Kategorie artykułu: Biznes Technologia

Po co nam ludzie, skoro mamy sztuczną inteligencję? Janina Bąk o samotności, pracy i granicach AI

Każdy może mieć chatbota, który jest zawsze dostępny, cierpliwy i gotowy do reakcji. Mimo to stajemy się coraz bardziej samotni. I wypaleni – przekonuje Janina Bąk, twórczyni Janina Daily.

Janina Bąk, twórczyni Janina Daily
Janina Bąk, twórczyni Janina Daily, przekonuje, że jednym z największych problemów współczesności staje się wypalenie zawodowe. Fot. Jakub Kuźmiński, XYZ

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego rozwój AI może pogłębiać problem samotności i zmieniać relacje między ludźmi.
  2. Dlaczego coraz więcej ekspertów uważa, że dobrostan jest warunkiem sukcesu zawodowego, a nie jego skutkiem.
  3. Jakie mechanizmy w miejscu pracy prowadzą do wypalenia i dlaczego pieniądze nie rozwiązują całego problemu.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Sztuczna inteligencja coraz sprawniej wykonuje zadania, które jeszcze niedawno wymagały czasu, skupienia i kompetencji człowieka. Liczy, analizuje, pisze, streszcza, odpowiada na pytania, porządkuje informacje. Jej rozwój, w połączeniu z postępującą epidemią samotności, może mieć ogromne konsekwencje dla każdego z nas.

– Jestem wielką fanką sztucznej inteligencji, ale nie możemy zapomnieć o tym, co jest takie bardzo nasze, ludzkie – mówi Janina Bąk, twórczyni Janina Daily.

A tym czymś jest potrzeba innych ludzi.

Istota społeczna w świecie AI

Janina Bąk przypomina, że człowiek od zawsze był istotą społeczną.

– Jesteśmy ekstremalnie społecznymi zwierzętami. Bycie w grupie zawsze miało dla nas sens – mówi Janina Bąk.

Grupa dawała bezpieczeństwo. Kiedy ktoś spał, ktoś inny pilnował ognia. Ktoś czuwał, ktoś ostrzegał, ktoś był obok. Ten mechanizm nie zniknął tylko dlatego, że dziś zamiast ogniska mamy smartfon, laptop i aplikacje oparte na AI.

Problem w tym, że od czasu pandemii dystans między ludźmi rośnie.

– Od czasów pandemii, czyli to już szósty rok, coraz bardziej się oddalamy od siebie na rzecz ekranów, sztucznej inteligencji, technologii. Nie chodzi o to, że technologia jest zła. Ona jest fantastyczna, ale właśnie dlatego, że świat technologiczny „umie” mówić o narzędziach, automatyzacji i efektywności, ktoś musi przypominać o drugim biegunie. Potrzebujemy też siebie nawzajem – mówi Janina Bąk.

Jak zmienia się rola człowieka

Janina Bąk jako statystyk odwołuje się do danych i trendów. Zwraca uwagę, że na mapach kierunków obok silnego trendu technologicznego widać równie mocno zjawisko określane jako epidemia samotności.

– Statystycznie rzecz biorąc, szacuje się, że jeden miliard ludzi czuje się samotny – mówi Janina Bąk.

W przypadku Polski wskazuje też na związek samotności z trudnościami psychicznymi i zawodowymi.

– Polska ma jeden z najwyższych wskaźników w Europie, jeśli chodzi o wypalenie zawodowe i to jest 60 proc. – podkreśla analityczka.

Czy da się osiągnąć dobrostan?

Przez lata w biznesie dominowało przekonanie, że dobrostan jest skutkiem sukcesu. Najpierw trzeba osiągnąć wynik, awans, status, a dopiero wtedy człowiek poczuje się lepiej. Janina Bąk proponuje odwrócenie tej logiki.

– Co, jeśli jest na odwrót? Co, jeśli najpierw musimy się czuć dobrze, być na wysokim poziomie dobrostanu i dopiero wtedy jesteśmy w potencjale, żeby osiągnąć sukces? – pyta Janina Bąk.

