Kategorie artykułu: Polityka Świat

Ile kosztują fińskie lasy? Klimat, bioróżnorodność i miliardy euro

Ograniczenie wyrębu mogłoby pomóc Finlandii w realizacji unijnych celów klimatycznych, ale polityczna decyzja została odłożona. Eksperci ostrzegają, że brak działania oznacza konieczność kosztownego kupowania jednostek pochłaniania CO2 lub przenoszenia obciążeń na inne sektory gospodarki.

Zdjęcie lotnicze promieni słonecznych nad sosnowym lasem w mroźnej scenerii
Eksperci wskazują, że ograniczenie wyrębu jest kluczowe dla osiągnięcia neutralności węglowej i ochrony bioróżnorodności, ale rząd unika bezpośrednich decyzji.. Fot. George Pachantouris/ Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jaki poziom wyrębu rekomendują fińscy naukowcy.
  2. Dlaczego rząd w Helsinkach sprzeciwia się ograniczeniom.
  3. Jakie są konsekwencje utrzymania obecnego poziomu wyrębu.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Fiński Panel Klimatyczny (Ilmastopaneeli) oraz Fiński Panel Bioróżnorodności (Luontopaneeli) opublikowały 13 stycznia 2026 r. wspólny raport, który precyzyjnie określa, przy jakim poziomie wyrębu Finlandia może jednocześnie zrealizować swoje zobowiązania klimatyczne oraz cele związane z ochroną przyrody. Dokument ma fundamentalne znaczenie dla przyszłości fińskiego sektora leśnego, który odpowiada za blisko 20 proc. krajowego eksportu.

Z analiz przeprowadzonych przez oba panele wynika, że bezpieczny poziom rocznego wyrębu, pozwalający na osiągnięcie celów klimatycznych i związanych z bioróżnorodnością, to 60–65 mln m sześc. To około 10 proc. mniej niż w ostatnich latach, gdy średnia wynosiła 70–73 mln m sześc. rocznie.

– Panele obliczyły trzy scenariusze, w których wycinano by 60, 70 i 80 mln m sześc. Przy obecnym, około 70-milionowym poziomie wyrębu całkowity bilans węglowy lasów pozostaje co prawda netto dodatni, ale Finlandia wyraźnie nie osiągnęłaby celu neutralności węglowej do 2035 r. Również cel UE na 2030 r. nie zostałby zrealizowany – wyjaśnia w rozmowie z nami Jyri Seppälä, przewodniczący Fińskiego Panelu Klimatycznego.

Według naukowców utrzymanie wyrębu na poziomie 60-65 mln m sześc. rocznie przywróciłoby go do skali z lat 1997–2012. Co istotne, panele podkreślają, że umiarkowane ograniczenie wyrębu jest konieczne nie tylko ze względów klimatycznych, ale także dla ochrony bioróżnorodności.

– Ograniczenie wyrębu do około 60 mln m sześc. rocznie umożliwia jednoczesne osiągnięcie celów klimatycznych oraz zwiększenie obszarów chronionych. Im mniej lasu wycinamy, tym większe stają się pochłaniacze CO2. Rozszerzenie obszarów chronionych oraz wzmacnianie w lasach gospodarczych cech strukturalnych ważnych dla bioróżnorodności – takich jak martwe drewno, grube drzewa czy udział drzew liściastych – jest znacznie łatwiejsze, gdy wyręby są mniejsze niż obecnie – tłumaczy nam Janne Kotiaho, fiński ekspert ds. bioróżnorodności.

Trzy scenariusze przyszłości. Co się wydarzy przy różnych poziomach wyrębu?

Raport fińskich paneli naukowych szczegółowo analizuje trzy możliwe scenariusze kształtowania się poziomu wyrębu w nadchodzących latach. Każdy z nich prowadzi do odmiennych konsekwencji dla klimatu, przyrody i gospodarki.

Przy wyrębie na poziomie 60 mln m sześc. rocznie Finlandia jest w stanie osiągnąć zarówno cel neutralności węglowej do 2035 r., jak i zobowiązania wobec UE dotyczące sektora LULUCF (użytkowanie gruntów, zmiany użytkowania gruntów i leśnictwo) na 2030 r. Taki poziom umożliwia również znaczące zwiększenie obszarów chronionych, wspierając realizację unijnej strategii bioróżnorodności oraz rozporządzenia o odtwarzaniu przyrody.

Scenariusz zakładający utrzymanie obecnego poziomu ok. 70 mln m sześc. rocznie jest wyraźnie gorszy z perspektywy klimatycznej. Choć fińskie lasy pozostają w nim nadal pochłaniaczem CO2 netto, to zarówno krajowy cel neutralności węglowej na 2035 r., jak i unijny cel LULUCF na 2030 r. nie zostałyby osiągnięte.

Najbardziej pesymistyczny wariant zakłada wyręby na poziomie 80 mln m sześc. rocznie. W takim scenariuszu realizacja uzgodnionych celów klimatycznych i zobowiązań w zakresie bioróżnorodności staje się całkowicie niemożliwa. Finlandia znalazłaby się bardzo daleko od swoich celów klimatycznych, a tak wysoki poziom wyrębu byłby nie do pogodzenia z ochroną przyrody.

