Właściciel New York Knicks liczy na wielkie bingo. 7 mld dolarów to dla niego za mało
New York Knicks pod względem popularności i zasięgu marki królują w NBA. Mimo to ich faktyczna rynkowa wycena jest stosunkowo niska. James Dolan, właściciel klubu, chce to zmienić. Miliarder, znany również jako twórca Sphere w Las Vegas, znalazł ciekawy sposób na podbicie wartości nowojorskiego zespołu, w którym gra Jeremy Sochan.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego właściciel New York Knicks uważa, że obecna wycena MSG Sports jest zbyt niska.
- W jaki sposób rozdzielenie Knicks i Rangers na dwie spółki może zwiększyć ich wartość rynkową.
- Jaką rolę w planach Jamesa Dolana mogą odegrać fundusze private equity inwestujące w kluby sportowe.
Jako akredytowany dziennikarz NBA i FIBA co tydzień dostarczam wam najświeższe wiadomości zza kulis najlepszej koszykarskiej ligi świata. Polecam pozostałe teksty z serii „Rzut za ocean”.
Inwestorzy giełdowi i kibice sportowi mają ze sobą wiele wspólnego. Często panikują, gdy ich spółka lub zespół ma słabe wyniki. Bywają niemal obsesyjnie przywiązani do marki spółki czy herbu zespołu. Groźnie patrzą na wszystkich konkurentów firmy albo rywali zespołu. Wpadają w hurraoptymizm, gdy los sprzyja ich spółce lub zespołowi. Podobieństw można by wymienić więcej i większość opiera się na emocjach.
Kluby sportowe na giełdzie. Dlaczego notowania MSG Sports budzą emocje inwestorów
Czasami te role – inwestora i kibica – łącza się, gdy klub sportowy notowany jest na giełdzie. Zwykle kursy takich podmiotów wyglądają jak roller coaster, bo połączone – nerwowość inwestora i fanatyzm kibica – to mieszanka wybuchowa. Jeśli nie wierzycie, to tylko spójrzcie na kurs MSG Sports, spółki zarządzającej New York Knicks i New York Rangers, której kluczowym akcjonariuszem jest James Dolan. Ten wystrzał, który widzicie, to nie tylko efekt dobrych wyników finansowych, ale wielkiego optymizmu co do szans drużyny NBA na zdobycie mistrzostwa.
Rzadko się zdarza, szczególnie w USA, że klub sportowy jest na giełdzie. Ba, sytuacja, w której można kupić akcje dwóch klubów sportowych jednocześnie, jest wyjątkowo nietypowa. Być może są ku temu powody, dlaczego to tak rzadkie zjawisko i wkrótce może zniknąć. Ciekawe informacje płyną bowiem z Nowego Jorku. Kluby Knicks i Rangers mają zostać rozłączone, a w gronie akcjonariuszy mogą zajść istotne zmiany. Cała sprawa wydaje się zagmatwana, ale po uważnym wczytaniu się w szczegóły można ją dość dobrze zrozumieć.
Plan rozdzielenia New York Knicks i New York Rangers. Co chce osiągnąć James Dolan
James Dolan ma w portfelu trzy duże aktywa. Udziały w MSG Sports, czyli spółce sprawującej kontrolę nad New York Knicks i Rangers, a do tego Madison Square Garden, czyli halę, na której grają jego kluby sportowe oraz Sphere, charakterystyczny okrągły obiekt w Las Vegas, na którym odbywają się koncerty. Amerykański miliarder oraz jego rodzina od lat sprawują pełną kontrolę nad tymi klubami i obiektami. To swego rodzaju problem, szczególnie w przypadku klubów. Dlaczego?
Istotna jest kwestia wizerunkowa. Knicks i Rangers regularnie przekazują sobie pracowników, pieniądze czy aktywa, bo w praktyce są członkami jednej biznesowej rodziny. Przez to jednak trudno stwierdzić, jaka jest faktyczna wartość rynkowa każdego z tych klubów, gdyby potraktować je oddzielnie. Dlatego giełdowa wycena MSG Sports, spółki zarządzającej i prawnie będącej właścicielem obu klubów, wynosi „tylko” 7 mld dolarów. Jest zdecydowanie niższa od szacowanej przez wielu zsumowanej wartości rynkowej Knicks i Rangers.
