Kosmiczny wyścig o centrum ESA w Polsce. Od rywalizacji miast do historii europejskiego programu kosmicznego
Rywalizacja o ulokowanie nowego centrum technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej w Polsce nabiera tempa. O tę inwestycję starają się największe ośrodki akademickie i technologiczne w kraju, a wśród nich m.in. Gdańsk, Łódź, Kraków oraz Katowice. Jaki wpływ na decyzję może mieć konwencja ESA?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak przebiega rywalizacja polskich miast o ulokowanie Centrum Technologicznego ESA i które ośrodki są w grze.
- Jakie znaczenie ma decyzja ESA dla rozwoju polskiego sektora kosmicznego i bezpieczeństwa technologicznego Europy.
- Dlaczego Gdańsk, Kraków, Łódź i Katowice podkreślają swoje przewagi w wyścigu o inwestycję.
W debacie publicznej coraz częściej mówi się o powstaniu w Polsce nowego centrum technologicznego ESA, a w siedzibie MRiT odbyło się w kwietniu pierwsze posiedzenie Międzyresortowego Zespołu do Spraw Centrum ESA w Polsce.
Jednocześnie Polska w ostatnich latach wyraźnie zwiększyła swoje ambicje w sektorze kosmicznym, czego dowodem jest dziesięciokrotny wzrost składki wpłacanej do ESA w ciągu ostatnich trzech lat. Formalny proces starań o utworzenie w kraju własnej placówki Agencji wszedł w kluczową fazę pod koniec listopada 2025 roku, kiedy to podczas posiedzenia Rady Ministerialnej w Bremie podpisano list intencyjny w sprawie budowy Centrum Technologicznego ESA w Polsce. Zadeklarowano wówczas przekazanie blisko 550 mln euro na programy opcjonalne w latach 2026–2028, co ma pozwolić na rozwój zaawansowanych technologii w obszarach takich jak bezpieczeństwo kosmiczne, obserwacja Ziemi czy transport kosmiczny, wzmacniając jednocześnie rodzimy przemysł i pozycję Polski jako lidera technologicznego w Europie Środkowo-Wschodniej.
Rozmowy dotyczące powołania ośrodka, który ma koncentrować się na bezpieczeństwie oraz technologiach cywilno-wojskowych, rozpoczęły się pod koniec ubiegłego roku, ostateczna decyzja o jego utworzeniu i lokalizacji zapadnie do końca maja bieżącego roku i będzie oparta na rzetelnej ocenie merytorycznej dokonanej przez ESA.
Od Bałtyku po orbitę - Gdańsk gra o Centrum Technologiczne ESA
Choć ostateczna decyzja należy do ESA i zapadnie na poziomie międzynarodowym, już dziś regiony przedstawiają argumenty przemawiające za ich kandydaturą. W przypadku Gdańska jednym z najważniejszych jest strategiczne położenie nad Morzem Bałtyckim oraz powiązanie sektora kosmicznego z bezpieczeństwem infrastruktury krytycznej.
Gdańsk to dziś miejsce, gdzie unikalnie w skali Europy łączy się potencjał branży morskiej i kosmicznej. Jako ustawowa siedziba Polskiej Agencji Kosmicznej mamy w tym sektorze mocną, ugruntowaną pozycję
– Gdańsk to dziś miejsce, gdzie unikalnie w skali Europy łączy się potencjał branży morskiej i kosmicznej. Jako ustawowa siedziba Polskiej Agencji Kosmicznej mamy w tym sektorze mocną, ugruntowaną pozycję. W obecnej sytuacji geopolitycznej, gdy Bałtyk stał się wewnętrznym akwenem NATO, to właśnie na Pomorzu budujemy systemy bezpieczeństwa w oparciu o technologie satelitarne, czego dowodem jest projekt Ośrodka Monitorowania Morza Bałtyckiego – mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.
Ośrodek OMMB jest projektem rozwijanym przez Polską Agencję Kosmiczną we współpracy z partnerami regionalnymi i naukowymi - Pomorską Specjalną Strefą Ekonomiczną, InvestGDA (Gdańską Agencją Rozwoju Gospodarczego), Agencją Rozwoju Pomorza oraz Politechniką Gdańską. Ośrodek ma być trwałym, systemowym rozwiązaniem integrującym dane satelitarne, systemy morskie i narzędzia analityczne, co ma umożliwić szybsze wykrywanie zagrożeń, ochronę infrastruktury krytycznej i wsparcie służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo na morzu.
