Warren Buffet nie próżnuje. 5 przemyśleń legendarnego inwestora na emeryturze
Warren Buffett odpoczywa w pracy. Chociaż nie jest już prezesem konglomeratu Berkshire Hathaway, to każdego dnia pojawia się w biurze. Nadal obserwuje giełdę i podejmuje ważne decyzje, jednak teraz tylko po konsultacji ze swoim następcą. Podzielił się swoimi nowymi przemyśleniami na temat inwestowania, polityki, planów i… relacji z Billem Gatesem po publikacji akt Epsteina.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie podejście do inwestowania prezentuje Warren Buffett po przejściu na częściową emeryturę.
- Dlaczego Buffett uważa, że obecnie na rynku akcji brakuje atrakcyjnych okazji inwestycyjnych.
- Jakie okoliczności wpłynęły na zmianę relacji Buffetta z Billem Gatesem.
Bardzo rzadko wśród sekretów długowieczności wskazywana jest praca. Wielu z nas pracuje po to, by w przyszłości cieszyć się życiem bez pracy.
Tymczasem 95-letni Warren Buffett nie tylko przez siedem ostatnich dekad pracował na pełen etat, ale nawet na zasłużonej emeryturze nie odpuszcza pracy stacjonarnej. Chociaż zrezygnował ze stanowiska prezesa Berkshire Hathaway, to każdego dnia pojawia się w biurze. Formalnie jest już tylko członkiem zarządu i musi się konsultować ze swoim następcą, którym został Greg Abel.
Raptem kilka tygodni temu kupił bony skarbowe rządu amerykańskiego za 17 mld dolarów. Dzień pracy wciąż zaczyna około ósmej rano. Przed otwarciem rynków spotyka się z Markiem Millardem, dyrektorem aktywów finansowych w Berkshire Hathaway, by omówić giełdowy plan dnia i kwestie, na które trzeba zwracać uwagę. Na tej podstawie Millard podejmuje i egzekwuje decyzje inwestycyjne, po zielonym świetle od Grega Abela.
Wiemy to z pierwszego wywiadu, jakiego Warren Buffett udzielił po przejściu na, jak się okazało, częściową emeryturę. W rozmowie z telewizją CNBC legendarny inwestor opowiedział nie tylko, jak wygląda jego życie, ale także co sądzi o kwestiach budzących obecnie bardzo duże zainteresowanie mediów. Wyróżniliśmy 5 najważniejszych przemyśleń, jakimi podzielił się 95-letni Warren Buffett.
1. Wyceny na rynku akcji nie są atrakcyjne
Około 350 mld dolarów kapitału Berkshire Hathaway przechowuje w gotówce. To więcej niż wynosi wartość portfela akcji konglomeratu. Pieniądze czekają na odpowiednią inwestycję, która jak sądzi Warren Buffett, prędko nie nastąpi. Mimo że indeksy Dow Jones i Nasdaq Composite spadły w tym roku 10 proc. i wpadły w techniczną korektę, a kluczowy S&P 500 jest już 7,5 proc. na minusie, legendarny inwestor nie widzi na horyzoncie żadnych okazji inwestycyjnych.
– To, co się dzieje, to jest nic. Kto, tak jak ja, doświadczył trzech 50-procentowych spadków głównego indeksu, nie reaguje na ruchy takich rozmiarów jak obecne. W najtrudniejszym momencie, jak dobrze pamiętam w latach 2007-2008, była jedna sesja z 21-procentowym załamaniem. Nie działają na nas spadki rzędu 5-6 proc. na akcjach danych spółek, bo my nie chcemy zarobić 5-6 proc. – mówi Warren Buffett.
W styczniu Berkshire Hathaway przejęło za 9,7 mld dolarów spółkę OxyChem, spółkę zależną Occidental Petroleum, giganta paliwowego, którego konglomerat ma prawie 30 proc. udziałów.
2. Jeżeli ktoś mówi, że teraz widzi okazje, to kłamie
Warren Buffet zwrócił uwagę, że nawet w takich warunkach rynkowych jak obecnie są ludzie, którzy przekonują, że wiedzą, co się będzie działo z kursami i nawołują do zakupów. Powiedział, że to tak, jakby znaleźli złoto w swoim ogrodzie, ale zamiast je wykopać, zaczęli wołać innych, by zabrali kruszec dla siebie.
