Sprzeczne sygnały z Białego Domu. Nie wiadomo, kiedy zaczną się rozmowy z Iranem
Według słów Donalda Trumpa, wiceprezydent USA leci do stolicy Pakistanu na kolejny etap negocjacji z Iranem. Tymczasem Biały Dom nie potwierdza wylotu J.D Vance'a, a media informują, że wiceprezydent wciąż jest w USA.
Donald Trump potwierdził, że zarówno wiceprezydent USA, jak i zięć prezydenta Jared Kushner i jego specjalny wysłannik Steve Witkoff za kilka godzin wylądują w Islamabadzie. Dodał też, że Teheran zgodził się na rozmowy, mimo słów, że po zajęciu przez USA irańskiego statku w Cieśninie Ormuz, irańskie media mówiły o zerwaniu negocjacji.
Tymczasem CNN i Reuters piszą, że J.D. Vance wciąż jest w Waszyngtonie. Pod Białym Domem widziano choćby kolumnę jego samochodów, zaś administracja Trumpa nie potwierdza wylotu wiceprezydenta.
CNN dodaje, że amerykańska delegacja poleci do Islamabadu dopiero we wtorek, a rozmowy zaczną się dopiero w środę, czyli już po upływie zawieszenia broni. Trump jednak uważa, że rozejm kończy się w środę i że raczej go nie przedłuży. – Nie dam się poganiać i zawierać złych umów. Mamy mnóstwo czasu – powiedział agencji Bloomberga. Dodał, że bez porozumienia znów zaczną się walki.
Z kolei w rozmowie z dziennikarzami „New York Post” Trump zapewnił, że jest gotowy na spotkanie z irańską delegacją. – Nie mam problemu, by z nimi się spotkać. Jeśli chcą się spotkać, to mamy bardzo zdolnych ludzi, ale ja nie mam problemu, żeby się spotkać – wyjaśnił. Dodał, że celem USA jest pozbycie się „broni jądrowej” Iranu.
Wojna na Bliskim Wschodzie zaczęła się po atakach USA i Izraela 28 lutego. Teheran w odpowiedzi uderzył zarówno na Izrael, jak i arabskie państwa Zatoki Perskiej. Zamknął też Cieśninę Ormuz, czyli kluczowy szlak eksportu ropy, gazu i gotowych paliw z regionu. To wywołało na świecie potężny kryzys paliwowy.