Kategorie artykułu: Biznes Newsy Technologia

Kulczyk wchodzi w startup byłych ludzi Revoluta. Miliony euro na podbój globalnego rynku IT

Sebastian Kulczyk stawia na Tequipy, polski startup założony przez byłych menedżerów Revoluta. Fundusz Manta Ray wraz ze Smedvig Ventures i Unfold VC przekazali 3 mln euro na rozwój platformy, która automatyzuje obsługę sprzętu IT dla firm działających globalnie.

Twórcy Tequipy (od lewej: Albert Podraza, Tomek Stawarski i Bartosz Czerkies) mają ambitny plan podboju światowego rynku IT. Chcą skorzystać na globalnej pracy zdalnej. I zdobyli na to miliony
Twórcy Tequipy (od lewej: Albert Podraza, Tomek Stawarski i Bartosz Czerkies) mają ambitny plan podboju światowego rynku IT. Chcą skorzystać na globalnej pracy zdalnej. I zdobyli na to miliony. Fot. mat. prasowe

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego polski startup założony przez byłych menedżerów Revoluta przyciągnął uwagę funduszy związanych z globalnym rynkiem technologii.
  2. Jak Tequipy chce rozwiązać jeden z najbardziej uciążliwych problemów firm zatrudniających ludzi w wielu krajach.
  3. Co oznacza wizja „All-in-one IT department” i dlaczego może zmienić codzienną pracę firmowych działów IT.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Duże pieniądze na globalną automatyzację obsługi sprzętu IT. Polski startup Tequipy pozyskał kolejne pieniądze na rozwój. Łącznie chodzi o 3 mln euro w ramach rundy prowadzonej przez fundusze: Smedvig Ventures, Manta Ray i Unfold.vc. Przypomnijmy, niemal rok temu pisaliśmy o pierwszej rundzie finansowej startupu. Firma założona przez byłych menedżerów Revoluta zebrała wówczas 3 mln złotych.

Zdobyte teraz pieniądze pójdą na realizację teoretycznie prostego pomysłu biznesowego. Chodzi o automatyzację serwisu sprzętu IT dla pracowników – głównie pracujących zdalnie. Firma działa już w 180 krajach i ma 150 klientów, w tym takie marki, jak Booksy czy Iceye.

Firmę założyli: Tomek Stawarski (CEO, były szef IT w Revolucie), Bartosz Czerkies (obszar rozwoju i marketingu) i Albert Podraza (część inżynieryjna). To również byli pracownicy Revoluta.

Jak rozwija się Tequipy

W ciągu roku Tequipy pozyskało 50 klientów z całego świata. W kwietniu 2025 r. przychody przekroczyły 310 tys. euro i wówczas firma działała na 140 rynkach. Teraz o konkretnych liczbach związanych z finansami przedstawiciele Tequipy mówić nie chcą.

– W 2025 roku wygenerowaliśmy blisko siedmiokrotnie większe przychody niż w 2024. Równolegle wzrosła liczba obsługiwanych przez nas klientów i ich pracowników, ale skala przychodów najlepiej oddaje nasz rzeczywisty postęp. Odzwierciedla zarówno nowych klientów, jak i zwiększenie skali współpracy z obecnymi – mówi XYZ.pl Tomek Stawarski.

Nowi inwestorzy dołączyli do zespołu, który uwierzył w Tequipy w 2025 r. Wówczas pieniądze przekazało grono inwestorów z funduszem Unfold.vc oraz grupą aniołów biznesu. W jej skład wchodził np. twórca Niebezpiecznika Piotr Konieczny, anioł biznesu Kamil Stanuch i Bartek Majewski z Casbeg. Już wówczas pisaliśmy, że firma zamierza pozyskać większe pieniądze.

Tequipy zaczęło od sprzętu, bo to najtrudniejsza w obsłudze część IT. Cel jest szerszy: zdjąć z globalnych działów IT około 80 proc. ręcznej pracy operacyjnej. Kolejny obszar to oprogramowanie: konta pracowników, licencje, dostępy, hasła i procesy wokół pełnego cyklu życia pracownika w firmie.

Inwestorzy o Tequipy

– Tequipy zapewnia firmom wyjątkową efektywność operacyjną w zarządzaniu sprzętem IT na globalną skalę. Wykorzystuje do tego automatyzację procesów po stronie zaplecza. Dla klientów oznacza to znaczną oszczędność czasu i kosztów. Głównie dzięki usłudze i platformie, bez których trudno im dziś działać – mówi Freddie Kalfayan z funduszu Smedvig Ventures.

Sebastian Kulczyk, komentując inwestycję, zwrócił uwagę na duży potencjał do rozwoju startupu w przyszłości.