– To są sprzedawcy, a niektórzy ludzie się na to nabierają, bo uwielbiają hazard. Mamy piękną, logiczną gospodarkę, ale obok niej giełdowe kasyno. Do każdego należy wybór między innym a drugim. Jeśli kupisz kilka mocnych spółek i będziesz trzymać ich akcje, to za 50 lat zarobisz. Mimo to wiele ludzi jest przekonanych, że w krótkim terminie może przechytrzyć system i decyduje się na ten rodzaj inwestowania – tłumaczy Warren Buffett.
Inwestor opowiedział historię swojej podróży poślubnej, którą odbył w 1952 r. w Las Vegas. Był w szoku, jak wiele rozsądnych osób lubi podejmować decyzje finansowe, które matematycznie są nierozsądne. Wtedy uznał, że będzie bogaty, bo na rynku akcji również mnóstwo mądrych osób działa wbrew prawdopodobieństwu.
3. Na inwestycje przyjdzie lepszy czas
Cierpliwe długoterminowe podejście zamiast spekulacji, szczególnie przy dużych pokładach gotówki i szale na technologię taką jak AI, wymaga dużej powściągliwości. Tej jednak Buffettowi nie brakuje dzięki dekadom praktyki.
– Dosłownie każdego dnia dzwonią do mnie z banków inwestycyjnych i namawiają na inwestycje. Greg Abel jest nieco milszy ode mnie, bo mi wystarczy 5 sekund, by powiedzieć „nie” i odłożyć słuchawkę. Propozycje, które dostaję, nie tylko nie mają dobrej ceny, ale dotyczą handlu zamiast inwestycji – tłumaczy Warren Buffett.
Twórca Berkshire Hathaway, zgodnie ze swoją znaną strategią inwestycyjną, nie myśli o handlu, spekulacji czy krótkoterminowym zysku, ale długoterminowej inwestycji, która latami będzie przynosiła profity. Ponad połowa kapitału konglomeratu to udziały większościowe spółek.
– Lubimy mieć biznesy. To ma swoje zalety i wady, ale powiązane jest z zasadami, których się trzymamy od lat. Chcemy, by biznes był nasz, najlepiej przez lata. Gdy nadejdą duże spadki, to wykorzystamy skumulowany kapitał, ale nie ze względu na interesującą wycenę lub model biznesowy, ale chęć wieloletniej inwestycji w dany biznes, z pełnym przekonaniem i wsparciem. Nigdy nie myślimy o sprzedaży akcji za tydzień lub za miesiąc, to nas nie interesuje – dodaje inwestor.
4. W przypadku Apple’a mogło pójść lepiej
Chociaż Berkshire Hathaway dąży do posiadania kontroli nad spółką, to zdarzały mu się bardzo udane inwestycje wyłącznie w udziały mniejszościowe. W zeszłym roku wiele lat po pierwszej inwestycji, Warren Buffett zadecydował o sprzedaży części udziałów Apple. Jego firma zarobiła na tym około 100 mld dolarów przed uwzględnieniem podatków. Mimo to inwestor uważa, że powinien był się wstrzymać ze sprzedażą.
– Sprzedałem akcje Apple za wcześnie. Kupiliśmy je jednak jeszcze wcześniej, więc udało się sporo zarobić. Cieszę się, że nadal mamy udziały w tej spółce i jest to największa pozycja w naszym portfelu. Nie podobało mi się, gdy była tak duża jak wcześniej – niemal tak ogromna jak wszystkie nasze pozostałe inwestycje. Niewykluczone, że gdyby pojawiła się dobra cena, to dokupilibyśmy akcje Apple. Ale nie przy obecnych warunkach rynkowych – tłumaczy Warren Buffett.
Inwestor bardzo pochlebnie wyraża się o prezesie Apple’a. Stwierdził, że Tim Cook nie dokonałby tych rzeczy, które przed nim zrobił Steve Jobs, ale lepiej poradził sobie z sytuacją po odejściu Jobsa, niż zrobiłby to sam Jobs.
– Tim jest fantastycznym menedżerem i jeszcze lepszym człowiekiem, który jakimś cudem dogaduje się ze wszystkimi ludźmi. To cecha, której ja nie mam, nie mówiąc już o moim partnerze, który na pewno jej nie miał – mówi Warren Buffett, nawiązując do Charliego Mungera, zmarłego w 2023 r. wiceprezesa Berkshire Hathaway.