Janina Bąk nie uważa, że produktywność i dobrostan muszą się wykluczać. Jej zdaniem problem zaczyna się wtedy, gdy firma traktuje każdy temat jako coś do odhaczenia: AI, produktywność, szkolenie z dobrostanu, warsztat z komunikacji. Mimo to na rynku widać zmianę. Jest nim bardziej ludzkie podejście i próba budowania zespołów, a nie grup.

– Zespół to już jest taka grupa, która jest w stanie realizować wspólne cele w działaniu. Innymi słowy, sama obecność ludzi w jednej organizacji nie oznacza jeszcze wspólnoty. Można siedzieć obok siebie, mieć te same narzędzia, uczestniczyć w tych samych spotkaniach, a mimo to nie tworzyć zespołu – tłumaczy Janina Bąk.

Wypalenie a przyszłość pracy

Problem wypalenia przez lata traktowano jako problem jednostki. Ktoś źle organizuje pracę, nie umie się odłączyć, nie potrafi zadbać o siebie. W tej logice rozwiązaniem miała być joga, szkolenie albo indywidualna zmiana nawyków.

– W najnowszych badaniach wiemy, że nie o to chodzi – mówi Janina Bąk.

Wypalenie dotyka człowieka, ale jego źródłem bardzo często jest środowisko. Odwołuje się tu do Christiny Maslach, badaczki wypalenia zawodowego. Jak relacjonuje Bąk, wypalenie pojawia się wtedy, gdy człowiek nie może porozumieć się ze środowiskiem w kilku kluczowych obszarach. Jednym z nich jest wynagrodzenie, ale sprowadzanie wszystkiego do pieniędzy byłoby błędem.

– Oczywiście płaćmy ludziom godne pieniądze, to jest totalna podstawa – zaznacza analityczka.

Ale oprócz pieniędzy potrzebne są także zgodność wartości, poczucie społeczności, rozsądna ilość pracy i przekonanie, że wysiłek ma sens.

Szczególnie istotny jest sens pracy, która często „idzie do kosza”. Janina Bąk przywołuje przykład osób rozdających ulotki. Ich frustracja brała się stąd, że natychmiast widziały, jak efekt ich pracy jest wyrzucany do kosza. Ale podobne mechanizmy funkcjonują w organizacjach do dziś.

– Mówimy: zorganizujcie proces rekrutacyjny, żebyśmy znaleźli najlepszego człowieka na to stanowisko. Cały dział HR pracuje trzy miesiące nad tym, żeby to zrobić, po czym zatrudniamy kuzyna prezesa. To jest dokładnie to samo. Wyrzucasz czyjąś pracę do kosza – mówi Janina Bąk.

Główne wnioski

  1. Rozwój sztucznej inteligencji zbiegł się z narastającym problemem samotności i osłabienia relacji społecznych. Janina Bąk zwraca uwagę, że człowiek pozostaje istotą głęboko społeczną, nawet jeśli codzienność coraz częściej przenosi się do świata ekranów i technologii. Jej zdaniem technologia sama w sobie nie jest zagrożeniem, ale może pogłębiać dystans między ludźmi, jeśli zastąpi realne więzi i poczucie wspólnoty.
  2. W rozmowie pojawia się także zmiana podejścia do sukcesu i dobrostanu w pracy. Przez lata dominowało przekonanie, że najpierw trzeba osiągnąć wyniki, a dopiero później można zadbać o własne samopoczucie. Janina Bąk wskazuje jednak, że coraz więcej danych sugeruje odwrotną zależność. To wysoki poziom dobrostanu ma zwiększać potencjał do osiągania sukcesów zawodowych i budowania skutecznych zespołów. Sama obecność ludzi w jednej organizacji nie oznacza jeszcze współpracy ani poczucia wspólnoty.
  3. Artykuł podkreśla również, że wypalenie zawodowe coraz częściej jest postrzegane jako efekt środowiska pracy, a nie wyłącznie problem jednostki. Według przywoływanych badań kluczowe znaczenie mają nie tylko wynagrodzenie, ale też poczucie sensu wykonywanej pracy, zgodność wartości i relacje społeczne w organizacji. Frustracja pojawia się szczególnie wtedy, gdy wysiłek pracowników okazuje się pozorny lub ignorowany, co prowadzi do utraty motywacji i poczucia wpływu.