.