– Lasy są kluczowe zarówno dla łagodzenia zmian klimatu, jak i dla ochrony bioróżnorodności. Umiarkowanie wyrębu gwarantuje, że Finlandia wypełni swoje międzynarodowe zobowiązania i zachowa usługi ekosystemowe oferowane przez leśną przyrodę dla przyszłych pokoleń – podsumowuje Janne Kotiaho.

Rząd w Helsinkach nie chce ograniczać wyrębu

Publikacja raportu paneli naukowych postawiła fiński rząd w trudnej sytuacji. Minister środowiska i klimatu Sari Multala w rozmowie z dziennikiem „Helsingin Sanomat” stanowczo odrzuciła możliwość administracyjnego ograniczania wyrębu, podkreślając, że w Finlandii o jego skali decydują mechanizmy rynkowe.

„W programie rządowym zapisano, że nie będziemy bezpośrednio ograniczać wyrębu. Narzędzia, którymi dysponujemy, wpływają na skalę wycinki jedynie pośrednio” – stwierdziła Multala w rozmowie z państwowym nadawcą Yle.

Zamiast tego rząd stawia na zwiększanie pochłaniaczy CO2 poprzez powiększanie obszarów leśnych, przyspieszanie wzrostu drzew oraz zrównoważoną gospodarkę leśną.

Fiński rząd, podobnie jak szwedzki, od miesięcy lobbuje w Brukseli za zmianą unijnych przepisów LULUCF. Wspólny list premierów Finlandii Petteriego Orpo i Szwecji Ulfa Kristerssona do przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen wyraża zaniepokojenie, że obecne cele są nierealistyczne.

„Obecne ramy UE dotyczące użytkowania lasów stanowią poważny problem. Jeśli nie zostaną zrewidowane, doprowadzą do nieuzasadnionych i niesprawiedliwych ograniczeń dla szwedzkiego i fińskiego leśnictwa. Praktyczne, poważne ograniczenie dużych obszarów nordyckiego leśnictwa jest złą drogą” – napisał na platformie X premier Szwecji Ulf Kristersson.

W liście przywódcy Finlandii i Szwecji argumentują, że ich cele – wzrost absorpcji CO2 o ok. 4 mln t rocznie do 2030 r. w Szwecji oraz 3 mln t w Finlandii – są nierealistyczne. Wskazują przy tym na zmiany klimatu, które spowalniają wzrost drzew, oraz na wojnę w Ukrainie, która zwiększyła popyt na drewno po zamknięciu rosyjskiego eksportu.

„Bez ograniczeń wyrębu Finlandia zapłaci miliardy”

Niezależni eksperci oraz organizacje pozarządowe krytykują stanowisko rządu, wskazując, że niewywiązanie się z celów UE może słono kosztować fińskich podatników.

Kelsey Perlman, ekspertka ds. polityki leśnej w brytyjskiej organizacji pozarządowej Fern, w rozmowie z Euronews ostro oceniła politykę leśną obu krajów nordyckich.

– W Finlandii wyrąb jest tak intensywny, że od co najmniej pięciu lat sektor leśny emituje więcej gazów cieplarnianych niż pozostałe lasy są w stanie pochłonąć. W Szwecji większość lasów zastąpiono plantacjami drzew – kruchymi monokulturami, coraz bardziej narażonymi na ataki korników. To nie przypadek, że rządy obu krajów chcą pozbyć się celów LULUCF z unijnego prawa klimatycznego. Ich utrzymanie zmusiłoby je do powiedzenia przemysłowi leśnemu, by zmniejszył presję wyrębu, a tego pomysłu po prostu nie akceptują – mówi Kelsey Perlman.

Jak wynika z analizy „Helsingin Sanomat”, jeśli Finlandia nie wypełni unijnych celów na 2030 r., może zostać zmuszona do kompensowania nadmiernych emisji poprzez zakup jednostek pochłaniania CO2 od innych państw członkowskich lub do przeniesienia zobowiązań na sektor non-ETS, na przykład transport. Koszty takiego rozwiązania mogą sięgnąć nawet 1 mld euro.

„Kluczowe pytanie dotyczy tego, w jakim stopniu sektor użytkowania gruntów – w tym lasy i torfowiska – wiąże dwutlenek węgla. Jeżeli emisje okażą się zbyt wysokie, będą one najprawdopodobniej kompensowane poprzez zakup jednostek pochłaniania lub redukcji emisji od innych krajów UE. W praktyce oznacza to wielkoskalową kompensację emisji” – wyjaśnia dziennik.

Główne wnioski

  1. Fińskie panele klimatyczne i bioróżnorodności precyzyjnie określiły, że utrzymanie rocznego wyrębu na poziomie 60-65 mln m sześc. pozwoli krajowi osiągnąć zarówno cele klimatyczne (neutralność węglowa 2035 r.), jak i zobowiązania UE w zakresie bioróżnorodności. To ok. 10 proc. mniej niż obecnie.
  2. Mimo jednoznacznych rekomendacji ekspertów fiński rząd odmawia bezpośredniego ograniczania wyrębu, argumentując, że o skali wycinki powinien decydować rynek. Wspólnie ze Szwecją lobbuje w Brukseli za rewizją unijnych celów LULUCF, które uznaje za nierealistyczne.
  3. Jeśli Finlandia nie zrealizuje celów UE na 2030 r., będzie musiała kupować jednostki pochłaniania CO2 od innych krajów lub przenieść zobowiązania na sektor transportu. Szacunki mówią o kosztach sięgających 1 mld euro, które ostatecznie obciążą fińskich podatników.