Kategorie artykułu: Biznes Polityka

Ukrywanie majątku czy troska o dane beneficjentów? Polska 2050 chce zmian w fundacjach rodzinnych

Miały chronić rodzinne fortuny i zapewniać mechanizm sukcesji. Stały się jednak przedmiotem politycznego sporu w zakresie jawności ulokowanych w nich aktywów. Polska 2050 chce, by majątki polityków posiadających fundacje rodzinne przestały być niewidzialne dla opinii publicznej.

Spór o fundacje rodzinne. Na zdjęciu Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, Przemysław Wipler i Sławomir Mentzen
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, uważa, że „fundacje rodzinne stały się wehikułem cwaniactwa” i „rajem podatkowym dla najbogatszych”/PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Czy i w jakim zakresie politycy powinni ujawniać informacje o fundacjach rodzinnych w swoich oświadczeniach majątkowych.
  2. Gdzie jest granica między transparentnością życia publicznego a ochroną prywatności beneficjentów fundacji rodzinnych.
  3. Jakie mogą być skutki rozszerzenia zakresu danych ujawnianych w oświadczeniach majątkowych.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Fundacje rodzinne miały być rodzinnym skarbcem, którego działalność odznaczałaby się stabilnością i pewnością prawa. Tymczasem w ostatnich miesiącach nie brakuje planów reform, które budzą wątpliwości, chociażby ze względu na ochronę danych, często nieletnich beneficjentów fundacji rodzinnych. Do takich należy pomysł Polski 2050, by m.in. politycy ujawniali majątek fundacji w oświadczeniach majątkowych.

Fundacje rodzinne. Polska 2050 pracuje nad projektem

„Potwierdzamy, że Polska 2050 pracuje nad zmianami legislacyjnymi dotyczącymi wpisania informacji na temat fundacji rodzinnych do oświadczeń majątkowych polityków, a być może nawet szerzej – wszelkich osób, które podlegają obowiązkowi składania oświadczeń majątkowych. Na ten moment przeprowadzamy analizy prawne, w związku z tym projekt jeszcze nie został złożony do sejmu” – czytamy w odpowiedzi Polski 2050 na pytania XYZ.

Choć nie znamy szczegółów projektu, to eksperci już teraz wyrażają przekonanie, że sprawa nie jest zero-jedynkowa. Nasi rozmówcy są zgodni, iż nie ulega wątpliwości, że cel przyświecający reformie jest słuszny. Jednak wprowadzenie obowiązku ujawniania danych w tym zakresie może nie być oczywiste z prawnego punktu widzenia.

Kto składa oświadczenia majątkowe i co musi ujawniać?

Zacznijmy od wyjaśnienia, kogo mogłaby dotyczyć omawiana reforma.

W świetle prawa obowiązkowi publikowania oświadczeń majątkowych podlegają nie tylko politycy. Do ich składania zobowiązani są także pracownicy urzędów państwowych na najwyższych stanowiskach, członkowie korpusu służby cywilnej, dyrektorzy urzędów i ich zastępcy, notariusze czy sędziowie. Poza posłami i senatorami mowa tu także o europosłach i samorządowcach. Lista podmiotów zobowiązanych do ujawniania majątku jest długa, szacuje się, że jest to kilkaset tysięcy osób. Skupmy się jednak na parlamentarzystach, gdyż to oni będą głównymi adresatami planowanych zmian.

Politycy w publikowanych co roku oświadczeniach powinni wskazywać zarówno majątek odrębny (jeśli np. poseł lub senator zawarł umowę o rozdzielności majątkowej), jak i majątek objęty małżeńską wspólnością majątkową. W oświadczeniu należy wykazać m.in. informacje o posiadanych środkach pieniężnych, nieruchomościach, ruchomościach o wartości powyżej 10 tys. zł, a także o uczestnictwie we wszelkich rodzajach spółek i osiąganych w związku z tym dochodach. W oświadczeniach polityk przedstawia też informacje o pełnieniu funkcji w organach (zarząd, rada nadzorcza i komisja rewizyjna) fundacji i stowarzyszeń prowadzących działalność gospodarczą oraz osiąganych z tego tytułu dochodach.

