Kategoria artykułu: Biznes

Cosma: medyczną marihuanę mogłoby przyjmować 100 razy więcej pacjentów. „Lekarze się boją"

Rynek medycznej marihuany w Niemczech i Wielkiej Brytanii wart jest łącznie ok. 3 mld zł, a w Polsce to 360 mln zł. – Konopie mogłyby potencjalnie znaleźć zastosowanie nawet u 8 mln Polaków. Dziś korzysta z nich jedynie ok. 50-60 tys. pacjentów – mówi Łukasz Kręski, założyciel i przewodniczący rady nadzorczej spółki Cosma.

Przemysław Lahuta, prezes Cosmy, i Łukasz Kręski, założyciel i przewodniczący rady nadzorczej spółki, przyznają, że medyczna marihuana nadal bywa postrzegana negatywnie, mimo że jej potencjał uzależniający jest znacznie niższy niż w przypadku tytoniu, alkoholu czy niektórych leków i substancji psychoaktywnych. Fot. materiały prasowe Cosma

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jaki jest potencjał rynku medycznej marihuany w Polsce i w Europie
  2. Jaki plan rozwoju realizuje firma Cosma.
  3. Z jakimi wyzwaniami mierzy się rynek medycznej marihuany.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Cosma, spółka specjalizująca się w produkcji suplementów diety, leków na receptę, ekstraktów roślinnych, kosmetyków oraz produktów dla zwierząt opartych na kannabinoidach, chce przyczynić się do dalszej medykalizacji polskiego rynku.

Wartość rynku medycznej marihuany

Skala rynku jest istotna. Z danych firmy analitycznej PEX wynika, że wartość rynku medycznej marihuany w obrocie aptecznym w 2025 r. przekroczyła 362 mln zł. To o ok. 5 mln zł mniej niż w 2024 r. Jednocześnie – mimo spadku wartości – rynek rośnie pod względem wolumenu. W 2025 r. pacjenci kupili 875 tys. produktów zawierających Cannabis sativa (konopie siewne), czyli o 50 tys. więcej niż rok wcześniej.

Zdaniem eksperta

Medyczna marihuana to jedna z najszybciej rosnących kategorii rynku farmaceutycznego

W 2024 r. wprowadzono ograniczenia dotyczące wystawiania recept na marihuanę medyczną przez tzw. „receptomaty”. Zmiany, które weszły w życie 7 listopada, miały negatywny wpływ na sprzedaż w ostatnim kwartale 2024 r. – spadek ilościowy wyniósł 18 proc. kwartał do kwartału. W pierwszym kwartale 2025 r. spadek sięgnął 29 proc. Dopiero kolejne kwartały 2025 r. przyniosły ponowne wzrosty.

Ze względu na trudności w precyzyjnym oszacowaniu rzeczywistej liczby potencjalnych pacjentów prognozowanie dalszego rozwoju rynku pozostaje wyzwaniem. Pewne jest jednak, że nawet przy spowolnieniu dynamiki wzrostu medyczna marihuana pozostaje jedną z najszybciej rosnących kategorii polskiego rynku farmaceutycznego.

– Potencjał wzrostu tego rynku jest ogromny. Rynek medycznej marihuany w Niemczech i Wielkiej Brytanii jest wart ok. 3 mld zł. W samych Niemczech w ciągu ostatnich trzech lat jego wartość wzrosła trzykrotnie – mówi Przemysław Lahuta, prezes Cosmy.

Jakie są perspektywy rynku medycznego w Polsce?

– Szacujemy, że w Polsce konopie mogłyby potencjalnie znaleźć zastosowanie nawet u 8 mln osób, biorąc pod uwagę istniejące wskazania medyczne. W praktyce korzysta z nich obecnie jedynie ok. 50–60 tys. pacjentów. Realistycznie można zakładać wzrost do ok. 0,5 mln pacjentów w najbliższych latach – mówi Łukasz Kręski, założyciel i przewodniczący rady nadzorczej Cosmy.

Cosma zakończyła 2025 r. z przychodami bliskimi 17 mln zł, co oznacza dwuipółkrotny wzrost rok do roku.