Naszą ogromną przewagą są ludzie i zaawansowana infrastruktura. Na pomorskich uczelniach kształci się blisko 90 tysięcy studentów, co daje nam stały dopływ świetnych inżynierów.
– Naszą ogromną przewagą są ludzie i zaawansowana infrastruktura. Na pomorskich uczelniach kształci się blisko 90 tysięcy studentów, co daje nam stały dopływ świetnych inżynierów. Posiadamy też superkomputer Kraken i infrastrukturę CK STOS, która pozwala bezpiecznie przetwarzać ogromne ilości danych. To dojrzały ekosystem, w którym działają już firmy kosmiczne, co zostało docenione wyborem Gdańska na lokalizację inkubatora ESA BIC – podkreśla prezydent Aleksandra Dulkiewicz.
Prezydent zaznacza też, że Gdańsk oferuje gotowość operacyjną niemal od zaraz – wspólnie z uczelniami i partnerami samorządowymi miasto jest w stanie natychmiast udostępnić zaplecze biurowe i laboratoryjne, minimalizując koszty wejścia. W działania te włączone są miejskie spółki, m.in. InvestGDA – partner budowy Ośrodka Monitorowania Morza Bałtyckiego.
Podkreśla też, że za technologiami stoją eksperci, którzy w Trójmieście mogą mieć dostęp do międzynarodowych szkół, a także bliskość natury, co wyróżnia to miejsce w badaniach Eurostatu.
Inkubatory, startupy i strategiczne położenie Pomorza
Jednym z kluczowych argumentów za lokalizacją centrum ESA na Pomorzu wskazywanych przez samorząd województwa pomorskiego jest kwestia bezpieczeństwa wynikająca z nadmorskiej lokalizacji regionu.
Warto wiedzieć
Dlaczego Gdańsk?
Sprawdź, jakie argumenty stoją za wyborem tej lokalizacji i jak projekt ESA wpisuje się w rozwój technologii, bezpieczeństwa oraz gospodarki.
Więcej informacji na stronie: Gdańsk - Port dla Kosmicznego Bezpieczeństwa Europy
Obejmuje to zarówno monitoring Morza Bałtyckiego, infrastruktury portowej w Gdańsku i Gdyni, jak i rozwijanych inwestycji offshore oraz infrastruktury krytycznej – w tym m.in. planowanej elektrowni jądrowej oraz rafinerii.
Samorząd Województwa Pomorskiego w pełni wspiera kandydaturę Gdańska jako lokalizację Centrum Technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Miasto wyróżnia się zarówno strategicznym położeniem (obecność Morza Bałtyckiego), jak i naturalnymi warunkami sprzyjającymi rozwojowi sektora kosmicznego.
– Samorząd Województwa Pomorskiego w pełni wspiera kandydaturę Gdańska jako lokalizację Centrum Technologicznego Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Miasto wyróżnia się zarówno strategicznym położeniem (obecność Morza Bałtyckiego), jak i naturalnymi warunkami sprzyjającymi rozwojowi sektora kosmicznego. Lokalizacja nad Morzem Bałtyckim wzmacnia również potencjał ESA w zakresie obserwacji Ziemi, monitorowania środowiska oraz bezpieczeństwa morskiego – mówi Michał Piotrowski, Rzecznik Prasowy UMWP.
Jak wskazywał rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego, jednym z kluczowych elementów tego ekosystemu jest obecność inicjatyw wspierających rozwój innowacji i przedsiębiorczości w sektorze kosmicznym, w tym inkubatorów Europejskiej Agencji Kosmicznej.
Gdańsk jest również siedzibą jednego z trzech inkubatorów ESA Business Incubation Centre w Polsce. Jego utworzenie było efektem wspólnych działań Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (PSSE), InvestGDA (Gdańska Agencja Rozwoju Gospodarczego) oraz Agencji Rozwoju Pomorza.
PSSE pełni rolę lidera gdańskiego oddziału ESA BIC Poland, odpowiadając za koordynację działań inkubacyjnych oraz współpracę z partnerami regionalnymi. W ramach programu rozwijane są startupy z sektora kosmicznego i okołokosmicznego, pracujące nad rozwiązaniami opartymi na technologiach satelitarnych i danych kosmicznych.