– Chodzi tu o fundacje ustanowione dla celów społecznie lub gospodarczo użytecznych. Aktualnie, przepisy dotyczące oświadczeń majątkowych w żaden sposób nie odnoszą się do fundacji rodzinnych działających na podstawie ustawy z 26 stycznia 2023 r. o fundacji rodzinnej. Jeśli zatem poseł, senator bądź europoseł jest fundatorem, beneficjentem bądź członkiem organów fundacji rodzinnej (czyli: zarządu, rady nadzorczej lub zgromadzenia beneficjentów), to nie ma prawnego obowiązku ujawniania tego faktu w corocznym oświadczeniu majątkowym – wyjaśnia Paweł Tomczykowski, partner w kancelarii Tomczykowski Tomczykowska.

Czy trzeba zmieniać prawo?

Każde oświadczenie majątkowe ma dodatkowo rubrykę „inne dochody”. Zdaniem Urszuli Rodak-Smolarek z kancelarii Kordia Legal to właśnie tam mogłyby znaleźć się informacje o uprawnieniach do świadczeń z fundacji rodzinnej, w tym ich rodzaju, wartości oraz zasad przyznawania, a także pełnionych w niej funkcjach.

– Oświadczenia majątkowe polityków oraz innych osób zajmujących ważne stanowiska zawsze budzą emocje. Celem przepisów jest zapewnienie transparentności stanu posiadania polityków w świetle i przepisów antykorupcyjnych i podejmowania przez te osoby konkretnych decyzji. Ustawodawca posługuje się katalogiem otwartych informacji, które należy ujawnić w oświadczenia obejmującym m.in. środki pieniężne, nieruchomości, udziały w spółkach oraz działalność gospodarczą. Dane dotyczące fundacji rodzinnych, podobnie jak informacje o kryptowalutach, mogą być ujmowane w oświadczeniach w punkcie „inne dodatkowe dane”. Nie ma zatem konieczności zmiany przepisów w tym zakresie, lecz doprecyzowania praktyki ich stosowania – ocenia ekspertka.

Dane dotyczące fundacji rodzinnych, podobnie jak informacje o kryptowalutach, mogą być ujmowane w oświadczeniach w punkcie „inne dodatkowe dane”. Nie ma zatem konieczności zmiany przepisów w tym zakresie, lecz doprecyzowania praktyki ich stosowania.

Punktem spornym może się okazać zakres ujawnianych informacji o majątku w rodzinnym skarbcu.

– Wątpliwości budzi natomiast zakres ujawniania majątku samej fundacji rodzinnej. Odmiennie niż w przypadku spółek, których dane są jawne, dostęp do informacji o fundacjach jest ograniczony. Rozwiązaniem kompromisowym mogłoby być wprowadzenie obowiązku dołączania ich sprawozdań finansowych do oświadczeń majątkowych – podsumowuje nasza rozmówczyni.

Fundacje rodzinne a jawność

W tym miejscu warto przeanalizować, które dane dotyczące fundacji już obecnie są jawne i na jakich zasadach. W grę wchodzi Centralny Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych (CRBR), w którym ujawniani są fundatorzy, beneficjenci oraz członkowie organów fundacji rodzinnych. Przy czym – jak wyjaśnia Paweł Tomczykowski – informacja w CRBR ma charakter „osobowy”, a nie „majątkowy”.

– Pozostaje jeszcze rejestr fundacji rodzinnych. Jest on jawny i każdy ma prawo otrzymywać poświadczone odpisy, wyciągi, zaświadczenia i informacje z tego rejestru. Rejestr zawiera jednak ograniczony zakres informacji, w tym: nazwę fundacji, siedzibę i adres, numer rejestrowy, NIP, REGON, wysokość funduszu założycielskiego. Nie zawiera on rocznych sprawozdań finansowych fundacji rodzinnej, czy też – informacji ujmowanych w tych sprawozdaniach. Zawiera jedynie wzmiankę o złożeniu takiego sprawozdania. Sam rejestr fundacji rodzinnych należy odróżnić od akt rejestrowych fundacji rodzinnej. Akta rejestrowe są obszerne i zawierają informacje o wszelkich postępowaniach prowadzonych przez sąd rejestrowy. Dostęp do nich jest jednak ustawowo ograniczony. Mogą je przeglądać jedynie fundator, członkowie organów fundacji, beneficjenci oraz osoby mające interes prawny – wyjaśnia Paweł Tomczykowski.

