Kategorie artykułu: Polityka Społeczeństwo

17-latkowie za kółkiem. Zwykła norma w UE czy przepis na katastrofę?

Od 3 marca 2026 r. osoby w wieku 17 lat mogą uzyskać prawo jazdy kategorii B. Problem w tym, że młodzi kierowcy są grupą wiekową, która powoduje w Polce najwięcej wypadków na 10 tys. mieszkańców. Czy zapis, choć jest obwarowany wieloma ograniczeniami, może przysłużyć się bezpieczeństwu drogowemu? Sprawdzamy, co na ten temat mówią policjanci, psycholog i ubezpieczyciel.

Nastolatkowie za kierownicą
Resort infrastruktury chce wykształcić młodych kierowców i zaszczepić im dobre praktyki jazdy jak najwcześniej. Fot. NurPhoto, GettyImages

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie ograniczenia nakładają nowe przepisy na młodych kierowców.
  2. Czemu ma służyć zapis, który pozwala 17-latkom przystąpić do zdobycia prawa jazdy.
  3. Co o wypadkach najmłodszych kierowców mówią statystyki, a co ubezpieczyciele.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Na początku marca 2026 r. weszły w życie nowe rozwiązania, które zdaniem Ministerstwa Infrastruktury (MI) mają wzmacniać ochronę bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zostały wprowadzone nowelizacją ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw, która została podpisana przez prezydenta. Główną zmianą jest fakt, że większą mobilność na drodze zyskają młode osoby.

Młody kierowca i wiele ograniczeń

Na mocy nowego prawa potencjalny kierowca może zapisać się na kurs prawa jazdy dla pojazdów kat. B od 17. roku życia. Przed wejściem w życie nowych zapisów, pozyskanie prawa jazdy było możliwe dla osób od 18. roku życia. Wraz z dniem wejścia w życie nowego prawa 17-latek może założyć Profil Kandydata na Kierowcę (PKK) i zacząć szkolenie. Jednocześnie nowe prawo pozwalające 17-latkom prowadzić samochód, będzie obwarowane wieloma ograniczeniami. Do ukończenia 18 lat prawo jazdy młodego kierowcy będzie ważne tylko w Polsce. Do pełnoletności nie będzie on mógł również wykonywać usług przewozu osób czy transportu rzeczy, np. jako kurier czy taksówkarz.

Przepisy przewidują również zaostrzone zasady okresu próbnego. W przypadku niepełnoletnich kierowców będzie trwał trzy lata (nie dłużej niż do ukończenia 20. roku życia). Przekroczenie 12 punktów karnych skutkuje obowiązkiem odbycia szkolenia, natomiast popełnienie dwóch wykroczeń powoduje przedłużenie okresu próbnego o kolejne dwa lata. Zgodnie z przepisami starosta cofnie uprawnienia w przypadku popełnienia przestępstwa w ruchu drogowym, trzech określonych wykroczeń, prowadzenia pojazdu po alkoholu lub niestosowania się do decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy.

Ponadto młody kierowca będzie musiał jeździć w towarzystwie doświadczonego kierowcy – przez pierwsze pół roku od otrzymania prawa jazdy lub do ukończenia 18 lat. Na tzw. osobę towarzyszącą młodemu kierowcy także nałożono szereg uwarunkowań. Opiekun musi mieć ukończone co najmniej 25 lat i posiadać prawo jazdy kategorii B od co najmniej pięciu lat. Nie może mieć zakazu prowadzenia pojazdów orzeczonego w ciągu ostatnich pięciu lat. Nie może też znajdować się pod wpływem alkoholu czy narkotyków. Uzyskanie uprawnień przez osobę niepełnoletnią wymaga także zgody rodziców lub opiekunów prawnych. Oznacza to, że właśnie na nich spoczywałaby decyzja, czy dziecko jest psychicznie gotowe do tego, by zostać kierowcą.

– Z naszych analiz wynika, że im wcześniej młody człowiek zaczyna uczyć się jeździć, nabiera doświadczenia i dobrych nawyków, jest świadomym uczestnikiem ruchu, tym lepiej. Decyzja o prawie jazdy dla 17-latków wynikała też z próby poprawy mobilności młodych osób, zaufania do nich i z zapotrzebowania gospodarczego – gospodarka potrzebuje kierowców. Im wcześniej dajemy im możliwość zdobywania uprawnień, tym lepiej – argumentował decyzję o obniżeniu wieku kierowców Dariusz Klimczak, minister infrastruktury.

