„Miesiąc po urodzeniu dziecka byłam na torze”. Jak Gosia Rdest łączy szybki sport, macierzyństwo i biznes
Gosia Rdest mknie po torze z prędkością ponad 200 km/h, a następnie, w domu, kładzie do snu dwie malutkie córki. Ma też sporo obowiązków w rodzinnej firmie – rozwija Olejomaty, czyli urządzenia służące do recyklingu oleju. – Tak, wylewanie go do kanalizacji jest szkodliwe – uśmiecha się 33-latka.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym są Olejomaty produkowane przez rodzinną firmę Gosi Rdest.
- Jak wyglądają wyścigi w serii Alpine ELF Cup, w której ściga się Gosia Rdest.
- Jak Gosia Rdest odpowiada na pytania dotyczące motorsportowego ryzyka w kontekście faktu, iż jest młodą mamą.
W połowie maja jako pierwsza mama stanęła na najwyższym stopniu podium wyścigu z serii Alpine ELF Cup. To ciekawe zdjęcie – widzimy na nim Gosię Rdest i pięciu facetów.
– Ścigamy się w załogach dwuosobowych, dlatego widzimy całą szóstkę. Bardzo się cieszę, że mogę rywalizować z mężczyznami. Jak widać, mój partner z zespołu nie traci na tym, że jeździ z kobietą. Wyścig trwa godzinę, dzielimy się mniej więcej po połowie. Jestem pierwszą mamą, która wygrała w naszej serii, ale nie pierwszą kobietą – taki triumf zdarzył się w 2021 r. – mówi Gosia Rdest.

Fot. Alpine ELF Cup
„Jestem lepszą mamą, gdy się ścigam”
Seria wyścigowa Alpine ELF Cup nie jest szeroko znana – choć odbywa się na europejskich torach znanych z Formuły 1 – ale jest idealna, by realizować pasję. Nieoczywistą, jeśli chodzi o młodą mamę – jedna córka Gosi Rdest niebawem skończy trzy lata, druga urodziła się w sierpniu zeszłego roku. W Alpine ELF Cup samochody mkną nawet 250 km/h, niektóre zakręty pokonują z prędkością ponad 150 km/h. Do tego dochodzi walka koło w koło.
– Bliscy znają mnie dobrze, więc wiedzieli, ile znaczy dla mnie pasja. Ale oczywiście swoje obawy mieli. Co ciekawe, niekoniecznie te związane z ryzykiem podczas wyścigów, ale takie „rodzinne”. Na zasadzie: małe dzieci potrzebują matki na co dzień, a wyścigi oznaczają wyjazdy. Do sporów nie dochodzi, ponieważ rodzina widzi, że gdy się ścigam, to jestem szczęśliwa. A gdy mam ten błysk w oku, to również przekłada się to na życie codzienne. Na radość, którą dzielę się z dziećmi. Sporo wyjeżdżam, ale też bardzo w codziennych obowiązkach wspiera mnie mąż – wyjaśnia Gosia Rdest.

Fot. Gosia Rdest/zbiór własny
Od wspomnianego wyżej ryzyka motorsportowego nie da się jednak uciec. Motorsport jest już z definicji niebezpieczny.
– Jak sobie radzę z tą świadomością? Motywuje mnie to, że mogę pokazywać innym kobietom, iż niekoniecznie musimy żyć ściśle według schematów – mówi 33-letnia Gosia Rdest.
Powrót bez blokad
Gdy w rozmowie o motorsporcie pojawiają się jednocześnie dzieci, musi paść słynna wypowiedź Fernando Alonso sprzed lat. Gdy ten hiszpański mistrz F1 toczył wielkie boje z Michaelem Schumacherem, po jednym z ryzykownych manewrów wyprzedzania powiedział o rywalu: „Wiedziałem, że odpuści. On ma żonę i dwójkę dzieci w domu”. Innymi słowy: czy rodzic za kierownicą nie traci ułamków sekund, nie odpuszcza na trudnych zakrętach.
– Pamiętam, gdy po raz pierwszy miałam wsiąść za kierownicę wyścigówki, będąc już mamą. Pewne obawy miałam tylko w drodze na tor – obawy, czy podczas jazdy będę mieć obawy. Gdy już jechałam, to wszystko było po staremu. Nie straciłam nic ze swojego tempa z powodu dzieci. Może tylko bardziej wnikliwie analizuję sytuację na torze. Ale na pewno nie jest tak, że podejmuję mniejsze ryzyko. Po drugiej ciąży już miesiąc później testowałam na torze. Jeżdżę już tyle lat, że ewentualne blokady na pewno bym wyczuła. Nie było ich – tłumaczy Gosia Rdest.

Fot. Gosia Rdest/zasoby własne
Czym są olejomaty?
Od lat rozwija karierę wyścigową, choć motorsport nie jest dziś jej jedyną zawodową przestrzenią. Równolegle coraz mocniej angażuje się w rodzinny biznes założony ponad 30 lat temu przez jej ojca w rodzinnym Żyrardowie. Firma to Emka, zajmuje się głównie utylizacją odpadów medycznych. Obsługuje ponad 200 szpitali i ponad 25 tys. gabinetów lekarskich. Ale wychodzi też poza branżę medyczną. Gosia Rdest od kilku lat uczy się rodzinnego biznesu jako członkini zarządu.
– W sprawie sukcesji niczego nie przyspieszam, chcę się spokojnie uczyć. Ale nie tylko poprzez podpatrywanie. Działam aktywnie w niektórych obszarach, moim oczkiem w głowie są Olejomaty. Stworzyliśmy parę lat temu urządzenia, które przyjmują do recyklingu zużyty olej kuchenny. Nasze urządzenia mogą służyć zarówno mniejszym, jak i większym społecznościom, jak i przedsiębiorstwom. Z Olejomatu można wyjąć specjalną butelkę, wlać w nią olej i włożyć do urządzenia. Wylewanie oleju do kanalizacji jest szkodliwe, to poważny problem – dla infrastruktury kanalizacyjnej, wody pitnej, gleby… – wyjaśnia Gosia Rdest.
Główne wnioski
- Gosia Rdest to polska mistrzyni kierownicy, która jeździ bardzo szybko mimo posiadania dwóch malutkich córeczek. Niedawno we Francji wygrała wyścig w serii Alpine ELF Cup. Ściga się szybkimi samochodami zamkniętymi po torach znanych z Formuły 1 (m.in. tor Spa w Belgii).
- Opowiadając o powrotach za kierownicę po urodzeniu córek, Gosia Rdest przyznaje, że nie zauważyła tego, że zaczęła odpuszczać podczas pokonywania ryzykownych zakrętów. Na pytanie, czy się nie boi, odpowiada słowami, iż chce motywować inne kobiety do działania wykraczającego poza przyjęte schematy.
- Gosia Rdest od kilku lat zasiada w zarządzie firmy Emka, przedsiębiorstwa zajmującego się głównie utylizacją odpadów medycznych. Firma założona przez jej ojca wiele lat temu obsługuje ponad 200 szpitali. Emka wychodzi także poza branżę medyczną – Gosia Rdest czuwa nad promowaniem Olejomatów, urządzeń służących do recyklingu oleju kuchennego.

