Hipoteki z refinansowania, gotówka z konsolidacji. Rekord w kredytach, a 2026 r. będzie jeszcze lepszy
W 2025 roku klienci instytucji finansowych wzięli kredyty i pożyczki o łącznej wartości 302 mld zł. To najwyższa wartość w historii - podaje Biuro Informacji Kredytowej. Za sprawą spadku stóp procentowych i rosnących wynagrodzeń, klienci mieli wyższą zdolność kredytową, a najszybciej rosnącym segmentem rynku były kredyty hipoteczne przekraczające kwotę 1 mln zł. Według BIK, rozpoczynający się rok przyniesie dalszą poprawę i dwucyfrowe wzrosty.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jaka była wartość i struktura finansowania udzielonego w 2025 roku.
- Czy możliwe są kolejne rekordy sprzedaży kredytów mieszkaniowych.
- Które czynniki będą najmocniej wpływać na kształtowanie się popytu na kredyt.
To był wyjątkowo udany rok pod względem sprzedaży kredytów w Polsce. W całym 2025 r. banki, instytucje pożyczkowe i spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe (SKOK) raportujące do Biura Informacji Kredytowej (BIK) udzieliły klientom detalicznym łącznie 301,3 mld zł nowego finansowania. To o 20,8 proc. więcej niż przed rokiem, co oznacza rekordową sprzedaż w historii polskiej bankowości. Rok temu sprzedaż wynosiła 248,8 mld zł, a dynamika sięgała 32 proc. r/r.
Rośnie wartość kredytów, nie liczba kredytobiorców
Według najnowszych statystyk BIK, wartość wszystkich aktualnie spłacanych kredytów i pożyczek klientów detalicznych sięgnęła na koniec roku rekordowych 798 mld zł i była wyższa o 47 mld zł niż rok wcześniej. Aż 68 proc. tej wartości przypada na kredyty mieszkaniowe, 24 proc. na kredyty gotówkowe, a reszta głównie na kredyty ratalne oraz karty i limity kredytowe.
Łącznie kredyty i pożyczki zaciągnęło w Polsce 14,8 mln osób, o 0,4 proc. mniej niż przed rokiem i 1,1 proc. mniej niż w 2023 roku. Powodem są spłaty kredytów przed czasem – w samym grudniu klienci wydali na ten cel 3,8 mld zł. Jednocześnie jednak każdego miesiąca na rynek wchodzi ok. 50 tys. nowych klientów kredytowych. Dwie na pięć osób nie ma nawet 24 lat.
Z tego ostatniego powodu nie powinna dziwić struktura pierwszych produktów kredytowych. Najczęściej są nimi kredyty ratalne (34,3 proc.) i płatności odroczone (20,5 proc.). Wyjątkowo rzadko, bo tylko w 8 proc., pierwszym finansowaniem jest kredyt mieszkaniowy. Powód? Średni wiek zaciągania kredytu na budowę lub zakup domu albo mieszkania to w Polsce obecnie 36 lat.
Refinansowanie stałej stopy podbija sprzedaż hipotek
Rynek kredytów mieszkaniowych pozostaje w fazie wyraźnego odbicia po słabszym 2022 i 2023 roku. Sprzedaż tych produktów sięgnęła 105,9 mld zł, a zatem była nie tylko o 21 proc. wyższa niż przed rokiem, ale też przekroczyła rekordowy dotychczas 2021 r., gdy kredytobiorcy wzięli finansowanie na 88,7 mld zł. Statystyki potwierdzają wrześniowe prognozy BIK i Związku Banków Polskich (ZBP). Obie instytucje już wtedy wskazywały na potencjał przebicia 100 mld zł sprzedaży.
– To rekordowe wyniki, nie było takich nigdy wcześniej. Trzeba mieć jednak na uwadze, że jest tam sporo refinansowania – komentował podczas środowego webinaru Mariusz Cholewa, prezes BIK.
I rzeczywiście, refinansowanie stanowiło aż 20 proc. nowej sprzedaży. To sporo więcej niż w 2023 i 2024 r., kiedy udział ten sięgał 12-13 proc. Powód jest prozaiczny - klienci, którzy zaciągnęli kredyty na okresowo stałą stopę procentową idą do swoich banków i domagają się lepszych warunków, pozwalającym im skorzystać ze spadku stóp procentowych w Polsce. Zwykle jednak nie znajdują atrakcyjnej oferty w swoim banku, dlatego aż cztery z pięciu prób kończy się zmianą kredytodawcy. W 30 proc. refinansowanie oznacza też zwiększenie kwoty dostępnego kredytu.
