Kategoria artykułu: Biznes

33 mld zł za InPost na stole. FedEx i Advent stawiają na plan Rafała Brzoski

Konsorcjum inwestorów, w tym globalny numer trzy w logistyce, chce przejąć polskiego lidera innowacji logistycznych. Rafał Brzoska zwiększa zaangażowanie i pozostaje na czele spółki.

Rafał Brzoska, prezes InPost
Rafał Brzoska budowę firmy zaczął w 1999 r. od roznoszenia ulotek. Niespełna 30 lat później w InPost zainwestować chcą globalni giganci, wyceniając go na 33 mld zł. Fot. mat. prasowe

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kto i dlaczego chce kupić InPost.
  2. Jakie są warunki potencjalnej transakcji.
  3. Jaka będzie rola Rafała Brzoski i FedExu po transakcji.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

6 stycznia na rynku pojawiła się zaskakująca informacja o tym, że do InPostu wpłynęła oferta od inwestorów zainteresowanych przejęciem spółki. Choć nie padła ani nazwa potencjalnego nabywcy, ani kwota, jaką oferuje za spółkę, inwestorzy wpadli w euforię i rzucili się do kupowania akcji. W jeden dzień kurs podskoczył o prawie 30 proc., dochodząc do poziomu najwyższego od czerwca.

Oznaczało to bolesną lekcję dla funduszy grających na spadek kursu InPostu. W jeden dzień straciły według szacunków XYZ 0,5 mld zł, a w kolejnych dniach straty rosły. W sprawie potencjalnego przejęcia zapadła cisza. U wyznawców teorii spiskowych zaczęło to napędzać narrację, że żadnej poważnej oferty nie ma i było to jedynie zagranie na wyciśnięcie short sellerów.

Jaką cenę za InPost oferuje konsorcjum?

9 lutego okazało się, że bardzo się mylili. Wszystkie karty zostały odkryte, gdy ujawniono konsorcjum zainteresowane nabyciem wszystkich akcji Grupy InPost. W jego skład wchodzą: fundusz private equity Advent International, A&R Investments – spółka inwestycyjna założona przez Rafała Brzoskę, PPF – czeski holding inwestycyjny oraz FedEx Corporation, globalny gigant logistyczny.

Konsorcjum oferuje 15,6 euro za akcję. To znacząco więcej niż obecny kurs, który na piątkowym zamknięciu wynosił 13,38 euro. To także o ponad 50 proc. więcej niż średni kurs z sześciu miesięcy poprzedzających złożenie oferty na początku stycznia. Oznacza to, że konsorcjum wycenia InPost na 7,8 mld euro (32,9 mld zł).

– Jesteśmy przekonani, że oferta stanowi atrakcyjną możliwość dla akcjonariuszy do natychmiastowej i pewnej realizacji wartości przy istotnej premii. Uważamy, że transakcja zapewnia solidne fundamenty dla dalszego rozwoju Grupy InPost. Konsorcjum ma wiedzę i doświadczenie, długoterminową perspektywę inwestycyjną oraz w pełni popiera strategię rozwoju Grupy. Jesteśmy przekonani, że oferta służy najlepszym interesom spółki i wszystkich jej interesariuszy. Dlatego członkowie zarządu i rady nadzorczej jednogłośnie ją popierają – komentuje Hein Pretorius, przewodniczący rady nadzorczej Grupy InPost oraz szef specjalnego komitetu, który w ostatnich tygodniach analizował ofertę i rozpatrywał alternatywne scenariusze rozwoju spółki.

W ciągu ostatniego roku 16 analityków wydało rekomendację dotyczącą przyszłości akcji InPostu. 15 zaleca "kupuj", a jeden "trzymaj". Średnia cena docelowa z rekomendacji to 16,74 EUR za sztukę.

Kto chce przejąć InPost? Oto układ sił w konsorcjum

Z informacji przekazanych przez konsorcjum wynika, że transakcja ma zostać zrealizowana w drugiej połowie roku. Celem minimum jest skupienie 80 proc. akcji. Większość z nich inwestorzy de facto już mają. Do członków konsorcjum należy ponad 47,7 proc. akcji (PPF ma 28,75 proc., A&R – 12,49 proc., a Advent – 6,5 proc.).

Jeśli transakcja dojdzie do skutku, układ sił w spółce mocno się zmieni. Po 37 proc. udziałów będą miały fundusz Advent i FedEx, A&R Investments – 16 proc., a PPF – 10 proc. Oznacza to, że Advent oraz wehikuł inwestycyjny Rafała Brzoski zwiększają udziały w spółce, a czeski PPF sprzedaje. Nowym inwestorem w grupie InPost zostanie amerykański gigant FedEx.

Członkowie konsorcjum na przejęcie wyłożą 5,9 mld euro gotówką, a resztę zapewni szerokie konsorcjum banków w postaci długoterminowych kredytów.

Co dalej z InPostem i Rafałem Brzoską

Jednak inwestycji FedExu w InPost nie można mylić z przejęciem. Gigant będzie miał taki sam pakiet jak Advent, a więc nie będzie miał większości i nie będzie konsolidował wyników. InPost zachowuje pełną niezależność, główna siedziba firmy nadal będzie w Polsce, nie zmieni się także dotychczasowa kadra zarządzająca i marka. Na czele spółki w dalszym ciągu będzie stał Rafał Brzoska.

Założyciel InPostu przekonuje, że wpuszczenie nowych partnerów pozwoli „wesprzeć kolejny etap rozwoju spółki, w tym kontynuację ekspansji na rynkach europejskich”.

– Współpraca z inwestorami finansowymi i strategicznymi, którzy doskonale znają naszą działalność oraz specyfikę branży i którzy mają horyzont inwestycyjny pozwalający na budowanie wartości w długim okresie, zapewnia nam dostęp do wiedzy, stabilności i zasobów niezbędnych do wykorzystania sprzyjających trendów rynkowych, takich jak rosnąca penetracja handlu elektronicznego, wzrastające oczekiwania konsumentów dotyczące jakości – w tym szybkości i wygody – oraz przechodzenie na bardziej zrównoważone formy dostaw – mówi Rafał Brzoska, który zapewnia, że „pozostanie w pełni zaangażowany w kierowanie Grupą InPost w nadchodzących latach”.

Jakie plany ma InPost w nowym rozdaniu?

– Wzmocnimy naszą sieć i dotrzemy do większej liczby konsumentów, oferując szybkie i elastyczne opcje dostaw, kontynuując jednocześnie realizację celu, jakim jest redefinicja europejskiego sektora e-commerce. Wierzę, że przy wsparciu partnerów możemy w pełni uwolnić potencjał InPostu i dalej wzmacniać pozycję wiodącego dostawcy innowacyjnych usług dla sektora e-commerce w Europie Zachodniej – mówi Rafał Brzoska.

Jakie plany ma FedEx względem InPostu

Elektryzującym elementem tej transakcji jest wejście do polskiej spółki FedEx Corporation, czyli globalnego giganta logistycznego. Firma wywodząca się z USA obsługuje około 3 mln klientów korporacyjnych oraz 225 mln odbiorców na całym świecie. Jest obecna także w Polsce, jednak dotychczas nie odniosła tu większych sukcesów – jej udziały rynkowe nie przekraczają kilku procent.

– Posiadamy globalną sieć logistyczną, która napędza światową gospodarkę, a Grupa InPost ma ugruntowaną pozycję w europejskim segmencie dostaw poza domem. Po finalizacji transakcji planujemy zawarcie z InPostem umów. W ich ramach będziemy mogli zapewnić naszym klientom dostęp do oferty Grupy InPost w zakresie dostaw ostatniej mili B2C. Jednocześnie wykorzystamy globalną sieć oraz logistyczne know-how FedExu w celu wsparcia kolejnej fazy rozwoju InPostu – mówi Raj Subramaniam, prezes FedEx Corporation.

Można się domyślać, że umowy, o których mowa, zakładają, że klienci FedExu uzyskają dostęp do Paczkomatów. InPost z kolei będzie mógł wykorzystywać sieć logistyczną amerykańskiego giganta w Europie.

FedEx należy do globalnej „wielkiej trójki” firm logistycznych, obok DHL i UPS. Ta ostatnia spółka jest jego odwiecznym rywalem w USA. Przez lata FedEx przegrywał rywalizację, jednak w ostatnim czasie zaczął skutecznie odbijać udziały na rynku macierzystym. W nowej strategii – uznawanej przez analityków za agresywną – postawił na ofensywę w Europie, sprzedaż części tradycyjnej działalności oraz inwestycje w innowacje. Firma realizuje program cięć we Francji oraz buduje duże centrum logistyczne pod Legnicą, które ma cechować się wysokim poziomem robotyzacji.

InPost dobrze wpisuje się w tę strategię. FedEx koncentruje się bowiem na segmencie przesyłek biznesowych, głównie lotniczych, a nie na masowych dostawach paczek do klientów detalicznych. Jest liderem w lotniczych przesyłkach typu „overnight”. Tymczasem w nowej strategii obiecał inwestorom kilkunastoprocentowy wzrost przychodów z e-commerce. I to InPost ma mu w tym pomóc.