5. Przyjaźń z Billem Gatesem lepiej zawiesić w czasie
W zupełnie innym tonie Buffett wypowiada się o swoim wieloletnim znajomym Billu Gatesie. Twórca Microsoftu wielokrotnie pojawia się w aktach Jeffreya Epsteina jako kolega zmarłego i niezwykle kontrowersyjnego kryminalisty. Warren Buffett wstrzymał cykliczne wpłaty do fundacji Gatesa, których suma od 2006 r. przekroczyła 50 mln dolarów. Wcześniej zobowiązał się dokonywać ich do swojej śmierci, przysięgając to w ramach akcji charytatywnej The Giving Pledge. Gdy Warren Buffet umrze, jego pieniądze mają trafić do trzech fundacji jego dzieci.
– Muszę ustalić, czy ostateczne wstrzymanie wpłat do Gates Foundation byłoby w tym przypadku złamaniem przysięgi. Od kiedy akta Epsteina zostały upublicznione, nie rozmawiałem z Billem Gatesem. Myślę, że nie ma sensu rozmawiać, dopóki sprawa nie zostanie wyjaśniona. Nie chcę, by uznano, że nadaję się na świadka. Mam beznadziejną pamięć, szczególnie teraz. Personalnie Bill i Melinda Gates byli dla mnie bardzo dobrzy. Jestem tylko wdzięczny, że Bill nigdy mnie nie poznał z Epsteinem. Gdyby powiedział, że chce mnie zapoznać z jakimś ciekawym finansistą w Nowym Jorku, to pewnie bym mu zaufał i pojechał. Podobnie, gdyby przyleciał z nim do mnie do Omaha, zapewne bym się z nim spotkał. Do tego jednak na szczęście nie doszło – mówi Warren Buffett.
Zaraz po publikacji tej wypowiedzi rzecznik Warrena Buffetta opublikował oświadczenie, w którym zaznacza, że chociaż inwestor nigdy nie uczestniczył w nielegalnych działaniach Jeffreya Epsteina, to chętnie udzieli odpowiedzi Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów, która bada działania nieżyjącego już nowojorczyka. Pozytywnie na zaproszenie tejże komisji w marcu odpowiedział Bill Gates, który z Epsteinem poznał się w 2011 r., trzy lata po tym, jak Epstein przyznał się przed sądem stanowym na Florydzie do nakłaniania nieletniej dziewczyny do prostytucji. Obecnie Gates Foundation ma 96 mld dolarów kapitału, najwięcej ze wszystkich fundacji w USA.
Główne wnioski
- Warren Buffett pozostaje aktywny zawodowo mimo przejścia na częściową emeryturę i nadal stosuje konsekwentną strategię inwestycyjną opartą na długim horyzoncie czasowym. Utrzymuje znaczną część kapitału Berkshire Hathaway w gotówce, co wynika z przekonania, że obecne wyceny rynkowe nie oferują atrakcyjnych możliwości inwestycyjnych. Jego podejście wskazuje na dużą ostrożność oraz gotowość do działania dopiero w sprzyjających warunkach, zamiast reagowania na krótkoterminowe wahania rynku.
- Buffett prezentuje krytyczne stanowisko wobec spekulacyjnego podejścia do inwestowania i podważa wiarygodność prognoz dotyczących krótkoterminowych ruchów cen akcji. Zwraca uwagę, że część uczestników rynku kieruje się mechanizmami przypominającymi hazard, a osoby zachęcające do szybkich inwestycji często działają w roli sprzedawców. W jego ocenie trwałe zyski można osiągnąć przez długoterminowe utrzymywanie udziałów w spółkach o solidnych fundamentach, mimo że taka strategia bywa pomijana przez inwestorów oczekujących szybkich rezultatów.
- Wypowiedzi Buffetta wskazują również na znaczenie czynników pozafinansowych w podejmowaniu decyzji oraz kształtowaniu relacji osobistych. Wstrzymanie wpłat na fundację Billa Gatesa oraz ograniczenie kontaktów nastąpiło po ujawnieniu informacji związanych z Jeffreyem Epsteinem. Inwestor zaznacza, że nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji w tej sprawie. Jednocześnie podkreśla wcześniejsze pozytywne relacje osobiste, co nadaje tej decyzji kontekst bardziej złożony niż wyłącznie finansowy.





