Escola z rekordem po bolesnej transformacji AI. Krzysztof Wojewodzic: Rynek IT musi przejść rekonstrukcję
Software house, który wśród udziałowców ma prezesa Allegro i wybitnych profesorów, zmniejszył stuosobowy zespół o połowę, po czym zatrudnił kilkudziesięciu pracowników. To konsekwencja trudnych zmian napędzanych AI. Po spadkowym roku przyszła rekordowa sprzedaż i marża. – To nie była droga usłana różami przy blasku światła świec i dźwiękach harfy – mówi o przeprowadzonej transformacji prezes Escoli.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak głęboką transformację i dlaczego przeszła Escola.
- Jakie efekty przyniosła i jakie cele w związku z tym stawia sobie spółka, która zapowiadała wejście na giełdę.
- W jaki sposób dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji wpłynął na branżę IT i jak w nowych realiach odnajdują się polskie firmy.
Z jednej strony rekordowe inwestycje w infrastrukturę cyfrową, z drugiej ponad połowa firm deklarująca brak sformalizowanej strategii w obszarze AI – tak wyglądał w Polsce 2025 r. według raportu PMR Market Experts by Hume’s. Z innego opracowania tej firmy, przygotowanego wspólnie z OVHcloud, wynika, że choć 75 proc. dużych i średnich polskich firm ma pozytywne nastawienie do sztucznej inteligencji, to jedynie 7 proc. rzeczywiście z niej korzysta.
Cyfrowej transformacji ukierunkowanej na wykorzystanie AI wymagają dziś już w zasadzie wszystkie sektory. Dotyczy to również – a może zwłaszcza – branży IT. Odpowiednio wcześnie zdała sobie z tego sprawę Escola, która jako software house zasłynęła m.in. ze stworzenia aplikacji Orlen Mobile i Radia 357. Diametralnie przebudowała z użyciem AI struktury oraz ofertę i już widzi tego efekty.
– Dziś panuje już zgoda, że rynek IT musi przejść rekonstrukcję. Doszedłem do tego wniosku trzy lata temu dzięki dostępowi do wiedzy, którego nie ma większość spółek z branży. Ze względu na moją działalność naukowo-dydaktyczną i obecność w naszej radzie nadzorczej m.in. prof. Dariusza Jemielniaka i prof. Aleksandry Przegalińskiej [czołowych ekspertów w zakresie cyfrowych innowacji – red.] poważnie traktowaliśmy tezę, że w 2026 r. AI będzie w stanie programować na poziomie „mid” [programisty ze średnim stażem – red.]. Wtedy wszyscy kwitowali to śmiechem, a nawet dziś tacy się zdarzają. Jeśli nie zmienią podejścia, pewnie do końca dekady nie będą już pracować w branży, a na pewno nie w obecnych rolach – mówi dr Krzysztof Wojewodzic, prezes i główny akcjonariusz Escola (47 proc. akcji).
Warto wiedzieć
Główne wnioski raportu PMR Market Experts by Hume’s
- Wartość polskiego rynku ICT (technologii informacyjno-komunikacyjnych) w 2025 r. przekroczyła 130 mld zł.
- Rynek AI w Polsce osiągnął wartość 1,8 mld zł, co oznacza wzrost o 40 proc. r/r.
- Wydatki na AI stanowią ok. 3 proc. całkowitej wartości rynku IT w Polsce.
- 74 proc. wydatków na AI przypada na duże przedsiębiorstwa, co potwierdza koncentrację inwestycji w największych podmiotach.
- 5,9 proc. firm w Polsce korzysta z rozwiązań opartych na AI (dane Eurostat).
- Trzy czwarte firm deklaruje wzrost budżetów na AI, jednak aż 57 proc. nie potrafi jeszcze wskazać konkretnych obszarów inwestycji.
- Osiem na dziesięć firm wdraża AI głównie w celu automatyzacji procesów biznesowych, a nie tworzenia nowych modeli operacyjnych.