– Sytuacja finansowa spółki poprawia się z kwartału na kwartał, głównie dzięki uruchomieniu stałych dostaw produktów. Straty wykazywane w latach 2023–2024 wynoszące ok. 25 mln zł miały w dużej mierze charakter księgowy, a nie operacyjny. Wynikały z amortyzacji wartości firmy po połączeniu podmiotów oraz z tzw. odwrotnego przejęcia związanego z wejściem na Giełdę Papierów Wartościowych w 2023 r. Spółka nadal wykazuje stratę netto z uwagi na amortyzację, ale w IV kwartale 2025 r. weszła na ścieżkę rentowności operacyjnej – podkreśla Przemysław Lahuta.

Cosma – kierunek: inwestycje

Obecnie ok. 60 proc. przychodów Cosmy generują leki na receptę oparte na medycznej marihuanie. Pozostałe 40 proc. pochodzi ze sprzedaży suplementów diety, kosmetyków oraz produktów dla zwierząt.

– Bardzo dobrze rozwija się eksport produktów dla zwierząt. Mamy odbiorców na Węgrzech, w Grecji i Korei Południowej, a obecnie wchodzimy na rynek szwajcarski. Produkty wyróżniają się przemyślanym designem i precyzyjnym dopasowaniem do konkretnych problemów zwierząt, takich jak lęk separacyjny czy nadpobudliwość. To segment premium, co ogranicza skalę sprzedaży w Polsce, gdzie klienci częściej wybierają rozwiązania tańsze – wyjaśnia Przemysław Lahuta.

Od 2021 r. inwestorzy prywatni zainwestowali w Cosmę łącznie ok. 25 mln zł w kilku rundach finansowania. Pieniądze pozwoliły m.in. na zakup zakładu produkcyjnego pod Warką, zajmującego się ekstrakcją, oraz hurtowni farmaceutycznej. Spółka planuje dalsze inwestycje, w tym ok. 1 mln zł w rozbudowę zakładu produkcyjnego, co ma zwiększyć wydajność i efektywność produkcji.

Zdaniem eksperta

Medyczna marihuana na receptę jest w Polsce legalna

Medyczna marihuana jest w Polsce legalna od 2017 r. i dostępna wyłącznie na receptę. Posiadanie marihuany bez recepty pozostaje nielegalne. Cena 1 g suszu przekracza 60 zł, a pacjent potrzebuje zwykle co najmniej 0,5 g dziennie, co wciąż stanowi istotną barierę kosztową.

Kluczowe znaczenie ma prawidłowe dawkowanie. THC [związek psychoaktywny w konopiach – red.] odpowiada za szybkie efekty terapeutyczne, ale również za działania niepożądane. CBD działa przeciwzapalnie i może łagodzić efekt psychoaktywny THC. W wielu terapiach najlepsze rezultaty przynosi połączenie obu substancji, przy stopniowym wprowadzaniu THC po wcześniejszym zastosowaniu CBD.

Na polskim rynku dominują preparaty o wysokiej zawartości THC. Produkty o zrównoważonych proporcjach THC i CBD były dostępne w przeszłości, lecz nie zdobyły popularności. Medyczna marihuana jest uznawana za substancję relatywnie bezpieczną – nie odnotowano przypadków śmiertelnego zatrucia czystą marihuaną. Działania niepożądane, takie jak zawroty głowy, spadki ciśnienia czy łagodne dolegliwości żołądkowe, zazwyczaj mają charakter przejściowy.

Kierunek akwizycje

Istotnym elementem rozwoju spółki w ostatnich latach była strategia typu buy and build, polegająca na wzroście przez akwizycje. Cosma nadal aktywnie poszukuje kolejnych okazji do przejęć i obecnie intensywnie pracuje nad zakupem zakładu upraw medycznej marihuany poza Polską.

– Polska gospodarka straciła moment wejścia w uprawy konopi oraz ich pierwotne przetwarzanie. Wynikało to z niejednoznacznego podejścia administracyjnego, wysokiej ostrożności regulatorów oraz długotrwałych procedur interpretacyjnych, które skutecznie zniechęcały inwestorów na wczesnym etapie rozwoju rynku. W efekcie inne kraje szybciej stworzyły operacyjne warunki dla upraw i wstępnego przetwarzania. Tymczasem w Polsce dominowało podejście zachowawcze – tłumaczy Przemysław Lahuta.

Jak podkreśla, obecnie – wobec rosnącego popytu i zmian legislacyjnych na rynkach zbytu – pojawiła się realna szansa, by polskie firmy przejęły część produkcji na potrzeby klientów europejskich.