Przykładem firm działających w ramach konsorcjum organizacji ESA BIC Poland, jest SpaceForest, która pochodzi z Gdyni i rozwija suborbitalne rakiety Perun, gdzie jedna z nich pod koniec listopada 2025 odbyła trzeci lot z ładunkami badawczymi z poligonu w Ustce.
Kluczowe kryteria w wyścigu o centrum ESA
Jak zauważa Michał Szwajewski, ekspert Centrum Studiów Kosmicznych w Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie, ocena potencjalnych lokalizacji Centrum ESA wymaga spojrzenia przez pryzmat szeregu strategicznych i operacyjnych uwarunkowań.
Wybór lokalizacji centrum ESA ds. dual-use i resilience to decyzja strategiczna i powinna być oceniana przez kilka równorzędnych kryteriów. Konwencja ESA zobowiązuje państwa członkowskie do maksymalnego wykorzystania istniejących obiektów narodowych, to punkt wyjścia, nie opcja. Oznacza to, że priorytetem będą lokalizacje z już działającym ekosystemem: uczelnie techniczne z kompetencjami w obserwacji Ziemi, łączności satelitarnej lub cyberbezpieczeństwie, instytuty badawcze oraz zaplecze przemysłowe.
– Wybór lokalizacji centrum ESA ds. dual-use i resilience to decyzja strategiczna i powinna być oceniana przez kilka równorzędnych kryteriów. Konwencja ESA zobowiązuje państwa członkowskie do maksymalnego wykorzystania istniejących obiektów narodowych, to punkt wyjścia, nie opcja. Oznacza to, że priorytetem będą lokalizacje z już działającym ekosystemem: uczelnie techniczne z kompetencjami w obserwacji Ziemi, łączności satelitarnej lub cyberbezpieczeństwie, instytuty badawcze oraz zaplecze przemysłowe. Polska takie zasoby posiada, ale są one geograficznie rozproszone, stąd kluczowe jest wskazanie węzła konsolidacyjnego. Dodatkowym, często pomijanym kryterium są wymogi bezpieczeństwa fizycznego i cyfrowego. Centrum będzie operować najprawdopodobniej w reżimie zgodnym z certyfikacją NATO i UE, co oznacza konkretne wymagania infrastrukturalne i proceduralne wobec lokalizacji i jej operatora. Region lub miasto musi taką infrastrukturę zaoferować – wskazuje Michał Szwajewski.
Ekspert zwraca również uwagę na znaczenie uwarunkowań geopolitycznych oraz konieczność bliskiej współpracy z instytucjami systemu bezpieczeństwa, które mogą mieć istotne znaczenie dla funkcjonowania ośrodka.
W jego ocenie istotnym kryterium pozostaje także dostępność komunikacyjna, rozumiana jako czas dotarcia oraz liczba połączeń lotniczych z głównymi ośrodkami europejskimi, co bezpośrednio przekłada się na operacyjną efektywność centrum.
Michał Szwajewski zaznacza, że z tej perspektywy poszczególne lokalizacje w Polsce prezentują się w różny sposób. Jego zdaniem Warszawa wyróżnia się na tle innych miast najsilniejszą pozycją komunikacyjną – dzięki Lotnisku Chopina oferującemu szeroką siatkę połączeń. Atutem jest również bliskość instytucji państwowych oraz rozwijający się klaster sektora kosmicznego.
W przypadku Krakowa na pierwszy plan wysuwa się silny ekosystem naukowy oraz rozwinięty klaster przemysłowy, uzupełnione o dobre połączenia lotnicze z Europą Zachodnią.
Z kolei Trójmiasta to również silne zaplecze akademickie, mnogość firm sektora kosmicznego, a co najistotniejsze to znaczeniu regionu z perspektywy bezpieczeństwa i monitoringu Morza Bałtyckiego. Jednocześnie jego słabszą stroną pozostaje dostępność komunikacyjna w porównaniu z Warszawą i Krakowem.
Wrocław wyróżnia się natomiast dobrą dostępnością komunikacyjną oraz silnym zapleczem technologicznym, choć – jak zaznacza ekspert – jest dotąd relatywnie słabiej zakorzeniony w programach ESA.