Strategia podniesienia wyceny klubu NBA i NHL przez rozdzielenie spółek
Naturalnie od lat jest to powodem frustracji Jamesa Dolana. Ma 21 proc. udziałów MSG Sports i liczbę głosów pozwalającą mu sprawować pełną kontrolę nad spółką. Uważa, że firma ma za niskie notowania i denerwuje się zawsze, gdy ktoś wspomina o „dyskoncie Dolana”, czyli małej wycenie MSG Sports.
Teraz miliarder w końcu znalazł rozwiązanie. Zamierza rozłączyć MSG Sports, czyli w praktyce New York Knicks oraz New York Rangers i stworzyć z tego dwie nowe spółki.
Pojawiły się głosy, że robi to po to, by sprzedać jeden z zespołów. W mediach Dolan dość szybko zdementował jednak plotki, natomiast potem dodał jeden smaczek. Na spotkaniu z inwestorami po publikacji wyników MSG Sports stwierdził, że liczy, iż po rozłączeniu klubów uda mu się przyciągnąć nowego właściciela mniejszościowego do jednego z nich.
To bardzo sprytne, bo ostatnio w NBA rozpychają się fundusze private equity. Te jednak według zasad ligi mogą kupić maksymalnie 20 proc. udziałów w klubie lub spółce zarządzającej klubem. Przed rozłączeniem Knicks i Rangers fundusze mogą kupić 20 proc. udziałów w spółce będącej ich wspólnym właścicielem. Za to po rozłamie będą mogły dokonać takiej inwestycji w Knicks, a potem też w Rangers, zgodnie z zasadami NHL. Ponadto, jak marzy James Dolan, przy wyższej wycenie niż obecnie.
Jak przebiega proces podziału MSG Sports i jakie mogą być skutki dla wyceny klubów
Najpierw jednak trzeba pokonać największą trudność, czyli faktycznie domknąć proces rozłączania klubów. Nie będzie to proste, zważywszy, że MSG Sports jest notowane na giełdzie. Co prawda zarząd spółki zaakceptował już pomysł. Teraz przyszedł czas na realizację wśród inwestorów. Plan jest taki, że właściciele akcji serii A i B w MSG Sports otrzymają po połowie akcje Knicks i Rangers, odpowiadające ich obecnym udziałom w spółce zarządzającej klubami.
Warto wspomnieć, że nowa spółka zarządzająca New York Knicks miałaby pod sobą również Westchester Knicks, klub grający w G-League, drugich amerykańskich rozgrywkach ligi NBA. Analogicznie do nowej spółki New York Rangers zaliczani by byli do Hartford Wolf Pack z ligi AHL. Należy oczekiwać, że spółka Knicks miałaby większą wycenę niż Rangers, szczególnie po wprowadzeniu obecnej, nowej lukratywnej umowy telewizyjnej w NBA, dzięki której zarobki Knicks wystrzeliły.
Główne wnioski
- Obecna struktura własnościowa MSG Sports utrudnia rynkową wycenę klubów New York Knicks i New York Rangers. Oba zespoły funkcjonują w ramach jednej organizacji, która dzieli pracowników, zasoby oraz finansowanie. Powoduje to trudność w określeniu realnej wartości każdego klubu z osobna. W efekcie giełdowa kapitalizacja spółki wynosi około 7 mld dolarów, co według wielu obserwatorów jest wartością niższą od łącznej rynkowej wyceny obu drużyn.
- Strategia Jamesa Dolana polega na rozdzieleniu MSG Sports na dwie niezależne spółki odpowiadające za każdy z klubów. Taki ruch ma umożliwić bardziej przejrzystą wycenę aktywów oraz stworzyć warunki do pozyskania nowych inwestorów. Właściciel liczy szczególnie na zainteresowanie funduszy private equity, które zgodnie z zasadami lig mogą kupować jedynie ograniczone pakiety udziałów. Po rozdzieleniu klubów inwestorzy mogliby zainwestować osobno w Knicks i Rangers, co zwiększa potencjalne możliwości finansowania.
- Plan zakłada, że obecni akcjonariusze MSG Sports otrzymają udziały w dwóch nowych spółkach odpowiadających dotychczasowym proporcjom własności. Jednocześnie przewiduje się, że spółka zarządzająca New York Knicks może uzyskać wyższą wycenę niż organizacja Rangers. Wynika to między innymi z rosnących przychodów ligi NBA oraz nowych umów telewizyjnych, które znacząco zwiększają finansowy potencjał klubów uczestniczących w tych rozgrywkach.


