Kategoria artykułu: Sport

Lindsey Vonn jak Beethoven. Jak to możliwe, że Amerykanka może walczyć o medal mimo zerwanego więzadła w kolanie

Lindsey Vonn zakończyła karierę w 2019 r., bo każdy start oznaczał ból. Pod koniec 2024 r. wróciła jednak na stok z tytanową endoprotezą kolana. Tuż przed igrzyskami doznała kolejnej poważnej kontuzji – zerwania więzadła krzyżowego przedniego – ale nie wycofała się ze startu. Dlaczego wbrew intuicji taki uraz nie musi oznaczać sportowego końca, wyjaśnia wybitny polski ortopeda.

Lindsey Vonn, jedna z najlepszych narciarek alpejskich w historii
Lindsey Vonn zdobyła dotąd trzy medale olimpijskie: jeden złoty i dwa brązowe. Fot. Ezra Shaw/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak długą przerwę od narciarstwa alpejskiego miała Lindsey Vonn.
  2. Jaką rolę spełniają więzadła w naszym organizmie (jakie sygnały wysyłają do naszych mózgów).
  3. Jaką statystyką przytoczoną przez Rogera Federera dr Andrzej Mioduszewski ilustruje tezę, iż w sporcie głowa jest ważniejsza od protez czy braku więzadła.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Słowa Lindsey Vonn, że wystartuje na igrzyskach mimo zerwanego więzadła, porwały nie tylko kibiców sportu. Bo nie tylko kibice sportu lgną do historii heroicznych.

Lindsey Vonn, jedna z najlepszych narciarek alpejskich wszech czasów, zakończyła karierę w 2019 r., ponieważ każdy przejazd oznaczał już dla niej ból. Pasja jednak nie wygasła – powrót nastąpił po pięciu latach, pod koniec roku 2024, pół roku po operacji, w której część stawu kolanowego w prawej nodze Vonn wymieniono na tytanową endoprotezę. Ból zniknął.

Gdy w grudniu 2025 r. 41-letnia Lindsey Vonn wygrała zawody Pucharu Świata, kibice najpierw złapali się za głowy, a następnie zaczęli zacierać ręce, myśląc o tym, jak mocno może zatrząść się Ziemia podczas nadchodzących igrzysk olimpijskich.

Kontuzja i wsparcie od Igi Świątek

Fatalne wieści nadeszły pod koniec stycznia, tydzień przed inauguracją wielkiej imprezy – Lindsey Vonn podczas Pucharu Świata w narciarstwie alpejskim doznała całkowitego zerwania więzadła krzyżowego przedniego w lewej nodze. I jeszcze uszkodziła łąkotkę, a do tego doszły stłuczenia kości. Narciarstwo alpejskie to dyscyplina ekstremalna, na nartach pędzi się tu z zawrotną prędkością, a trasy są kręte.

Lindsey Vonn, jedna z najlepszych narciarek alpejskich w historii
Lindsey Vonn wróciła do narciarstwa alpejskiego w 2024 r. po pięciu latach przerwy. Fot. Millo Moravski/Getty Images

Świat oczekiwał na wiadomość od Lindsey Vonn, a gdy ta nadeszła, serca wszystkich natychmiast zaczęły bić szybciej. Hołdy składali różni sportowcy, m.in. Iga Świątek („Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą”).

Jasne było, że mamy do czynienia z wielkim wyczynem Amerykanki, pozostawało pytanie o skalę heroizmu w tym przypadku. Bardzo szanowany magazyn „The Athletic” napisał najpierw: „To wydaje się czymś całkowicie absurdalnym – startować w zawodach w narciarstwie alpejskim z zerwanym więzadłem”. Później jednak, w kolejnym zdaniu, zacytował już jedną z koleżanek Vonn, która powiedziała: „To nasz mały, brudny sekret. W narciarstwie alpejskim takie rzeczy się zdarzają”.

Lindsey Vonn, wirtuozka poczucia równowagi

Dr Andrzej Mioduszewski, współwłaściciel i kierownik medyczny warszawskiej Ortopediki, zgadza się z tym, co koleżanka Lindsey Vonn określiła słowami: „Dirty little secret”.

– To się zdarza nie tylko w narciarstwie alpejskim. Ale zacznijmy od tego, jaką rolę spełniają więzadła w naszym organizmie. Zwrócę uwagę na jedną ich funkcję, ponieważ to może być istotne w kontekście Lindsey Vonn. W więzadłach znajdują się receptory, a napięcia tych receptorów informują mózg o tym, w jakim położeniu jest kolano, jaki ruch wykonuje, jaka jest szybkość ruchu. Na podstawie tych informacji mózg podejmuje decyzje, jakie inne mięśnie należy napiąć, żeby nie doszło do niestabilności – wyjaśnia dr Andrzej Mioduszewski, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu.

Dr Andrzej Mioduszewski, ortopeda z kliniki Ortopedika
Dr Andrzej Mioduszewski, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu uważa, że Lindsey Vonn może sobie dobrze poradzić bez więzadła krzyżowego przedniego. Fot. Ortopedica

Więzadła spełniają więc ważną rolę w kontekście zachowania przez nas stabilności podczas wysiłku. Ale przecież wysiłek alpejczyków jest ogromny, a przeciążenia podczas skrętów bardzo duże. Dlaczego więc, według dr. Mioduszewskiego, Lindsey Vonn może sobie dobrze poradzić bez więzadła krzyżowego przedniego?