W mojej opinii odpowiednia infrastruktura oraz sprawność komunikacyjna będą odgrywały kluczowe role podczas wyboru. Zaplecze naukowe oraz przemysł mamy na wysokim poziomie w każdej z wymienionych lokalizacji i w tych których bezpośrednio nie wymieniłem.
– Czy możemy mówić o innych miastach, takich jak Toruń, Lublin, Rzeszów? Możliwe. Za pewne toczą się zakulisowe dyskusje oraz realna analiza argumentów za i przeciw. W mojej opinii odpowiednia infrastruktura oraz sprawność komunikacyjna będą odgrywały kluczowe role podczas wyboru. Zaplecze naukowe oraz przemysł mamy na wysokim poziomie w każdej z wymienionych lokalizacji i w tych których bezpośrednio nie wymieniłem – dodaje Michał Szwajewski.
Gdy ESA milczy, Polska działa
Na razie Europejska Agencja Kosmiczna nie ujawnia kryteriów, które będą brane pod uwagę przy wyborze lokalizacji nowego centrum technologicznego w Polsce.
Na tym etapie nie planujemy żadnej komunikacji dotyczącej przyszłej lokalizacji Centrum ESA w Polsce. Kwestia ta jest omawiana bezpośrednio i wyłącznie pomiędzy ESA a polskimi władzami
– Na tym etapie nie planujemy żadnej komunikacji dotyczącej przyszłej lokalizacji Centrum ESA w Polsce. Kwestia ta jest omawiana bezpośrednio i wyłącznie pomiędzy ESA a polskimi władzami – informuje biuro prasowe ESA.
Tymczasem w Polsce trwają prace nad uporządkowaniem ram prawnych dla całego sektora kosmicznego. W lutym 2026 r. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przyjął ustawę o działalności kosmicznej, która wprowadza pierwsze w Polsce kompleksowe regulacje dotyczące prowadzenia działalności w przestrzeni kosmicznej. Nowe przepisy są odpowiedzią na szybki rozwój technologii kosmicznych, rosnącą aktywność polskich firm i instytucji badawczych oraz zobowiązania międzynarodowe Polski w tym obszarze.
Ustawa wprowadza m.in. zasadę, że wykonywanie działalności kosmicznej – np. wyniesienie obiektu w przestrzeń kosmiczną – będzie wymagało uzyskania zezwolenia wydawanego przez Prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej. Procedura została zaprojektowana w taki sposób, aby nie stanowiła bariery dla innowacyjnych firm. Zrezygnowano m.in. ze sztywnych progów kapitałowych, a ocena zdolności finansowej operatora ma opierać się na analizie ryzyka konkretnej misji.
Jednym z elementów nowych regulacji jest także utworzenie Krajowego Rejestru Obiektów Kosmicznych, który pozwoli monitorować obiekty, za które Polska ponosi odpowiedzialność jako państwo wynoszące. Ustawa porządkuje również zadania instytucji publicznych związane z wykorzystaniem danych satelitarnych oraz funkcjonowaniem systemów bezpieczeństwa kosmicznego.
Równolegle Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwo Finansów i Gospodarki prowadzą zaawansowane negocjacje z Europejską Agencją Kosmiczną w sprawie powołania centrum ESA w Polsce, które ma stać się filarem strategicznej autonomii państwa. Choć proces wyboru miejsca jeszcze trwa, minister Andrzej Domański w wywiadzie dla Rzeczpospolitej zapowiedział, że decyzja o konkretnej lokalizacji zostanie ogłoszona do końca maja. Wybór zostanie dokonany wspólnie z ESA w oparciu o rygorystyczne kryteria, wśród których kluczowe znaczenie ma potencjał budowy szerokiego ekosystemu technologicznego, zdolność przyciągania talentów z całej Europy oraz obecność silnego zaplecza naukowo-przemysłowego.
Przy ocenie kandydatur miast specjalny zespół międzyresortowy bierze pod uwagę nie tylko infrastrukturę techniczną i akademicką, ale także długoterminową efektywność ekonomiczną projektu, który ma generować zwrot rzędu 3 do 7 euro z każdego zainwestowanego euro. Ośrodek ma pełnić funkcję „magnesu inwestycyjnego”, wspierającego rozwój krajowych firm wysokich technologii oraz budowę kompetencji w obszarze bezpieczeństwa i odporności systemów kosmicznych.
