Kraje Zatoki po wojnie bliżej Chin? Pekin oferuje „plan B"
Wojna USA i Izraela z Iranem to systemowy wstrząs dla państw Zatoki Perskiej. Konflikt podważył wieloletni fundament ich bezpieczeństwa: niepisany amerykańsko-arabski pakt „ropa za ochronę". Stolice regionu coraz uważniej spoglądają więc na konkurencyjne mocarstwo – Chiny.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego wojna z Iranem zachwiała podstawami bezpieczeństwa i dobrobytu państw Zatoki Perskiej.
- Jakie działania dyplomatyczne podjął Pekin i co oferuje w zamian za zacieśnienie relacji.
- Dlaczego zbliżenie z Chinami nie oznacza porzucenia USA i gdzie leżą granice chińskich wpływów.
Przez ostatnie dekady zasobne w ropę i gaz państwa Zatoki Perskiej zbudowały ogromne bogactwo oraz wizerunek rajów dla globalnych elit.
Najwyższy wieżowiec świata – Burj Khalifa, automaty sprzedające złoto w sztabkach w Abu Zabi czy luksusowe centra handlowe w Kuwejcie to tylko część symboli tego sukcesu. Kraje regionu mogą pochwalić się także liniami lotniczymi reklamowanymi jako pięciogwiazdkowe, hotelami oferującymi ostentacyjny luksus, tysiącami zagranicznych przedsiębiorców przyciąganych niskimi podatkami oraz rozwijającym się ekosystemem startupów.
A wszystko to w samym sercu Bliskiego Wschodu – jednego z najmniej stabilnych politycznie regionów świata. Bezpieczeństwo opierało się tam na tradycyjnym układzie „ropa za ochronę”. Gwarantowały je gęsta sieć amerykańskich baz wojskowych i obecność militarna Stanów Zjednoczonych. Trwająca blisko trzy miesiące wojna osłabiła te dwa filary. Żadne z państw Zatoki nie uchroniło się przed irańskimi dronami i pociskami spadającymi na fabryki oraz wieżowce. To zmusza rządzących arabskimi monarchiami i emiratami do szukania nowych gwarancji stabilności.
Spojrzenie na wschód
Jak pisze w portalu Asia Times Burak Elmali, analityk w tureckim think tanku TRT World Research Centre, Pekin jest nie tylko największym importerem arabskiej ropy, ale także oferuje współpracę opartą na technologii i inwestycjach, bez ingerencji w sprawy wewnętrzne. Nowa rzeczywistość skłoniła stolice od Bagdadu po Maskat do strategicznych przewartościowań. Dziś w poszukiwaniu bezpieczeństwa spoglądają coraz dalej na wschód.
Państwa arabskie, zwłaszcza Arabia Saudyjska i ZEA, postrzegają Chiny jako najbardziej naturalną alternatywę dla USA. Relacja z Chinami ewoluuje od prostej sprzedaży ropy w stronę głębokiego partnerstwa technologicznego, szczególnie w sektorach AI, zielonej energii i nowoczesnej infrastruktury.
Chiny ukradną show?
Zdaniem Buraka Elmaliego zwrot w stronę dywersyfikacji wydaje się państwom regionu niezbędny do przetrwania.
„Chiny, których ekonomiczne piętno w Zatoce znacząco wzrosło dzięki handlowi, inwestycjom i zaangażowaniu infrastrukturalnemu, jawią się jako najbardziej logiczny partner do zacieśniania więzi. Choć relacja ta nie jest pozbawiona ograniczeń, sama skala chińskiego zaangażowania gospodarczego tworzy siłę przyciągania, której nie sposób już ignorować” – pisze analityk.
W 2025 r. wartość wymiany handlowej między Chinami a państwami Rady Współpracy Zatoki sięgnęła około 300 mld dolarów. Potwierdziło to pozycję Pekinu jako ich głównego partnera handlowego.
Historycznie inwestycje te koncentrowały się na sektorze energetycznym i projektach portowych, lecz powojenna rzeczywistość może skłonić obie strony do głębszej integracji. Przyszłość tego partnerstwa gospodarczego najpewniej zdeterminują zielona energia, integracja finansowa oraz transport.
Warto wiedzieć
Chińska ofensywa dyplomatyczna w Zatoce Perskiej
Od chwili wybuchu konfliktu 28 lutego 2026 r. Pekin intensyfikuje kontakty dyplomatyczne z państwami Zatoki, budując wizerunek „przyjaciela wszystkich stron”.
Chiński przywódca Xi Jinping rozmawiał telefonicznie z następcą tronu Arabii Saudyjskiej, księciem Mohammedem bin Salmanem, a w Wielkiej Hali Ludowej przyjął szejka Khaleda bin Mohammeda Al Nahyana, następcę tronu Abu Zabi. Wysłał także depeszę do nowego prezydenta Iraku, Nizara Amediego.
Podkreślał konieczność budowy strategicznych partnerstw w ramach Inicjatywy Pasa i Szlaku oraz rozwijania współpracy w energetyce, gospodarce i handlu. Przedstawił również czteropunktowy plan stabilizacji regionu.
W pierwszym miesiącu wojny minister spraw zagranicznych Wang Yi przeprowadził serię rozmów telefonicznych i spotkań z bliskowschodnimi oraz zachodnimi liderami i szefami dyplomacji. Wzywał do natychmiastowego wstrzymania działań zbrojnych oraz podkreślał konieczność ochrony ludności cywilnej i infrastruktury energetycznej.
Specjalny wysłannik Chin ds. Bliskiego Wschodu, Zhai Jun, przyleciał z wizytą do Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Bahrajnu oraz Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Był pierwszym zagranicznym delegatem wysokiego szczebla, który zdecydował się odwiedzić region od czasu eskalacji konfliktu.
Zielona energia
Chiny posiadają dziś ponad 80 proc. światowych zdolności produkcyjnych w branży solarnej. Rośnie także chiński eksport generatorów turbin wiatrowych oraz dominacja Państwa Środka na rynku pojazdów elektrycznych. Za Wielkim Murem powstaje już około 70 proc. takich samochodów.
To wszystko dobrze współgra z długoterminowymi celami państw Zatoki, które dążą do stopniowego uniezależnienia się od węglowodorów. Analitycy spodziewają się większej liczby partnerstw z chińskimi koncernami, takimi jak BYD, Geely i Changan.
Finanse
Drugim obszarem współpracy jest blok BRICS+, który stał się platformą integracji finansowej mogącą pełnić rolę alternatywy wobec zachodniego systemu.
Choć pełne przejście na handel rozliczany w juanach pozostaje trudne, nowe mechanizmy już powstają. Przykładem są Zjednoczone Emiraty Arabskie, które współpracują z chińskimi bankami w ramach projektu mBridge. To eksperymentalna platforma walut cyfrowych służąca do rozliczeń transgranicznych bez pośrednictwa zachodnich banków.
Transport międzynarodowy
Trzecim obszarem współpracy pozostaje flagowy projekt Pekinu – Korytarz Ekonomiczny Chiny–Pakistan (CPEC) (en). Projekt wart około 62 mld dolarów jest jednym z głównych narzędzi, które mogą pomóc Chinom ograniczyć zależność od cieśniny Malakka.
Tym morskim szlakiem do Chin trafia blisko 80 proc. importowanej ropy. W razie konfliktu ze Stanami Zjednoczonymi byłaby to jedna z największych słabości azjatyckiego mocarstwa.
Zdaniem Buraka Elmaliego, inwestując w CPEC i pakistański port Gwadar, kraje Zatoki Perskiej mogą integrować swoje szlaki morskie z korytarzami lądowymi prowadzącymi do Azji Środkowej. Pozwoliłoby to pustynnym monarchiom stać się centralnymi węzłami nowej, wielobiegunowej mapy handlowej. Z kolei Chinom zapewniłoby większą ciągłość dostaw ropy i gazu.
Pragmatyczna odpowiedź
Zmiana sytuacji bezpieczeństwa i rosnąca atrakcyjność Chin w oczach sojuszników z Zatoki Perskiej powinny niepokoić Waszyngton. Nie oznacza to jednak, że Amerykanie stracą swoje bliskowschodnie przyczółki.
Jak wskazuje analityk TRT World Research Centre przywódcy państw Zatoki są zbyt pragmatyczni, by zamienić jedną formę zależności na inną. Największą barierą pozostaje sfera bezpieczeństwa. Stany Zjednoczone utrzymują w regionie od 40 do 50 tys. żołnierzy. Chińska obecność wojskowa ogranicza się do jednej bazy logistycznej w Dżibuti.
Choć Chiny stały się ważniejszym eksporterem uzbrojenia, wciąż wyraźnie ustępują USA pod względem udziału w regionalnym rynku. Według danych Sztokholmskiego Międzynarodowego Instytutu Badań Pokojowych (SIPRI), w latach 2021–2025 Stany Zjednoczone dostarczały na Bliski Wschód 54 proc. broni. Arabia Saudyjska była największym odbiorcą amerykańskiego uzbrojenia na świecie, przyjmując 12 proc. całkowitego eksportu USA. Chińska broń pozostaje przy tym jedynie niewielkim ułamkiem rynku.
Powojenna rzeczywistość nie będzie więc oznaczała radykalnego zwrotu od Waszyngtonu ku Pekinowi. Chiny nie są postrzegane jako „nowa Ameryka” w sensie militarnym, lecz jako stabilny i przewidywalny partner gospodarczy, który może częściowo wypełnić próżnię po osłabieniu wpływów Zachodu.
Zwrot na wschód jest zatem wykalkulowaną reakcją na zmieniający się globalny porządek, w którym stare pewniki przestają obowiązywać.
Główne wnioski
- Wojna z Iranem nadwerężyła filary dobrobytu państw Zatoki Perskiej: poczucie bezpieczeństwa oparte na obecności wojsk USA oraz stabilność gospodarczą regionu. Drony i pociski dosięgnęły wszystkich państw regionu, a ceny energii i ubezpieczeń morskich gwałtownie wzrosły.
- Pekin wykorzystał konflikt do intensywnej ofensywy dyplomatycznej. Xi Jinping zaprosił do Chin następcę tronu Abu Zabi. Szef chińskiej dyplomacji kontaktował się z ministrami spraw zagranicznych państw Zatoki, a specjalny wysłannik odwiedził Arabię Saudyjską, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Bahrajn i Kuwejt.
- Zbliżenie państw regionu z Pekinem ma charakter pragmatyczny i gospodarczy. Dotyczy zielonej energii, finansów oraz logistyki, ale nie zastąpi militarnego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Waszyngton zachowa dominującą pozycję wojskową w regionie.

