Kategoria artykułu: Biznes

Polska ochrona infrastruktury energetycznej: potrzebne są inwestycje, współpraca z wojskiem i nowe regulacje

 W obliczu geopolitycznych napięć ochrona infrastruktury energetycznej staje się poważnym wyzwaniem dla Polski. – Jeżeli nie przygotujemy infrastruktury, by była odporna na ewentualne kryzysy, to nie spełnimy żadnych obietnic dotyczących bezpieczeństwa energetycznego – podkreśla Daniel Świętochowski, prezes PERN.

Terminal LNG w Świnoujściu
Terminal LNG w Świnoujściu pozwala na dostawy gazu ziemnego do Polski z różnych kierunków. Fot. Gaz-System

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak operatorzy budują odporność infrastruktury energetycznej na zagrożenia.
  2. Jak system gazowy radził sobie z ostatnimi kryzysami.
  3. Jakich działań potrzebujemy dla lepszej ochrony kluczowej infrastruktury.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Sieci energetyczne, ropociągi, gazociągi, terminale do importu surowców – to infrastruktura krytyczna, która wymaga szczególnej ochrony. O tym, jak skutecznie budować odporność tego sektora, dyskutowali operatorzy infrastruktury energetycznej podczas tegorocznej edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.

– W kwestii bezpieczeństwa fizycznego mamy podział między ochroną a obroną. Obroną zajmuje się wojsko, a ochroną operator infrastruktury. Jeśli chcemy skutecznie bronić naszych obiektów np. przed dronami, to jedyną opcją jest ich zestrzelenie. A to już jest zakres działania sił zbrojnych. Współpracujemy więc w tym temacie z wojskiem, mamy swoje propozycje, jak wzmocnić ochronę obiektów i reagować na różnego rodzaju zagrożenia – zaznaczył Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo dostaw prądu.

Kluczowe: różnorodność i elastyczność

Budowanie odporności systemu energetycznego to także niezależność od wstrząsów na rynku surowców. Jak ważna jest to kwestia, pokazały ostatnie kryzysy. Wśród nich: kryzys gazowy związany z wybuchem wojny w Ukrainie i obecny kryzys naftowy wynikający z wojny na Bliskim Wschodzie.  

– Odpowiedzią na te wyzwania jest zwiększanie różnorodności naszego miksu energetycznego oraz elastyczności całego systemu. Potrzebny jest dalszy rozwój OZE, w tym elektrowni wiatrowych na lądzie, które są obecnie najtańszym źródłem energii. Potrzebna jest energetyka jądrowa. Do istniejącej fotowoltaiki trzeba dostawiać magazyny energii. Kluczowe jest też budowanie możliwości szybkiego podnoszenia się systemu elektroenergetycznego z potencjalnego blackoutu albo regionalnych wyłączeń prądu. W naszej strategii zakładamy, że do 2030 r. będziemy w stanie bezpiecznie pracować nawet bez elektrowni konwencjonalnych [gazowych i węglowych – red.], które dziś są podstawą systemu – stwierdził Grzegorz Onichimowski.

PERN nie buduje na wymiar

Szef spółki PERN, która jest operatorem krajowych ropociągów, podkreślił znaczenie inwestycji w rozbudowę kluczowej infrastruktury energetycznej.

– Budowanie odporności to przewidywanie złych scenariuszy. Jako PERN nigdy nie staramy się budować infrastruktury związanej z przesyłem oraz magazynowaniem ropy i paliw na wymiar. Ja wiem, że to nie jest typowo biznesowe podejście, bo spółki zwykle chcą mieć prosty zwrot z każdej inwestycji. Natomiast my musimy myśleć także o kwestiach bezpieczeństwa. Cały czas inwestujemy w rozbudowę naszych możliwości przesyłowych. Jeżeli nie przygotujemy infrastruktury, by była odporna na ewentualne kryzysy, to nie spełnimy żadnych obietnic dotyczących bezpieczeństwa energetycznego – podkreślił Daniel Świętochowski, prezes PERN.

Testowanie rynku gazu

Polska infrastruktura gazowa jest natomiast testowana już od kilku miesięcy.

– Najpierw mieliśmy atak zimy i nasz system gazowy zdał ten egzamin. Nie tylko zwiększyliśmy dostawy gazu do polskich odbiorców, ale też wsparliśmy w tym zakresie Ukrainę. Później pojawiły się wyzwania związane z dostawami gazu LNG po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie. W przypadku Polski chodzi o dostawy z Kataru. Ale znów – nie ma żadnych sygnałów, by to negatywnie przełożyło się na bilansowanie systemu – podkreślił Sławomir Hinc, prezes Gaz-Systemu, który jest operatorem krajowych gazociągów.

Dodał, że rynek gazu zaczyna się już stabilizować.

– Patrząc na nasze dotychczasowe doświadczenia, optymistycznie patrzę w przyszłość. Dzięki terminalowi LNG jesteśmy przygotowani na to, by dostarczać gaz do Polski z różnych kierunków. Jesteśmy dobrze połączeni gazociągami z sąsiednimi krajami, mamy też podmorskie połączenie gazowe z Danią i Norwegią. To bezpieczeństwo budowane przez wiele lat przekłada się dziś na większą odporność systemu na kryzysy – skwitował Sławomir Hinc.

Polacy nie są przygotowani na kryzysy

Eksperci wskazali jednocześnie, że w kwestii ochrony infrastruktury krytycznej konieczne są nowe regulacje prawne.

– Obecne przepisy dotyczące ochrony i zarządzania tą infrastrukturą są archaiczne. Muszą zostać zmienione, abyśmy jako firmy mogli dbać o bezpieczeństwo naszych obiektów. Brak tych rozwiązań będzie paraliżował nasze działania. Potrzebujemy też konsolidacji działań. Jako duże firmy jesteśmy łakomym kąskiem dla dostawców różnych rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa. A może warto z przedstawicielami państwa zbudować wspólne zasady bezpieczeństwa, stosować jednolite systemy reagowania i te same narzędzia. Może to będzie droższe, ale będzie spójne. Potrzebujemy też ścisłej współpracy ze służbami bezpieczeństwa państwa, policyjnymi, ratunkowymi i wojskiem. Nie możemy mieć dylematów, co zrobić, gdy nadleci dron nad nasze obiekty. Mam nadzieję, że wspólnie wypracujemy dobry system reagowania – zaproponował Paweł Wojtunik, członek zarządu Orlenu ds. bezpieczeństwa i ryzyka.

Dodał, że polskie społeczeństwo nie jest przygotowane na kryzysy.

– Gdy spadły drony na terytorium Polski, to rozpętała się u nas wojna polsko-polska. Brak paliwa na jednej stacji wywołuje panikę, podobnie jak ostatnia śnieżyca. Musimy natomiast zdać sobie sprawę, że organizacje przestępcze będą teraz testować naszą podatność na kryzysy, wrażliwość na braki prądu, paliwa czy łączności. To powinien być obszar naszej troski, jak się na to przygotować – stwierdził Paweł Wojtunik.

Główne wnioski

  1. Budowanie odporności infrastruktury energetycznej wymaga większej różnorodności w zakresie źródeł energii oraz większej elastyczności całego systemu. Konieczne jest też budowanie możliwości szybkiego wznowienia dostaw energii w przypadku potencjalnego blackoutu albo regionalnych wyłączeń prądu.
  2. W przypadku infrastruktury związanej z dostawami ropy i gazu ważne są inwestycje, które zwiększą możliwości dostaw tych surowców do naszego kraju z różnych kierunków. Jak podkreśla szef PERN, inwestycje te muszą być nadmiarowe, aby można było wykorzystać dodatkowe moce w czasie kryzysu.
  3. W kwestii ochrony fizycznej kluczowych obiektów konieczna jest zmiana regulacji prawnych, które są archaiczne. Operatorzy infrastruktury krytycznej muszą też ściśle współpracować z wojskiem, np. w celu zestrzelenia wrogich dronów. – Musimy zdać sobie sprawę, że organizacje przestępcze będą teraz testować naszą podatność na kryzysy, wrażliwość na braki prądu, paliwa czy łączności. To powinien być obszar naszej troski, jak się na to przygotować – stwierdził Paweł Wojtunik, członek zarządu Orlenu.