– Firmy budowane globalnie od pierwszego dnia, które nie wychodzą na świat dopiero po sukcesie na rynku lokalnym, to wciąż rzadkość na polskim rynku. Tequipy to dokładnie taki biznes. Inwestujemy w spółki, które definiują to, jak polskie technologie będą wyglądać za dekadę – mówi Sebastian Kulczyk, założyciel Manta Ray.

Zadowolony z inwestycji jest Adam Jarmicki, partner zarządzający w Unfold.vc. Zwłaszcza, że jego fundusz powiększył zaangażowanie w startup.

– Zainwestowaliśmy w Tequipy bardzo wcześnie. Nasze przekonanie do spółki od tamtego czasu tylko się wzmocniło. Dlatego zwiększyliśmy zaangażowanie w kolejnej rundzie. Zespół Tequipy pokazał konsekwentny wzrost, pozyskał wartościowych klientów i obrał właściwy kierunek rozwoju produktu. Dlatego jesteśmy bardzo pewni perspektyw, które stoją przed spółką – mówi Adam Jarmicki.

Nowe możliwości Tequipy

W gronie klientów Tequipy znajdują się przede wszystkim firmy technologiczne i usługowe, na przykład marketingowe, które zatrudniają pracowników w wielu krajach.

– Działają w modelu zdalnym lub w biurach rozproszonych po całym świecie. Skala jest różna. Od scale-upów po rundzie A, które właśnie rozpoczynają agresywną ekspansję, po firmy zatrudniające tysiące pracowników, gdzie skala problemu już dziś jest gigantyczna. Sprzęt IT w wielu krajach jednocześnie to dla nich realne wyzwanie, a nie tylko niewygoda – komentuje Bartosz Czerkies, jeden z szefów Tequipy.

Teraz startup chce kontynuować proces skalowania biznesu.

– Priorytetem jest maksymalne dopracowanie produktu, który oferujemy, tak by zapewniać jak największą jakość. Równolegle powiększamy nasz zespół – sprzedażowy i techniczny. Już dziś dostarczamy i obsługujemy sprzęt w ponad 180 krajach, a nasi klienci, których jest dziś ponad 150, pochodzą w blisko 92 proc. spoza Polski – wylicza Bartosz Czerkies.

Tequipy nie kupuje sprzętu. Jego właścicielem zawsze staje się firma, która go zamawia.

– Przy globalnej skali model własnościowy jest dla klienta prostszy operacyjnie i podatkowo niż wynajem transgraniczny, upraszcza wdrożenie MDM [ang. Mobile Device Management – zarządzania urządzeniami mobilnymi w firmie – red.] oraz daje swobodę przy offboardingu pracownika – dodaje Bartosz Czerkies.

Zdaniem eksperta

Międzynarodowe podejście to dobry kierunek

Skupienie się od razu na rynkach międzynarodowych pozwala uniknąć pułapki średniego rozwoju. Nasz krajowy rynek jest na tyle duży, że pozwala wielu firmom przetrwać i w miarę wygodnie funkcjonować, ale jednocześnie na tyle mały, że niezwykle trudno zbudować na nim skalę pozwalającą na konkurowanie z globalnymi korporacjami. Wychodzenie poza własny kraj od pierwszego dnia działalności buduje realną przewagę i pozwala lepiej skalować firmę.

Sukcesy polskich managerów w międzynarodowych korporacjach, founderów startupów na globalnych rynkach czy rosnąca rola naszych przedstawicieli w europejskich organizacjach branżowych sprawiają, że w końcu młodzi przedsiębiorcy są coraz bardziej pewni siebie. Nadal jednak mamy duży kompleks pochodzenia z kraju mniej rozwiniętego gospodarczo w stosunku do państw Europy Zachodniej. Podobnie jest w produktach, gdyż najczęściej przyjmujemy, że zachodnie jest lepsze. A już tak nie jest. Mamy się naprawdę czym chwalić i najwyższy czas to zmienić.

Wyzwania dla startupu

Jak przekonują twórcy firmy, celem Tequipy jest stworzenie tzw. All-in-one IT department. To miejsce, które będzie kompleksowo obsługiwało biznesy IT.

– Działy IT w firmach zajmują się trzema głównymi obszarami: hardware, software, security. Zaczęliśmy od automatyzacji sprzętu, by administratorzy nie tracili czasu na zamawianie i fizyczną obsługę urządzeń. Kolejny krok to oprogramowanie: automatyczne tworzenie kont, resetowanie haseł, czy zarządzanie licencjami. Finał to cyberbezpieczeństwo, czyli zdalne zarządzanie firmowymi urządzeniami. Po połączeniu tych trzech filarów szacujemy, że Tequipy przejmie nawet 80 proc. rutynowych zadań, które dziś leżą po stronie zespołów IT. Rola administratora w firmie zmieni się z wykonawczej na nadzorczą – komentuje Tomek Stawarski.