W przeciwieństwie do wcześniejszych etapów prac, obecnie znany jest już wstępny harmonogram - etap uzgodnień ma zakończyć się w połowie 2026 roku, a jeśli procesy ratyfikacyjne przebiegną zgodnie z planem, centrum rozpocznie działalność w połowie 2027 roku.
Fundamenty ESA. Współpraca zamiast dublowania infrastruktury
Dzisiejsza rywalizacja o nowe inwestycje ESA jest kolejnym rozdziałem historii europejskiego programu kosmicznego, który powstał w odpowiedzi na globalny „wyścig kosmiczny” okresu zimnej wojny.
W drugiej połowie XX wieku rywalizacja o dominację w przestrzeni kosmicznej była symbolem globalnej konkurencji technologicznej i politycznej. Państwa Europy Zachodniej obserwowały dynamiczny rozwój programów kosmicznych w Stanach Zjednoczonych i Związku Radzieckim, zdając sobie sprawę, że pojedyncze kraje nie będą w stanie konkurować z supermocarstwami.
Już w 1958 roku naukowcy Edoardo Amaldi i Pierre Auger rozpoczęli debatę nad powołaniem wspólnej zachodnioeuropejskiej agencji kosmicznej. Pierwszym krokiem było utworzenie w 1962 roku dwóch organizacji: ESRO, odpowiedzialnej za badania naukowe i budowę satelitów, oraz ELDO, zajmującej się budową rakiet nośnych.
Choć ESRO odnosiło sukcesy badawcze, ELDO zmagało się z problemami technicznymi i finansowymi. Ostatecznie zdecydowano o połączeniu obu instytucji. 30 maja 1975 roku powstała Europejska Agencja Kosmiczna, która szybko stała się główną platformą współpracy kosmicznej w Europie. Jej konwencja formalnie weszła w życie 30 października 1980 roku.
Kluczowym elementem funkcjonowania agencji stała się zasada zapisana w konwencji ESA, zgodnie z którą nowe inwestycje powinny w pierwszej kolejności wykorzystywać istniejącą infrastrukturę państw członkowskich, zamiast tworzyć równoległe, konkurujące ze sobą ośrodki. Celem było uniknięcie kosztownego dublowania infrastruktury kosmicznej w Europie oraz racjonalne wykorzystanie zasobów technologicznych.
W praktyce doprowadziło to do powstania sieci wyspecjalizowanych centrów ESA, z których każde odpowiada za inny obszar działalności agencji. Jednym z najważniejszych jest centrum technologiczne ESTEC w Noordwijk w Holandii, gdzie rozwijane są technologie kosmiczne i projektowane satelity. Z kolei centrum operacyjne ESOC w Darmstadt w Niemczech odpowiada za kontrolę satelitów oraz prowadzenie misji kosmicznych.
Tworzenie tej infrastruktury nie zawsze przebiegało bez napięć politycznych. Przykładem jest historia centrum ESRIN we włoskim Frascati. W latach 70. rozważano jego likwidację w ramach reorganizacji europejskiego programu kosmicznego, jednak sprzeciw włoskiego rządu doprowadził do kompromisu i przekształcenia ośrodka w centrum przetwarzania danych i dokumentacji.
Podobnie skomplikowane negocjacje towarzyszyły włączeniu do europejskiego systemu kosmodromu w Kourou w Gujanie Francuskiej. Ostatecznie uzgodniono, że francuska agencja CNES zachowa własność infrastruktury, natomiast ESA przejmie zarządzanie bazą i uzyska priorytet w startach rakiet w zamian za współfinansowanie jej utrzymania przez państwa członkowskie.
Główne wnioski
- Polska wchodzi w kluczową fazę budowy swojej pozycji w europejskim sektorze kosmicznym, a decyzja ESA może stać się jednym z najważniejszych momentów dla krajowych technologii w ostatnich dekadach.
- Wyścig o centrum ESA nie dotyczy wyłącznie lokalizacji, ale jakości całego ekosystemu: nauki, przemysłu, bezpieczeństwa i zdolności do integracji danych satelitarnych.
- Gdańsk i region Pomorza wyróżniają się silnym połączeniem kompetencji akademickich, przemysłu morskiego i technologii satelitarnych, szczególnie w kontekście bezpieczeństwa Bałtyku i infrastruktury krytycznej.
Artykuł powstał na zlecenie Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego

