Zakazy? Nie tędy droga. Jak powinna wyglądać polska polityka alkoholowa
Obecnie w niektórych środowiskach każdy, kto sprzeciwia się dowolnym propozycjom w zakresie polityki alkoholowej, uznając je za nadmierne lub nieskuteczne, określany jest mianem lobbysty, alkoholika czy darwinisty społecznego. Tego typu etykiety coraz częściej pojawiają się w debacie publicznej. Zamiast wprowadzać bez analiz nowe rozwiązania, warto sprawdzić fakty, dyskutować i pomyśleć o już dostępnych metodach.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czy branża alkoholowa jest jednolita i ma wspólne interesy.
- Które rozwiązania proponowane przez parlamentarzystów i rząd są według FOR nieskuteczne lub jedynie pokazowe.
- Dlaczego – wobec zachodzących w społeczeństwie trendów – nie powinniśmy się spieszyć, lecz w spokoju wypracować rozsądny model polityki alkoholowej.
Krytyka części zakazów formułowana przez Forum Obywatelskiego Rozwoju nie oznacza negowania szkodliwości alkoholu ani bagatelizowania problemów z niego wynikających. FOR konsekwentnie kwestionuje rozwiązania, które okazują się nieskuteczne, niesprawiedliwe lub nieproporcjonalne. W swoich analizach wskazuje również na potrzebę szerokiej debaty oraz kompleksowego podejścia do polityki alkoholowej w Polsce.
Alkoholowa panika
W kontekście rzekomego „lobbingu” bardzo interesujące jest traktowanie „branży alkoholowej” jako jednego spójnego podmiotu, który chce rozpijać Polaków. FOR uważa, że taka perspektywa jest uproszczeniem: branża spirytusowa konkuruje z piwną, a producenci piwa rywalizują między sobą. Postulat zrównania w górę stawek akcyzy leży w interesie branży spirytusowej. Postulat zakazu reklamy piwa, choć również wspiera branżę spirytusową względem piwnej, może w pewnym stopniu sprzyjać największym producentom piwa względem ich konkurencji. W końcu betonuje pozycję największych i tworzy bariery wejścia dla mniejszych. Podobnie zróżnicowane są grupy interesów przy wielu innych rozwiązaniach. Nocna prohibicja sprzyja restauratorom czy dużym sieciom handlowym. Z ograniczenia handlu przez Internet skorzystać mogliby najwięksi producenci na każdym z rynków, gdyż uderzałoby to nieproporcjonalnie w mniejszą konkurencję.
Nie czyni to automatycznie każdego z tych postulatów złym. Warto jednak zauważyć, że interes lobbingowy jest często znacznie bardziej rozdrobniony, niż sugeruje to publiczna narracja. Choć nie istnieje jednolita „branża alkoholowa” o jednym wspólnym interesie, to w niektórych sprawach interes wszystkich producentów może być zagrożony i wówczas pojawi się wspólny front.
Spokojnie, nie grozi nam teraz katastrofa
Krzykliwy model debaty ogranicza dialog, ponieważ do wypracowania sensownego modelu niezbędne jest uzgodnienie przynajmniej części celów i diagnozy problemu oraz przyjęcie założenia, że drugiej stronie również zależy na rozwiązaniu problemu – a nie na samozagładzie cywilizacji czy wojnie atomowej.
Warto dbać o politykę publiczną opartą na dowodach, analizować trendy oraz wpływ proponowanych rozwiązań i scenariuszy alternatywnych, zamiast opierać się na moralnej histerii sprzecznej z danymi. Spożycie alkoholu w Polsce spada i jest najniższe od co najmniej 20 lat. Młodzi dorośli coraz częściej ograniczają picie z własnego wyboru i są najczęstszymi konsumentami piw bezalkoholowych. Polscy nastolatkowie piją najmniej w historii badań i należą do najbardziej świadomych w Europie pod względem ryzyka związanego z alkoholem. Polskie drogi są coraz bezpieczniejsze – na przełomie wieków było niemal pięciokrotnie więcej wypadków z udziałem pijanych kierowców niż obecnie, a łączna liczba wypadków była ponad 2,5 razy wyższa. Wobec tych danych paniczna próba walki z alkoholem w nieprzemyślany sposób, zamiast spokojnego wypracowania spójnej polityki alkoholowej, wydaje się nie do końca uzasadniona.
Polskie drogi są coraz bezpieczniejsze – na przełomie wieków było niemal pięciokrotnie więcej wypadków z udziałem pijanych kierowców niż obecnie, a łączna liczba wypadków była ponad 2,5 razy wyższa.
Nieskuteczne zakazy rządu
W projekcie ustawy przedstawionym przez Ministerstwo Zdrowia – a podobne rozwiązania znalazły się w poselskich projektach ustaw rozpatrywanych przez Sejm – przewidziano m.in. zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. W grudniowej analizie FOR wskazano, że taki zakaz nie ograniczy dostępności alkoholu w Polsce, zaburzy rynek oraz wpłynie na rentowność stacji, co w konsekwencji może poskutkować wzrostem cen, w tym cen paliw, na stacjach.
Rząd chciałby również zakazać reklamy piwa, choć badania i dane wskazują, że istnienie takiej reklamy wpływa głównie na strukturę spożycia, a nie na jego łączną skalę – nie zmniejszy to konsumpcji alkoholu jako takiej, lecz może sprawić, że Polacy zaczną pić więcej wódki, a mniej piwa. Spożycie alkoholu w Polsce już dziś spada, w dużej mierze za sprawą zastępowania piwa alkoholowego tzw. „zerówkami”. Również ich reklamy planowane są do objęcia zakazem, mimo że dane pokazują, iż konsumenci wybierają „zerówki” właśnie zamiast alkoholu, a produkty te realnie pomagają w ograniczaniu spożycia.
Proponowane są także przepisy dotyczące wyglądu opakowań napojów alkoholowych. Rząd deklaruje walkę z tzw. „alkotubkami”, które stanowią jedynie marginalny segment rynku. Jednocześnie – podobnie jak w projektach poselskich – pojawia się postulat, aby opakowania nie mogły zawierać skojarzeń alkoholu z atrakcyjnością seksualną czy prowadzeniem samochodu. Jest to podejście słuszne co do zasady, jednak również ono dotyczy problemu o marginalnej skali. Zdecydowana większość opakowań alkoholu nie sugeruje takich skojarzeń.
Sprawiedliwe i realne działania w zakresie ekspozycji i wyglądu opakowań
W raporcie Forum Obywatelskiego Rozwoju „Zakazy? Nie tędy droga. Czas na rozsądną politykę alkoholową”, którego jestem współautorem, zaproponowano, aby butelki i puszki z alkoholem zawierały obowiązkowe ostrzeżenia o szkodliwości alkoholu, zajmujące określoną część opakowania – analogicznie do rozwiązań stosowanych w przypadku papierosów. Jest to działanie, które realnie wpływa na wygląd opakowań i percepcję produktu, zamiast koncentrować się na marginalnych zjawiskach.
W raporcie znalazła się również propozycja POPiHN, aby alkohol był sprzedawany bezwitrynowo – podobnie jak papierosy w niektórych krajach – z zakrytymi półkami oraz ostrzeżeniami o szkodliwości alkoholu umieszczonymi na witrynach. Celem takiego rozwiązania jest ograniczenie zakupów impulsywnych oraz przypadkowego kontaktu młodzieży z alkoholem. Doświadczenia innych państw pokazują, że ograniczenie ekspozycji alkoholu rzeczywiście wpływa na decyzje konsumentów.

Takie rozwiązania zapewniają równe traktowanie podmiotów, bez nadmiernej interwencji w rynek oraz bez transferowania zysków do jednych podmiotów kosztem innych i konsumentów. Wobec propozycji sprzedaży bezwitrynowej branża spirytusowa, winiarska oraz przedstawiciele handlu wyrazili wspólny sprzeciw. Może to wskazywać, że obawiają się oni realnego spadku sprzedaży napojów alkoholowych. Jednocześnie jest to propozycja bardziej sprawiedliwa niż zakazywanie sprzedaży alkoholu wybranym podmiotom (np. stacjom paliw), co istotnie uderzałoby w ich rentowność i przynosiło nadmiarowe korzyści innym punktom sprzedaży. Takie wybiórcze zakazy nie doprowadziłyby do zmniejszenia ogólnej liczby wydawanych zezwoleń, a więc nie wpłynęłyby ani na dostępność alkoholu, ani na jego całkowite spożycie.
Możemy działać narzędziami, które już istnieją
Powszechnie wiadomo, że cena alkoholu wpływa na poziom jego konsumpcji, jednak również w tym obszarze działania nie powinny być bezrefleksyjne. Zbyt duże obciążenia podatkowe skutkują rozrostem szarej strefy, a w konsekwencji utratą kontroli, wzrostem zagrożeń zdrowotnych oraz spadkiem wpływów podatkowych. Zaniechanie podwyższania stawek akcyzy prowadzi natomiast do wzrostu dostępności cenowej alkoholu. W raporcie FOR zaproponowano, aby stawkę akcyzy indeksować automatycznie o wybrany wskaźnik, np. inflację lub wzrost wynagrodzeń. Rozwiązanie to eliminuje koszt polityczny decyzji o podwyżkach, a jednocześnie zwiększa przewidywalność i stabilność prawa – zarówno dla producentów, jak i konsumentów.
W raporcie szczególny nacisk położono również na egzekwowanie obowiązujących przepisów, zamiast mnożenia nowych regulacji. Obecne prawo zawiera już zakazy sprzedaży alkoholu osobom nieletnim i nietrzeźwym, a także możliwość cofania zezwoleń na sprzedaż alkoholu w przypadku zakłócania porządku publicznego. Kluczowym problemem pozostaje ich skuteczna egzekucja.
Przy dobrej egzekucji przepisów możliwe jest również umiarkowane liberalizowanie prawa w wybranych obszarach (np. dotyczących spożywania alkoholu w miejscach publicznych). Przykład Norwegii pokazuje bowiem, że nawet bardzo restrykcyjna polityka alkoholowa nie musi przekładać się na realną niedostępność alkoholu dla młodzieży – norwescy 15- i 16-latkowie należą do grup, które najrzadziej w Europie deklarują, że zakup wódki byłby dla nich bardzo trudny lub niemożliwy.
W raporcie FOR wskazuje się także na potrzebę wprowadzenia mechanizmów ograniczających liczbę punktów sprzedaży alkoholu. Celu tego nie osiągnięmy poprzez zakazy skierowane do z góry wybranych podmiotów.
Analizy zawarte w raporcie FOR oraz opracowania dotyczące rządowych propozycji pokazują, że część planowanych rozwiązań może być oceniana pozytywnie, inne natomiast budzą istotne wątpliwości. Jednocześnie dane wskazują na wyraźnie korzystne trendy dotyczące spożycia alkoholu w Polsce, co sugeruje, że presja czasu nie powinna determinować pochopnych decyzji regulacyjnych. Problem pozostaje istotny, jednak nie na tyle pilny, by uzasadniał wprowadzanie niespójnych i wybiórczych zakazów zamiast prowadzenia pogłębionej debaty nad kształtem polityki publicznej.
Główne wnioski
- Według analiz FOR Ministerstwo Zdrowia – podobnie jak część parlamentarzystów Lewicy i Polski 2050 – proponuje rozwiązania o charakterze wybiórczych zakazów, które nie doprowadzą do realnego ograniczenia spożycia alkoholu ani problemów z nim związanych, a jednocześnie generują liczne skutki uboczne. W warunkach pozytywnych trendów społecznych dotyczących zarówno poziomu konsumpcji, jak i świadomości szkodliwości alkoholu, pośpiech regulacyjny jest nieuzasadniony.
- W raporcie FOR „Zakazy? Nie tędy droga. Czas na rozsądną politykę alkoholową” przedstawiono propozycje o charakterze systemowym, których celem jest równe traktowanie podmiotów oraz unikanie nadmiernej ingerencji w rynek. Obejmują one m.in. rozwiązania dotyczące ekspozycji alkoholu (sprzedaż bezwitrynowa) oraz wyglądu opakowań, które miałyby zawierać obowiązkowe, wyraźne ostrzeżenia o szkodliwości alkoholu, analogiczne do stosowanych w przypadku papierosów.
- Raport FOR zawiera również propozycję automatycznej indeksacji stawki akcyzy, tak aby dostępność cenowa alkoholu nie rosła, przy jednoczesnym unikaniu gwałtownych podwyżek sprzyjających rozwojowi szarej strefy. Podkreśla się także konieczność wzmocnienia egzekwowania obowiązującego prawa, lepszego wykorzystania istniejących instrumentów oraz ograniczania liczby punktów sprzedaży. Całość uzupełniają rekomendacje dotyczące edukacji, leczenia uzależnień, sposobów wydatkowania środków z tzw. „korkowego” oraz zasad reklamy alkoholu.