– Wieść niesie, że Ludwig van Beethoven skomponował swoją słynną Piątą Symfonię, będąc już prawie głuchym. Ale on przecież w inny sposób „słyszał” muzykę, wystarczyło mu zerknąć na nuty. Był wirtuozem. Lindsey Vonn też doszła do takiego poziomu w narciarstwie alpejskim. Jest wirtuozką poczucia równowagi, jest doskonale zbalansowana, ma nadzwyczajny refleks, a także doskonale wykształcone odpowiednie mięśnie, które też mogą „wziąć na siebie” trochę pracy. Brak więzadła nie jest wtedy aż tak dużym problemem – wyjaśnia Andrzej Mioduszewski.

Więzadło doktora Mioduszewskiego

Po chwili dr Mioduszewski dodaje, że sam, choć w innej dyscyplinie i na niższym poziomie, dawał sobie radę bez więzadła krzyżowego przedniego.

– Istnieją ludzie, którzy nie odczuwają zaburzeń stabilności po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego. Ja swoje zerwałem akurat podczas gry w piłkę (chociaż uwielbiam też narciarstwo alpejskie) i przez rok funkcjonowałem normalnie. Tak, bez żadnego zabiegu wróciłem do piłki, oczywiście na swoją skromną skalę. I noga mi nie uciekała – wspomina Andrzej Mioduszewski.

Dlaczego więc mówi, że normalnie funkcjonował przez rok? Dlaczego nie dłużej?

– To, że wróciłem do piłki i nic się nie działo, to nie znaczy, że nie byłem chory. Kolano było stabilne, ale „stabilne inaczej”. Rolę stabilizatorów brały na siebie inne stabilizatory, takie jak np. łąkotka. Problem w tym, że te inne stabilizatory, gdy muszą „brać na siebie” więcej, to mogą się rozciągać. Po roku postanowiłem sprawdzić, jak to wygląda w moim przypadku. Mimo że czułem się bardzo dobrze. Rezonans pokazał, że jednak nie jest tak dobrze. Wcześniej moja łąkotka była zdrowa, po roku pojawiło się uszkodzenie. Wtedy zdecydowałem, że przeprowadzę rekonstrukcję więzadeł – wspomina Andrzej Mioduszewski.

„Duch jest silniejszy niż materia”

Lindsey Vonn, zrywając więzadła tuż przed igrzyskami, uszkodziła też łąkotkę. No i w drugim kolanie ma protezę. Czy nie jest to jednak igranie z ogniem?

– Pozostaję przy swoim zdaniu. Jej start nie jest szaleństwem, gdy chodzi o igrzyska olimpijskie. One są co cztery lata, na kolejne Vonn już raczej nie pojedzie. Doprecyzuję jeszcze, że niestabilność kolana rozwijająca się z powodu niewydolności więzadła krzyżowego przedniego to jest problem kolana w zakresie ruchu od pełnego wyprostu do zgięcia ok. 30 lub 40 stopni. Przy kolanie zgiętym tak, jak podczas jazdy alpejskiej, mięśnie zginacze oraz czworogłowe są w takiej równowadze, że można pozwolić sobie na niedobory gdzie indziej. Gdyby Lindsey Vonn uszkodziła dodatkowo więzadła poboczne czy środkowe, wtedy już pewnie wracałaby do domu – mówi Andrzej Mioduszewski.

Na temat protezy w prawym kolanie Lindsey Vonn ortopeda wypowiada się krótko. Zapewnia, że Amerykanka czuje się tak, jakby miała zdrową nogę.

– To nie stanowi żadnego ograniczenia podczas startów. Jedyny problem, jaki wiąże się z takimi protezami to ten, że one się po jakimś czasie zużywają i trzeba je wymieniać. Poza tym jest to zwykła część ciała. Tylko i wyłącznie część ciała. A w sporcie decyduje mózg.  Ostatnio słyszałem, jak Roger Federer mówił, że wygrał w swojej karierze 80 proc. meczów, ale tylko 54 proc. wszystkich wymian. W sporcie najważniejsza jest głowa. Duch jest zawsze silniejszy niż materia. Lindsey Vonn może wypaść z trasy, ale może też „odpalić” – mówi Andrzej Mioduszewski.

Lindsey Vonn po kontuzji szybko wróciła do treningów, niedawno wstawiła w mediach społecznościowych filmik, na którym widać, że zarówno jej duch, jak i ciało są w bojowym nastroju. Jej pierwszy start odbędzie się w niedzielę, rywalizacja rozpocznie się o godz. 11.30.

Główne wnioski

  1. Lindsey Vonn to jedna z najlepszych alpejek w historii, która do ścigania wróciła w 2024 r. po pięcioletniej przerwie. Wróciła z tytanową protezą w prawym kolanie oraz z marzeniem, by wystąpić podczas zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech w 2026 r. Dopnie swego, mimo że do startu przystąpi z zerwanym więzadłem.
  2. Dr Andrzej Mioduszewski, wybitny ortopeda, przekonuje, że start Lindsey Vonn nie jest niczym szalonym. Wyjaśnia, iż wielcy narciarze alpejscy potrafią doskonale utrzymywać równowagę w bardzo trudnych warunkach nawet wtedy, gdy ich kolana nie są w pełni sprawne.
  3. O protezie w stawie kolanowym Lindsey Vonn dr Andrzej Mioduszewski mówi, że Amerykanka podczas startów w ogóle nie odczuwa, iż w jej nodze znajduje się coś „obcego”.