– Inwestycja w InPost odzwierciedla nasze podejście do alokacji kapitału i długoterminowej budowy wartości. Razem z kierownictwem InPostu oraz Adventu widzimy wyraźną drogę do stworzenia nowych możliwość rozwoju FedEx, poprawy efektywności operacji B2C na ostatniej mili i zapewnienia jeszcze lepszego poziomu obsługi klientów w całej Europie – dodaje Raj Subramaniam.

Advent wchodzi drugi raz do tej samej rzeki

Dużym zaskoczeniem jest znacząca inwestycja Adventu. To fundusz, który w InPost zainwestował już w 2017 r., de facto ratując spółkę przed upadkiem. Najpierw wyłożył 340 mln zł na skupienie akcji spółki z GPW. Następnie zwiększył zaangażowanie do ponad 0,5 mld zł, refinansując jej długi.

Wielką satysfakcję przyniósł mu styczeń 2021 r., gdy InPost spektakularnie zadebiutował na giełdzie w Amsterdamie przy wycenie 8 mld euro. Advent znalazł się w gronie sprzedających akcje w IPO po 16 euro za sztukę. Zainkasował znaczną część z 2,8 mld euro wpływów. Po debiucie systematycznie redukował zaangażowanie.

W połowie 2023 r. sprzedał 15 proc. akcji InPostu po 10 euro za sztukę czeskiemu holdingowi PPF. We wrześniu 2024 r. zbył 20 mln akcji, inkasując 370 mln euro. Natomiast w czerwcu 2025 r. sprzedał kolejne 17,5 mln akcji po 13,25 euro za sztukę. I gdy wydawało się, że kwestią czasu jest jego ostateczne rozstanie ze spółką, fundusz zdecydował się ponownie wyłożyć miliardy na zakup akcji. To niezwykle rzadka sytuacja w świecie private equity.

– InPost zmienia europejski krajobraz e-commerce. Z satysfakcją nawiązujemy strategiczne partnerstwo z FedEx Corporation, globalnym liderem sektora logistycznego, które przyczyni się do szybszego rozwoju Grupy InPost. Bazując na naszych osiągnięciach w logistyce, technologii i rozwiązaniach dla konsumentów, będziemy wspierać obecną strategię. W tym rozbudowę sieci maszyn Paczkomat, pogłębianie współpracy z partnerami biznesowymi oraz ulepszanie oferty dla konsumentów. Z niecierpliwością oczekujemy współpracy z Rafałem Brzoską, zespołem zarządzającym i partnerami w konsorcjum – mówi Ranjan Sen, partner Advent International, zapewniając, że jest to dla funduszu inwestycja długoterminowa.

Czesi realizują zyski

Czeski PPF pozostaje w spółce, ale przy okazji transakcji sprzedaje większość posiadanych akcji. Konstrukcja transakcji jednoznacznie pokazuje, że pojawiające się ostatnio spekulacje, iż to Renáta Kellnerová, czeska miliarderka, rozdaje karty w Grupie InPost, nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością.

Jednocześnie dla czeskiego holdingu inwestycja w spółkę kierowaną przez Rafała Brzoskę okazała się bardzo zyskowna. Czesi kupowali akcje po 10 euro, a sprzedają je po 15,6 euro. Ponad 50 proc. zysku wypracowali w niespełna trzy lata.

– Uznajemy przedstawioną ofertę za atrakcyjną. W związku z tym zamierzamy odpowiedzieć na nią pozytywnie. Sprzedamy znaczną część naszego pakietu akcji, wspierając tym samym realizację transakcji. Jednocześnie z satysfakcją deklarujemy dalsze wsparcie spółki w roli inwestora mniejszościowego w momencie, gdy InPost rozpoczyna nowy etap rozwoju – mówi Didier Stoessel, prezes PPF Group.

Główne wnioski

  1. Konsorcjum inwestorów: Advent International, A&R Investments Rafała Brzoski, FedEx oraz PPF, złożyło ofertę przejęcia InPostu za 15,6 euro za akcję, wyceniając spółkę na około 33 mld zł. Oferowana cena jest o ponad 50 proc. powyżej średniego kursu z ostatnich sześciu miesięcy.
  2. Rafał Brzoska dokupuje akcje i pozostanie w roli lidera firmy w perspektywie wieloletniej. Główna siedziba pozostanie w Polsce, nie zmieni się marka ani kluczowa kadra zarządzająca.
  3. Dzięki partnerstwu z FedExem InPost zyska dostęp do sieci logistycznej, która ułatwi ekspansję na zachodnich rynkach, a klienci amerykańskiego giganta zyskają dostęp do Paczkomatów i know how potrzebny do rozwoju tzw. ostatniej mili.

------

Napisaliśmy o tym, bo informację uznaliśmy za ważną i ciekawą. Dla pełnej transparentności informujemy, że fundusz RiO należący do Rafała Brzoski, prezesa i akcjonariusza InPostu, jest inwestorem w XYZ.