Przyszłość polskich startupów

Firma zamierza rozwijać się globalnie, ale trzymać koszty w ryzach.

– Zatrudniamy dziś ok. 30 osób. Celowo jesteśmy dość „szczupli” – przekonuje jeden z szefów firmy.

Oprócz zatrudnionych pracowników, firma współpracuje z kilkuset partnerami dystrybucyjnymi i serwisowymi.

– Nasz model zakłada, że zwiększanie skali nie wymaga proporcjonalnego zwiększania zespołu. W najbliższych miesiącach będziemy przede wszystkim rozwijać działy produktowe i sprzedażowe. W operacjach największy nacisk kładziemy na automatyzację. Każdy proces, który dziś wymaga ludzkiej interwencji i ręcznego sterowania, jest dla nas obszarem do wyeliminowania lub maksymalnego uproszczenia – wylicza Tomek Stawarski.

Zdaniem eksperta

Szanse dla polskich firm leżą za granicą

Podejście „born global", czyli od pierwszego dnia nastawienie na obsługę rynków globalnych, jest dobre. Plan, w którym najpierw przez dwa lata się skalujemy w Polsce, a potem wychodzimy za granicę, bardzo rzadko się sprawdza z trzech powodów. Po pierwsze produkt, procesy i struktura są budowane pod wymagania polskiego rynku. Zespół, który potrafił sprzedawać w Polsce, rzadko kiedy potrafi szybko przestawić się na sprzedaż międzynarodową. Polska jest na tyle dużym rynkiem, że można w miarę komfortowo z niego żyć, ale zbyt małym, by wygenerować istotne nadwyżki pozwalające na ekspansję. W takich sytuacjach firmy często wpadają w pułapkę. Ani organizacyjnie, ani finansowo nie potrafią się przestawić na szybki rozwój za granicą, a inwestorzy (i słusznie) są sceptyczni, by wykładać pieniądze na ekspansje, gdy zespół nie pokazał, że to potrafi. Dochodzi też czynnik psychologiczny, gdy apetyt na ryzyko maleje.

Widzę niestety sporo „self limiting thoughts". Postrzegamy siebie przez pryzmat regionu. Fouderzy, którzy urodzili się po 2000 roku, widzą nowoczesną Polskę i to jest stan normalny.

Mamy zaległości pod względem talentu sprzedażowo-marketingowego. Są pojedyncze osoby na wysokim poziomie, ale ogólnie  dużo trudniej znaleźć w Polsce ludzi z doświadczeniem i sukcesami w sprzedaży technologii czy SaaS do firm niż np. w Wielkiej Brytanii.

Główne wnioski

  1. Tequipy pozyskało 3 mln euro w rundzie prowadzonej przez Smedvig Ventures, Manta Ray i Unfold.vc. Potwierdza to rosnące zainteresowanie inwestorów polskimi startupami budowanymi od początku z myślą o globalnym rynku. Firma założona przez byłych menedżerów Revoluta działa już w ponad 180 krajach i obsługuje ponad 150 klientów. Należą do nich przykładowo Booksy i Iceye. Nowe finansowanie ma wesprzeć dalszy rozwój platformy do automatyzacji obsługi sprzętu IT, szczególnie dla firm z rozproszonymi zespołami i pracownikami zdalnymi.
  2. Startup rozwija się szybko, choć nie ujawnia obecnie szczegółowych danych finansowych. Według deklaracji współzałożycieli w 2025 r. Tequipy osiągnęło blisko siedmiokrotnie wyższe przychody niż rok wcześniej. W ciągu roku spółka pozyskała 50 nowych klientów. Dodatkowo około 92 proc. jej obecnych klientów pochodzi spoza Polski. To pokazuje, że problem zarządzania sprzętem IT w wielu krajach jednocześnie jest realnym wyzwaniem dla firm technologicznych i usługowych działających globalnie.
  3. Ambicją Tequipy jest wyjście poza obsługę hardware’u i stworzenie rozwiązania określanego przez założycieli jako All-in-one IT department. Firma chce stopniowo automatyzować także zarządzanie oprogramowaniem, kontami, licencjami, hasłami oraz cyberbezpieczeństwem. Docelowo platforma ma przejąć nawet 80 proc. rutynowych zadań działów IT. Jednocześnie startup chce skalować działalność przy ograniczonym wzroście zatrudnienia. Będzie opierać się na automatyzacji oraz sieci kilkuset partnerów dystrybucyjnych i serwisowych.