Najwięcej wypadków na 10 tys. mieszkańców

Czy dawanie większych uprawnień młodym kierowcom jest dobrym pomysłem? Statystyki zdają się temu przeczyć. Jak wynika z raportu Komendy Głównej Policji, dotyczącego statystyk wypadków drogowych w Polsce w 2024 r., grupa wiekowa młodych kierowców zwraca szczególną uwagę. Kierowcy w wieku od 18 do 24 lat charakteryzowali się bowiem najwyższym wskaźnikiem liczby wypadków na 10 tys. osób. W 2024 r. byli sprawcami 2 945 wypadków – czyli 15 proc. wypadków powstałych z winy kierujących – w których zginęło 271 osób, a 3 745 zostało rannych.

„Przyczyną 34,3 proc. wypadków, które spowodowali młodzi kierowcy, było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. O ich wadze świadczy 60,1 proc. ofiar śmiertelnych w spowodowanych przez nich wypadkach. Jest to grupa osób, którą cechuje brak doświadczenia i umiejętności w kierowaniu pojazdami i jednocześnie duża skłonność do brawury i ryzyka” – czytamy w raporcie Komendy Głównej Policji.

Dane za rok 2025 zdają się potwierdzać tę brawurę. Komenda Główna Policji udostępniła je portalowi XYZ jeszcze przed ukazaniem się oficjalnego raportu na stronie.

– W roku 2025 tzw. młodzi kierowcy w wieku 18-24 lata stanowili grupę o najwyższym wskaźniku liczby wypadków drogowych w przeliczeniu na 10 tys. populacji. W tym okresie spowodowali 2 941 wypadków drogowych, co stanowiło 15,3 proc. wszystkich wypadków powstałych z winy kierujących. Zginęło 231 osób, a 3 896 zostało rannych. Porównując dane z rokiem 2024, odnotowano o cztery wypadki mniej i o 40 mniej ofiar śmiertelnych. Natomiast liczba osób rannych była wyższa o 151 – poinformowała podkomisarz Iwona Kijowska z Komendy Głównej Policji.

W UE jest różnie

Przepis umożliwiający 17-latkom pozyskanie uprawnień do prowadzenia pojazdów jest pochodną dyrektywy unijnej w sprawie praw jazdy. Została ona przyjęta w marcu 2025 r. Po tym czasie państwa członkowskie Unii Europejskiej będą miały cztery lata na jej transpozycję do prawa krajowego. Tymczasem 17-latkowie mogą prowadzić samochód pod nadzorem już od pewnego czasu w niektórych państwach członkowskich. Tak jest m.in. we Francji, Niemczech czy na Węgrzech. W Austrii potencjalny kierowca może rozpocząć kurs już w wieku 15,5 lat i wraz z ukończeniem 17. roku życia odebrać uprawnienia. Z kolei w Szwecji, na mocy zapisu sprzed stu lat, samochód, mogą prowadzić nawet 15-latkowie – pod warunkiem, że auto zostanie przerobione na pojazd, który nie porusza się szybciej niż 30 km/h. W Estonii jazda z opiekunem możliwa jest od 16. roku życia.

Jak czytamy na stronie KE, w 2024 r. w wypadkach drogowych w UE zginęło prawie 20 tys. osób. UE wyznaczyła sobie ambitny cel Wizji Zero. Zakłada on zero ofiar śmiertelnych na drogach do 2050 r. Z celem pośrednim, jakim jest zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych o 50 proc. do 2030 r. Dyrektywa jest częścią szerszego pakietu, dotyczącego bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Zdaniem eksperta

Ekspertka: Problemem jest dostosowanie szkoleń do realiów

Kluczowe w tym zapisie jest jakość szkolenia, która w Polsce powinna być zmieniona i dostosowana do współczesnych warunków. Siedemnastolatek niewiele różni się od osiemnastolatka, natomiast warto jednak podkreślić, że osoba w tym wieku potrzebuje formalnej zgody opiekuna, aby uzyskać prawo jazdy. Rodzice są więc sami w stanie ocenić, na podstawie obserwacji, czy dziecko jest już emocjonalnie i mentalnie gotowe.

Młodzi kierowcy to grupa wiekowa, która w Polsce, ale i na świecie powoduje najwięcej wypadków śmiertelnych. Wynika to z braku doświadczenia, w porównaniu z innymi grupami wiekowymi, a także większej brawury. Ponadto młodzi kierowcy często jeżdżą w kilka osób w jednym samochodzie i wypadki, jeśli już się wydarzą, generują naraz bardzo wiele ofiar.

Kiedyś w Polsce prawo jazdy można było uzyskać po ukończeniu 16. roku życia w niektórych kategoriach, ale wiek ten podniesiono właśnie ze względu na statystyki. Natomiast u nas problem polega przede wszystkim na szkoleniu. Położyłabym więc nacisk nie na blokowanie obniżenia wieku do uzyskania prawa jazdy, lecz na dostosowanie systemu szkolenia młodych kierowców do współczesnych realiów. Powinniśmy kłaść większy nacisk na więcej praktyki, doskonalenie techniki jazdy i uświadamianie o zagrożeniach na drodze.

Psycholog: To zależy od dziecka

– Z perspektywy psychologii odpowiedź na pytanie o obniżenie wieku kierowców nie jest jednoznaczna. Rozwój człowieka nie kończy się ani w wieku 17, ani 18 lat – wciąż intensywnie dojrzewa m.in. kora przedczołowa, czyli obszar mózgu odpowiedzialny za kontrolę impulsów, przewidywanie konsekwencji, podejmowanie decyzji i regulację emocji. Badania pokazują, że proces ten trwa nawet do około 25. roku życia – ocenia w mediach społecznościowych psycholog Magdalena Wit-Wesołowska, w przestrzeni publicznej występująca jako Psycholog Transportu.

W praktyce oznacza to, że młody kierowca może szybko reagować czy dobrze opanować technikę jazdy. Jednocześnie ma jednak większą skłonność do ryzyka, bardziej ulega rówieśniczej presji. Ma też mniejszą skłonność do przewidzenia długofalowych konsekwencji swojej decyzji.

– Dlatego w przypadku młodych kierowców bezpieczeństwo na drodze nie zależy wyłącznie od umiejętności technicznych, ale w dużym stopniu od dojrzałości emocjonalnej, zdolności do samokontroli oraz sposobu podejmowania decyzji – komentuje psycholog.

Policja uspokaja

Policja tłumaczy, że na ocenę wpływu nowych regulacji na bezpieczeństwo ruchu drogowego jest jeszcze za wcześnie. Dlatego też realna ocena funkcjonowania nowych przepisów będzie możliwa dopiero po dłuższym czasie.

– Warto jednak zauważyć, że rozwiązania polegające na stopniowym wprowadzaniu młodych kierowców do samodzielnego uczestnictwa w ruchu drogowym funkcjonują już w wielu krajach europejskich. Mają na celu umożliwienie zdobywania doświadczenia pod nadzorem bardziej doświadczonego kierowcy – komentuje podkomisarz Iwona Kijowska.

Nowymi zapisami nie są również zaniepokojeni policjanci ze stołecznej drogówki. Jak mówi nam anonimowo jeden z nich, 17-latkowie za kierownicą będą przecież pod szczególnym nadzorem.

– Nowy zapis wprowadza duży rygor wobec młodych kierowców. Co najmniej przez pół roku będą musieli jeździć z opiekunem, a przez kolejne dwa lata będą na okresie próbnym. Myślę, że nie powinniśmy mieć więcej wypadków drogowych, spowodowanych przez osoby w młodym wieku – mówi nam policjant z warszawskiej drogówki.

Ubezpieczyciele: Najwyższa szkodowość w tej grupie

Ubezpieczyciele potwierdzają dane policji. Jednocześnie nie dysponują danymi z innych krajów, które mogłyby potwierdzić skalę szkodliwości 17-letnich kierowców za kółkiem. Poziom szkodowości przypuszczalnie jest jednak podobny do grupy wiekowej 18-24 lata.