– Nie chodzi o zmianę prawa. Obowiązujące regulacje są wystarczające i pozwalają prowadzić taką działalność zgodnie z prawem farmaceutycznym. Kluczowe pozostaje pytanie, czy Główny Inspektorat Farmaceutyczny umożliwi wykorzystanie tej szansy – dodaje nasz rozmówca.

Na czym polega taka produkcja?

– Surowiec jest uprawiany przez producenta rolnego w odpowiednich warunkach, np. w Portugalii czy Hiszpanii. Po zbiorze i wstępnych badaniach kończy się rola producenta rolnego. Następnie surowiec trafia do zakładu farmaceutycznego działającego w standardzie GMP, który weryfikuje jego zgodność z Farmakopeą Europejską – m.in. pod kątem aflatoksyn, metali ciężkich czy pestycydów – i przetwarza go do dalszych form – wyjaśnia Łukasz Kręski.

Jak podkreśla, model biznesowy Cosmy nie ogranicza się do produkcji kwiatostanów (Cannabis flos).

– Kluczowe jest dalsze przetwarzanie: najpierw do postaci oleistej, następnie do ekstraktów, a finalnie do gotowych form farmaceutycznych – kapsułek, czopków czy drażetek zawierających substancje aktywne. Tego typu procesy mogą być realizowane w Polsce; nasz partnerski zakład jest na to przygotowany – dodaje Łukasz Kręski.

Bariery mentalne i edukacyjne

Rozwój rynku ograniczają jednak nie tylko kwestie operacyjne, lecz także bariery mentalne – zarówno w środowisku lekarskim, jak i w debacie publicznej.

– Leki na bazie konopi, takie jak Sativex czy Epidiolex, są stosowane głównie w leczeniu chorób neurologicznych, m.in. stwardnienia rozsianego. Wielu lekarzy w Polsce wciąż koncentruje się na znanych, rutynowych metodach terapii, nawet jeśli istnieją alternatywy poprawiające komfort życia pacjentów – zauważa Przemysław Lahuta.

Jednocześnie medyczna marihuana bywa nadal postrzegana negatywnie. Dzieje się tak, mimo że jej potencjał uzależniający jest znacząco niższy niż w przypadku alkoholu, tytoniu czy części leków przeciwbólowych.

Problemem pozostaje sposób komunikowania tego tematu w przestrzeni publicznej. Lekarze często obawiają się włączania terapii z użyciem marihuany z powodu niedostatecznej edukacji i utrwalonych stereotypów.

– Problemem pozostaje sposób komunikowania tego tematu w przestrzeni publicznej. Lekarze często obawiają się włączania terapii z użyciem marihuany z powodu niedostatecznej edukacji i utrwalonych stereotypów. Tymczasem ograniczanie dostępu do terapii ma bezpośredni wpływ na zdrowie i jakość życia pacjentów. Potrzebne są edukacja, zmiana mentalności oraz większa otwartość na innowacyjne metody leczenia, które realnie ograniczają cierpienie i poprawiają funkcjonowanie chorych – podsumowuje ekspert.

Warto wiedzieć

Medyczna marihuana – zalety i skutki uboczne

Kannabinoidy nie są lekarstwem na konkretną chorobę – wyjątkiem są niektóre rzadkie postacie padaczki. Mogą natomiast wspomagać leczenie wielu objawów towarzyszących różnym schorzeniom, takich jak ból, nudności czy spastyczność. Klasyczne badania kliniczne wymagają wykazania istotnej skuteczności dla pojedynczego objawu. Tymczasem w podejściu holistycznym, charakterystycznym m.in. dla medycyny paliatywnej, kluczowa jest korzyść całościowa. Jeśli pacjent zmaga się z kilkoma dolegliwościami jednocześnie, konopie mogą realnie poprawić jakość życia, nawet jeśli w badaniach poszczególne objawy nie osiągają pełnej skuteczności klinicznej.

Kannabinoidy mogą być stosowane w leczeniu bólu nowotworowego, szczególnie u pacjentów, którzy równolegle otrzymują opioidy – wówczas terapie te wzajemnie się uzupełniają. Przekonanie, że marihuanę należy wprowadzać dopiero wtedy, gdy „nic innego nie działa”, często prowadzi do rozczarowujących efektów. Doświadczenia kliniczne pokazują, że podana odpowiednio wcześnie, jako leczenie wspomagające, może przynieść lepsze rezultaty.

