Kategoria artykułu: Sport

Heroska Maja Chwalińska. Wielkie paryskie triumfy 24-letniej Polki

„Za niska” i „zbyt krucha”, by grać w tenisa na najwyższym poziomie, właśnie wchodzi do 1/8 finału Rolanda Garrosa. Ograła Marię Sakkari, byłą rakietę numer 3 na świecie. Maja Chwalińska zarobiła w Paryżu już prawie 300 tys. euro i francuskiemu fiskusowi powinna zadrżeć ręką, gdy będzie pobierał podatek.

Maja Chwalińska, polska tenisistka
Maja Chwalińska zagra w IV rundzie Rolanda Garrosa. W sobotę pokonała Greczynkę Marię Sakkari. Fot. Robert Prange/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie zwycięstwa odniosła już w Paryżu Maja Chwalińska.
  2. Z jakimi problemami Maja Chwalińska zmagała się w przeszłości.
  3. Co mówi o Mai Chwalińskiej jej przyjaźń z Igą Świątek.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Greczynka Maria Sakkari na kortach Rolanda Garrosa potrafiła wygrywać nawet z Igą Świątek. W 2021 r. grała tu w półfinale. Jest też półfinalistką US Open. Maja Chwalińska nigdy wcześniej nie dostąpiła zaszczytu gry w głównej drabince Rolanda Garrosa. A jednak to ona wychodzi zwycięsko z sobotniego pojedynku III rundy – wygrała z Sakkari 1:6, 6:3, 6:2.

Maja Chwalińska i jej wielka paryska passa

To szósty z rzędu wygrany mecz Mai Chwalińskiej w Paryżu – bo przecież musiała przebijać się przez kwalifikacje. Dopiero teraz wejdzie do pierwszej setki rankingu WTA. Gra z obandażowanym udem, warunki pogodowe są we Francji niezwykle trudne, ale radzi sobie świetnie. Jedno zwycięstwo dzieli ją od ćwierćfinału wielkoszlemowego turnieju!

W starciu z Sakkari po raz pierwszy przegrała seta. Kwalifikacje rozpoczęła od wygranej 6:0, 6:3. W drugim meczu pokonała rywalkę 6:0, 6:1. Następnie wygrała 7:6, 7:5. W I rundzie Rolanda Garrosa grała z Qinwen Zheng, złotą medalistką z paryskich igrzysk rozgrywanych na kortach Rolanda Garrosa. Wygrała 6:4, 6:0 (Chinka nie była w optymalnej formie, ale…). W II rundzie Chwalińska znów błysnęła – raz jeszcze było 6:4, 6:0 dla niej.

Maja Chwalińska pokonuje depresję

Mierzy 164 cm wzrostu i jest drobnej budowy – w nowoczesnym tenisie, opartym w tak dużej mierze na sile fizycznej i wytrzymałości, tego rodzaju atrybuty brzmią niemal jak wyrok. A w przypadku Chwalińskiej doszły do tego jeszcze bolesne kontuzje oraz depresja… O walce z nią Maja Chwalińska bohatersko opowiadała kilka lat temu. Problemy były duże, urodzona w Dąbrowie Górniczej zawodniczka w 2021 r. zawiesiła na pewien czas z tego powodu karierę. Mówiła, że prawie każdy jej trening kończył się płaczem. Gdy zdołała wrócić na kort, szybko musiała stawić czoła innemu problemowi – bolące coraz mocniej kolano wymagało operacji.

Gra wyjątkowo inteligentnie, maskując niedobory siły, a korzystając z doskonałego talentu technicznego. Z doskonale „plastycznej” ręki, jak mówią fachowcy. Trenuje w Bielsku-Białej, gdzie klub założył polski miłośnik tenisa – Piotr Szczypka – zafascynowany słynnym czeskim systemem szkolenia (napisał nawet na ten temat doktorat). Maja Chwalińska trenuje od lat z czeskim szkoleniowcem Jaroslavem Machovskym.

Pytania o nocleg

Za awans do IV rundy Rolanda Garrosa 24-letnia Polka otrzyma 285 tys. euro. To oczywiście kwota brutto, sporo zabierze francuski fiskus – od zarobków wyższych niż 180 tys. euro obowiązuje we Francji stawka wynosząca 45 proc. To dla Polki pierwsza tak duża wypłata, wcześniej jej sukcesem życiowym była gra w II rundzie Wimbledonu.