Przybywa kredytów mieszkaniowych powyżej 1 mln zł
Kolejnym istotnym trendem jest duży wzrost średniej kwoty kredytu zaciąganego na zakup lub budowę nieruchomości. Obecnie sięga już ona 460 tys. zł wobec 425 tys. rok wcześniej i zaledwie 331 tys. zł przed trzema laty.
– Pierwszy raz wyodrębniliśmy kredyty na kwotę powyżej 1 mln zł, bo zauważyliśmy, że takie finansowania stają się coraz bardziej istotne. Wartościowo takie kredyty stanowią już 10 proc. portfela kredytów mieszkaniowych na rynku, a w ostatnim roku wartość takich kredytów urosła o 56,1 proc. – podkreśla Mariusz Cholewa.
Za 27,4 proc. odpowiadają kredyty na kwoty od 600 tys. zł do 1 mln zł i tu także dynamika przekracza 50 proc. rok do roku. W efekcie to właśnie wysokowotowe kredyty ciągną cały rynek kredytów mieszkaniowych. Dla porównania kredyty do 300 tys. zł mają jedynie 15,7 proc. wobec 17,5 proc. przed rokiem. Podobnie jak w 2024 r. rynek pozostaje skoncentrowany na dużych miastach - aż 42 mld zł kredytów trafiło do mieszkańców w miejscowościach z populacją powyżej 250 tys. osób. Rok temu ta grupa zaciągnęła finansowanie równe 34,4 mld zł.
BIK prognozuje, że 2026 r. powinien przynieść kolejny rekord. Prognoza biura zakłada 20-proc. skok sprzedaży kredytów mieszkaniowych, do 127 mld zł. Ma temu sprzyjać dalszy wzrost zdolności kredytowej, umożliwiający klientom branie kredytów na wyższe kwoty i na bardziej korzystnych warunkach. Cholewa nie ukrywa, że udział refinansowania w sprzedaży może być wyższy niż obecnie. Tym bardziej, że na koniec 2025 r. przekraczał już 20 proc.
Kredyty gotówkowe rosną za sprawą konsolidacji
Pod względem wartości sprzedaży, kredyty mieszkaniowe ustępują jednak kredytom gotówkowym. W 2025 r. banki i SKOK-i udzieliły łącznie 120,3 mld zł takiego finansowania, czyli o 26,6 proc. więcej niż przed rokiem. To zarazem najwyższa dynamika wśród wszystkich produktów kredytowych pokazywanych w statystykach przez BIK (z wyłączeniem pożyczek). Na koniec 2025 r. taki kredyt spłacało 4,7 mln osób, o 1,1 mln więcej niż w przypadku kredytu mieszkaniowego.
Podobnie jak w przypadku kredytów mieszkaniowych, także i tu wartość kredytów rosła szybciej niż liczba, co jest efektem wzrostu średniej kwoty finansowania. To właśnie segment powyżej 100 tys. zł rósł najmocniej, bo o 47,4 proc. w ujęciu rok do roku. Kolejny, ten na kwoty 50-100 tys. zł, zwiększył wartość o 29,2 proc. rok do roku. W efekcie kredyty na kwoty powyżej 50 tys. zł stanowią już łącznie 57,6 proc. całego portfela kredytów gotówkowych.
Rośnie też udział konsolidacji. Aż 57 proc. nowej sprzedaży przypada na łączenie kilku zobowiązań kredytowych w jedno. Największy wzrost notuje konsolidacja wewnętrzna, czyli w banku, w którym klient ma więcej niż jedno zobowiązanie. W ciągu ostatnich dwóch lat udział ten podskoczył z 29 do 38 proc. wartości nowej sprzedaży. Aż 40 proc. refinansowań było związane z przydzieleniem klientowi dodatkowych środków.
Kredyty gotówkowe pozostają domeną miasteczek i wsi
Dane BIK pokazują, że średnia kwota kredytu wynosi 26 tys. zł. Jest rozłożona przeciętnie na cztery lata spłaty (49 miesięcy). Po finansowanie sięgają przede wszystkim osoby z mniejszych miejscowości. Aż 73,6 mld zł przypadło na wsie i miasteczka mające poniżej 50 tys. mieszkańców.
BIK szacuje, że w 2026 r. sprzedaż kredytów gotówkowych wzrośnie o 6 proc. do 127 mld zł. To oznacza, że po latach dominacji tych kredytów, ich łączna sprzedaż ma się zrównać z kredytami mieszkaniowymi. Ma temu sprzyjać wzrost zdolności kredytowej, dobre nastroje konsumenckie oraz wzrost sprzedaży detalicznej.
Sprzedaż kredytów ratalnych się kurczy
Wyjątkowo słabo radził sobie za to rynek kredytów ratalnych, którego sprzedaż jeszcze rok temu rosła w tempie dwucyfrowym (+14,1 proc.). W 2025 r. wartość kredytów spadła o 3 proc. rok do roku, a ich liczba skurczyła się w tym czasie o 10,3 proc.