- 60 proc. Polaków korzystało z narzędzi opartych na AI, z czego 12 proc. używało rozwiązań płatnych.
Siła polskiego talentu IT
Przedsiębiorca sprzedał już z zyskiem dwie spółki technologiczne: Funmedia oraz CD3D. Firmę Escola odkupił ze wspólnikami w 2016 r. od Rafała Zaorskiego – popularnego inwestora i spekulanta.
Na tworzenie sklepów internetowych była ona wówczas zbyt mała, więc wybierała między stronami internetowymi a aplikacjami mobilnymi. Postawiła na to drugie ze względu na lepszy potencjał i możliwość większych kontraktów. I dobrze na tym wyszła – rok w rok zwiększała skalę biznesu do końca 2023 r.
– Przeszliśmy bolesną transformację w związku z rozwojem AI, operację na żywym organizmie. To nie była droga usłana różami przy blasku światła świec i dźwiękach harfy. Rozstaliśmy się z połową zespołu – z osobami które nie miały wystarczających kompetencji w zakresie sztucznej inteligencji lub nie chciały rozwijać się w tym kierunku. Część z nich przejęli nasi klienci – mówi Krzysztof Wojewodzic.
Z nieco ponad 100 osób w szczycie Escola zeszła w ciągu roku do poniżej 50. Następnie zaczęła rekrutować specjalistów zgodnych z nową strategią. Zakończyła ubiegły rok z 80 pracownikami. W rekrutacjach koncentruje się na rodzimym rynku.
– Wierzę w siłę polskiego talentu IT, a kandydatów jest jeszcze dość. Na typowe role programistyczne otrzymujemy nawet po kilkaset zgłoszeń za stawki sprzed dwóch lat – pewnie nie my jedyni. Natomiast topowych specjalistów AI jest zdecydowanie mniej, więc ich oczekiwania są bardziej „zachodnie”. Zakładam, że na końcu roku będziemy mieć między 90 a 100 osób, a dynamika przychodów będzie mniej więcej dwukrotnie wyższa. Wyróżniamy się częstym korzystaniem z talentu uczelni, jako że mamy wśród akcjonariuszy wiele osób związanych ze środowiskiem akademickim – mówi Krzysztof Wojewodzic.
Zdaniem eksperta
Ewolucja zawsze oznacza selekcję
Część firm wciąż liczy, że będzie w stanie funkcjonować w modelu sprzed fali AI. Równolegle jednak coraz więcej organizacji – często bez rozgłosu – intensywnie testuje nowe podejścia: automatyzuje procesy wewnętrzne, zmienia strukturę zespołów, eksperymentuje z produktami, SaaS [modelem abonamentowym – red.] lub budową własnego IP [własności intelektualnej – red.].
Co istotne, wiele z tych działań nie jest jeszcze widoczna w wynikach finansowych. Na poziomie bilansu firmy mogą wyglądać stabilnie, podczas gdy wewnętrznie przechodzą głęboką przebudowę.
AI znacząco obniżyła koszt i czas eksperymentowania. Dziś brak testów nie wynika z barier technologicznych, lecz z braku decyzji strategicznych. To szczególnie obnaża słabości modelu usługowego, który dominuje w Polsce: niskie marże, wysoka zależność od bieżących przepływów pieniężnych i krucha odporność na wstrząsy. W praktyce wiele firm jest jedną niezapłaconą fakturą od poważnych problemów.
Najlepiej radzą sobie spółki, które mają unikatowe know-how i doświadczenie w krytycznych obszarach oraz potrafią zarządzać portfelem kompetencji w sposób świadomy i selektywny. Rynek coraz mniej nagradza „bycie zajętym”, a coraz bardziej zdolność do dokonywania trudnych wyborów: koncentracji, rezygnacji z części klientów i inwestowania w realną przewagę.
Firmy, które tych wyborów nie podejmą, z czasem po prostu znikną. Nie dlatego, że AI je zastąpiła, ale dlatego, że nie przystosowały się do nowej rzeczywistości.
Jeden produkt zamiast kilku
Transformacja objęła też strukturę grupy. Przez kilka lat – kosztem paru milionów złotych – rozwijała pięć spółek produktowych w różnych sektorach: Frivo (gastronomia), PupileVet (opieka nad zwierzętami), Meetinga (eventy), Heseya (e-commerce) oraz Escola LMS (edukacja).
– Kontynuujemy prace w jednej, która ma potencjał zwrócić nam nakłady z nawiązką. To Escola LMS oferująca platformę e-learning Wellms w modelu open source [z otwartym kodem źródłowym – red.]. Wdrażamy ją dla klientów z całego świata. Przychody z tego są jeszcze relatywnie niewielkie, ale za to marże bardzo obiecujące – tłumaczy Krzysztof Wojewodzic.
Przełomem dla tej spółki ma być jednak produkt, którego sprzedaż rozpocznie w drugim półroczu. To system AI rozpoznający emocje, wykrywający uwagę uczestników telekonferencji z 82-procentową skutecznością.
– Może mieć wiele zastosowań, np. jako wtyczka do komunikatorów zwiększająca efektywność szkoleń czy prezentacji produktów. Nie trzeba czekać na informację zwrotną ani robić badań – w czasie rzeczywistym dowiadujemy się, jak prezentacja jest przyjmowana. Nie wiemy jeszcze, czy i w jakim zakresie AI Act umożliwi nam komercyjne wdrożenia w Europie. Chcemy jednak tworzyć produkty z globalnym potencjałem i np. w USA nie ma żadnych przeciwwskazań. Jesteśmy już po rozmowach m.in. z Microsoft oraz Google i widzimy zainteresowanie – zapewnia szef Escola.
Rekordowe wyniki po gwałtownym spadku
W 2021 r. Escola miała 10,2 mln zł przychodów oraz ponad 1 mln zł zysku netto i operacyjnego. Dwa lata później sprzedaż wzrosła do 19,6 mln zł, a strata (m.in. ze względu na nakłady na spółki portfelowe) wyniosła kilkaset tysięcy. W 2024 r. pogłębiła się jednak do prawie 3 mln zł, a przychody tąpnęły do 11,6 mln zł. To właśnie konsekwencja przeprowadzonej transformacji, w tym rezygnacji z niedochodowych projektów.
– Wziąłem sobie do serca radę z książki „The 5” Tomasza Karwatki, by patrzeć na własną firmę z perspektywy funduszu private equity. Po przejęciu spółki odcina on wszystko, co jest niedochodowe i niezwiązane z podstawową działalnością. Dokładnie to robiliśmy w latach 2023-2024 – wyjaśnia Krzysztof Wojewodzic.
Zaowocowało to wzrostem przychodów w 2025 r. o prawie 80 proc.: do 20,9 mln zł. Rekordowy okazał się też zysk EBITDA. Wyniósł 4,1 mln zł, co oznacza ok. 19 proc. marży.
– Nagle się okazało, że mamy zdrową firmę generującą wielomilionowe przepływy pieniężne. A w tym roku będzie jeszcze lepiej. Mierzymy w kilkudziesięcioprocentowy wzrost sprzedaży i marżę EBITDA na poziomie 20 proc. Z zespołem mniejszym o jedną piątą osiągamy przychody wyższe o kilkadziesiąt procent i rekordową rentowność, bo działamy efektywniej. To jednak nie kwestia zredukowania zatrudnienia, ale przede wszystkim optymalizacji procesów. Wsparcia AI w kodowaniu, testach, ale też automatyzacji wszelkich działań w – co kluczowe – bezpieczny sposób – mówi przedsiębiorca.
Coraz więcej projektów AI
Stawiając siebie za przykład, Escola chce przekonywać klientów do transformacji biznesu. Zapewnia, że w coraz większym stopniu staje się firmą doradczo-usługową w zakresie AI. W 2024 r. uzyskała 5 proc. przychodów z tego rodzaju projektów, w 2025 już – w zależności od definicji – 20-30 proc., a w 2027 r. celuje w ponad 50 proc.
– Jeszcze dwa lata temu produkowanie na potęgę kodu w Pythonie [język programowania – red.] wystarczało, dziś potrzeby klientów są inne. Oczekują przeprowadzenia ich przez transformację zapewniającą wyższą efektywność. Firmom skoncentrowanym na tak dojrzałym rynku jak Europa trudno już dynamicznie zwiększać sprzedaż, a koszty pracy szybko rosną. W tej sytuacji kluczowa jest poprawa marży. Dotyka to szczególnie przemysłu, od którego otrzymujemy coraz więcej zapytań – tłumaczy Krzysztof Wojewodzic.
Przyznaje, że zakres bezpośredniej konkurencji zmienił się diametralnie. Nie są nią już firmy ograniczające się do tworzenia aplikacji mobilnych.
– Jestem w stanie wskazać w Polsce dwie firmy gotowe realizować projekty AI na takim poziomie jak my: Deepsense.ai oraz Tooploox przejęty w 2025 r. przez amerykański Solvd. Poza nimi jest grono spółek aspirujących, do którego do niedawna należeliśmy, oraz zbyt małych do realizacji samodzielnie prac w dużych korporacjach. Niemniej rynek dynamicznie się zmienia, więc trudno przewidzieć, co będzie za rok czy dwa lata – twierdzi Krzysztof Wojewodzic.
Miniwywiad
AI-washing w polskim IT
XYZ: Niedawno stwierdził pan, że „Netwise to już nie tylko firma CRM [system do zarządzania relacjami z klientami – red.], ale dostawca platform biznesowych AI”. Skąd ta zmiana?
Jakub Skałbania, prezes i założyciel Netwise: Wynika z chłodnej kalkulacji, naszych umiejętności procesowych i obserwacji rynku, a nie potrzeby podczepienia się pod modny trend. Niestety w Polsce obserwujemy obecnie festiwal „AI-washing”, któremu warto się przyjrzeć krytycznie.
To znaczy?
Wielu prezesów software house’ów, którzy jeszcze wczoraj żyli z marży na „wynajmie programistów” [tzw. body leasing – red.], dziś z dnia na dzień staje się „dostawcami ludzi od AI”. Doceniam ich talent do budowania narracji. Trzeba jednak rozróżnić marketingową zmianę szyldu z powodu tego, że model „wynajmu ludzi” przestaje się w Polsce spinać w wyniku utraty konkurencyjności stawek rodzimych specjalistów na tle Europy, od realnej zmiany modelu biznesowego. Nie mylmy próby ratowania przychodów ze wdrażaniem wysokospecjalistycznych, trudnych rozwiązań.
Jak to się ma do zmian u państwa?
Nie „doklejamy” sztucznej inteligencji do starych usług, żeby ratować spadek wyników, bo systematycznie zwiększamy przychody i zysk. Nie musimy więc wykonywać nerwowych ruchów. Spędziliśmy ubiegły rok na analizie, co dalej.
W rezultacie realizujemy strategię podwójnej transformacji. Rośniemy na tym, w czym jesteśmy najlepsi, czyli wdrożeniach CRM. A równolegle rozszerzamy je o inteligentne automatyzacje i jednocześnie bardzo budujemy procesy biznesowe „AI-first”.
W drugim przypadku nie mówimy jednak o prostych automatyzacjach. Chodzi o „twarde bezpieczeństwo” w obszarze sztucznej inteligencji, AI Governance [nadzór nad tym, jak AI wykorzystuje dane i jakie decyzje podejmuje – red.] i odpowiedzialności za dane. Pracujemy nad autonomicznymi systemami agentowymi [agentic AI – red.] z podejściem behawioralnym i elementami neurosymbolic AI [łączenie sieci neuronowych i rozumowania symbolicznego – red.]. To systemy, które realnie odciążają ludzi i podejmują decyzje, a nie tylko generują treści. Rynek na to dopiero powstanie, bo na razie klienci są mamieni przez AI-influencerów.
W jak wielu polskich firmach IT dostrzega pan podobne podejście?
Widzę zwrot ku sztucznej inteligencji, ale w większości przypadków to na razie pudrowanie starego modelu biznesowego i podczepienie się pod falę. Mało firm w Polsce najpierw robiło i rozumiało procesy biznesowe – jak integratorzy systemów CRM, ERP czy BPM – żeby móc teraz użyć do nich AI. Dużo jest za to takich, które chcą używać GenAI [generatywnej sztucznej inteligencji – red.] bez zrozumienia i refleksji nad procesami, ryzykiem, celami oraz ROI [zwrot z inwestycji – red.].
Mniej obawiałbym się o przyszłość tych, którzy „klepali i klepią” dalej dobry kod niż ściemniaczy, którzy nagle „robią AI” i nie osiągają wymiernych efektów.
Skupienie na średnich i dużych firmach w Polsce
W ostatnich latach spółka utrzymywała udział przychodów z Polski na poziomie 70 proc. Rodzimy rynek ma pozostać w najbliższym czasie dominujący.
– Po pierwsze, nasza gospodarka świetnie się rozwija – widać to m.in. po wynikach giełdy czy PKB. Po drugie, mamy w kraju wiele średniej wielkości firm z większą skłonnością do wdrażania innowacji niż ich niemieccy czy francuscy konkurenci – uzasadnia Krzysztof Wojewodzic.
Diametralnie zmieniła się jednak struktura klientów. Z małych i średnich firm Escola przesunęła się w kierunku średnich (z przychodami od 100 mln zł do 1 mld zł) oraz dużych (powyżej 1 mld zł).
– Mają one więcej danych i więcej procesów do zautomatyzowania, więc możemy zapewnić im większe korzyści. Wiele zależy też od sektora, np. banki muszą spełniać znacznie surowsze wymogi regulacyjne niż firmy e-commerce, a w ochronie zdrowia bardzo ważne jest lokalne przetwarzanie danych medycznych. Niemniej dla wszystkich kluczowe jest bezpieczeństwo i tzw. wyjaśnialna AI. Moim zdaniem to będzie kluczowe zagadnienie w tym roku – mówi Krzysztof Wojewodzic.
Warto wiedzieć
Aplikacje mobilne to już za mało
Duże zmiany przeszła w ostatnich latach także inna polska spółka, kojarzona przez długi czas głównie z aplikacjami mobilnymi dla największych sieci handlowych. Dziś Future Mind, już jako część międzynarodowej grupy Solita, oferuje szerokie wsparcie w cyfrowej transformacji w różnych sektorach. Zatrudnia ok. 200 pracowników, a w ciągu pięciu lat chce powiększyć zespół do ok. 500 osób. Polski oddział ma jeszcze bardziej zyskać na znaczeniu w grupie, a istotną rolę odgrywają w tym założyciele rodzimej spółki.
Większość się szkoli, nieliczni wdrażają
Na bazie swoich obserwacji Escola wydzieliła trzy fazy, w których znajdują się jej klienci. Mniej więcej 70 proc. z nich jest na etapie szkoleń. Najwięcej zapytań pojawia się właśnie w obszarze edukacji z zakresu AI w biznesie.
– Potwierdza to sukces prowadzonego przeze mnie i Bartka Pucka programu AI_managers. W 2025 r. przeszkoliliśmy 2,5 tys. menedżerów, mimo że koszt kursu to prawie 5 tys. zł. Sam prowadzę wiele takich programów szkoleniowych, choćby dla Allegro – mówi Krzysztof Wojewodzic.
Uznaje ten etap za wstęp do transformacji. Kolejny, obejmujący ok. 20 proc. firm, to już konkretne przygotowania do jej przeprowadzenia. Obejmuje warsztaty u klienta i wspólne ustalenie obszarów i ścieżki wdrożeń AI w perspektywie nawet kilku lat. Natomiast trzeci etap, dotyczący pozostałych 10 proc. firm, to już realizacja przyjętej strategii.
– Podobne proporcje w obszarze wykorzystania sztucznej inteligencji obserwuję wewnątrz organizacji. Mniej więcej 70 proc. pracowników się szkoli bądź korzysta z podstawowych narzędzi, 20 proc. włącza AI w strategiczne myślenie o projektach i traktuje ją jako integralną część działań, a 10 proc. tworzy już własnych agentów itd., by maksymalnie automatyzować własną pracę – wyjaśnia prezes Escola.
Co z planem debiutu na giełdzie?
Spółka postawiła w pierwszych latach na crowdinvesting (społecznościowe finansowanie udziałowe). W trzech rundach między rokiem 2017 a 2021 zebrała od kilkuset drobnych inwestorów ok. 3,1 mln zł. W ostatniej rynek wycenił ją na ok. 20 mln zł. Celem było kilkukrotne zwiększenie wartości w następnych latach, już jako spółka notowana na NewConnect (tzw. małym parkiecie). Akcjonariusze mieli dzięki temu zyskać możliwość swobodnej sprzedaży walorów z zyskiem.
– Wejście na giełdę powinno wynikać z potrzeby impulsu do rozwoju albo dodatkowego kapitału na ekspansję. Po przeprowadzonej transformacji pierwszego ani drugiego na razie nam nie trzeba. Mamy ważną umowę z DM INC i ponieśliśmy już część kosztów związanych z debiutem. W tym roku koncentrujemy się jednak na osiągnięciu jeszcze lepszych wyników, więc do tematu wrócimy w przyszłym roku – mówi Krzysztof Wojewodzic.
Zapewnia, że choć wprowadzane zmiany wpłynęły przejściowo na wartość firmy, to wróciła już na właściwy tor. W 2025 r. wykupiła fundusz ERC, który w lutym 2023 r. zainwestował 1 mln zł w Escola LMS. Zapewniła mu pięciokrotny zwrot, płacąc częściowo w akcjach spółki-matki. Została wyceniona na potrzeby transakcji na 42 mln zł, niemniej ambicje są znacznie większe.
Rzadki przykład zaangażowanej rady nadzorczej
Drugim pod względem wielkości akcjonariuszem Escola jest holding KKF związany z Marcinem Kuśmierzem – od ubiegłego roku prezesem Allegro. W maju 2022 r., gdy jeszcze kierował on spółką Shoper, odkupił od Krzysztofa Wojewodzica 15 proc. akcji. Zasiada w radzie nadzorczej Escola wraz ze wspomnianymi już prof. Dariuszem Jemielniakiem (wiceprzewodniczący) i prof. Aleksandrą Przegalińską, a także prof. Witoldem Orłowskim (przewodniczący) oraz Sebastianem Kwaśnym. Łącznie mają ponad 20 proc. akcji.
– Jesteśmy nietypowym w Polsce przykładem spółki z bardzo zaangażowaną radą nadzorczą. To w dużym stopniu jej wskazania doprowadziły do przeprowadzonej transformacji, w tym konsolidacji spółek produktowych. Przyznaję, że z tym ostatnim zwlekałem zbyt długo, na czym zaważyły sentymenty. Z Marcinem Kuśmierzem mamy po jego przejściu do Allegro już mniej czasu na zderzanie pomysłów, ale jego wkład w stworzenie obecnej strategii jest bardzo duży. Jest naprawdę wybitnym menedżerem i inwestorem – mówi Krzysztof Wojewodzic.
Marcin Kuśmierz, ze względu na doświadczenie z poprzednich firm, może zapewniać wsparcie również w obszarze M&A (fuzji i przejęć). Escola kupiła do tej pory kilka małych spółek z branży, zatrudniających łącznie kilkudziesięciu programistów. Ostatnią w 2022 r.: IT.focus.
