Glapiński: wzrosło ryzyko podwyżek stóp. Rynek już je wycenia
RPP zgodnie z oczekiwaniami pozostawiła stopy procentowe bez zmian, utrzymując stopę referencyjną na poziomie 3,75 proc. Jest wiele czynników, które ograniczają ryzyko gwałtownego wzrostu inflacji. Prezes NBP przyznał jednak, że prawdopodobieństwo podwyżek wzrosło. Rynek już je wycenia.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian i dlaczego obecna sytuacja jest inna niż w latach 2021-2022.
- Jakie czynniki sprawiają, że rośnie ryzyko inflacji w Polsce.
- Jak rynek kontraktów terminowych wycenia stopy procentowe w perspektywie najbliższego roku.
Rada Polityki Pieniężnej (RPP) zdecydowała o pozostawieniu stóp na niezmienionym poziomie, stopa referencyjna wynosi nadal 3,75 proc. Była to decyzja zgodna z oczekiwaniami rynku.
Kontekstem dla tej decyzji były wstępne kwietniowe dane o inflacji, która wyniosła 3,2 proc. r/r. Był to wzrost z poziomu 3 proc. w marcu, do którego doszło mimo wprowadzenia przez rząd programu Ceny Paliw Niżej (CPN). Przyczyną był więc wzrost tzw. inflacji bazowej, czyli już po wyłączeniu cen energii i żywności.
Inflacja wciąż w celu…
Prezes NBP Adam Glapiński na konferencji po posiedzeniu wskazał, że inflacja wciąż mieści się w celu. Jest on zdefiniowany jako 2,5 proc., z możliwymi odchyleniami +/- 1 pkt proc. Prezes NBP podał wiele argumentów, że ryzyko gwałtownego wystrzału inflacji jest ograniczone. Najważniejszy – to ograniczenie presji popytowej. Wynika to ze słabnącej nominalnej, a także realnej dynamiki płac. Do tego w gospodarce nie ma nawisu popytowego jak w latach 2021-2022, gdy konsumenci oraz firmy realizowali zakupy odłożone przez pandemię. Ponadto w 2022 r. wielkość popytu podbiła bardzo duża liczba uchodźców, którzy napłynęli do Polski. Teraz takiej sytuacji nie ma.
Wśród innych argumentów Adam Glapiński wymienił również to, że choć ceny ropy są bardzo wysokie, to wzrost cen gazu oraz węgla był znacznie słabszy. Stabilność utrzymuje złoty, co sprawia, że ceny w imporcie, m.in. paliw, nie drożeją. Obecnie tanieje też żywność, choć przez panującą obecnie suszę, może się to niedługo zmienić.
…ale ryzyko podwyżek rośnie
Jednocześnie Adam Glapiński przyznał, że wzrosło ryzyko podwyżek stóp procentowych. Najważniejszym czynnikiem są wyższe ceny ropy, a w konsekwencji paliw, co rozlewa się po różnych sektorach gospodarki. Jest też jednak drugi powód – niepewność. Właściwie nie wiadomo, jak potoczy się wojna na Bliskim Wschodzie. Z kolei niepewność sprawia, że np. firmy starają się zwiększać zapasy, co podnosi popyt i ma wpływ na ceny.
Odrębnym czynnikiem ryzyka jest również nieprzedłużenie programu CPN, choć to bardzo mało prawdopodobne. Utracone wpływy w wyniku obniżenia VAT i akcyzy na paliwa wynoszą ok. 0,5 proc. PKB. To nie jest duże wyzwanie dla budżetu państwa, ale likwidacja tego programu odbyłaby się dużym kosztem politycznym. Stąd pewnie to nie nastąpi, dopóki cen ropy nie wrócą do znacznie niższych poziomów.
Optyka XYZ
Niemal pewne jest jedno: można zapomnieć o kolejnych obniżkach stóp procentowych w 2026 r. Chyba że wojna skończyłaby się w najbliższych tygodniach, a ropa znów szerokim strumieniem popłynęłaby przez cieśninę Ormuz i doszłoby do odbudowy mocy produkcyjnym państw Zatoki. To jednak mało prawdopodobne.
Jaki jest zatem najbardziej realistyczny scenariusz? Wycena kontraktów terminowych na stopę procentową (FRA) przewiduje, że nastąpi wzrost stóp nawet do 4,50 proc. w perspektywie roku. To oznaczałoby podwyżki o 0,75 pkt proc. Nie jest to więc drastyczny scenariusz. W latach 2022-2023 stopy wzrosły o 6,65 pkt proc. Podwyżka odbiłaby się zapewne na koniunkturze gospodarczej, zwłaszcza na rynku nieruchomości, ale jej wpływ pozostałby umiarkowany.
Pytanie, czy do takiej podwyżki faktycznie dojdzie. Ekonomiści z banków i instytucji analitycznych, ankietowani w „Ankiecie Makroekonomicznej” opracowywanej przez NBP, obstawiali brak podwyżek stóp w perspektywie jednego roku. Co prawda, badanie zostało przeprowadzone pod koniec marca, a więc przed ostatnim odczytem inflacji, ale już po wojnie.
Kluczowe będą dane o inflacji oraz oczywiście sytuacja na Bliskim Wschodzie. Jeśli inflacja zacznie wyrastać znacznie ponad 3,5 proc., to wówczas RPP – choćby jako sygnał – może zacząć rozważać jakąś podwyżkę stóp. To raczej nie będzie duża skala, ale nie można tego wykluczyć.
Główne wnioski
- RPP pozostawiła stopy procentowe bez zmian, a stopa referencyjna nadal wynosi 3,75 proc., co było zgodne z oczekiwaniami rynku. Jednocześnie inflacja w kwietniu wzrosła do 3,2 proc. r/r z 3 proc. w marcu, głównie przez wyższą inflację bazową, mimo działania programu Ceny Paliw Niżej (CPN).
- Adam Glapiński podkreślił, że inflacja nadal mieści się w celu NBP (2,5 proc. +/- 1 pkt proc.), a ryzyko trwałego wzrostu powyżej 3,5 proc. jest ograniczone. Wskazał przy tym na słabszą dynamikę płac, brak nadmiernego popytu oraz stabilnego złotego jako czynniki ograniczające presję inflacyjną.
- Prezes NBP przyznał jednak, że wzrosło ryzyko podwyżek stóp procentowych, głównie przez wysokie ceny ropy i niepewność związaną z wojną na Bliskim Wschodzie. Rynek wycenia obecnie wzrost stóp nawet do 4,50 proc. w ciągu roku, czyli o 0,75 pkt proc., choć ekonomiści nadal nie uznają takiego scenariusza za prawdopodobny.