Kategoria artykułu: Technologia

BMW przyspiesza automatyzację. Roboty AI wejdą do fabryk

BMW chce mocniej zautomatyzować produkcję i sięga po nową generację robotów wyposażonych w „fizyczną sztuczną inteligencję”. Maszyny mają uczyć się od ludzi, przejmować najbardziej monotonne i niebezpieczne zadania oraz zwiększać elastyczność fabryk bez deklarowanego zastępowania pracowników.

Robot humanoidalny Aeon firmy Hexagon
BMW wprowadza do swojej fabryki pilotażowy program użycia robotów z AI. Fot. XYZ

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Ile robotów BMW chce wprowadzić do fabryk
  2. Jakie będą ich główne zadania.
  3. Jak firma chce ograniczyć ryzyko halucynacji AI.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

BMW zamierza wprowadzić do fabryki w Lipsku roboty niemieckiej firmy Hexagon. Jak przekonuje bawarski koncern, to pierwszy tego typu eksperyment w Europie. Same roboty przemysłowe nie są oczywiście niczym nowym. Nowością jest to, że model Aeon od Hexagonu jest sterowany przez sztuczną inteligencję. Dzięki temu maszyny mają samodzielnie reagować na nieprzewidziane sytuacje. Jeśli robot upuści część, nie musi czekać na polecenie, by ją podnieść – zrobi to sam. Potrafi też omijać przeszkody i ustawiać się tak, by jak najlepiej wykonać powierzone zadanie.

Koncern tłumaczy, że roboty te są częścią projektu iFactory, czyli koncepcji inteligentnych fabryk. Zakłada ona m.in. połączenie wszystkich fabryk, biur projektowych i innych placówek BMW na całym świecie w jedną chmurę wspieraną przez AI. Ma to ułatwiać projektowanie, zarządzanie produkcją, a także umożliwiać sztucznej inteligencji prowadzenie części operacji w sposób autonomiczny.

Projekt ma również usprawnić współpracę inżynierów na całym świecie. BMW pokazywało, jak zespoły z różnych lokalizacji pracują nad jednym wirtualnym modelem samochodu albo wspólnie optymalizują działanie taśmy produkcyjnej. Jak to działa? Firma stworzyła tzw. cyfrowe bliźniaki, czyli bardzo precyzyjne odwzorowania każdej instalacji BMW w chmurze.

– Odwzorowaliśmy każdą instalację BMW co do milimetra w chmurze – tłumaczy Milan Nedeljković z BMW.

Dzięki temu, jeśli inżynierowie przetestują zmianę ustawień urządzeń, od razu wiadomo, jak wpłynie ona na pracę całej instalacji. Późniejsze wdrożenie takiej zmiany w rzeczywistej lokalizacji staje się więc znacznie prostsze.

Takie odwzorowanie fabryk ułatwia również uczenie i programowanie robotów. Maszyny Hexagonu korzystają bowiem z danych zgromadzonych w chmurze. Nie trzeba więc na nowo przygotowywać informacji, by „nauczyć” robota działania w realnej instalacji. System już „wie”, gdzie znajdują się drzwi, części i stanowiska pracy oraz jakie czynności mają zostać wykonane. W podobny sposób działa także sztuczna inteligencja zarządzająca częścią procesów w fabryce za pomocą agentów AI.

BMW przypomina przy tym, że roboty Aeon wdrażane w europejskich zakładach nie są pierwszym takim rozwiązaniem testowanym przez koncern. Wcześniej pojawiły się już w 2025 r. w fabryce w Spartanburgu w USA we współpracy z firmą Figure AI.

Według firmy humanoidalne roboty, pracujące po 10 godzin dziennie od poniedziałku do piątku, uczestniczyły w produkcji 30 tys. egzemplarzy BMW serii 3. Odpowiadały m.in. za pobieranie z taśmy i ustawianie do spawania ciężkich metalowych elementów. To zadanie wymagające nie tylko precyzji, ale także siły, więc roboty dobrze się do niego nadają. Zdaniem BMW, udane testy w Spartanburgu pokazały, że takie maszyny mogą bardzo dobrze sprawdzać się w fabrykach przy pracach wymagających dużej dokładności.

Miniwywiad

Roboty trafią tam, gdzie praca nie jest atrakcyjna dla ludzi

Andrzej Mężyński: Kiedy chcecie wprowadzić roboty do fabryk nie w ramach testów, lecz do normalnej pracy?

Michael Ströbel, dyrektor ds. zarządzania procesami i cyfryzacją w BMW: Naszym celem jest uruchomienie pracy tych dwóch robotów do końca 2027 r. w fabryce w Lipsku. W drugim kwartale rozpoczniemy program testowy, aby zdążyć ze wszystkim zgodnie z harmonogramem.

To jednak tylko dwa roboty. Co dalej?

Jeśli się sprawdzą – a jesteśmy przekonani, że tak będzie – wdrożymy kolejne roboty do następnych zadań. Chcemy kierować je przede wszystkim tam, gdzie praca nie jest dla naszych pracowników atrakcyjna, czyli do zadań monotonnych albo wykonywanych w nieprzyjaznym środowisku.

Gdzie chcecie je wprowadzać – w Europie czy w Stanach Zjednoczonych?

W USA prowadzimy już podobny program pilotażowy z amerykańskimi robotami. W Chinach także rozmawiamy z lokalnymi firmami. Bo w dzisiejszym świecie nie można mieć jednego rozwiązania dla całego globu. Potrzebujemy odrębnych rozwiązań dla USA i Chin, a teraz rozwijamy osobny plan dla Europy.

Jaki jest główny cel wdrażania robotów i zarządzania fabrykami oraz procesami za pomocą AI?

Na końcu chodzi przede wszystkim o konkurencyjność. W Europie mamy bardzo drogą, ale zarazem świetnie wykwalifikowaną siłę roboczą. Dzięki robotom chcemy stworzyć bardzo konkurencyjną ofertę i utrzymać zdolność produkcji samochodów w Niemczech. Zresztą od zawsze należeliśmy do liderów automatyzacji fabryk. Te roboty dają nam kolejną przewagę.

Jak, pana zdaniem, pracownicy zareagują na roboty i AI? Będą się obawiać utraty pracy, czy raczej potraktują te narzędzia jako wsparcie?

Nasi pracownicy są przyzwyczajeni do nowych technologii w zakładach. Zaczęło się od transportu i logistyki. Kiedyś ktoś zawsze prowadził wózek widłowy, dziś mamy autonomiczny transport części i materiałów. Oczywiście część osób ma obawy, ale poświęcamy dużo czasu na rozmowy ze związkami zawodowymi o planowanych zmianach. Ponieważ zdecydowaliśmy się kierować roboty do „nudnych” zadań w trudnym środowisku, pracownicy są nawet zadowoleni. My zaś nie będziemy mieć problemu ze znalezieniem ludzi do wykonywania takich obowiązków.

Jaki wpływ roboty mogą mieć na BMW?

Mam nadzieję, że pomogą nam utrzymać pozycję w ścisłej czołówce producentów samochodów klasy premium. Zadecydują o tym konkurencyjność i efektywność, które wniosą do naszych fabryk. Jeśli będziemy mieć zakład pełen humanoidalnych robotów, znacznie szybciej wprowadzimy do niego zmiany niż w przypadku klasycznej automatyki, którą trzeba osobno przeprogramowywać.

Co z cyberbezpieczeństwem? Pokazaliście dziś wszystkie fabryki połączone w chmurze, a niemiecki przemysł jest regularnie celem cyberataków.

Tak, jesteśmy często atakowani, ale poziom naszych zabezpieczeń jest bardzo wysoki. Ochrona danych jest kluczowa, bo stanowią one podstawę tego, co robimy. Musimy też chronić same roboty. One „widzą” wszystko i mogą przesyłać dane w różne miejsca.

Tworzenie nowych chmur, własnego AI i rozwijanie robotyzacji zwiększa zużycie energii, a energia w Europie jest droga. Jak BMW chce sobie radzić z kosztami produkcji?

Mamy dobrą strategię środowiskową i ograniczamy emisję CO2. Wiem, że dużo mówi się o zużyciu energii przez AI, ale w BMW nie trenujemy dużych modeli językowych. My jedynie dostrajamy modele i roboty. To nie wymaga takiej ilości energii, jak utrzymanie wielkich centrów danych.

A jak wygląda kwestia samochodów elektrycznych? Wielu producentów ogranicza produkcję takich aut, a BMW wprowadza nowe modele. Jak pan ocenia trudności związane z transformacją rynku?

Zawsze byliśmy otwarci na nowe technologie. Chcemy też dać klientom możliwość wyboru odpowiedniego napędu. Jesteśmy gotowi skalować produkcję zależnie od potrzeb. Jeśli popyt na auta elektryczne wzrośnie i rozwinie się infrastruktura ładowania, na tej samej linii możemy produkować mniej samochodów spalinowych, a więcej elektrycznych.

Czym są roboty Aeon?