Współczesne badania wskazują również na możliwość łagodzenia objawów ze strony przewodu pokarmowego, takich jak biegunki u pacjentów z zespołem jelita drażliwego, chorobą Leśniowskiego-Crohna czy wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, choć efekt ten bywa czasowy i wymaga dalszych badań.

Marihuana – podobnie jak wiele substancji o działaniu psychoaktywnym – niesie ryzyko uzależnienia. Szacuje się, że dotyczy ono około 9 proc. osób stosujących ją regularnie. W praktyce oznacza to trudność w zaprzestaniu stosowania oraz stopniowe podporządkowanie codziennego funkcjonowania tej substancji. Jest to jednak odsetek wyraźnie niższy niż w przypadku nikotyny, alkoholu czy wielu innych środków psychoaktywnych.

Istotnym zagrożeniem pozostaje możliwy wpływ marihuany na rozwój zaburzeń psychicznych w przypadku stosowania jej w okresie dojrzewania. Z tego względu psychiatrzy podchodzą do terapii bardzo ostrożnie. O ile wcześniej za granicę bezpieczeństwa uznawano około 19 r. życia, obecnie coraz częściej wskazuje się nawet 25 r., ponieważ mózg rozwija się do tego wieku. Do przeciwwskazań zalicza się m.in. dodatni wywiad rodzinny w kierunku schizofrenii lub innych psychoz oraz współwystępujące uzależnienia.

XYZ za  dr n. med. Jerzym Jaroszem

Potrzeba matką wynalazku

Motywacją do zaangażowania się w ten obszar była m.in. osobista historia jednego z założycieli spółki.

– Od kilkunastu lat choruję na poważną chorobę reumatyczną, związaną z przewlekłym bólem i stanem zapalnym. Jako uzupełnienie terapii biologicznej CBD i THC wykazują bardzo dobre działanie w okresach remisji choroby. To doświadczenie przełożyło się na pogłębione zainteresowanie tym segmentem rynku i decyzję o inwestycji – mówi Łukasz Kręski.

Jak podkreśla, upowszechnienie medycznej marihuany i jej właściwa medykalizacja mogą przynieść społeczeństwu realne korzyści zdrowotne.

– Chodzi o poprawę komfortu życia i redukcję bólu, który towarzyszy wielu schorzeniom: reumatycznym, neurodegeneracyjnym, ortopedycznym czy onkologicznym. Choć temat bywa niepopularny medialnie – zwłaszcza w kontekście dużych koncernów farmaceutycznych – uważamy, że w części przypadków naturalne surowce farmaceutyczne, takie jak medyczne konopie czy szerzej fitoterapia, mogą skutecznie uzupełniać lub zastępować syntetyczne leki. W przypadku konopi koncentrujemy się wyłącznie na ich zastosowaniach medycznych – podejście rekreacyjne nie jest przedmiotem naszego zainteresowania – zaznacza Łukasz Kręski.

Główne wnioski

  1. Wartość rynku marihuany medycznej w obrocie aptecznym wyniosła w 2025 r. ponad 362 mln zł, czyli o ok. 5 mln zł mniej niż rok wcześniej. Jednocześnie pod względem wolumenu sprzedaży rynek nadal rośnie – w 2025 r. pacjenci nabyli 875 tys. produktów zawierających Cannabis sativa, o 50 tys. więcej niż w 2024 r.
  2. Cosma chce dalej medykalizować ten rynek, co przekłada się na strategię inwestycyjną spółki. W ostatnich latach kluczowym elementem jej rozwoju były akwizycje. Firma nadal aktywnie poszukuje kolejnych okazji do przejęć i obecnie intensywnie pracuje nad zakupem zakładu upraw medycznej marihuany poza Polską.
  3. Rynek medycznej marihuany w Niemczech i Wielkiej Brytanii jest wart łącznie ok. 3 mld zł, przy czym w samych Niemczech w ciągu ostatnich trzech lat wzrósł trzykrotnie. Cosma szacuje, że w Polsce konopie mogłyby potencjalnie znaleźć zastosowanie nawet u 8 mln osób, biorąc pod uwagę istniejące wskazania medyczne. W praktyce obecnie korzysta z nich ok. 50–60 tys. pacjentów. Realistyczny scenariusz zakłada wzrost do ok. 0,5 mln pacjentów w najbliższych latach.