W IV rundzie, w poniedziałek, Maja Chwalińska zagra Francuzką Diane Parry. Dla 23-letniej rywalki najbliższe spotkanie także będzie debiutem w IV rundzie wielkoszlemowego turnieju, ma ona jednak większe niż Chwalińska doświadczenie w imprezach tej rangi (grywała już w III rundach). W sobotę Parry również sprawiła dużą niespodziankę – wygrała z Amandą Anisimovą, wicemistrzynią Wimbledonu oraz US Open z zeszłego roku. Mówimy o dużej niespodziance, ale niekoniecznie o sensacji, ponieważ Anisimova w ostatnim czasie borykała się z kontuzją nadgarstka.

Po meczu z Marią Sakkari zapytano Maję Chwalińską, czy jest gotowa na to, by zostać w turnieju wielkoszlemowym na kolejny tydzień.

– Mam nadzieję, że można znaleźć tu jakieś darmowe noclegi... Wiem, że sporo już tu zarobiłam, ale to nie spływa tak od razu... Trzymajcie więc za mnie kciuki! – odpowiedziała z uśmiechem Polka.

Na konferencji prasowej mówiła m.in. o tym, jak udało się jej pozbierać po przegranym bardzo wyraźnie pierwszym secie.

– Nie chciałam opuścić turnieju bez walki. Walczyłam więc, wierząc, że nadejdzie punkt, który wszystko odmieni – opowiadała.

Najlepsza przyjaciółka Igi Świątek

Iga Świątek mówi o Mai Chwalińskiej: „najlepsza przyjaciółka”. Są rówieśniczkami, znają się doskonale od dawna, od czasu, gdy obie miały po 10 lat. W 2015 r. – ponad dekadę temu! – zdobyły razem w deblu tytuł mistrzyń Europy młodzików. Gdy grają w reprezentacji Polski, internauci wychwytują wesołe obrazki z udziałem obu tenisistek tuż przy korcie.

Przy okazji zwycięstw Mai Chwalińskiej dostajemy też pretekst, by ukazać niezwykłe piękno przyjaźni – dwóch Polek, których tenisowe drogi potoczyły się tak odmiennie. Grały razem jako młode tenisistki, ale jedna następnie została megagwiazdą sportu, a druga walczyła z kontuzjami i depresją – i była właściwie nieobecna w światowym tenisie.

Można sobie wyobrazić scenariusz – wszak jesteśmy tylko ludźmi – w którym Maja Chwalińska zaczyna rzadziej odpisywać na wiadomości Igi Świątek, rzadziej odbiera telefony od niej. Nic z tych rzeczy – na zgrupowaniach reprezentacji Polski z błyskiem oku witała Igę Świątek po jej kolejnych wielkich triumfach wielkoszlemowych.

Dziś nadszedł jej wielki czas – obserwujemy, jak maksymalnie skoncentrowana dmucha charakterystycznie w dłoń przed kolejnym serwisem. Obie ręce ma w Paryżu bardzo „gorące”. Czarodziejskie zagrania następują jedno po drugim.

Tenisowi kibice zbierają szczęki z podłóg, zdziwiona nie jest natomiast Iga Świątek.

– Od zawsze wiedziałam, że Maja ma talent i czucie, które pozwalają jej na to, by wygrywać w wielkich turniejach – powiedziała kilka dni najlepsza polska tenisistka.

Pomogła swojej przyjaciółce w ostatnim czasie w dwóch wymiarach – „wypożyczając” swojego fizjoterapeutę Macieja Ryszczuka oraz zapraszając do wspólnego reklamowania marki Oral–B.

(Poniżej wspólny wywiad obu tenisistek, gdy miały po 15 lat.)

Główne wnioski

  1. Maja Chwalińska po raz pierwszy w karierze gra w turnieju głównym na kortach Rolanda Garrosa i w sobotę uzyskała awans do IV rundy. Pokonała we Francji już m.in. Qinwen Zheng, złotą medalistkę olimpijską z Paryża, oraz Marię Sakkari, byłą rakietę numer trzy światowego rankingu.
  2. Sukcesy Mai Chwalińskiej są wielkie same w sobie (zarobiła w Paryżu już prawie 300 tys. euro brutto), ale stają się jeszcze bardziej imponujące, gdy spojrzymy na problemy, z jakimi zmagała się Polka. W 2021 r. przerwała na pewien czas karierę, przyznając, że od wielu miesięcy walczy z depresją. Do tego dochodziły problemy innej natury, m.in. kontuzja kolana, która zakończyła się operacją.
  3. Maja Chwalińska jest najlepszą przyjaciółką Igi Świątek, jako juniorki wygrały w deblu mistrzostwa Europy. Przyjaźń obu tenisistek nie słabła ani trochę w momencie, w którym ich sportowe drogi zaczęły się skrajnie rozchodzić.