– Dostępne statystyki jednoznacznie wskazują, że im młodszy i mniej doświadczony kierowca, tym wyższa częstotliwość szkód. Wynika to zarówno z braku doświadczenia i wyrobionych odruchów, jak i ze zwiększonej skłonności do brawury i ryzykownych zachowań w tej grupie wiekowej – komentuje Urszula Białecka, dyrektorka zarządzająca pionu rozwiązań dla klienta detalicznego w Unice.

Czy wprowadzenie prawa jazdy dla siedemnastolatków może wpłynąć na wysokość składek OC dla najmłodszych kierowców? Na to pytanie jednak trudno jednoznacznie odpowiedzieć ze względu na brak rzeczywistych danych z rynku.

– Młodzi kierowcy pozostają grupą o podwyższonym ryzyku. Dlatego krótkoterminowo ceny polis będą zbliżone do obecnie obowiązujących stawek dla najmłodszych uczestników ruchu. Szansą na zmianę tego trendu mogą być dopiero realne efekty widoczne w danych statystycznych, wynikające z zastosowania mechanizmów ograniczających ryzyko, takich jak np. obowiązek jazdy pod nadzorem – dodaje Urszula Białecka.

Uważa, że wydłużony okres nauki pod nadzorem może pozytywnie wpłynąć na zachowania za kierownicą i poziom szkód wśród najmłodszych kierowców.

– Jeśli dane potwierdzą lepsze zachowania za kierownicą i niższą szkodowość, to z czasem może to przełożyć się również na niższe składki OC dla młodych kierowców – podsumowuje dyrektorka zarządzająca w Unice.

Warto wiedzieć

Zmieni się coś jeszcze. MI wprowadza nowe prawo dotyczące egzaminów

Ministerstwo Infrastruktury pokazało założenia ustawy zmieniającej zasady egzaminu na prawo jazdy kat. B. Zniknąć ma całkowicie plac manewrowy, będzie też mniej pytań na egzaminie teoretycznym. Nowe prawo ma wejść w życie jeszcze w tym roku.

Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec tłumaczy, że nowy system będzie dużo bardziej przejrzysty i skuteczny. Wyjaśnił, że resort przez ostatnie dwa lata oceniał systemy egzaminowania zarówno w Polsce, jak i w innych krajach. Szczególną uwagę zwrócono na lidera systemu i bezpieczeństwa, czyli Szwecję.

Zamiast Komisji ds. Weryfikacji i Rekomendacji Pytań Egzaminacyjnych powstanie Centrum Egzaminowania, nadzorowane przez jedną z instytucji podległych resortowi. Jego wsparciem będzie Rada Konsultacyjna. W jej skład wejdą instruktorzy, egzaminatorzy, policja i eksperci Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.

Centrum Egzaminowania stworzy nową podstawę programową, na której będą bazować egzaminy praktyczne i teoretyczne. O połowę ma zostać zmniejszona (z 3,5 tys.) liczba pytań teoretycznych. Mają odpowiadać realiom ruchu, a nie sprawdzać np. znajomość przepisów administracyjnych.

XYZ

Główne wnioski

  1. Obniżenie wieku uzyskania prawa jazdy ma charakter gospodarczo-społeczny. Państwo chce szybciej wprowadzać młodych ludzi na rynek pracy i zwiększać ich samodzielność. Jednocześnie oznacza to większą odpowiedzialność za bezpieczeństwo na drogach, przeniesioną na niedoświadczonych kierowców.
  2. Nowe przepisy próbują równoważyć ryzyko przez restrykcje, takie jak jazda z opiekunem czy wydłużony okres próbny. System jest więc bardziej kontrolowany niż wcześniej, mimo większej dostępności prawa jazdy. Ustawodawca jest więc świadomy zagrożeń, ale nie rezygnuje z liberalizacji.
  3. Dane policyjne i ubezpieczeniowe jasno wskazują, że młodzi kierowcy są najbardziej ryzykowną grupą na drodze. Wprowadzenie 17-latków za kierownicę może więc początkowo nie poprawić statystyk bezpieczeństwa. Ewentualne pozytywne efekty mogą być dostrzeżone dopiero w dłuższej perspektywie, jeśli nadzór i edukacja faktycznie zmienią ich zachowania.