– Akwizycje mają sens w przypadku przejęcia atrakcyjnego portfela klientów lub mocnego zespołu. W Polsce jest mnóstwo niewielkich software house’ów szukających kupca, ale dla nas to nie miałoby sensu. Znacznie efektywniej jesteśmy w stanie rekrutować ludzi z rynku. Natomiast wysoko wyspecjalizowanych zespołów AI jest w kraju niewiele, więc trudno je przejąć. Mamy na radarze dwie spółki, więc transakcje w przyszłości są niewykluczone – mówi Krzysztof Wojewodzic.
Warto wiedzieć
Co poza firmą?
Krzysztof Wojewodzic przyznaje, że Escola pochłania 90 proc. jego uwagi. Resztę poświęca inicjatywom naukowo-badawczym. Część z nich to projekty komercyjne jak AI_managers, startup The Village Network, któremu m.in. pomógł zdobyć grant, oraz spółka Coraz Zdrowiej z systemem Cora AI automatyzujący transkrypcję dokumentacji medycznej.
– Inwestuję też niewielkie kwoty w młode spółki technologiczne z zakresu sztucznej inteligencji. Ponadto mam poczucie misyjnego wykorzystania kompetencji na rzecz niekomercyjnej działalności. Czuję ogromną dumę, że system AI do zarządzania salami operacyjnymi, który wspieram naukowo i doradczo, pomaga w już ponad 20 szpitalach zwiększyć o 12 proc. przepustowość sal do zabiegów ratujących życie – mówi przedsiębiorca.
Główne wnioski
- Szybkie odbicie po wdrożonej transformacji. Escola rozwijała się dynamicznie przez lata jako twórca aplikacji mobilnych na zlecenie. W latach 2021-2023 zwiększyła przychody z 10,2 do 19,6 mln zł. W 2024 r. nastąpił gwałtowny spadek sprzedaży z powodu rozpoczętej transformacji, która szybko przyniosła efekty. W ubiegłym roku spółka zanotowała rekordowe przychody (20,9 mln zł) i najwyższą w historii marżę EBITDA na poziomie 19 proc. W 2026 r. mierzy w kilkudziesięcioprocentowy wzrost sprzedaży i jeszcze wyższą rentowność.
- Diametralne zmiany w organizacji i ofercie. Zmiana w firmie polegała na wielopoziomowym wykorzystaniu sztucznej inteligencji. Zmieniła się struktura zatrudnienia: najpierw spadło ono z nieco ponad 100 do mniej niż 50 osób, po czym w 2025 r. wzrosło do 80 specjalistów nakierowanych na wdrażanie AI. Własne doświadczenie Escola wykorzystuje u klientów – średnich i dużych firm – organizując dla nich szkolenia, przygotowując wieloletni plan transformacji opartej na AI oraz pomagając w jej realizacji. Zmiana strategii to w dużym stopniu konsekwencja sugestii zaangażowanej rady nadzorczej, w której zasiadają: Marcin Kuśmierz, prof. Dariusz Jemielniak, prof. Aleksandra Przegalińska, prof. Witold Orłowski oraz Sebastian Kwaśny.
- Duże grono inwestorów i odwlekany debiut giełdowy. Escola zebrała od drobnych inwestorów ponad 3 mln zł w trzech rundach inwestycyjnych – postawiła na crowdinvesting. Planowała debiut na NewConnect, ale gdy otoczenie zaczęło sprzyjać, rozpoczęła transformację biznesu. W tym roku koncentruje się na dalszej poprawie wyników, a do ewentualnego wejścia na giełdę zamierza wrócić w 2027 r. Escola została wyceniona przez inwestorów w 2021 r. na ok. 20 mln zł. W ubiegłym roku, na potrzeby transakcji z inwestorem spółki zależnej, wyceniła się na 42 mln zł. Krzysztof Wojewodzic, jej prezes i główny akcjonariusz, mierzy w znacznie wyższą wartość.