„Czas ujawnić majątek w oświadczeniach”

Nie jest tajemnicą, że fundacje rodzinne korzystają z przyjaznego reżimu podatkowego. W zamyśle ustawodawcy od 2023 r. funkcjonują one bowiem jako rodzinny skarbiec, zapewniający sprawną sukcesję, a nie jako narzędzie do optymalizacji podatkowej. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, szefowa Polski 2050 nie ma wątpliwości, że – jak pisze – „fundacje rodzinne stały się wehikułem cwaniactwa” i „rajem podatkowym dla najbogatszych”.

We wpisach na portalu X wielokrotnie zwracała uwagę, że posłowie Konfederacji wykorzystują fundacje rodzinne m.in. do wypłaty pożyczek „jako nieopodatkowanego sposobu wypłaty aktywów”.

„Tymczasem sprytni politycy zaczęli wykorzystywać prawo stworzone dla rodzinnych biznesów do jednego celu: żeby stać się niewidzialnymi dla opinii publicznej (…) Polska 2050 złoży projekt ustawy, który wprowadzi jasne zasady. Każdy parlamentarzysta i każdy urzędnik państwowy zobowiązany do składania oświadczeń majątkowych będzie musiał ujawnić także przynależność do fundacji rodzinnej oraz majątek zgromadzony w jej ramach. A to dopiero początek. Fundacje rodzinne wymagają znacznie szerszej reformy. Takiej, która przywróci ich pierwotny sens, czyli ochronę rodzinnych firm, a nie ochronę politycznych majątków” – czytamy we wpisie Pełczyńskiej-Nałęcz.

Wipler: majątek fundacji nie stanowi majątku polityka

O pomysł Polski 2050 zapytaliśmy przywołanych już polityków Konfederacji. Ci – choć są spójni w krytyce słów Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz – podzieleni są w kwestii słuszności rozszerzania zakresu informacji w oświadczeniu majątkowym.

Przemysław Wipler mówi nam wprost, iż „osoby zgłaszające takie pomysły uprawiają populizm i wykazują się niekompetencją”.

– Majątek fundacji rodzinnej nie jest majątkiem polityka, a wszelkie korzyści uzyskiwane przez polityka od fundacji rodzinnej są już obecnie jawne. W przypadku gdy beneficjentami fundacji rodzinnej są inne osoby niż osoba publiczna, ujawnianie majątku fundacji rodzinnej byłoby niekonstytucyjne i naruszałoby prawa tych osób. Co więcej, naruszałoby Kartę Praw Podstawowych UE prawo do prywatności i ochrony danych osobowych tych osób. Polska od trzech lata ignoruje ochronę danych obywateli – zauważa polityk.

Majątek fundacji rodzinnej nie jest majątkiem polityka, a wszelkie korzyści uzyskiwane przez polityka od fundacji rodzinnej są już obecnie jawne. W przypadku gdy beneficjentami fundacji rodzinnej są inne osoby niż osoba publiczna, ujawnianie majątku fundacji rodzinnej byłoby niekonstytucyjne i naruszałoby prawa tych osób.

Przemysław Wipler odniósł się także do kwestii już istniejącego Centralnego Rejestru Beneficjentów Rzeczywistych. Dyrektywa w sprawie zapobiegania wykorzystywania systemu finansowego do prania pieniędzy lub finansowania terroryzmu (tzw. dyrektyw AML) obliguje państwa członkowskie do posiadania powyższych informacji i prowadzenia centralnego rejestru. Polityk powołuje się jednak na wyrok TSUE z 22 listopada 2022 r., który stanowi, że taki wykaz może godzić w prawo ochrony danych osobowych.

– TSUE orzekł, że przepisy umożliwiające nieograniczony publiczny dostęp do rejestrów beneficjentów rzeczywistych naruszają Kartę Praw Podstawowych UE prawa do prywatności i ochrony danych osobowych. Trybunał uznał taki dostęp za „poważną ingerencję” w prawa podstawowe, nieproporcjonalną do celu zwalczania prania pieniędzy – dodaje polityk.

„Każdy może z łatwością ukryć majątek”

Sławomir Mentzen, znany ze swojej fundacji rodzinnej, lecz także z internetowej polemiki z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz, odpowiedział na zapowiedź projektu Polski 2050. Polityk zaznaczył, że dobrowolnie dzieli się informacją o fundacji rodzinnej w oświadczeniu majątkowym.