– Jak co roku w grudniu widzieliśmy poprawę statystyk co do wartości i liczby finansowania. W całym roku jednak widzimy, że rośnie jedynie dynamika kredytów ratalnych na kwoty powyżej 10 tys. zł. Stanowią one 38 proc. sprzedaży w 2025 roku. To finansowanie sprzętu RTV/AGD, fotowoltaiki, czy samochodów – przyznaje Mariusz Cholewa.
Gorzej wypadły kredyty ratalne na niskie kwoty. Aż 22 proc. spadek zanotowały kredyty do kwoty 1 tys. zł. To zwykle płatności odroczone brane w bankach, które klient zdecydował się rozłożyć na raty. Według Mariusza Cholewy, aż jedna czwarta takich płatności jest rozkładana na raty i zamienia się albo w kredyty ratalne, albo w pożyczki gotówkowe.
– Widzimy za to bardzo dobrą jakość tych kredytów. Szkodowość [udział niespłacanych zobowiązań - red.] dochodzi maksymalnie do 2,5 proc., a przy kwotach do 1 tys. zł nie przekracza nawet 1 proc. – podkreśla.
BIK spodziewa się, że po słabszym roku, w 2026 r. sprzedaż kredytów ratalnych jednak znów powinna rosnąć, o 7 proc. rok do roku, do 27 mld zł. Ma temu sprzyjać wzrost konsumpcji oraz dobra sytuacja na rynku pracy.
W pożyczkach pozabankowych dominują chwilówki
Osobno BIK wyodrębnił pożyczki pozabankowe, dostrzegając rosnącą wartość tego rynku. Na koniec 2025 r. sprzedaż tych produktów sięgnęła 26,9 mld zł i była o 23,5 proc. wyższa niż przed rokiem. Sam portfel był sporo mniejszy i wynosił 12,4 mld zł. Zarówno w sprzedaży, jak i w portfelu pożyczek dominowały pożyczki gotówkowe, czyli takie, które klient może wykorzystać na dowolny cen (w odróżnieniu od pożyczek ratalnych).
Na rynku pożyczek gotówkowych dominują chwilówki, czyli finansowania do 30 dni. Odpowiadały za 60 proc. wartości i 72 proc. liczby udzielonych w 2025 roku. Najszybciej rosnących segmentem były za to pożyczki na kwoty pomiędzy 1 a 2 tys. zł. BIK poinformował też o liczbie pożyczek do 60 dni przypadających na jednego klienta. Przeciętnie było ich aż 10,2 dla produktów krótkoterminowych (do 60 dni) i 2 pożyczki dla pożyczek długoterminowych.
Główne wnioski
- Instytucje raportujące do Biura Informacji Kredytowej udzieliły w 2025 r. 301,3 mld zł kredytów i pożyczek, co oznacza wzrost o 20,8 proc. r/r (rok wcześniej 248,8 mld zł). Łączna wartość aktywnych zobowiązań klientów detalicznych sięgnęła 798 mld zł, o 47 mld zł więcej niż rok wcześniej. Mimo rekordowej sprzedaży liczba kredytobiorców spadła do 14,8 mln osób (-0,4 proc. r/r). To efekt dużego wzrostu średniej kwoty kredytów, zwłaszcza mieszkaniowych i gotówkowych.
- Sprzedaż hipotek wyniosła 105,9 mld zł (+21 proc. r/r) i przebiła rekord z 2021 r. (88,7 mld zł). Aż 20 proc. nowej sprzedaży to refinansowanie (wobec 12–13 proc. w poprzednich latach). Średnia kwota kredytu wzrosła do 460 tys. zł (z 425 tys. zł rok wcześniej). Kredyty powyżej 1 mln zł odpowiadają już za 10 proc. portfela, a ich wartość wzrosła o 56,1 proc. r/r. Prognoza BIK na 2026 r. zakłada 127 mld zł sprzedaży (+20 proc.). To jedyna tak optymistyczna prognoza biura.
- Sprzedaż kredytów gotówkowych w 2025 roku sięgnęła 120,3 mld zł (+26,6 proc. r/r) — to najwyższa dynamika wśród głównych produktów. Najmocniej rośnie segment powyżej 100 tys. zł (+47,4 proc. r/r). Aż 57 proc. nowej sprzedaży to konsolidacje, z czego aż 38 proc. to konsolidacje wewnętrzne (wzrost z 29 proc. w dwa lata). Prognoza na 2026 r. to 127 mld zł (+6 proc.), co oznacza zrównanie wartości sprzedaży z hipotekami.