Do projektu dołączają teraz roboty Hexagon. To zaawansowane urządzenia wyposażone w akceleratory graficzne Nvidii, dzięki którym mogą korzystać z własnych modeli AI. BMW określa tę technologię mianem „fizycznej sztucznej inteligencji” – takiej, która nie działa wyłącznie w centrach danych, lecz bezpośrednio w samych maszynach. Co potrafią takie roboty? Przede wszystkim uczą się przez obserwację ludzi. W praktyce oznacza to, że wystarczy, by przyglądały się, jak pracownik montuje dany element, a następnie były w stanie samodzielnie powtórzyć tę czynność. Co więcej, gdy jedna maszyna opanuje nowe zadanie, wiedza ta może zostać natychmiast przekazana wszystkim pozostałym robotom w sieci.

Na razie nie można jeszcze mówić o masowej robotyzacji fabryk. Do końca tego roku w zakładach w Lipsku pojawią się dwa takie roboty. Jak jednak tłumaczy Michael Ströbel, dyrektor ds. zarządzania procesami i cyfryzacją w BMW, w ciągu najbliższych pięciu lat niemiecki koncern chce mieć już tysiące takich maszyn.

– Zamierzamy wykorzystywać je do zadań, na które nasi pracownicy narzekają najbardziej, czyli przede wszystkim do czynności monotonnych. Roboty będą też pracować tam, gdzie warunki są dla ludzi niebezpieczne – mówi Michael Ströbel.

I podkreśla, że BMW nie chce zastępować ludzi maszynami, lecz uczynić z robotów asystentów pracowników, którzy odciążą ich w części obowiązków.

Same Aeony poruszają się na kółkach, a dzięki manipulatorom przypominającym ramiona mogą wykonywać te same czynności co człowiek. Potrafią też rozpoznawać, czy przedmiot, którego dotykają, jest delikatny czy twardy i odpowiednio dostosować sposób obchodzenia się z nim. BMW pokazywało w Monachium nagranie, na którym robot brał do „ręki” pomarańczę, identyfikował ją i odkładał na stół bez najmniejszego uszkodzenia.

Roboty mogą pracować przez około trzy godziny na jednym ładowaniu. Później wymieniają baterię i kontynuują działanie. Przy odpowiedniej liczbie ładowarek można więc zapewnić im pracę przez całą dobę.

BMW ma sposób na halucynacje AI

A co z największym problemem sztucznej inteligencji, czyli halucynacjami, a więc generowaniem błędnych lub zmyślonych informacji? Jak tłumaczy Michael Ströbel, w pracach fizycznych taki problem jest stosunkowo łatwy do wychwycenia. Od razu widać, gdy część zostanie źle zamontowana albo robot popełni błąd. Z kolei szef Hexagonu Arnaud Robert podkreśla, że w przypadku Aeonów halucynacje są bardzo rzadkie.

– Bardzo uważnie nadzorujemy dane, które trafiają do robotów. One same nie czerpią wiedzy z internetu, więc ryzyko błędów czy „zmyślania” jest ograniczone – mówi Arnaud Robert.

Warto dodać, że w ramach koncepcji fizycznej AI i projektu iFactory BMW nie stawia wyłącznie na samobieżne humanoidalne roboty. „Fizyczną” sztuczną inteligencję otrzymują także klasyczne ramiona robotyczne pracujące na liniach produkcyjnych. Jak się je szkoli? Wykorzystuje się do tego ręczne prowadzenie manipulatora. Człowiek musi wykonać około 2 tys. razy tę samą czynność, by ramię robotyczne nauczyło się danego ruchu. Później, dzięki chmurze, wszystkie pozostałe urządzenia tego typu natychmiast przyswajają nową wiedzę i nie trzeba uczyć każdego z nich osobno.

Miniwywiad

AI w fabrykach nie daje przewagi. Bez niej Europa po prostu zostanie w tyle

Andrzej Mężyński: Jak wykorzystywana jest sztuczna inteligencja w produkcji samochodów?

Jakub Faryś, prezes Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego: AI jest dziś wykorzystywana przede wszystkim w dwóch obszarach – projektowaniu oraz produkcji.

Jak wygląda zastosowanie AI w projektowaniu?

Od dawna wykorzystuje się tam zaawansowane techniki komputerowe. Teraz sztuczna inteligencja sprawia, że proces projektowy, który z natury jest skomplikowany, staje się krótszy i łatwiejszy. Pomaga na przykład optymalizować współczynnik Cx, czyli opór powietrza, a także kształt poszczególnych części.

A jeśli chodzi o produkcję?

Branża motoryzacyjna od lat jest silnie zautomatyzowana. Teraz do gry wchodzą jednak autonomiczne roboty. W odróżnieniu od swoich poprzedników nie są zaprogramowane wyłącznie do wykonywania jednej czynności. Mogą działać zarówno w obszarze produkcji, jak i magazynowania.

Co daje wykorzystanie tego typu rozwiązań podczas produkcji?