„W oświadczeniu majątkowym dobrowolnie umieściłem we właściwych sekcjach dane dotyczące majątku Fundacji Rodzinnej Mentzen. Przepisy prawa nie zobowiązują mnie do tego, ale w trosce o transparentność naszego życia publicznego umieściłem te informacje. Uważam to za niedopatrzenie ustawodawcy” – czytamy w oświadczeniu majątkowym polityka.

Jak dodał Mentzen, brak ustawowego obowiązku publikowania danych dotyczących fundacji w oświadczeniach majątkowych pozwala „z łatwością ukryć majątek fundacji rodzinnej”.

„Ustawodawca mógłby już dawno usunąć tę lukę prawną, niestety nie jest tym zainteresowany. Zamiast tego zastanawia się, w jaki sposób dodatkowo opodatkować fundacje rodzinne. Niszcząc w ten sposób elementarne zaufanie fundatorów i potencjalnych fundatorów do państwa” – czytamy w dopisku do oświadczenia majątkowego parlamentarzysty.

Sławomir Mentzen już w grudniu 2023 r. „ostrzegał” na swoim kanale w serwisie YouTube, że fundacja rodzinna może pomóc politykom ukryć majątek.

– Toczy się debata, jak powinny wyglądać oświadczenia majątkowe polityków. Politycy Prawa i Sprawiedliwości przepisywali majątki na żony, więc pojawił się pomysł, by i one były objęte obowiązkiem publikowania oświadczeń. Wówczas majątki trafiliby do dzieci lub innych osób i znów można ukrywać majątek.  Przy okazji fundacji rodzinnej warto powiedzieć, że takie pomysły są bez sensu. W fundacji rodzinnej można trzymać majątek, który wówczas należeć będzie do fundacji. Nikt się nie dowie, ile polityk ma pieniędzy. Informuję więc polityków, że jeśli nie chcą publikować oświadczenia majątkowego, ani przekazywać majątków, niech założą fundację rodzinną – mówił wówczas Sławomir Mentzen.

„Od osób publicznych powinniśmy oczekiwać więcej”

Nasi rozmówcy w większości popierają kierunek zmian, mówiąc o konieczności zwiększenia poziomu transparentności w życiu publicznym. Zdaniem Pawła Tomczykowskiego, majątek fundacji, choć mienie to nie posiada „właściciela”, powinien być ujawniany w oświadczeniach polityków.

– Biorąc pod uwagę charakter fundacji rodzinnych, sprofilowany na rodzinę, ochronę jej majątku i jego gromadzenie, nie ma wątpliwości, że w oświadczeniach majątkowych posłów, senatorów i europosłów powinny być ujmowane informacje o fundacjach rodzinnych i ich powiązaniach z tymi kategoriami polityków – wyjaśnił nasz rozmówca.

Jak dodał Paweł Tomczykowski, fundatorzy i tak mają swobodę, jeśli chodzi o przepływy finansowe.

– Mogą odpowiednio modyfikować statuty tychże instytucji i dostosowywać je adekwatnie do okoliczności, np. poseł-beneficjent fundacji rodzinnej w okresie pełnienia kadencji nie otrzymuje świadczeń, a po jej upływie – nagle otrzymuje duże wpływy. Pamiętajmy jednak, że osoby pełniące funkcje publiczne obowiązują wyższe standardy. Należy oczekiwać od nich więcej jawności i transparentności – podsumowuje Paweł Tomczykowski.

„Dla rodzin biznesowych ważne jest odcięcie się od polityki”

Z perspektywy fundatorów jawność w życiu publicznym zmniejszy pokusę, by wykorzystywać fundacje rodzinne dla celów korupcyjnych. Tomasz Budziak, przedsiębiorca, wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych przestrzega, że przy tworzeniu projektu „nie można wylać dziecka z kąpielą”.

– Osoby publiczne muszą ze względu na rolę w społeczeństwie dbać o swój wizerunek przez jasne komunikowanie źródeł pochodzenia swoich dochodów i majątku. Sytuacja, w której niektóre z nich mogłyby wykorzystywać poufność danych na temat fundacji rodzinnych do ukrywania transferów z niewiadomych źródeł, prowadziłoby do omijania przepisów na temat jawności życia publicznego. Z perspektywy rodzin biznesowych korzystne jest jasne oddzielenie świata polityki od biznesu – zaznacza Tomasz Budziak.