Przede wszystkim optymalizuje cały proces – AI skraca czas, zwiększa moce produkcyjne i ułatwia organizację pracy. Dziś możliwe jest, by na jednej linii montażowej powstawały nie tylko samochody z różnymi napędami, ale wręcz różne typy pojazdów. Sztuczna inteligencja potrafi także wychwytywać miejsca przestojów, identyfikować wąskie gardła produkcji i wskazywać te etapy, na których ludzie najczęściej popełniają błędy. Wspiera też kontrolę jakości.

Czym zajmuje się AI w procesie magazynowania?

Nowoczesny samochód składa się z kilkudziesięciu tysięcy części, które muszą być dostarczone w odpowiednim czasie i miejscu. Dlatego sztuczna inteligencja pomaga organizować zapasy magazynowe. Potrafi też przewidywać, w jakich okresach zużycie części w fabrykach będzie większe, a w jakich mniejsze.

Jak zastosowanie inteligentnych robotów i AI wpłynie na zatrudnienie?

Na pewno będzie to oznaczało spadek zatrudnienia. Nie stanie się to jednak gwałtownie ani w ciągu kilku miesięcy. To proces, który potrwa lata.

Co da zastosowanie sztucznej inteligencji w przemyśle motoryzacyjnym?

Nie sprawi ono, że produkcja samochodu będzie trzy- czy czterokrotnie tańsza, łatwiejsza albo szybsza. Biorąc pod uwagę poziom skomplikowania nowoczesnych aut i technologii produkcyjnych, trzeba raczej powiedzieć, że bez sztucznej inteligencji sytuacja w przemyśle motoryzacyjnym byłaby po prostu gorsza.

Czy AI jest szansą dla europejskiego przemysłu motoryzacyjnego na zyskanie przewagi nad konkurencją z Dalekiego Wschodu?

Nie zaryzykowałbym tezy, że automatyzacja sama w sobie da Europie przewagę. Pozaeuropejska konkurencja korzysta przecież z tych samych rozwiązań. AI może nam natomiast pomóc utrzymać pozycję. Bez jej wdrożenia i przyspieszenia automatyzacji po prostu zostaniemy w tyle.

Oto wyniki BMW za IV kwartał 2025

Firma liczy, że dzięki temu projektowi przyspieszy produkcję, a jednocześnie zwiększy poziom automatyzacji, co pozwoli obniżyć koszty. BMW znajduje się bowiem pod silną presją zarówno ze strony ceł forsowanych przez Donalda Trumpa, jak i tańszej konkurencji z Chin.

W czwartym kwartale 2025 r. sprzedaż BMW w Europie wzrosła o 4 proc. rok do roku. W USA spadła jednak o 4,6 proc., a w Chinach – czyli na największym rynku motoryzacyjnym świata – aż o 15,9 proc. Wyraźnie obniżyła się także sprzedaż samochodów w pełni elektrycznych, która spadła rok do roku o 10,5 proc.

Jednocześnie w całym 2025 r. łączna globalna sprzedaż koncernu wzrosła o 0,5 proc. rdr. Samochody elektryczne odpowiadały za 18 proc. tego wolumenu, a hybrydy za 26 proc.

Główne wnioski

  1. BMW stawia na zaawansowaną robotyzację fabryk i tzw. fizyczną sztuczną inteligencję, aby zwiększyć poziom automatyzacji, obniżyć koszty i poprawić efektywność produkcji. Firma podkreśla przy tym, że nie chodzi o zastępowanie ludzi, lecz o wsparcie ich w najbardziej monotonnych i niebezpiecznych zadaniach.
  2. Roboty Aeon firmy Hexagon mają być kolejnym etapem automatyzacji w zakładach BMW. Dzięki wbudowanej AI potrafią uczyć się przez obserwację ludzi, reagować na nieprzewidziane sytuacje i dzielić się zdobytą wiedzą z innymi maszynami za pośrednictwem chmury. Oznacza to, że raz „nauczona” czynność może zostać szybko wdrożona w całej sieci fabryk. W dłuższej perspektywie koncern planuje wdrożenie tysięcy takich robotów.
  3. BMW traktuje robotyzację i wdrażanie AI jako narzędzie zwiększania konkurencyjności, a nie eliminowania miejsc pracy. Roboty mają przejmować najbardziej monotonne i wymagające zadania, podczas gdy ludzie pozostaną kluczowym elementem procesu produkcji. Firma zamierza skalować wdrożenia stopniowo – najpierw testować rozwiązania, a następnie rozszerzać je na kolejne zakłady. Jednocześnie podkreśla, że większa elastyczność produkcji i lepsza kontrola nad technologią mają pozwolić jej szybciej reagować na zmiany rynkowe.