Z perspektywy rodzin biznesowych korzystne jest jasne oddzielenie świata polityki od biznesu.

Nasz rozmówca zastanawia się jednak, jak dalece taka jawność ma obowiązywać i w jaki sposób ją wprowadzić.

– Czy taki obowiązek powinien obowiązywać w czasie kadencji polityka, czy też w okresie sprzed objęcia stanowiska? To zapobiegałoby niejawnemu finansowaniu kampanii wyborczej czy działalności. Czy może objąć także okres po sprawowaniu danej funkcji, by widzieć ewentualne spłacanie długów politycznych? Zapewne konieczne będzie wprowadzenie rejestru osób publicznych, które obowiązywałyby przepisy o jawności danych fundacji rodzinnych. Aby wypełnić postulat takiej jawności, być może trzeba wprowadzić w ograniczonym zakresie pojęcie „interesu publicznego” obok „interesu prawnego” w dostępie do akt rejestrowych. Przede wszystkim należy stworzyć realne techniczne możliwości przeglądania danych i akt dotyczących takich osób w Rejestrze Fundacji Rodzinnych. Warto też zwrócić uwagę na drugą stronę wprowadzenia takiej jawności. Duża część przedsiębiorców może wówczas nie zechcieć angażować się w sprawy publiczne. Zatem trzeba uważać, aby nie wylać dziecka z kąpielą – podsumowuje nasz rozmówca.

Stabilne prawo dla fundacji rodzinnych? Niekoniecznie

Pytań jest zatem więcej niż odpowiedzi. Wszystko jednak wskazuje na to, że fundacje rodzinne jeszcze długo będą przedmiotem politycznej dyskusji. Zapoczątkowały ją próby reformy podatkowej, która ostatecznie trafiła na weto prezydenta Karola Nawrockiego. Rząd chciał bowiem uszczelnić prawo podatkowe tak, by zapobiec wykorzystywaniu fundacji rodzinnych do celów podatkowych (czyt. kreowania sztucznych, nieopodatkowanych przepływów pieniędzy).

Na początku marca ruszyły konsultacje obowiązującej od trzech lat ustawy o fundacjach rodzinnych. Przedsiębiorcy zgłosili prawie 400 uwag, jednak w dokumencie nie było wówczas mowy o oświadczeniach majątkowych. Niewykluczone jednak, że w najbliższych miesiącach przedmiotem dyskusji będzie nie tylko jawność związana z majątkiem fundacji. Na stół może wrócić oczekiwany przez część przedsiębiorców projekt uszczelnienia systemu podatkowego. Chodzi bowiem o to, by instytucja fundacji rodzinnych skupiała się na sukcesji i pomnażaniu majątku, a nie jego ukrywaniu.

Główne wnioski

  1. Pomysł Polski 2050 zwraca uwagę na fakt, że liberalne prawo, z którego mieli korzystać fundatorzy myślący o sukcesji, zaczęło być nadużywane. Sąd rejestrowy ma pełne ręce roboty przy rozpatrywaniu kolejnych tysięcy wniosków o wpisanie nowych fundacji rodzinnych do rejestru. Popularność instytucji fundacji rodzinnych zrodziła pytania o cel ich powoływania.
  2. Ukrywanie majątków w fundacjach obok wykorzystywania ich w celu optymalizacji podatkowej to najczęstszy zarzut względem obowiązującego prawa. Polska 2050 chce zobowiązać zarówno polityków, jak i wszystkie inne osoby składające oświadczenia majątkowe, do ujawniania w nich majątku fundacji rodzinnych.
  3. Inicjatywa ta niesie za sobą jednak wiele pytań. Fundatorzy zastanawiają się, czy zakres jawności informacji o aktywach w rodzinnym skarbcu nie naruszy ochrony danych osobowych beneficjentów. Zwolennicy zmian podkreślają, że osoby pełniące funkcje publiczne powinny podlegać podwyższonym standardom jawności. Sceptycy wskazują jednak, że fundacje rodzinne często obejmują nie tylko polityków, ale też członków ich rodzin, w tym osoby nieletnie.